W jednej z ostatnich audycji "Poranka TOK FM", prowadzący program Jacek Żakowski poruszył kwestię chamstwa w sieci. Wszystko zaczęło się od... 
Kilka dni temu Netia ogłosiła wyniki wykonanych na własne zlecenie badań "Mądry internet". Dotyczyły one korzystania z sieci przez różne... 
Ciekawe jak czuli się ludzie, kiedy na ich oczach powstawały pierwsze gazety? Być może niewiele osób zdawało sobie sprawę, jak przełomowy... 
Sprawa ujawnienia personaliów internautki prowadzącej bloga politycznego, która okazała się prezesem fundacji obywatelskiej, spowodowała dość... 
Dzisiaj obchodzimy 65. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Abstrahując od różnych ocen tego historyczno-politycznego wydarzenia trzeba... 
Z końcem lipca świat po raz kolejny usłyszał o WikiLeaks, witrynie internetowej zajmującej się publikowaniem dokumentów, które w założeniu... 
Z końcem lipca świat po raz kolejny usłyszał o WikiLeaks, witrynie internetowej zajmującej się publikowaniem dokumentów, które w założeniu... 
W ostatnich dniach miało miejsce kilka ciekawych wydarzeń z pogranicza Internetu i sal sądowych. Zapadło parę precedensowych wyroków, które... 
Od kilkunastu miesięcy jesteśmy świadkami pogłębiającego się kryzysu klasycznej metody dystrybucji dóbr kultury. Wielkie koncerny,... 
Tegoroczna, zbliżająca się wielkimi krokami prezydencka kampania wyborcza, ma szansę być pierwszą w Polsce rozgrywką polityczną, toczącą... 
Jednym z podstawowych trendów minionego roku na styku światów polityki i sieci, były pomysły kolejnych rządów związane z uregulowaniem prawa... 
Anonimowość w sieci, a demokracja
Sprawa ujawnienia personaliów internautki prowadzącej bloga politycznego, która okazała się prezesem fundacji obywatelskiej, spowodowała dość powszechną dyskusję na temat anonimowości, nie tylko w sieci, ale również w świecie realnym.... 
Od kilkunastu miesięcy kryzys prasy papierowej jest faktem. Kolejne tytuły upadają, trwają zwolnienia, a w najlepszym wypadku zamykane lub przenoszone do Internetu są dodatki tematyczne, albo całe redakcje. Mimo tego postępującego exodusu, pracownicy gazet nadal zerkają na sieć dosyć nieufnie. Z tyłu głowy tkwi cały czas obecne przekonanie, że to Internet winien jest temu całemu zamieszaniu. Jednym z podstawowych zarzutów, jakie tradycyjne, papierowe media kierują w stronę blogów i internetowych portali, jest ich wtórność i powierzchowność.
Zdaniem wieloletnich dziennikarzy prasowych, portale żerują na tworzonych przez nich treściach, zabierając jednocześnie kolejnych czytelników. A samym redaktorom rzecz jasna - pracę. Blogerzy nie są w stanie samorzutnie tworzyć unikalnych, głębokich, analitycznych tekstów. Nie mają dostępu do źródeł, latami budowanych kontaktów, a czasami po prostu pozbawieni są dobrego warsztatu.
Jest w tym rozumowaniu sporo prawdy. Po raz kolejny okazuje się jednak, że Internet jest wielkim, niezbadanym obszarem, pełnym zupełnie nowych idei i sposobów wdrażania ich w życie. Już jakiś czas temu pojawiły się za oceanem pierwsze koncepcje "uspołecznienia" mediów. Chodziło wówczas o zupełnie nowy model ich finansowania. Skoro wielkim koncernom, w dobie Internetu coraz mniej "kalkuluje się" wydawanie prasy, to powinna ona stać się "dobrem publicznym", które działa na zasadzie prawa do czytania gazet i pozyskiwania z nich informacji, jakie należy się każdemu obywatelowi. Ciężko sobie jednak wyobrazić tego typu medium, szczególnie w kraju, gdzie jak klocki domina padają kolejne redakcje. Kto miałby płacić składki? Lokalny samorząd? Ludzie?
A jednak coś się w tej materii zaczyna dziać. Oto argument o niezdolności internetowych mediów do stworzenie poważnej analizy, znanej do tej pory z prasy, próbuje wytrącić największy polityczny blog w USA, Huffington Post (ten sam, którego jeden z autorów był pierwszym blogerem dopuszczonym do zadania pytania prezydentowi Barackowi Obamie podczas konferencji prasowej). Agencja Associated Press podała, że Huffington Post pozyskał
1,75 miliona dolarów na rozwój dziennikarstwa śledczego. Pieniądze są darowizną zebraną od prywatnych darczyńców. Na pierwszy ogień HP weźmie zaś w tej materii sprawy związane z gospodarką. Co ciekawe, nowy "fundusz śledczy" nie jest częścią HP, ale zupełnie nowym podmiotem prawnym, nową organizacją. Z zebranych środków mają zostać pokryte przede wszystkim koszty dochodzenia, ale będą z nich finansowane także inne projekty.
To wydarzenie wyznacza zupełnie nową jakość i kierunek funkcjonowania nowych mediów. Rosnący w siłę Huffington Post nie przejął gazety z całym dobrodziejstwem jej śledczego, dziennikarskiego inwentarza, ale sam finansuje badania nad tymże z datków obywateli. I to w dobie kryzysu, który zabija gazety. Ciekawa jest też kwestia motywacji, jaka popycha ludzi w kierunku takiego wspierania nowego typu mediów. Jest w tym niewątpliwie coś ze wspólnego uzupełniania Wikipedii, ale tylko pośrednio. Obywatele wspierający własnymi pieniędzmi rozwój dziennikarstwa śledczego w nowych mediach mają po prostu świadomość, że działają pro publico bono. Działają dla dobra kraju, gospodarki - czego bardzo brakuje np. w Polsce. Ci ludzie widzą, że upadek niektórych gazet powoduje wielki ubytek w przestrzeni publicznej i starają się temu natychmiast przeciwdziałać. Oczywiście, jest to jakiś mały procent najbardziej świadomych obywateli. Ale być może z tego ruchu urodzi się w przyszłości jakaś szersza, powszechna forma wsparcia dla kolejnych gałęzi nowych mediów?
A jeśli zawodowi dziennikarze założą własne blogi? Ich znane "marki" mogą z kolei zarabiać na reklamach, a te wszystkie naczynia połączone stworzą jeden organizm - nowy ekosystem otwartych, internetowych mediów. Które wcale nie gorzej niż gazety potrafią patrzeć władzy na ręce. W sieci dochodzi przecież dodatkowy element społecznej kontroli już na wstępnym etapie opracowywania materiału, który może być stopniowo uzupełniany. Wsparcie od czytelników jest natychmiastowe i dzięki "zbiorowej mądrości" taki materiał ma szansę stać się jeszcze pełniejszym. Zresztą Huffington Post otwarcie przyznał, że pozostawia zawodowym dziennikarzom otwarte drzwi. Czas pokaże, czy udało mu się połączyć ogień z wodą w zupełnie nową, nowoczesną jakość.
Kondi
30 kwiecień 2009 (10:56)
to podsumował chyba bardzo dobrze...media internetowe muszą zarabiać...tutaj mamy przypadek, że ktoś podarował coś..komuś. Czy to jest inwestycja? Być może tak, ale na razie to po prostu test, zwykły test. W Polsce chyba nie do przyjęcia...akceptacji przez inwestorów.
PawełK
28 kwiecień 2009 (14:32)
po prostu internet musi zarabiać i to spore pieniądze, inaczej nie będzie wstanie przyciągnąć dobrych dziennikarzy śledczych z tzw. zapleczem kontaktowym. Płatne strony, serwisy, plus dużo droższa reklama. A nie 50 groszy za 1000 odsłon. Dyktat idiotów z domów medipwych musi się skończyć. Inaczej nigdy nie będzie stać mediów internetowych na inwestycje w tym kierunku.
Przez stolicę przetoczyła się kolejna Parada Równości, EuroPride, czy jak też się tym razem zwał marsz w intencji praw mniejszości seksualnych. Wszystko przebiegło jak zwykle. Od...
Od ubiegłej niedzieli światem polityki międzynarodowej wstrząsa afera WikiLeaks. Rzeczona witryna opublikowała blisko 90 tysięcy dokumentów dotyczących realiów wojny afgańskiej,...
Z czym kojarzą się nam Filipiny? Zapewne z rajskimi plażami, nurkowaniem, kite surfingiem i wszelkiej maści sportami wodnymi. Amatorom kobiecych wdzięków przyjdą na myśl słynne na...