Ostatnio byliśmy świadkami dantejskich scen w samym centrum Warszawy. Pomiędzy kupcami z Kupieckich Domów Towarowych, a policją wywiązała się regularna bitwa. Pomijam już aspekt prawny całej sprawy. W skrócie - zgodnie z umową kupcy powinni opuścić halę KDT, ale przyzwyczaili się do prowadzenia handlu pod murami Pałacu Kultury i Nauki i zdecydowali się jednak postawić opór. W efekcie całą akcję okrzyknięto najbardziej tragiczną egzekucją komorniczą w krótkiej historii nowożytnego, polskiego kapitalizmu.
W związku z tymi wydarzeniami ciekawie było także w sieci. Internauci chyba pozazdrościli uczestnikom ostatnich zamieszek w Iranie (z zachowaniem proporcji). Relację z zajść można było śledzić bez ruszania się sprzed ekranu monitora, śledząc wpisy na Blipie. Mikroblogerzy piszący w tym serwisie, już z samego rana, kiedy pod KDT zaczynało robić się gorąco, ukuli specjalnego taga o nazwie #kdt którym oznaczali swoje wpisy.
Tag #kdt był wczoraj na Blipie zdecydowanym hitem. Stan na godzinę 21:00 w dniu zamieszek wg. statystyk blipcast wynosił 1719 blipnięć otagowanych jako #kdt. Poza wpisami można było także zobaczyć na nich zdjęcia i krótkie filmiki z zamieszek. Oczywiście było także sporo nic nie znaczących, czy prześmiewczych statusów. Można się śmiać i parafrazując Marszałka Komorowskiego powiedzieć, że "jakie zamieszki, taka relacja". Ale mikroblogi pokazały swoją siłę i rolę jaką mogą w przyszłości pełnić w sytuacjach kryzysowych. Szkoda tylko, że do tych rozrób musiało dojść, bo chyba obie strony straciły kontrolę nad sytuacją.
Wracając jeszcze do tematu rosnącej popularności Blipa muszę napisać o tym, co się dzieje w tym względzie w Radomiu. A dzieje się sporo, bo Radom również nam się ostatnio bardzo "rozblipował". Jest to dla mnie tym bardziej interesujące, że przecież mieszkam w bezpośrednim sąsiedztwie (Kozienice leżą zaledwie 30 km od Radomia, chociaż my, mieszkańcy Kozienic wolimy wersję, że to Radom leży obok Kozienic).
Z Radomiem związanych jest już kilka kont na Blipie. Blipuje przede wszystkim Urząd Miasta Radom (^radom) i ludzie odpowiedzialni za tę działkę promocji spisują się po prostu świetnie. Codzienna dawka informacji zza miedzy, rozpoczęta szybką prognozą pogody ("witamy w czwartkowy poranek, po nocnej burzy przywitał nas poranny upał") to w moim przypadku stały element lektury porannego strumienia wiadomości płynących z Blipa. Zresztą ^radom pracuje także w nocy, dokumentując ostatnie, nocne burze. Widać, że pracownicy (lub pracownik) Urzędu Miejskiego polubili to zajęcie i wykonują je z przyjemnością. To się liczy. Na profilu Radomia pojawiają się także informacje kulturalne oraz o nowych inwestycjach, remontach, czy też zwykłe ciekawostki z codziennego życia mieszkańców Radomia - także czworonogów - na przykład blip o tym, jak psy na radomskich ulicach radzą sobie z upałem.
Na luzie, pomysłowo, a kiedy trzeba - przypominając o ciekawych wydarzeniach, ważnych faktach (np. wspomnienie ostatniej wizyty urodzonego w Radomiu profesora Leszka Kołakowskiego).
Blipuje także radomska policja (^policja). Również w tym wypadku był to wizerunkowy strzał w dziesiątkę. Policja kojarzy nam się przede wszystkim z przestarzałymi posterunkami, gdzie raporty przygotowuje się na maszynach do pisania albo prehistorycznych komputerach. Tymczasem Komenda Miejska Policji w Radomiu ostrzega o zdejmowaniu nogi z gazu prezentując zdjęcia z wypadków jakie ostatnio miały miejsce na ulicach. Przypomina także o prowadzonych śledztwach przekazując mieszkańcom interesujące dla nich informacje.
Radom we współpracy z agencją DEMO Effective Launching przygotowuje strategię Marki Miasta Radom, o czym również informuje na Blipie (^markaradom). To fajnie, że Radom się rozwija, stawia na nowoczesne inwestycje (dzisiaj z Blipia dowiedziałem się na przykład, że powstanie tutaj Centrum Przetwarzana Danych Ministerstwa Finansów). Uważam, że to jedno z bardziej zaniedbanych miast w Polsce, które przecież zapisało się na kartach historii, tak najnowszej, jak i tej nieco starszej. Na pewno zasługuje na lepszy wizerunek i to dobrze, że sami urzędnicy i inne służby miejskie wzięły sprawy w swoje ręce. Brawo Radom. I brawo Blip.
mojeopinie.blip.pl
Haters gonna hate. Nic dziwnego, że to popularne hasło tak dobrze przyjęło się i wykiełkowało właśnie na łonie Internetu. Nienawiść w sieci jest równie łatwa co popularna. Czyli bardzo.



Start



Komentarzy: 0