Algieria. Albo oficjalnie Algierska Republika Ludowo - Demokratyczna, kraj położony w północno - zachodniej części Afryki nad Morzem Śródziemnym, drugie co do wielkości (po Sudanie) państwo Afryki. Prawie 34 miliony mieszkańców, mówiących w swej zdecydowanej większości po arabsku (ale i po berberyjsku) i wyznających islam. Kraj to młody, podobnie jak sąsiadujące z nim Tunezja czy Maroko, cieszący się niepodległością od dopiero niecałych 50 lat. Do roku 1962 była kolonia francuska.
Historia Algierii nie różni się, w swych początkach, znacząco od pozostałych państw regionu południowo - zachodniego wybrzeża Morza Śródziemnego. Arabowie przybyli tu około VI wieku naszej ery, uprzednio rządzili tu Fenicjanie i Rzymianie, toteż dzisiaj wśród ludności dominują mieszanki potomków sprzed arabskiego okresu. Berberowie, rdzenna ludność północnej Afryki oraz Sahary, pochodzenia chamito - semickiego. W Algierii potomkowie tej grupy tej stanowią ciągle znaczną część mieszkańców. Również w sąsiadującym z Algierią od północnego - zachodu Maroko, Berberowie stanowią dużą część mieszkańców. Jest ich tam, jak nigdzie na świecie, około 25 milionów.
Do roku 1830, kiedy to tereny te zajęte zostały zbrojnie przez Francję, ta część wybrzeża Morza Śródziemnego stanowiła niekontrolowaną, prawie, przez nikogo bazę wypadową dla grup piratów morskich. Szczególnie dobrze rozwijał się ten proceder już od czasów wpływów w tym regionie świata, imperium osmańskiego, przodków dzisiejszych Turków, pirackiej potęgi regionu basenu śródziemnomorskiego.
Wystarczy spojrzeć na mapę, by uświadomić sobie, że stanowili oni bezpośrednie zagrożenie również dla, położonej nie tak znowu daleko, chociaż na drugim brzegu morza, Francji. Ta piracka rzeczywistość, którą dzisiaj porównać można by do sytuacji, jakiej jesteśmy świadkami w kraju położonym na drugim i bardzo odległym, bo wschodnim krańcu Afryki, czyli w Somalii, zakończona została natychmiast po zadomowieniu się w Algierii władz francuskich. Nie inaczej wyglądało to zresztą na początku XIX wieku na terenach kraju, dziś sąsiadującego z Algierią od wschodu, w Tunezji.
Również okres ostatniego półwiecza ma podobny w wielu krajach tego regionu przebieg. Po uzyskaniu niepodległości od Francji, 5 lipca 1962 roku w Algierii dochodzi do władzy partia socjalistyczna. Po okresie walk pomiędzy zwolennikami, a przeciwnikami Francji, sytuacja stabilizuje się na krótko. Po wojskowym zamachu stanu w roku 1965 Algieria nacjonalizuje, odkryte krótko przed odzyskaniem niepodległości, zasoby ropy naftowej. W wyniku uchwalenia w roku 1989 nowej, demokratycznej konstytucji do władzy (w roku 1990) dochodzą jednak islamiści, co rok później doprowadza do zdecydowanej reakcji armii i buntu zwolenników państwa laickiego. Lata 90. ubiegłego stulecia to w Algierii okres krwawej wojny domowej, licznych masakr ludności cywilnej, organizowanych przez fundamentalistów islamskich, ale wywoływanych także w wyniku reakcji władz.
Sytuacja w Algierii ulega unormowaniu dopiero na początku roku 2000, kiedy to dochodzi do rozwiązania Islamskiej Armii Ocalenia. To znowu okres podobny do historii sąsiadującej z Algierią Tunezji. Władze obejmują islamistów amnestią, tolerują ich, próbując jednocześnie, lepiej lub gorzej kontrolować.
Dzisiaj 71. letni prezydent kraju, Abdelaziz Bouteflika, którego druga już z kolei, pięcioletnia kadencja dobiega końca, ubiega się o po raz trzeci o to stanowisko. Wybory prezydenckie odbędą się w Algierii 9. kwietnia. Ale zanim rozpoczęła się kampania wyborcza obecny prezydent przeforsował (w listopadzie 2008) odpowiednią zmianę konstytucji. Bowiem dotychczasowa nie przewidywała możliwości sprawowania tego urzędu dłużej, niż przez dwie kadencje., W tym też Algieria jest także identyczna z Tunezją.
Kampania wyborcza rozpoczęła się już w lutym, kiedy to Bouteflika na jednym z wieców poinformował, że "przecież każdy to doskonale zrozumienie, że byłoby to dla mnie niesłychanie trudne, gdybym nie mógł odpowiedzieć na wezwanie narodu (by ponownie kandydować). Toteż z boską pomocą zdecydowałem się na tę kandydaturę". A trzeba wiedzieć, że Bouteflika ma poważne problemy ze zdrowiem.
Algierska opozycja krytykowała już rok temu głośno zmiany konstytucyjne, ale nie odgrywa ona w kraju większego znaczenia. Przedstawiciel jednego z ugrupowań krok ten nazwał nawet próba puczu. Obserwatorzy podkreślają jednak zgodnie, że wśród pięciu kontrkandydatów żaden nie jest poważnym zagrożeniem dla Bouteflika. Zwłaszcza, że w minionym dziesięcioleciu Algieria dokonała poważnego kroku naprzód, jeśli chodzi o postępy w dziedzinie gospodarczej. A prowadzona konsekwentnie przez obecnego prezydenta polityka ugody, pozwoliła także zakończyć krwawą wojnę domową z przeszłości. Bouteflika sprawuje urząd prezydenta od roku 1999.
Wśród kontrkandydatów tylko jedna osoba jest bardziej znana, Louisa Hanoune, trockistka startowała już bowiem raz w wyborach w roku 2004. Ale i ona, już w swojej wypowiedzi, wyraźnie zdaje sobie sprawę z nikłych szans na powodzenie. "Swoim uczestnictwem w wyborach, chciałabym jedynie dać narodowi algierskiemu poczucie, że ma możliwość - jak powiedziała dosłownie - zamieszania w wyborach".
Jedynym czynnikiem, który w tych wyborach stanowi niewiadomą, jest wysokość frekwencji wyborczej. Pięć lat temu, prezydent Bouteflika zdobył 83% oddanych głosów, a frekwencja wyborcza wyniosła wówczas 58%.
Czy Algieria jest już dzisiaj nowoczesnym i bogatym państwem? Na pewno jeszcze nie. Analfabetyzm jest nadal udziałem prawie jednej trzeciej mieszkańców. Jednocześnie jednak Algieria jest jednym z większych światowych eksporterów ropy naftowej (trzecie co do wielkości zasoby ropy w Afryce) i gazu (trzeci na świecie, po Rosji i Norwegii producent), a także wielu innych metali i rud metali. Posiada sieć nowoczesnych elektrowni gazowych i jedną elektrownię atomową. Od niedawna intensywnie rozwijana jest także turystyka przyjazdowa, słoneczne wybrzeże Morza Śródziemnego ma ponad 900 km długości.
O pożegnaniu z terroryzmem wewnętrznym nie może być jednak także i dzisiaj mowy. Nadal na porządku dziennym są w Algierii liczne zamachy bombowe, w wyniku których, jak podaje Amnesty International, rocznie ginie tam około sto osób. Krytycy i zachodni eksperci od tego regionu świata zarzucają, nie od dzisiaj, urzędującemu prezydentowi również i to, że ta parlamentarno - prezydencka republika, jest de facto dyktaturą wojskową, w której parlament pełni jedynie rolę fasady.
Ale, nie tylko potencjał militarny kraju uległ w ostatnim dziesięcioleciu totalnemu unowocześnieniu. Zwiększono i gruntownie zmodernizowano techniki wydobywcze, duży nacisk kładzie się na rozwój nowych technologii, budownictwa i transportu. Algieria próbuje być nowoczesnym, relatywnie demokratycznym krajem. Jak na Afrykę jest nim już dzisiaj na pewno. W artykule wykorzystano materiały
mediów niemieckich oraz stacji tv Euronews.
Komentarzy: 2Ewelina
11 kwietnia 2009 (15:50)
Bardzo pochlebna opinia Algierii.. Fakt faktem, że prezydent próbuje jakos pchnąć kraj do przodu ale czy mu sie to faktycznie udaje?? Niestety ma sporo przeciników, którzy co chwilę próbują go zabić w nowym zamachu. Poza tym w ciągu ostatniego roku niepokojąco zwiekszyła się w Algierii liczba terrorystycznych ataków z udziałem terrorystów- samobójców, a w tym roku kraj ten wylądował na niechlubnym 9-tym miejscu na liście najniebiezpieczniejszych krajów świata.
Jan
16 czerwca 2009 (19:46)
Miałem przyjemność pracować w tym kraju w latach osiemdziesiątych, już wtedy wyczuwalne było napiecie polityczne a w tle jak zawsze były problemy gospodarcze. No cóż, do tego inna kultura ale ludzie byli wspaniali, nigdy nie spotkała mnie z ich strony przykrość, zawsze pomoc. Tylko trzeba było szanować ich zwyczaje.Byłoby wspaniale pojechać tam po 20 latach i popatrzeć na zmiany, może spotkać starych znajomych. Życzę Algierii samych sukcesów i więcej swobody i niezależności od tzw. "doradców". A swoją drogą ciekawe co stało się z ich Prezydentem (piszę fonetycznie) Szadlim? Bo Benbella był w tamtych latach w areszcie domowym w M,Sili.
Bracia Muzułmanie wygrali wybory parlamentarne, ale nie rządzą. Do dziś nie udało się uformować konstytuanty, choć niedługo powinien powstać tekst nowej ustawy zasadniczej. Trzech...


Start

