Bagus: Przyszłość euro
    strefa euro86 · Euro24 · polityka monetarna2 · Instytut Misesa18
Problemem strefy euro są błędne inwestycje. Dzisiaj w Grecji toczy się walka o to, kto będzie musiał zapłacić rachunek za te inwestycje. Na początku pierwszej dekady XXI w. ekspansywna polityka monetarna sztucznie zaniżyła stopy procentowe.

Przedsiębiorcy finansowali projekty, które wyglądały na zyskowne z powodu niskich stóp procentowych, ale nie były wsparte realnymi oszczędnościami. Na peryferiach strefy euro rozwinęła się również bańka na rynku nieruchomości oraz boom konsumpcyjny.

W 2007 r. bańka poczęła pękać. Ceny mieszkań przestały rosnąć, a nawet zaczęły spadać. Właściciele domów i firmy budowlane przestali spłacać kredyty. Ponieważ banki finansowały wcześniej te błędne inwestycje, ponosiły teraz straty. Po upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers załamał się system pożyczek międzybankowych i interweniowały rządy. Udzieliły one pomocy finansowej bankom i w ten sposób wzięły na siebie straty systemu bankowego wynikające z błędnych inwestycji.

Polecamy: Prof. Cezary Wójcik o Polsce w strefie euro

Z powodu socjalizacji błędnych inwestycji poważnie wzrosły długi publiczne państw strefy euro. Co więcej, kryzys drastycznie obniżył wpływy podatkowe. W tym samym czasie rządy zaczęły subsydiować przemysł i bezrobotnych.

Już przed kryzysem rządy stymulowały błędne inwestycje poprzez nadmierne wydatki socjalne. Wydatki socjalne na peryferiach strefy euro były pobudzane z dwóch przyczyn. Pierwsza przyczyna to niskie stopy procentowe. Niskie stopy procentowe wynikały z ekspansywnej polityki monetarnej Europejskiego Banku Centralnego (EBC) oraz z samej natury wspólnej waluty. Euro od początku posiadało domniemane gwarancje pomocy finansowej. Uczestnicy rynku oczekiwali w razie problemów pomocy od silniejszych rządów dla słabszych w celu obrony projektu euro. Stopy procentowe, jakie musiały płacić rządy Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Grecji znacznie obniżyły się, gdy te kraje przyjęły euro. Niższe stopy procentowe oznaczały dla nich wolną drogę dla powiększania deficytu budżetowego.

Drugą przyczyną jest to, że euro stanowi przykład tragedii wspólnego pastwiska, co wyjaśniam w książce Tragedia euro.

W strefie euro wiele niezależnych rządów może używać jednego centralnego systemu bankowego do finansowania swoich deficytów. Koszty tych deficytów mogą być częściowo eksternalizowane w formie wyższych cen, które muszą zapłacić cudzoziemcy. Weźmy następujący przykład: grecki rząd wydaje więcej niż otrzymuje w podatkach i emituje obligacje, żeby pokryć różnicę. System bankowy kupuje te obligacje, ponieważ banki mogą użyć ich jako zabezpieczenia dla nowych pożyczek z EBC. Gdy banki oddają w zastaw EBC obligacje rządu greckiego, otrzymują nowe pieniądze z banku centralnego. Mogą użyć tych nowych środków do ekspansji kredytowej. Zwiększa się podaż pieniądza i wzrastają ceny. Deficyt jest więc monetyzowany okrężną drogą, a zapłacić za to muszą użytkownicy waluty.

Ceny rosną nie tyko w Grecji, ale w całej strefie euro. W ten sposób część kosztów deficytu jest przerzucana na obywateli innych państw. Mogą tak postępować wszystkie rządy, co prowadzi do wypaczonych motywów działania. Jeśli masz większy deficyt niż inne kraje, możesz przerzucić koszty na innych. Im wyższy deficyt w stosunku do deficytów innych członków strefy euro, tym lepiej.

Jak widać, istnieje monetarna redystrybucja przebiegająca od rządów bardziej solidnych fiskalnie do mniej solidnych. Ten mechanizm był znany od początku euro. Próbowano ograniczyć wpływ opisanych wyżej motywacji poprzez Pakt Stabilności i Wzrostu, który miał ograniczyć deficyty do 3% PKB. Pakt okazał się jednak całkowitą porażką. Pomimo wielu jego naruszeń nigdy nie nałożono żadnej sankcji. Głównym problemem jest to, że rządy są sędziami we własnych sprawach. Do tej pory zawsze decydowały, iż kary nie były konieczne.

Obecnie długi rządowe w wielu krajach strefy euro są tak wysokie, że ich spłata jest niemożliwa. Rządy są do tego niezdolne lub niechętne. Jeśli podwyższą podatki, ich gospodarki załamią się i deficyty mogą jeszcze się powiększyć. Jeśli zredukują wydatki, mogą wystąpić niepokoje społeczne. W każdym przypadku stracą wpływy i głosy. Ponieważ te długi nie będą spłacone, są przykładami błędnych inwestycji.

Błędne inwestycje oznaczają, iż rzadkie zasoby społeczeństwa zostały zmarnowane; utracono realne bogactwo poprzez wydatki socjalne i dofinansowywanie nierentownych gałęzi przemysłu.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Abekonomia przynosi efekty

Japończycy i gospodarka kraju Kwitnącej Wiśni ponownie wraca na tory wzrostu gospodarczego, co można zaobserwować od początku roku po odczytach danych dotyczących m.in. produktu krajowego...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".