Ballada Wagonowa Paula Theroux
    Wydawnictwo Czarne64 · reportaż60 · Syberia14 · Paul Theroux2
2010-10-02
Pierwszym i jedynym przykrym wrażeniem, jakie odnosi czytelnik „Wielkiego bazaru kolejowego” Theroux, jest to, że na światowym rynku wydawniczym książka ukazała się trzydzieści pięć lat temu. Była wielokrotnie wznawiana i jest najpopularniejszą książką znanego w Polsce amerykańskiego autora. Z niektórymi książkami czytelnik się rozmija, choć są obecne w ofercie. Tym razem oferta została uzupełniona przez Wydawnictwo Czarne o pozycję, która w niej wcześniej nie istniała.

„Wielki bazar kolejowy” jest dziennikiem podróży, pozbawionym dat, która rozpoczęła się dnia dziewiętnastego września 1973 roku na Victoria Station w Londynie, a zakończyła prawie cztery miesiące później w tym samym miejscu. Pierwotny plan zakładał, że Theroux będzie się przemieszczał koleją, jednak złożone okoliczności sprawiły, że również pływał na statkach i promach, latał samolotami. Do zmian zmuszały wojażera dwie przeszkody: brak torów kolejowych lub niemożność przejazdu przez zamknięte dla obcokrajowców państwa. Trasa podróży wiodła początkowo przez Europę, ale z Turcji prowadziła do Iranu, Pakistanu, Indii, na Cejlon, do Birmy, Tajlandii, Laosu, Malezji, południowego Wietnamu i Japonii. Następnie z Nachodki koleją transsyberyjską autor zmierzał do Moskwy.

Konstrukcja książki jest ściśle związana z przebytą trasą; tytułami rozdziałów są nazwy własne pociągów, jak Orient Express lub Kodama, a także nazwy miejscowości, z których wyruszają pociągi bezimienne. Theroux zajmował się nie tylko podróżowaniem; na trasie odbywał spotkania autorskie, wykładał literaturę amerykańską na uniwersytetach, animował życie kulturalne w amerykańskich ambasadach. Ta twórcza aktywność miała bardzo prozaiczne podłoże: autor w ten sposób zdobywał środki na dalszą drogę. Nie był nowicjuszem, przez dziesięć lat podróżował po świecie. Jeszcze w latach 60. pracował w Malawi w Korpusie Pokoju; uczył języka angielskiego na uniwersytecie w Kampali (Uganda), tu poznał pierwszą żonę, Angielkę, i przyszłego noblistę, V. S. Naipaula, który stał się dla niego autorytetem nie tylko w dziedzinie literatury.

Theroux - Safari mrocznej gwiazdy

Wykładał również na uniwersytecie w Singapurze. Wydawał już wtedy drukiem swoje powieści. Na początku lat 70. osiadł z rodziną w Londynie. I wtedy postanowił, że napisze nietypową książkę podróżniczą. Nie będzie opisywał zabytków ani atrakcji turystycznych, ale zajmie się swoimi wrażeniami i odczuciami; tym, co widzi, słyszy, wie i co o tym myśli. Potraktował wielotygodniową jazdę pociągiem jak ciekawy eksperyment; musiał być samowystarczalny, musiał znosić samotność w otoczeniu, które było dla niego obce, znieść niewygody podróży i przypadkowego towarzystwa, a jednocześnie gromadzić notatki do planowanej książki, pisane w czasie przeszłym, który od razu unieważniał, czynił wspomnieniem doznane przeżycia czy zapamiętane widoki.

Theroux również zwiedzał i oglądał, a nawet opisywał świątynie, muzea, wiadukty, mosty, ale robił to nieczęsto i mimochodem. Skupiał się na szczegółach; w danej chwili toczy się życie na dworcu, w wagonie restauracyjnym, za oknem jadącego pociągu. Rama okna przypomina autorowi ramę obrazu; to, co widać, jest bardzo ulotne, impresjonistyczne, istnieje na mgnienie oka. Rozmowy z przypadkowymi współtowarzyszami podróży pozostają otwarte; ich dalszych losów czy prawdziwych motywów, które nimi kierują, autor musi się domyślać. Jest zdany na swoją intuicję i wiedzę o ludziach. Ale Theroux nie wsiadł do pociągu nieprzygotowany. Znał dobrze nowe i stare przewodniki, literaturę podróżniczą, historię i polityczną teraźniejszość krajów, przez które toczył się jego pociąg. I jak na pisarza przystało, nawet w warunkach mało komfortowych, ciągle czytał. Lektury są różne i nie zawsze związane z sytuacją, w jakiej się znalazł. Autor nie pomijał także innych drobiazgów: czytelnik poznaje menu jadalni na kółkach, dworcowych knajp i wykwintnych domów; dowiaduje się, co i jak wyglądało, i smakowało. Poznaje kuszące nazwy egzotycznych potraw. Wie też co, ile, gdzie i z kim autor wypił. Turystyka erotyczna do ubogich krajów azjatyckich już wtedy była w modzie; Theroux opisuje pokusy, na jakie był narażony i opowieści mężczyzn, którzy tym pokusom ulegli… Autor ujawnia bez oporów swoje złe emocje: złość, niechęć, obrzydzenie, poczucie intelektualnej i cywilizacyjnej wyższości. Ale stać go też na wielkie współczucie.

W ciągu minionych lat zmieniły się mapy Azji i Europy; granice, nazewnictwo, ustroje polityczne. Ze wstępu do „Wielkiego bazaru kolejowego”, napisanego przez Theroux w 2008 roku, czytelnik dowiaduje się, że po powrocie z wyczerpującej podróży pisarz nie odpoczął w domowym zaciszu; jego żona zakochała się w innym mężczyźnie. Całe napięcie związane ze zmianami, które zachodziły wtedy w życiu prywatnym pisarza, musiały odzwierciedlić się w narracji, doborze tematów, sposobie widzenia i rozumienia świata.

Blisko siedemdziesięcioletni obecnie Paul Theroux mieszka z drugą żoną na Hawajach i zajmuje się pszczelarstwem, sprzedaje miód pod znakiem firmowym Oceania Ranch. Napisał ponad trzydzieści powieści, kilkanaście książkowych reportaży, a nawet kilka książek dla dzieci, na zamówienie swoich małoletnich wówczas synów. Niektóre powieści zostały sfilmowane. W Polsce ukazały się w latach 80. i 90. jego książki „Akta konsula”, „Wybrzeże moskitów” (sfilmowana przez P. Weira), „Koniec świata”, „Pętla”, „Millroy magik”. Theroux jest laureatem wielu prestiżowych nagród literackich, doktorem honoris causa Trinity College w Waszyngtonie i Tufts University w rodzinnym Medford.

W ostatnim rozdziale „Wielkiego bazaru kolejowego” autor stwierdził, że literatura faktu jest notowaniem tego, co widzi oko, a literacka fikcja jest odkrywaniem tego, co widzi wyobraźnia. W czytelniczej praktyce te różnice nie są ostre; autor opisał, co zobaczył – czytelnikowi pozostaje wyobraźnia.

Paul Theroux, Wielki bazar kolejowy, Wydawnictwo Czarne, przeł. M. Budzińska, Wołowiec 2010


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".