Rok temu niemal cały świat ogarnęła obamomania, Barack Obama został pierwszym czarnoskórym
prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jedni wiązali... 
Skończyła się burzliwa kampania prezydencka na Ukrainie. Była momentami brudna, emocjonalna i populistyczna, jednak zdaniem obserwatorów OBWE... 
Miniony rok to czas wielu skrajności w pozycji polityczno – ekonomicznej Rosji. Uciążliwe skutki globalnego kryzysu gospodarczego przeplatały... 
Ponad rok temu Barack Obama złożył przysięgę prezydencką. Liberalne media przepowiadały długą dominację Partii Demokratycznej oraz ciężki... 
Traktat z Lizbony (pełna nazwa: Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską) został... 
Skończyła się burzliwa kampania prezydencka na Ukrainie. Była momentami brudna, emocjonalna i populistyczna, jednak zdaniem obserwatorów OBWE... 
Afryka to 53 państwa i 10 obszarów autonomicznych. 22% całkowitej powierzchni ziemi i od 2009 roku już trochę ponad miliard mieszkańców. 70%... 
Miniony rok to czas wielu skrajności w pozycji polityczno – ekonomicznej Rosji. Uciążliwe skutki globalnego kryzysu gospodarczego przeplatały... 
Stepan Bandera – bohaterem narodowym Ukrainy. Decyzja ukraińskiego prezydenta, która, wydawać by się mogło jest sprawą wewnętrzną Ukrainy,... 
Czy czeka nas powtórka z 2004 roku, ale tym razem nie w pomarańczowych, lecz błękitnych barwach? Kto będzie przez najbliższe pięć lat twardą... 
Wszystko wskazuje na to, że kolejnym prezydentem Ukrainy będzie Wiktor Janukowycz. Po przeliczeniu 99 proc. głosów ma on prawie 3-procentową... 
Po wygranej w pierwszej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie Wiktor Janukowycz może czuć się dość pewnie przed głosowaniem, które... 
Czy czeka nas powtórka z 2004 roku, ale tym razem nie w pomarańczowych, lecz błękitnych barwach? Kto będzie przez najbliższe pięć lat twardą... 
Kampania wyborcza na Ukrainie idzie pełną parą, a kandydaci na fotel prezydenta codziennie raczą społeczeństwo nowymi obietnicami. To, że... 
Gdy prezydent Barack Obama ogłosił kolejną strategię dla Afganistanu szybko pojawiły się głosy, że w rzeczywistości jest ona przygotowaniem... 
Wszystko wskazuje na to, że kolejnym prezydentem Ukrainy będzie Wiktor Janukowycz. Po przeliczeniu 99 proc. głosów ma on prawie 3-procentową przewagę nad swoją rywalką Julią Tymoszenko. Zdecydowane poparcie lider Partii Regionów otrzymał... 
Bliski Wschód w 2009 roku
Banałem byłoby stwierdzenie: na Bliskim Wschodzie bez zmian. Ale rzeczywiście – poprzedni rok obfitował w wiele wydarzeń i zjawisk, które sprowadzić można do tego stwierdzenia, przez co region ten wciąż pozostaje jednym najbardziej... 
Nowa strategia wojny w Afganistanie
Droga do zwycięstwa czy początek odwrotu
Niewykorzystanie przez siły koalicji afgańskiej szeregu sukcesów operacyjnych, odniesionych latem tego roku w południowym Afganistanie, sprawiło że w roku 2009 nie zdołano – wbrew wcześniejszym... 
Analiza Traktatu Lizbońskiego
Traktat z Lizbony (pełna nazwa: Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską) został poparty przez 67,1 % Irlandczyków w zeszłotygodniowym referendum. Jednak od czasu w którym... 
Obama do Azji, Azja do Obamy
Prezydent Barack Obama wybrał się w podróż do Azji Wschodniej. Agencja Xinhua skomentowała to krótko: Azja zajęła miejsce Europy w polityce Stanów Zjednoczonych. Czy tak jest aby na pewno? 
W cieniu bomby atomowej – dlaczego kwestia irańska jest tak ważna?
Czy Iran zainspiruje do rozważenia kwestii rozbrojenia nuklearnego? O irańskim programie atomowym stało się ponownie głośno po tym, jak agencja Associated Press ogłosiła – powołując się na tajny raport Międzynarodowej Agencji Energii... 
We wtorek, 7 kwietnia 2009 r., w Peru dobiegł końca proces Alberto Fujimoriego. Byłego prezydenta tego andyjskiego kraju uznano odpowiedzialnym za śmierć 25 osób i skazano na 25 lat więzienia. Dotychczas w całym regionie, który obfitował w krwawe dyktatury, za popełnione zbrodnie nie udało się skazać ani jednego caudillo, zsuwając z reguły zasłonę milczenia na tragedie przeszłości. Jest to pierwszy przypadek – także na skalę światową - kiedy demokratycznie wybrany prezydent został we własnym kraju pociągnięty do odpowiedzialności za swoje zbrodnie przeciw narodowi.
Alberto Fujimori
Lata 80. XX w. były w Peru okresem bardzo burzliwym. Oprócz słabej gospodarki i biedy krajem wstrząsały walki z partyzantkami terrorystycznymi: Świetlistym Szlakiem (El Sendero Luminoso) i Tupac Amaru (Movimiento Revolucionario Tupac Amaru). W 1990 r. na prezydenta Peru został wybrany mało znany polityk japońskiego pochodzenia Alberto Fujimori. Rządząc twardą ręką Fujimori wprowadził w życie program drastycznych zmian mających na celu naprawę gospodarki i likwidację bojówek terrorystycznych. Mimo że osiągnięcia na tym pierwszym polu prezydent miał niezaprzeczalne (m.in. likwidacja hiperinflacji), jego polityka zwalczania terroru terrorem i autorytarny styl sprawowania władzy spotkały się ze sprzeciwem parlamentu. Co zatem uczynił Fujimori? Zachował się jak rasowy caudillo - opierając się na wojsku rozwiązał parlament i zawiesił konstytucję. W międzyczasie udało się pojmać Abimaela Guzmana, założyciela, ideologa i mózg Świetlistego Szlaku. W walce z partyzantami Fujimori jednak nie wahał się sięgnąć po żaden z dostępnych środków: łamanie praw człowieka, porwania, morderstwa, uzbrajanie antypartyzanckich oddziałów chłopskich, represje na ludności przychylnej lewackim partyzantom były na porządku dziennym.
Proces
W 1995 r. Fujimori został wybrany na kolejną kadencję, którą sprawował w jeszcze bardziej dyktatorski sposób. Poprzez zmianę konstytucji zagwarantował sobie możliwość trzeciego z rzędu startu w wyborach. Odbyły się one w 2000 r. i oficjalnie Fujimori ponownie zwyciężył, jak się jednakże wkrótce okazało, w wyniku oszustw i fałszerstw. W trakcie politycznej zawieruchy wyjechał do Japonii, skąd wysłał faxem do Limy rezygnację z funkcji prezydenta. Parlament peruwiański jej nie przyjął i sam pozbawił Fujimoriego urzędu. Jednocześnie były już prezydent został oskarżony m.in. o korupcję, malwersacje i zbrodnię ludobójstwa, jego ekstradycja jednak nie powiodła się. W listopadzie 2005 r. przybył do Chile, gdzie został aresztowany i w efekcie przekazany władzom w Limie.
W 2007 r. rozpoczął się proces, w którym Fujimoriego oskarżono o morderstwa, jakich dopuściła się Grupa Colina, czyli utworzona za przyzwoleniem prezydenta specjalna jednostka służb bezpieczeństwa, podporządkowana Vladimiro Montesinosowi, który stał wówczas na czele wywiadu. W czasie trwającego piętnaście miesięcy procesu przesłuchano 80 świadków. Sąd uznał odpowiedzialność Grupy Colina za śmierć ok. 50 osób. Alberto Fujimoriego skazano za cztery konkretne przypadki. W 1991 r. Colina zamordowała 15 osób (podczas prywatnego barbecie) rzekomo podejrzanych o członkostwo w Świetlistym Szlaku, jak się szybko okazało, całkowicie bezpodstawnie. W roku następnym „zniknięto” 9 studentów i profesora na Uniwersytecie La Cantuta. Ponadto, w 1992 r. prezydent nakazał porwanie biznesmena Samuela Dyera oraz Gustavo Gorritiego, jednego z najbardziej poważanych dziennikarzy peruwiańskich - za krytykowanie zamachu stanu przeprowadzonego przez Fujimoriego.
Wyrok
W swej podsumowującej mowie, na ostatniej z 15 sesji rozprawy, Fujimori stwierdził: „Nikt nie był w stanie przedstawić ani jednego dowodu przeciwko niemu, z prostego powodu, iż takowe nie istnieją. Jak mówiłem na początku, jestem niewinny”. Faktycznie, żadna z przesłuchiwanych osób nie wskazała na prezydenta, jako bezpośredniego inspiratora wskazanych mordów i porwań. Fujimori cieszy się w kraju ciągle znacznym poparciem i jego zwolennicy oczekiwali uniewinnienia prezydenta. Ich zdaniem, nawet jeśli dopuścił się on jakichś zbrodni, powinno mu się to wybaczyć ze względu na osiągnięte przezeń sukcesy: pokonanie Świetlistego Szlaku i stabilizację gospodarki. Sąd zdecydował jednak inaczej. Uznał, że Fujimori był w pełni świadom działalności Grupy Colina i ją autoryzował w związku z czym odpowiada za jej zbrodnie. Na niekorzyść byłego prezydenta przemawiały ponadto takie fakty, jak uniewinnienie członków tej organizacji w 1995 r., czy obrona Vladimiro Montesinosa przed wysuwanymi przeciw niemu zarzutami (Montesinos został ostatecznie skazany na 20 lat więzienia i obecnie odsiaduje wyrok).
Czy „odsiedzi”?
Oczywistym było jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu, że niezależnie od wyników procesu nastąpi apelacja. Takie działania zapowiedział już po decyzji sądu obrońca Fujimoriego. Nie ma więc stuprocentowej pewności, że wyrok zostanie wykonany. Wątpliwości, co do skazania byłego prezydenta pojawiły się jeszcze w trakcie procesu, kiedy jego obrońca podniósł słuszną z gruntu tezę mówiącą, iż jeśli wysuwa się oskarżenia przeciw jego klientowi, to samo należy uczynić wobec obecnego prezydenta Peru, Alana Pereza. Alan García Pérez, sprawował ten urząd już wcześniej, w latach 1985-1990, bezpośrednio przed Fujimorim. Za jego rządów służby wojskowe i policyjne Peru dokonały jeszcze gorszych zbrodni, m.in. masakra 69 chłopów w Accomarca w 1985 r., masakra 29 chłopów w 1988 r. (wraz z późniejszym zabiciem 9 świadków tego wydarzenia!), masakra 290 więźniów w Limie w 1986 r. Istniały obawy, że García Pérez uniemożliwi skazanie Fujimoriego, aby nie dopuścić do precedensu, który mógłby w efekcie doprowadzić do oskarżenia obecnego prezydenta. Wiemy już, że tego nie uczynił, ciągle jednak Pérez może ułaskawić Alberto Fujimoriego.
Keiko Fujimori
Wspomniałem już, że Alberto Fujimori cieszy się ciągle dużą popularnością w Peru. Jego zwolennicy określani są jako „fujimoristas”, a przewodzi im córka byłego prezydenta i senator w obecnym parlamencie, Keiko Fujimori. Keiko jest oficjalną kandydatką na fotel prezydenta Peru w przyszłych wyborach (2011 r.), a o popularności jej i „fujimoristas” niech świadczy fakt, iż w niedawno przeprowadzonych sondażach poparło ją najwięcej ankietowanych. Po ogłoszeniu wyroku skazującego na jej ojca Keiko stwierdziła, że „Jeśli myślicie, że ten werdykt nas osłabi, mylicie się. (…) My, fujimoristas, rośniemy w siłę w obliczu tych niesprawiedliwości”. Oczywiście zapowiedziała, że jeśli zostanie prezydentem uniewinni swojego ojca. Biorąc pod uwagę ostatnie sondaże scenariusz taki wydawać się może wysoce prawdopodobny. Słusznie zauważa jednak Nelson Manrique, profesor na jednym z peruwiańskich uniwersytetów: „Zbijanie politycznego kapitału na wizerunku córki broniącej prawdopodobnie niewinnego ojca to jedno, bronienie skazanego kryminalisty, to co innego”. Bardziej prawdopodobny jest zatem spadek poparcia dla Keiko niż jego wzrost.
Przełom?
Na pewno tak. Alberto Fujimori to pierwszy demokratycznie wybrany prezydent, który został we własnym kraju skazany za swoje zbrodnie przeciw narodowi (dotąd były jedynie nieliczne przypadki oddania zbrodniarzy w ręce Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, np. Serbia, Liberia). To pierwszy latynoamerykański caudillo, który (prawdopodobnie) odpowie za swoje zbrodnie. W Peru udało się dokonać tego, czego nigdy nie udało się osiągnąć chociażby w Chile, czy Argentynie. Zgodnie wydarzenie to oceniają, jako znaczący pozytywny krok ku wzmacnianiu demokracji i poszanowania praw człowieka w Ameryce Łacińskiej takie organizacje, jak Human Rights Watch, Amnesty International, czy Międzynarodowa Komisja Prawnicza. Choć z przyznaniem etykietki całkowitego sukcesu należy poczekać jeszcze do wyników apelacji i być może wyborów w 2011 r., symboliczna wymowa werdyktu jest klarowna: „Dyktatorzy, zbrodniarze krajów Ameryki Łacińskiej (i całego świata) strzeżcie się – wy możecie być następni”. W końcu, po wielu latach milczenia, w Ameryce Łacińskiej pojawił się znak, że zbrodniarz może zostać ukarany, a sprawiedliwość wymierzona. Nie ma się co łudzić, że nagle nastanie fala analogicznych procesów w innych krajach regionu. Wydaje się jednak, iż można sądzić, że żaden były dyktator nie będzie się już teraz czuł tak pewnie i bezpiecznie, jak przed procesem.
Źródła:
http://www.elpais.com/articulo/internacional/comunidad/internacional/celebra/condena/Fujimori/elpepuint/20090409elpepiint_11/Tes
http://news.yahoo.com/s/ap/20090331/ap_on_re_la_am_ca/lt_peru_fujimori;_ylt=AmfcKa9dFDtaPwvYIAeFwy.3IxIF
http://news.yahoo.com/s/ap/20090329/ap_on_re_la_am_ca/peru_fujimori_trial;_ylt=AiSVZ5iFjapfI1xC3S9FDhq3IxIF
http://news.yahoo.com/s/ap/20090401/ap_on_re_la_am_ca/lt_peru_fujimori;_ylt=AtH64IDhXx0DzqFiBaO1eGC3IxIF
http://news.yahoo.com/s/ap/20090408/ap_on_re_la_am_ca/lt_peru_fujimori_trial;_ylt=A0wNcwNWxtxJgKAAKwi3IxIF
http://laht.com/article.asp?ArticleId=331420&CategoryId=14095
Marcin Maroszek – Absolwent stosunków międzynarodowych w Katedrze Amerykanistyki i Mass Mediów Uniwersytetu Łódzkiego. Współpracownik Fundacji Amicus Europae, gdzie specjalizuje się w zagadnieniach związanych z obszarem Ameryki Łacińskiej oraz polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Członek Forum Młodych Dyplomatów. Autor bloga poświęconego Ameryce Łacińskiej:
amerykalacinska.wordpress.com
michał
17 kwiecień 2009 (09:11)
w sumie nic bliższego nie wiem na temat Peru, ale artykuł i wasza dyskusja Panowie mnie zaciekawily, pozdrawiam
marcin maroszek
15 kwiecień 2009 (09:05)
Polecam Panu i wszystkim zainteresowanym raport peruwiańskiej Komisji Prawdy i Pojednania dotyczący wojny ze Świetlistym Szlakiem - do znalezienia tutaj:
http://www.amnesty.org/en/library/asset/AMR46/003/2004/en/dom-AMR460032004en.pdf
Po jego lekturze każdy sam może sobie wyrobić zdanie, czy ktoś stosujący takie metody jest bandytą i dyktatorem, czy nie. Przeczytać
tam można m.in., że 39% z 70 000 ofiar wojny jest wynikiem działalności władz Peru (nie tylko Fujimoriego, ale również jego poprzedników).
marcin maroszek
15 kwiecień 2009 (08:31)
Nie zalicza się Pan do wyznawców rewolucji francuskiej - dobrze. Natomiast mówi Pan, że czasem "drobiazgowe stosowanie prawa i konstytucji może się zakończyć wyłącznie tyranią bezlitosnych zwycięzców i po stokroć większą rzezią". Nigdy nie zgodzę się z takim tokiem myślenia. Ani z tym, że można usprawiedliwiać, jak Pan to pięknie określa "niehonorowe metody i błędy w granicach poniżej powiedzmy tysiąca niepotrzebnych, gwałtownych zgonów" - czyli po prostu morderstwa niewinnych osób! Nie jest to zbrodnia równa zbrodniom Stalina, ciągle jednak jest to zbrodnia. Dziękuję za rady odnośnie artykułu. Przypomnę tylko, że Fujimori dobrowolnie uciekł (a właściwie nie powrócił do Peru z zagranicznej wizyty) po tym jak ujawnione zostały jego oszustwa w trakcie wyborów. Nic tu MFW ani USA nie miały do rzeczy :) Zaraz też po odwołaniu Fujimoriego przez parlament z funkcji prezydenta został postawiony w stan oskarżenia, lecz udało się go sprowadzić do kraju dopiero po kilku latach. Przykro mi, ale ja nie widzę tu żadnej teorii spiskowej. Uważam też, że peruwiański sąd nie miał żadnych innych pobudek w wymierzeniu wyroku skazującego poza poczuciem sprawiedliwości. Ale to moje zdanie. Pan ma inne. Szkoda tylko, że broni Pan Fujimoriego nie odnosząc się do innych oskarżeń i procesów go czekających, które świadczą o tym, że – pomijając na chwilę wątek walki ze Świetlistym Szlakiem i „koniecznych” Pana zdaniem strat w ludności – jest zwykłym przestępcą, który sfałszował wybory i kradł państwowe pieniądze. Że już nie wspomnę o tym Pańskim twierdzeniu, że konstytucji i prawa nie należy traktować drobiazgowo… Zamiast tutaj polemizować Pan próbuje odwrócić uwagę i przywołuje inne kontrowersyjne postaci. Ale Pana stosunek do lewicy i dyktatur znam po tym, jak kiedyś porównał Pan zbrodnie Pinocheta do potencjalnych zbrodni jakich dokonałby Allende, gdyby go nie obalono... Zgadzam się, że czasem są złe wyjścia i gorsze. Zabijanie niewinnej ludności cywilnej i przeciwników politycznych w mojej opinii należy zdecydowanie do tych gorszych. Pyta Pan: „Czy bohater tego artykułu stosował bandyckie metody na szeroką skalę, aby utrzymać się u władzy wbrew woli wyraźnej większości?”. Odpowiadam: Bohater tego artykułu stosował bandyckie metody (rozwiązanie nieprzychylnego parlamentu, zawieszenie konstytucji, porywanie i likwidacja przeciwników politycznych i dziennikarzy, przyzwalanie na mordy niewinnych osób, defraudacja państwowych pieniędzy), a pod koniec swej prezydentury także próbował oszustw wyborczych po to, aby utrzymać się u władzy wbrew woli większości. Relatywizowanie, czy używał bandyckich metod na szeroką skalę czy „tylko trochę” wg mnie jest nie na miejscu. Nie powinien ich używać w ogóle.
Ps. nasze dyskusje zdecydowanie ubarwiają komentarze ;) i dobrze - każdy ma prawo do własnego zdania.
Pozdrawiam
Od kilku lat amerykański rynek energetyczny dynamicznie ewoluuje. Wszystko za sprawą znalezienia sposobu na wydobywanie tzw. gazu łupkowego. Jako że rzecz dzieje się w USA, a zmiany...
Zaciągnięcie kredytu hipotecznego jest jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu. Raty spłacane są przez kilkanaście lat, często stanowią duży procent naszych przychodów. Nikt nie...
Od czasów Johna Maynarda Keynesa banki centralne na całym świecie wielokrotnie musiały walczyć z zagrożeniem zbyt wysokiej inflacji. W Europie i Stanach Zjednoczonych z pewnością...