Bliski Wschód 2010
    Bliski Wschód185 · prognozy polityczne43 · terroryzm65 · konflikty zbrojne96
2008-12-14
W listopadzie 1997 roku amerykańska Narodowa Rada Wywiadu (National Intelligence Council) zakończyła żmudny proces opracowywania raportu „Światowe trendy 2010”. Dokument spisany przez wybitnych fachowców w oparciu o najpewniejsze źródła stara się roztoczyć przed czytelnikiem wizję świata w roku 2010. Postaram się przedstawić jak opisano w nim Bliski Wschód.

Od momentu ukończenia prac nad raportem upłynęło jedenaście lat. Czy wizje specjalistów okazały się słuszne? Ile udało im się przewidzieć? Jakie istotne kwestie pominęli?

Przed opisaniem poszczególnych punktów raportu warto zaznaczyć, że sama jego forma jest dość ogólna i najistotniejsze problemy są jedynie napomknięte.

RAPORT

Zdaniem autorów raportu Bliski Wschód za niespełna dwa lata będzie pogrążony w kryzysie, zarówno ekonomicznym, jak i społecznym. Lokalni władcy będą musieli powoli wyznaczać swych następców, co nie będzie takie łatwe. Problem sukcesji wielokrotnie doprowadzał w historii do przewrotów, wojen domowych i zmian na mapach.

Dokument dość dużą wagę poświęca dużemu wzrostowi demograficznemu w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dwudziestego wieku ( okres prosperity wynikający z rozwoju handlu ropą naftową ). Osoby urodzone podczas wyżu, w roku 2010 będą u szczytu formy. Niestety okaże się, że nie będzie dla nich pracy. Państwa OPEC nie podjęły wystarczających starań rozwinięcia innych sektorów gospodarki. Skupienie się jedynie na wydobywaniu i eksporcie ropy wraz z postępującą automatyzacją tych procesów oraz przybywaniem obywateli chętnych do podjęcia pracy stworzy duży problem.

Niezadowolenie społeczeństwa bliskowschodniego z niedbalstwa rządów o ich los owocować będzie licznymi próbami zmienienia sposobu sprawowania władzy oraz wieloma reformami.

To wszystko przyłoży się do umocnienia pozycji „wojującego islamu”. Wielu ludzi zniechęconych dotychczasowymi staraniami o upodobnienie otaczającego świata do tego znanego z zachodnich filmów zwróci się ku radykalizmowi religijnemu. Tezy architektów nowego fundamentalizmu będą doskonale tłumaczyły poniesioną przez nich porażkę. Tak więc całe rzesze bezrobotnych i pokrzywdzonych przez politykę swych państw prowadzoną przez ostatnie czterdzieści lat zwrócą się ku mniej lub bardziej radykalnemu islamowi.

Raport porusza też kwestię terroryzmu. Zdaniem ekspertów National Intelligence Council w roku 2010 da zauważyć się zmiana dotycząca metod działania organizacji terrorystycznych. Odchodzić one będą powoli od zamachów samobójczych i masakr urządzanych z użyciem broni konwencjonalnej. Coraz popularniejsze stanie się używanie broni biologicznej i chemicznej – skutecznej, stosunkowo taniej i łatwej w użyciu.

Dość dużo uwagi poświęca się w raporcie dwóm państwom: Irakowi i Iranowi. Państwa te nie zaprzestaną prób zdobycia broni masowego rażenia. Przede wszystkim przyłożą starań do ewaluacji programów nuklearnych. Uświadomią sobie również przyczyny przegranej podczas wojny w Zatoce. W związku z tym wojsko czekać będzie seria rewolucyjnych reform.

Raport zakłada, że Saddam Husajn zniknie ze sceny politycznej na dobre ( nie zaznaczono na skutek czego tak się stanie), w Iraku zaś zaczną się procesy sekularyzacyjne.

W Iranie wśród obywateli dominować będzie niezadowolenie z władzy oraz poczynań Szacha. Dominujące będzie przekonanie o błędnych decyzjach politycznych ostatnich lat. Nie przyczyni się to jednak jeszcze do znaczących zmian.

Konflikt izraelsko – palestyński momentami przybierał będzie na sile. Okresowe eskalacje agresji ostatecznie przyczynią się do zmęczenia wieloletnim sporem obie strony. Doprowadzi to do powstania niezależnej Palestyny. Zdaniem autorów raportu jej utworzenie będzie raczej wynikało ze wzajemnej rezygnacji niż zawartej zgody. Pojawienie się państwa nie zniechęci Palestyńczyków od atakowania Izraela. Terroryści wciąż dążyć będą do całkowitego zniszczenia państwa żydowskiego i poszerzenia Palestyny o jego ziemie.

Eksperci NIC zapowiadają również zaostrzenie się konfliktów o granice wodne. Polityczne batalie wybuchną pomiędzy Turcją, Syrią i Irakiem oraz pomiędzy Sudanem, Egiptem i Etiopią.

RZECZYWISTOŚĆ

Zdecydowanie uzasadnione są moim zdaniem rokowania odnośnie sytuacji demograficznej na Bilskim Wschodzie. Prawdą jest, że niewiele z krajów bliskowschodnich, zwłaszcza tych dysponujących złożami ropy naftowej, czy gazu ziemnego zadbało o rozwój innych gałęzi przemysłu, co stworzyłoby nowe miejsca pracy dla roczników wyżowych. Pieniądze zarobione na handlu ropą nie zostały należycie zainwestowane w przyszłość obywateli, co daje podstawy do przypuszczeń, że ci odwrócą się od rządów i polityki i skierują się w stronę radykalizmu religijnego.

Przyczyni się to do wzrostu liczby organizacji terrorystycznych, które, co również jest moim zdaniem więcej niż prawdopodobne, dążą do gromadzenia broni niekonwencjonalnej. Dzień jej zastosowania będzie początkiem nowej ery terroryzmu.

Sprawdzają się założenia ekspertów NIC, co do sytuacji w Iranie. Rzeczywiście, już widać, że kraj ten modernizuje swój arsenał i stara się, przynajmniej nieoficjalnie, skonstruować broń atomową. Również nastroje społeczne (niezadowolenia z rządów) w tym kraju powoli przybierają na sile.

Próba opisania Iraku w Roku 2010 jest nie do końca chybiona. Przewidziano, że Husajn nie będzie u władzy. Prognoza ta już się spełniła. Nie napisano ani słowa o agresji USA na Irak. Czy dlatego, iż nie spodziewano się, że tak potoczą się wydarzenia (atak na WTC i wojna z terroryzmem), czy też dlatego, że niepoważne byłoby zapowiadanie ataku na inny kraj poprzez raport własnego wywiadu, który jest ogólnodostępny.

Ciekawa jest prognoza utworzenia niezależnej Palestyny. Przyglądając się ostatnim wydarzeniom w Izraelu odnoszę wrażenie, że jej powstanie rzeczywiście nie jest zbyt odległe w czasie. Mam jednak wątpliwości, czy stanie się to w ciągu następnych dwóch lat. Myślę, że dojrzenie do tego pomysłu zajmie władzom Izraela trochę dłużej.

Jak ocenić raport NIC i jego rzetelność? Uważam, że dokument, jak na coś, co spisano jedenaście lat temu jest dość precyzyjny. Nie sposób było przewidzieć w nim szczegółowo wszystkich wydarzeń i zmian jakie zaszły od tego czasu i będą postępować,aż do roku 2010. Zdecydowanie jednak należy docenić ekspertów NIC za doskonałe przewidzenie ogólnych tendencji panujących na Bliskim Wschodzie. Ich wizja zdaje się bowiem pokrywać z rzeczywistością z każdym dniem coraz bardziej.

Źródła:
http://www.dni.gov/nic/special_globaltrends2010.html#middleeast

W najbliższym czasie spróbujemy przedstawić prognozy na 2010 rok dotyczące pozostałych regionów świata opisanych przez NIC i porównać prognozy ze stanem obecnym
Komentarzy: 3

decentralizator
26 grudnia 2008 (21:03)
Przyznaję się bez bicia
iż na samym początku popierałem busha w walce z dyktatorami jak saddam Husajn, ale dziś przekonany jestem, iż Bliski Wschód jest niereformowalny rękoma Zachodu, tylko oni sami (świat muzułmański) zdolni są do przeprowadzenia swojego nazwijmy to oświecenia. Można i trzeba się skupić na zimnym robieniu interesów, a ropa no cóż ta kasa wpakowana w tę wojnę mogłaby znacznie lepiej być spożytkowana na poszukiwania alternatywnych źródeł energii, no ale widocznie teksańczycy naprawdę kochają ropę jako taką nawet za cenę jej "importu" z iraku. Powracając do początku wypowiedzi nie twierdzę, iż takie interwencje (mam na myśli romantyczne rozbijanie dyktatorów, kajdanów i szerzenie demokracji) nie mają sensu wogóle, nadal uważam, że wycofanie się z Wietnamu Płd. było błedem, a są na świecie kraje takie jak Birma, czy Gruzja gdzie ludność modli się o obecność militarną i wszelką inną amerykanów.

Jan
29 grudnia 2008 (23:32)
Komentarz myslacego
Caly ten wywód to raczej fantazja a raczej jej brak autor jest bez wstydu publikując takie bzdurencje,mało tego powołuje się na jakieś badania żenada

XxX
30 grudnia 2008 (20:31)
rano boskie Janie
przeczytaj najpierw cokolwiek z tego tekstu najlepiej zacznij od samego początku, poskładaj literki i dopiero później się wypowiedz, tylko logicznie i wyczerpująco, a nie obrażając kogokolwiek
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Putin w Szanghaju: strategiczne partnerstwo na chińskich warunkach

Oficjalna wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Chinach w dniach 20–21 maja przyniosła mieszane rezultaty z punktu widzenia celów, jakie stawiała sobie Moskwa.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".