Bomba atomowa Gierka
    historia Rzeczypospolitej28 · historie znane i nieznane28 · broń18
2008-05-24

Polska od zawsze była krajem nie posiadającym broni atomowej... taka przynajmniej była zawsze wersja oficjalna. Dopiero niedawno wyszły na jaw fakty jej przeczące. Wygląda na to, że głowice atomowe znajdowały się na terenie PRL przez dziesięciolecia a część z nich miała w razie wojny zostać wykorzystana przez Wojsko Polskie.


Polska bomba atomowa

Od samego początku swego istnienia bomba atomowa stanowiła broń ostateczną. Jej niszcząca moc odstraszała od wszelkich prób ataku na jej posiadacza, szczególnie, że siła i metody przenoszenia śmiercionośnego ładunku były bez przerwy udoskonalane. Jakie było miejsce Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w atomowym wyścigu zbrojeń? Państwo nasze, choć wyniszczone drugą wojną światową, stanowiło przecież drugie co do znaczenia państwo Układu Warszawskiego.

Su-7
Powiększ zdjęcie

Polska nie dysponowała własnymi bombami, jednak na wypadek wojny posiadała od połowy lat sześćdziesiątych własną eskadrę bombowców (Su-7, potem Su-20 i używane do dzisiaj Su-22M4) zdolnych do jej przenoszenia. Suchoje weszły w skład 5. Pomorskiego Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego. Ich zadaniem miał być atak na cele w Danii w tym na Kopenhagę.

Taktyczne głowice atomowe były przechowywane w wielu bazach na terenie Polski. Były to jednak bazy Armii Czerwonej – żaden ze śmiercionośnych ładunków nie znalazł się pod polską kuratelą. W razie wybuchu trzeciej wojny światowej głowice miały zostać przewiezione przez Sowietów prosto do baz polskich (także do baz artylerii rakietowej) i błyskawicznie wykorzystane przeciwko wojskom NATO. Polacy nie dość, że byli dla Wielkiego Brata zaledwie narzędziem to do tego trzymano ich na bardzo krótkiej smyczy.

Postradzieckie głowice zniknęły na początku lat dziewięćdziesiątych, razem ze swoimi właścicielami. Do dziś ślady promieniowania można odnaleźć w postsowieckich bazach w: Żaganiu, Toruniu, Brzegu, Szprotawie i Sypniewie.

Mocarstwowy sen

A gdyby tak Polska posiadła niezależne siły atomowe, zdolne do porażenia największych miast sowieckiego imperium? Czy nadal byłaby wyłącznie wasalem ZSRR czy może zaczęłaby dyktować coraz częściej własne warunki, dotychczasowy haracz zastępując zwyczajną wymianą handlową z Sowietami? Takie pytania zadawał sobie prawdopodobnie Edward Gierek, kiedy obejmował stanowisko I sekretarza KC PZPR w roku 1970.

Edward Gierek
www.polskiedzieje.pl

Gierek – wychowany we Francji syn polskich emigrantów – był wielkim miłośnikiem i naśladowcą swojej przybranej ojczyzny. Za wzór stawiał sobie Charles’a de Gaulle’a. Francuski mąż stanu zaskarbił sobie przyjaźń Polaków uznając jako pierwszy spośród zachodnich przywódców granicę na Odrze i Nysie. Na całym świecie zasłynął jako człowiek, który nie tylko wyprowadził Francję z kryzysu i poniżenia ale zdołał ją uniezależnić nawet od Stanów Zjednoczonych. Ten ostatni cel uzyskał wprowadzając Francję do grona mocarstw atomowych.

Polska nie miała takiego potencjału gospodarczego jak Francja a Związek Radziecki był Wielkim Bratem bez porównania trudniejszym do zniesienia niż Stany Zjednoczone. Mimo to wygląda na to, że Gierek i jego ekipa postanowili zaryzykować. Pierwszy sekretarz jest dzisiaj często postrzegany za polityka wysługującego się ZSRR i oddający polskie kredyty i owoce inwestycji za bezcen. Jest to chyba jednak prawda połowiczna. Polskie surowce i wyroby przemysłowe były oddawane za pół darmo, jednak wydaje się, że chodziło głównie o zamydlenie oczu radzieckim „towarzyszom”.

Pierwsze badania nad polską bronią termonuklearną rozpoczęły się jeszcze za czasów Gomułki a od początku lat 70. ruszyły pełną parą. Pozyskiwanie surowców i konstrukcję niezbędnych maszyn rozpoczęto w największej tajemnicy przed ZSRR. W całość tej operacji idealnie wpisuje się działalność opisywanego wcześniej Mariana Zacharskiego, który miał pozyskiwać nowoczesne technologie dla uniezależnienia polskiego przemysłu i nauki.

Polacy mieli własną koncepcję uzyskania reakcji termonuklearnej. Naukowcy Wojskowej Akademii Technicznej: dr Zbigniew Puzewicz, twórca pomysłu, i prof. Sylwester Kaliski byli zdania, że można do niej doprowadzić przy użyciu lasera o dużej mocy. Badania prowadzono w specjalnej podziemnej hali wybudowanej na warszawskiej Woli. Od ewentualnego wybuchu miał chronić stolicę wał ziemny (!), zaś próbny wybuch planowano przeprowadzić w kopalnianej sztolni.

Lata siedemdziesiąte były sceną, na której rozgrywała się cicha rozgrywka pomiędzy polskim wywiadem a KGB. Wygląda na to, że sowieci dosyć szybko zorientowali się do czego dąży Gierek, jednak uznali stopień zaawansowania polskiego projektu za niegroźny. Radzieccy naukowcy uznali, że próba doprowadzenie do reakcji za pomocą lasera jest niemożliwa. Moskwa uznała, że nie ma o co robić afery, polski program atomowy był dyskretnie monitorowany, a tymczasem Związek Radziecki spokojnie odbierał „zamydlający oczy” haracz.

Satyra rysunkowa
Oglądaj śmieszne i mniej śmieszne rysunki satyryczne

Gierek wpadł w pułapkę sam o tym nie wiedząc – brnął na ślepo zgodnie z powziętym wcześniej planem wydając kolosalne sumy zarówno na program atomowy jak i opłacenie się ZSRR. Od 1976 roku doszły poważne problemy z wewnętrzną opozycją – naród nie był już w stanie wytrzymać szalonych inwestycji. Wreszcie w roku 1978 w tajemniczych okolicznościach ginie profesor Kaliski. Oficjalnie zginął w wypadku samochodowym - ponoć był kiepskim kierowcą – możliwe jednak, że osiągnął jakiś przełom i zginął z rąk KGB.

Program atomowy Gierka zakończył się w podobny sposób jak inne wielkie reformy. Do dziś pozostaje kwestią sporną, czy jego upadek był spowodowany amatorskim wykonaniem, czy rozłamem wewnątrz partii i zniszczeniem programu przez ZSRR.

Korzystałem z:

Mariusz Frykowski, Polska Bomba Atomowa
Historycy.org
Mirosław Błach Atomowy sen Gierka


Komentarzy: 6

Boloes
14 lipca 2008 (15:31)
To całkowite brednie
To całkowite brednie, robiłem lasery dla IFPiLM (instytut fizyki plazmy i laserowej mikrosyntezy) nazywany instytutem Kaliskiego. Kaliski pracował nad reakcją termojądrową w skali mikro, która mogła być kontrolowana. W przeciwieństwie do reakcji jądrowego rozpadu (bomba atomowa) reakcja termojądrowa mogła być wykonana w mikroskali. Takie próby były wykonane z powodzeniem i tylko do takiej reakcji można było wykorzystać promieniowanie laserowe o ogromnej jak na owe czasy mocy. To co Kaliski opowiadał Gierkowi to zupełnie inna sprawa.

Demokryt
1 maja 2009 (16:25)
Totalna bzdura
Rzeczywiscie Kaliski prowadzil badania na reakcja termojadrowa, byl jednak nie nadzwyczajnym fizykiem, natomiast partyjniakiem i dobrym organizatorem. Z tego powodu mial pieniadze na badania, ktore od poczatku byly skazane na niepowodzenie: zaplon reakcji termojadrowej bez detonacji rozszczepialnej czyli tzw. atomowej. Nie zdawal sobie sprawy, ze lasery jakimi dysponowal maja o kilka rzedow wielkosci za mala moc by doprowadzic do reakcji termojadrowej. A zginal calkiem prozaicznie - zabil sie jadac 140 kmh po waskiej wyboistej szosie wysadzanej drzewami. Do tego KGB nie bylo potrzebne. Wiem to wszystko, bo jestem jak sie to mowi "z branzy" i znalem Kaliskiego.

Petroniusz
5 maja 2009 (14:32)
Podpis pod zdjęciem, litości!
Zdjęcie podpisane "Polska bomba atomowa" przedstawia amerykański test broni nuklearnej, dokładnie to test "Grable" w ramach operacji "Upshot-Knothole" przeprowadzony 25.05.1953r na terenie Nevada Test Site. Z (rzekomą) polską bombą ma bardzo niewiele wspólnego. Pozostaje życzyć autorowi trochę więcej dziennikarskiego profesjonalizmu.

Kamil
5 maja 2009 (14:53)
podpis pod zdjeciem niekoniecznie
musi byc podpisem czy opisem zdjęcia, jak np. nie ma foto: lub czegoś podobnego. Podejrzewam, że to zwykłe zdjęcie, a podpis to skrót zajawkowy

Tomasz
3 sierpnia 2009 (11:05)
A gdzie hala?
Witam serdecznie, Ciekawy artykuł skłonił mnie do pewnych poszukiwań. Z tego co można wygrzebać w "archiwach" wiadomo, ze broń typu "A" była przechowywana zarówno w "trójkącie bermudzkim" jak i w okolicach "nieistniejących miast" w okolicach Drawska. Nie słyszałem jednak o "wolskich hali". Jeśli ktokolwiek ma jakieś namiary to prosiłbym o info. Pozdrawiam fachmanów, Ps. co do zdjęcia, to przeciez to tylko nawiązanie do artykułu. Autor nigdzie nie użył słowa że broń była testowana. Nie ma więc powodu by się czepiać tego. Ps. Sprawa "kaliskiego" ma dwa tłumaczenia - jedno oficjalne - oficerów dochodzeniowo-śledczych , drugie - nieoficjalne. Pdr.

Ktoś
12 sierpnia 2011 (06:40)
No to wyjaśnijcie mi, panowie specjaliści...
...po co Kaliskiemu były eksperymenty z zapłonem D+T wyłącznie przy pomocy klasycznych materiałów wybuchowych (w zasadzie ten sam pomysł, który stosuje się do kompresji plutonu w bombie atomowej, tyle, że zastosowany do paliwa termojądrowego). Bo mnie to wygląda na bezpośrednio związane z bombą. Co zaś do niemożliwości... Ba, czasem żeby się dowiedzieć, że coś jest niemożliwe, trzeba się mocno napracować i zmarnować sporo środków. Nie tylko Kaliski marnował. Pokrewne prace doprowadziły zresztą do możliwości zbudowania dużej, nieporęcznej i śmiesznie słabej, ale jednak działającej bomby, NIE WYMAGAJĄCEJ eksplozji materiału rozszczepialnego do zapoczątkowania reakcji termojądrowej (kto ciekawy, to niech sobie poszuka, co jeszcze wynalazł Sacharow). To wersja oficjalna, A nieoficjalnie, to kto wie, jak naprawde te prace są zaawansowane... Na koniec, a propos "wału ziemnego", z którego Autor wyraźnie ma ochotę sobie pożartować, uważając, że "bomba atomowa" to taka, co zmiata wszystko równo. Otóż jeśli energię wybuchu możnaby porównać z wybuchem kilku ton TNT (najwyżej), to wał ziemny był wystarczającym zabezpieczeniem. Kaliski i Puzewicz mogli nie odnieść sukcesu, ale kretynami przecież nie byli.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O kondycji relacji polsko-niemieckich słów kilka

W ostatnich dniach polską opinią publiczną zelektryzował artykuł w tygodniku „Der Spiegel”, zwracający uwagę, że inne nacje, w tym polska, pomagały Niemcom w przeprowadzaniu Holokaustu....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".