ACTA - rozkład na czynniki pierwsze
    ACTA9 · piractwo7 · wolność słowa17 · przyszłość internetu34
2012-01-26
Szum jaki wywołało podpisanie przez rząd porozumienia ACTA z pewnością jest zasadny. Jednak z ponad pół miliona ludzi, którzy dołączyli do akcji Stop ACTA na Facebooku, zapewne niewiele osób wie dokładnie o czym jest owa umowa, czym grozi jej podpisanie i realizacja.

Swój sprzeciw większość wyraziła spontanicznie, pod wpływem chwili, z zachęty znajomych albo na podstawie dość chaotycznych informacji podawanych w mediach. Sam dokument nie jest zbyt obszerny, bo liczy ok. 20 stron. Dlatego postanowiłem zapoznać się z owym kontrowersyjnym dokumentem i podzielić kilkoma uwagami.

Na początek weźmy artykuł 2 ust. 1, który stanowi, że: „Strona może wprowadzić do swojego prawa szerzej zakrojone dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej, niż jest to wymagane niniejszą Umową, pod warunkiem, że takie dochodzenie i egzekwowanie nie narusza postanowień niniejszej Umowy„. Oznacza to, że Polska może zwiększyć reżim obejmujący ściganie naruszania praw intelektualnych, wprowadzając szerszy katalog środków represyjnych niż ten, który obowiązuje dzisiaj.

Premier zapomniał chyba, że ratyfikowane umowy międzynarodowe mają pierwszeństwo przed polskimi ustawami. Jeżeli tak wygląda implementacja prawa międzynarodowego w wykonaniu rządu PO-PSL, to można mieć poważne obawy o to co już wynegocjował, albo wkrótce wynegocjuje w Unii Europejskiej
Z powyższym zapisem koresponduje artykuł 6 ust. 1, w którym czytamy m.in. „Każda Strona zapewnia w swoim prawie dostępność procedur dochodzenia i egzekwowania praw (…) w tym dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom i środków odstraszających od dalszych naruszeń„. Co oznaczają owe „doraźne środki„? W umowie jest wspomniane m.in. dokonywanie konfiskat przedmiotów mających związek z przestępstwem. W konsekwencji, jeżeli ściągamy pliki za pomocą komputera, to może on zostać skonfiskowany, a w razie zasądzenia odszkodowania zlicytowany na pokrycie rekompensaty dla twórcy danego utworu, o czym mówi art. 9 ust. 1.

Artykuł 23 ust. 1 mówi, że „Każda Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, które są stosowane przynajmniej w przypadkach umyślnego podrabiania znaku towarowego lub piractwa praw autorskich lub praw pokrewnych na skalę handlową„. Treść tego przepisu nie jest do końca jasna, bo co oznacza zwrot „skala handlowa„? Czy posiadanie czterech flakonów podrobionych perfum będzie oznaczało, że zamierzamy otworzyć małą drogerię? Przy okazji tego artykułu trzeba zwrócić uwagę, że takich zwrotów niedookreślonych, jest w umowie całe mnóstwo, co rodzi wątpliwości, czy nie będą one interpretowano nadto rozszerzająco.

Artykułu 24 stanowiącego, że „Za przestępstwa określone w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2 i 4 każda Strona przewiduje sankcje, które obejmują pozbawienie wolności oraz kary pieniężne w wysokości wystarczającej do odstraszenia od popełnienia naruszenia w przyszłości, zgodnie z granicami sankcji stosowanych za przestępstwa o podobnym ciężarze.” właściwie nie trzeba komentować. Ale żeby było jasne, to za posiadanie lub rozpowszechnianie filmów, muzyki, butów, kurtek, perfum (np. w ramach prezentu) itd. będzie można posiedzieć za kratkami, albo zapłacić ładną sumkę, w zależności od tego ile zażąda poszkodowany.

Podobnie jak powyższego, nie trzeba też komentować artykułu 26, gdzie znajduje się zapis: „Każda Strona przewiduje, w stosownych przypadkach, możliwość wszczynania przez jej właściwe organy z urzędu dochodzeń lub działań prawnych w odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, dla których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji.” Oznacza on ni mniej ni więcej, jak ściganie z urzędu przestępstw naruszających prawa intelektualne. Tak więc artysta, którego utwory są rozpowszechniane nie musi nawet fatygować się do prokuratury, bo ta, sama wyda postanowienie o wszczęciu postępowania.

Sonda
  • Czy jesteś za podpisaniem porozumienia ACTA przez Polskę?
  • Tak
  • Nie
  • Nie mam zdania, nie wiem o co w tym chodzi
[ zobacz nasze sondy ]
W artykule 27 ust. 4 znajduje się jeden z najbardziej kontrowersyjnych zapisów mówiący o „możliwości wydania przez swoje właściwe organy dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że jego konto zostało użyte do naruszenia„. Organy ścigania będą więc mogły zażądać od naszego dostawcy internetu wydania naszych danych, by jak najszybciej zaprzestać prowadzenia przez nas szkodliwej działalności. W tym kontekście poranne wizyty policjantów w naszych domach nie są nieprawdopodobne.

I ostatni omawiany przepis, to artykuł 27 ust. 1, który stanowi, że „Każda Strona wspiera rozwój specjalistycznej wiedzy fachowej w ramach swoich właściwych organów odpowiedzialnych za dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej.” Może to oznaczać wzrost wydatków państwa na ściganie przestępstw dotyczących praw intelektualnych np. poprzez zwiększenie zatrudnienia w policji, czy tworzenia nowych wydziałów zajmujących się tymi przestępstwami. A za wszystko zapłaci podatnik.

We wtorek premier dał popis swojej niewiedzy i ignorancji w podstawowych sprawach dotyczących państwa. Aż złapałem się za głowę, słuchając serii kompletnych bzdur z ust Donalda Tuska. Bo skoro premier mówi, że podpisanie umowy nie oznacza ratyfikacji, to chyba nie ma o tym zielonego pojęcia. Teoretycznie parlament może odrzucić przyjęcie tej umowy, ale oznaczałoby, że koalicja rządowa, która brała udział w przygotowaniu umowy i ją podpisała podczas szczytu w Tokio, podczas głosowania w Sejmie tymi samymi głosami odrzuci ten projekt. Czysty paradoks. A już całkowitym kuriozum są słowa Donalda Tuska, że nie musimy stosować się do zapisów umowy (sic!). Premier zapomniał chyba, że ratyfikowane umowy międzynarodowe mają pierwszeństwo przed polskimi ustawami. Jeżeli tak wygląda implementacja prawa międzynarodowego w wykonaniu rządu PO-PSL, to można mieć poważne obawy o to co już wynegocjował, albo wkrótce wynegocjuje w Unii Europejskiej.

Uwaga: Dzisiaj w nocy naszego czasu, polski ambasador w Japonii podpisał układ ACTA.

PS: Zamieszczam link z wywiadem , którego udzielił Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych dr Wojciech Wiewiórowski, w którym pokrótce objaśnia zagrożenia związane z wprowadzeniem ACTA.
Komentarzy: 5

Kork
26 stycznia 2012 (10:55)
widzę, że Polacy
znali się na lekarzach, mechanice pojazdowej, piłce nożnej, skokach narciarskich..teraz doszedł jeszcze jedna wspaniała sprawa: znamy się na ACTA. gratuluję Polakom dobrego samopoczucia. Oby tak dalej.

Torsten
26 stycznia 2012 (12:17)
to się nie mieści w głowie...
widzę że pozostała nam nadzieja tylko w....Kongresie USA. Na nasz Sejm ciężko liczyć, ale nie zgadzam się z autorem, że tam układ musi być ratyfikowany. W zasadzie to i rząd wówczas umył by ręce od tego.

Bolek
26 stycznia 2012 (13:31)
jeszcze walka nie przegrana
jedna bitwa wiosny dla Tuska nie czyni. Przyjdą zabiorą, nic nam nie zostanie. Kogo ta ACTA chroni. 1% żyjących z całe reszty.

Grzegorz Wasiluk
26 stycznia 2012 (18:47)
Polityczna strona zagadnienia
Oczywiście można uznać (tak jak Szanowny Pan Kolega Autor), że coś jest w sformułowaniach ustawowych nieprecyzyjne, bo sprawujący władzę wszechstronni dyletanci ulegli skłonności do amatorszczyzny. Jednak może być inaczej. Ta niedokładność sformułowań jest celowa. Ma umożliwić polowania z nagonką na ludzi „politycznie niepoprawnych”. Jeśli tak, to nie naleaży stosować rozumowania w rodzaju: „Kiedy przyszli po komunistów, siedziałem cicho, bo przecież nie jestem komunistą.” (pastor Niemöller)

kuzyn_maupy
19 luty 2012 (13:07)
Stop american IP legislation in Europe !!!
jak widać, mamy już globalne polowanie na czarownice pod wszelkimi pretekstami pornografii, pedofilii, piractwa internautów, itp.itd., a to dopiero początek i będzie coraz gorzej, jeżeli nie usuniemy podpisu pod ACTA, a następnie tej amerykańskiej pseudo "własność intelektualnej" służącej amerykańskiemu imperializmowi, która podważa własność materialną, przez co narusza nie tylko polskie i europejskie prawo, ale każde prawo oparte na własności materialnej, jakie znała cywilizacja..., to polegniemy na wszystkich frontach..., wraz z naszą wolnością !!!
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Kto z trójki – Internet, The Pirate Bay, Dennis Rodman – naprawdę był w Korei Północnej

Obserwując Koreę Północną wciąż dziwni mnie fenomen konfucjańskiego bezsprzecznego podporządkowania tamtejszych obywateli władzy. Kult dżucze-kimirsenizmu sprawił, że Koreańczycy z...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".