40 lat minęło, czyli „32 omdlenia” Jerzego Stuhra
    teatr72 · Krystyna Janda7 · Stuhr3
2011-05-28
Wieloletnia przyjaźń Krystyny Jandy i Jerzego Stuhra po raz kolejny zaowocowała. „32 omdlenia” w Teatrze Polonia to prezent dla warszawskiej publiczności, która oczekuje od teatru prywatnego nie tylko świetnej zabawy, co dobrego teatru. Nawet jeśli ten jest już jedynie przeszłością, o którym można wspominać z sentymentem.

Ciekawe, że w teatrze Krystyny Jandy tak ważne miejsce zajmuje dramat rosyjski. Na inaugurację dużej sceny Teatru Polonia zaprezentowano „Trzy siostry” Czechowa, otwarcie Och-Teatru uświetniła premiera „Wessy Żelaznowej” Gorkiego, a ostatnie przedstawienie, cieszące się olbrzymią popularnością wśród warszawskiej widowni to „32 omdlenia”, zrealizowane na podstawie trzech jednoaktówek Antoniego Czechowa.

Okazją do zrealizowania tego spektaklu jest 40 lecie pracy artystycznej Jerzego Stuhra. Dziwi fakt, że na miejsce swojego jubileuszu wybiera prywatny teatr Jandy, zamiast Teatru Starego w Krakowie, z którym związany jest od długich lat. To właśnie tam pracował z najwybitniejszymi reżyserami polskiego teatru – z Jerzym Jarockim, Andrzejem Wajdą, Konradem Swinarskim. Stworzył kreacje, o których uczą się kolejne pokolenia aktorów oraz teatrologów - Piotra Stiepanowicza Wierchowieńskiego z „Biesów”, Wysockiego z „Nocy listopadowej”, Fikalskiego z bardzo znanego spektaklu „Z biegiem lat, z biegiem dni”. Oczywiście, większą popularność zyskał jako aktor filmowy. Dzięki współpracy z takimi reżyserami jak Krzysztof Kieślowski, czy Juliusz Machulski stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów.

To mrugnięcie okiem w stronę publiczności namawia, by spojrzeć z nostalgią na twórczość Stuhra – jubilata. Nieśmiałe ukłony i niepewny uśmiech aktora, niekryjący prawdziwego wzruszenia i zmęczenia, jest nagradzany owacjami na stojąco
Popularność pomogła mu także przy produkcji własnych filmów, które stanowią przykład kina autorskiego (własny scenariusz lub jego opracowanie, reżyseria albo/ lub rola w takich filmach jak „Duże zwierzę”, „Korowód”, „Pogoda na jutro”) . Choć jako rektor krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, przygotowuje ze studentami spektakle, to kariera teatralna dość gwałtownie się zatrzymała. Obecnie nazwisko Stuhra jest bardziej kojarzone z głosem Osła ze „Shreka” lub z rolami jego syna Macieja. W udzielanych wywiadach nie kryje rozżalenia oraz rozczarowania współczesnym teatrem. Nie potrafi odnaleźć się w nurtach najmłodszych reżyserów, prezentuje warsztatowe aktorstwo, w którym liczy się zdolność do transformacji, paleta środków scenicznych urozmaicających każde słowo wypowiedziane na scenie.

„32 omdlenia” to przede wszystkim sentymentalna podróż w stronę teatru, na jakim wychował się i wykształcił aktorsko Jerzy Stuhr. Teatr bogaty w doskonałą literaturę, wymagający od aktora poświęcenia i szacunku. Wbrew dzisiejszej modzie, nie prezentujący „bebechów”, czyli wnętrza odtwórcy roli, często mylonych z prawdziwym psychologizmem. Nie dorabia ideologii, a w zamian oferuje przerysowany gest czy słowo, które jednak zachwyca, wzrusza lub złości, ale na pewno wywołuje emocje. To także teatr ascetyczny, zdany przede wszystkim na aktora. Owszem, kostium jest ważny ( piękne kreacje do „32 omdleń” to istne dzieło sztuki Jagny Janickiej), ale scenografia już nie. W tym przypadku, wystarczą trzy krzesła.

Jednoaktówki Antoniego Czechowa bardzo różnią się od znanych utworów dramatycznych. Zwroty akcji są szybkie, filozoficzne rozważania mają swe odzwierciedlenia w działaniu bohaterów. Wciąż jednak Czechow ukazuje ludzką naturę, ze znaną tylko sobie doskonałą ironią i ripostą wkładaną w usta bohaterów. Utwory Czechowa są niezwykłym wyzwaniem dla aktora. Do historii teatru weszły wybitne role w jego jednoaktówkach takich artystów jak Tadeusz Łomnicki czy Zbigniew Zapasiewicz.

Spektakl rozpoczyna utwór „Niedźwiedź” - przewrotna jednoaktówka o nagłej miłości, która uderza w gburowatego, niegrzecznego wojskowego i chimeryczną wdowę. Zupełnie inną postacią kreowaną przez Stuhra jest bohater jednoaktówki: „Zaręczyny”. Nieśmiały, bezbronny, wpatrzony jedynie w swoje zdrowie stary kawaler, który unosząc się honorem, z uporem prezentuje swoje poglądy, ubrany we frak przychodzi prosić o rękę swoją sąsiadkę. Trzecia jednoaktówka to krótka i smutna opowieść o teatrze. Bohaterem jest znany aktor, trochę kabotyn, który ze wzruszeniem opowiada o tym, jaki teatr był, jaki jest, a jaki być powinien.

To mrugnięcie okiem w stronę publiczności namawia, by spojrzeć z nostalgią na twórczość Stuhra – jubilata. Nieśmiałe ukłony i niepewny uśmiech aktora, niekryjący prawdziwego wzruszenia i zmęczenia, jest nagradzany owacjami na stojąco. Jak zwykle publiczność Teatru Polonia reaguje nadzwyczaj entuzjastycznie i energicznie, tym razem jednak, nie ze względu na nazwisko pani dyrektor. Owszem Krystyna Janda, wraz ze świetnym Ignacym Gogolewskim profesjonalnie partnerują Stuhrowi w przedstawieniu, ale jest to jego wieczór. Nie starają się na siłę go zagłuszyć, zasłonić lecz współpracując pozwalają aktorowi zaprezentować jego kunszt zdobyty wieloma latami wytężonej pracy artystycznej. Aktor odkrywa paletę barw swoich umiejętności. Gra głosem, zabawą słowami, przerysowanymi gestami, mimiką twarzy. Każdy krok coś znaczy, jest precyzyjnie dopracowany i zdaje się, że reżyser Andrzej Domalik, pozwolił Stuhrowi na pełną dowolność. Zaufanie do Stuhra opłaciło się i to dosłownie. Świadczą o tym nie tyle brawa, czy brak biletów, co wielogodzinne zapisy po wejściówki. Głos Osła ze „Shreka” to jednak nie wszystko. Jubilatowi wystarczy życzyć jedynie dalszych lat wytężonej pracy, niekoniecznie w dubbingu.

„32 omdlenia” Teatr Polonia w Warszawie
Premiera: 15 kwietnia 2011
Reż. Andrzej Domalik
Występują: Jerzy Stuhr, Krystyna Janda, Ignacy Gogolewski


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Zaproszenie: 2. Festiwal Wybieram Wschód!

Partnerstwo Wschodnie to idea znacznie wykraczająca poza deklaracje polityków i umowy handlowe – to narzędzie integracji europejskiej, most łączący Wschód z Zachodem. Wiara w ten wymiar...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".