Amritsar – Sadzawka Nektaru Nieśmiertelności
    Indie57 · Sikhowie2 · reportaże z podróży201 · Azja Południowa31
2012-12-20
Podróżując przez Uttar Pradesh i Rajasthan ostatecznie dotarliśmy do stanu Punjab w północno-zachodnich Indiach. Byłam przekonana, że poza różnicami dotyczącymi krajobrazu, klimatu oraz specjałów kulinarnych, region ten nie będzie zasadniczo odbiegał od charakteru pozostałych stanów indyjskich.

Jak się okazało, będąc już w pociągu podążającym w kierunku Amritsar, doszłam do wniosku, że moje dotychczasowe przekonanie było mylne. Do naszego przedziału, na kolejnych stacjach dosiadali się ludzie, których wygląd zewnętrzny, a nawet sposób bycia wyróżniał spośród pozostałej grupy pasażerów. Szczególnie odznaczali się mężczyźni noszący na głowie jednobarwne turbany i długie brody. Niektórzy z nich posiadali także krótki miecz przy boku. Teraz już wiedziałam, że udajemy się do miejsca nie tylko odmiennego pod względem przyrodniczym, ale przede wszystkim religijnym.

Po niespełna osiemnastogodzinnej podróży koleją ze stolicy Rajasthan do Amritsar, dotarliśmy do celu. Każdego z nas ogarnęła nieodparta chęć wyruszenia na miasto, aby osobiście przekonać się o wyjątkowości tego miejsca, tak licznie odwiedzanego przez Shikhów – wyznawców sikhizmu, którego Punjab stał się centrum religijnym.

Amritsar, zdjęcia Magdalena Krasuska Amritsar Indie, zdjęcia Magdalena Krasuska

Jednak przed zderzeniem z duchową stroną tego regionu, udaliśmy się do Wagah, miejscowości na pograniczu indyjsko – pakistańskim, aby wziąć udział w ceremonii zamknięcia granicy miedzy dwoma państwami. Ten codzienny rytuał odbywa się tuż po zachodzie słońca. Zarówno po stronie pakistańskiej jak i indyjskiej gromadzi się tłum ludzi, którzy radośnie skandują, a nawet tańczą przy dźwiękach rozbrzmiewającej muzyki. Następnie odbywa się pokaz siły żołnierzy, opuszczenie flag po obydwu stronach granicy, a potem uroczyste zatrzaśnięcie bram. Niniejsza ceremonia jest upamiętnieniem narodzin Indii i Pakistanu. W okresie działań zmierzających do odzyskania niepodległości przez Indie doszło bowiem do podziałów terytorialnych. W tym samym czasie, kiedy Indie odzyskały niepodległość w 1947 roku po niespełna stu latach brytyjskiego kolonializmu, narodził się Pakistan – kraj muzułmański. Podczas krwawych walk najbardziej ucierpiał Punjab. Na skutek podziału, wiele miejsc będących ośrodkiem kultu religijnego Sikhów zostało wcielonych do Pakistanu. Po stronie indyjskiej pozostał jednak Amritsar. Był to jeden z najbardziej bolesnych okresów dla wyznawców sikhizmu. Część z nich zmuszono do wysiedleń, a pozostałych przez długi czas prześladowano.

Amritsar Indie, zdjęcia Magdalena Krasuska Amritsar Indie, zdjęcia Magdalena Krasuska

Do Amritsar wróciliśmy późnym wieczorem. Mimo zmęczenia nie mogliśmy powstrzymać się od odwiedzenia jednego z najpiękniejszych ośrodków kultu Sikhów jakim jest Złota Świątynia (Darbar Sahib). Jej niesamowity blask, odbijający się w tafli otaczającego ją jeziora, wywarł na nas niesamowite wrażenie. Naszą wędrówkę po zakątkach obszaru świątynnego rozpoczęliśmy od spaceru szerokim marmurowym szlakiem. Budynki otaczające jezioro, pokryte są nieskazitelnie białym kolorem, co przy blasku księżyca znacząco podkreśla magie tego miejsca. Przed wejściem na teren świątynny należy pamiętać o zdjęciu obuwia i pozostawieniu go tuż przed wejściem. Przy każdej z czterech bram wejściowych znajdują się płytkie sadzawki z wodą, w których należały obmyć stopy. Istnienie drzwi wejściowych z każdej z czterech stron świata jest symbolem otwartości kompleksu dla wszystkich klas społecznych, bez względu na pochodzenie kastowe. Religia Sikhów jest bowiem przeciwna jakimkolwiek podziałom. Charakteryzuje ją równość, tolerancja, uczciwa praca oraz społeczna działalność na rzecz dobra wspólnego. Obowiązkiem każdej kobiety jest założenie na głowę chusty. Na terenie kompleksu znajduje się dom noclegowy nie tylko dla wyznawców, ale również dla przybywających tu obcokrajowców. Przy jednym z wejść prowadzona jest stołówka, na której można zjeść darmowy posiłek. Tam też serwowany jest Karah Parszad słodka potrawa z mąki, cukru i masła. Cały kompleks funkcjonuje dzięki ofiarowanym datkom.

Czytaj również Indie: Ladakh - podniebna kraina

Będąc w świątyni wieczorem mięliśmy okazję uczestniczyć w ceremonii przenoszenia Świętej Księgi Sikhów (Guru Granth Sahib), której jedyny oryginał znajduje się właśnie w Amritsar. Księga ta ma dla wyznawców sikhizmu ogromne znaczenie. Jest zbiorem myśli dziesięciu Guru, które każdego dnia czytane są fragmentami. W świątyni zajmuje ona honorowe miejsce. Spoczywa na poduszkach pod baldachimem, a pokrywa ją bogato zdobiony materiał. Często odczytywane z niej losowo wybrane fragmenty są traktowane jako wskazówki podczas podejmowania istotnych decyzji.

Amritsar Indie, zdjęcia Magdalena Krasuska Amritsar Indie, zdjęcia Magdalena Krasuska

Atmosfera w świątyni jest bardzo przyjazna. Sikhowie opiekujący się całym kompleksem, a także Ci, którzy go tylko odwiedzają są bardzo pozytywnie nastawieni do przybyszów z daleka. Złotą Świątynię, połączoną z lądem marmurowym groblem można odwiedzać o każdej porze dnia i nocy. Jednym z rytuałów Sikhów, jaki udało mi się zaobserwować, jest kąpiel w otaczającym świątynie jeziorze. Wchodzą oni do wody na niespełna chwilę, aby tylko trzykrotnie się zanurzyć i pokropić turban wodą.

Czytaj również Kaszmir: powiedzcie wszystkim, że tu jest bezpiecznie

Po raz kolejny udaliśmy się do świątyni rankiem. W blasku promieni słońca Darbar Sahib prezentowała się równie dostojnie jak minionego wieczoru. Mimo wczesnej pory natknęliśmy się na tłum ludzi. Niektórzy w skupieniu czytali, inni kontemplowali, a jeszcze inni podążali w kierunku świętej księgi, aby złożyć jej pokłon. Na moment i my usiedliśmy na brzegu jeziora, aby jeszcze raz poczuć atmosferę tego magicznego miejsca. To właśnie tam po raz kolejny przekonałam się jak niesamowita jest różnorodność Indii. Bogactwo kolorów, rozmaitość wyznań oraz specyficzny sposób bycia mieszkańców tego kraju sprawia, że wielu z nas wraca tam ponownie, a Amritsar jest miejscem, którego nie można pominąć podczas swojej wędrówki.

Czytaj inne nasze reportaże z Indii


foto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuskafoto: Magdalena Krasuska
Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Tajlandia - podróż po krainie uśmiechu

Przybyliśmy po piętnastu godzinach podróży na wyspę Koh Ko Khao ( lot + transfer ). Myślę, że nietrudno dociec na podstawie nazwy geograficznej, iż jest to Tajlandia, którą chcieliśmy...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".