Budżet na 2013 rok – nierealny!
    Budżet55 · finanse publiczne62 · bezrobocie67 · prognozy gospodarcze51
2012-12-14
Uchwalony przez Sejm niewielką liczbą głosów budżet na przyszły rok zakłada deficyt nie przekraczający poziomu 35,56 miliardów złotych, który według zapewnień ministra Rostowskiego jest poziomem bezpiecznym, umożliwiającym wzrost gospodarczy w kolejnych latach.

Dodając do tego zakładany w 2013 roku przez rząd wzrost produktu krajowego brutto na poziomie 2,2 proc. i utrzymanie poziomu bezrobocia w wysokości 13,0 proc., można wnioskować, że z polską gospodarką nie jest tak źle, jak obrazują to wskaźniki makro. Czyżby?


Analiza budżetowych założeń

W przygotowanym przez koalicyjny rząd PO – PSL budżecie na 2013 r., dochody wyniosą 299, 39 mld zł przy wydatkach na poziomie 334, 95 mld złotych, co oznacza około 2 – procentowy wzrost dochodów w ujęciu rocznym. Dochody podatkowe mają wynieść w przyszłym roku 266, 98 mld zł, czyli będą o 5, 1 proc. większe niż w roku obecnym. Wzrost dochodów podatkowych jest tłumaczony księgową „sztuczką”, polegającą na tym, że przedsiębiorcy zapłacą tegoroczną składkę za grudzień dopiero w przyszłym roku. Dochody niepodatkowe zaplanowano na poziomie 30, 81 mld zł. Złożą się na nie dochody z dywidend od udziałów Skarbu Państwa w spółkach, a także z wpłat z zysku (5, 86 mld zł), dochody z cła (2, 1 mld zł), wpłaty z zysku NBP (401, 90 mln zł), opłaty, grzywny, odsetki i inne dochody niepodatkowe (20,16 mld zł), wpłaty jednostek samorządu terytorialnego (2, 38 mld zł).

Założenia makroekonomiczne budżetu na 2013 rok Założenia makroekonomiczne budżetu na 2013 rok


Nierealne i zbyt optymistyczne „wizje” rządzących?

Trudno nie zgodzić się z wieloma ekonomistami, sam jestem jednym z nich, że przyjęty przez koalicje rządzącą budżet jest „oderwany” od rzeczywistej kondycji polskiej gospodarki. Już pojawiły się komentarze, że w konsekwencji i tak rząd będzie zmuszony w przyszłym roku do m.in. łatania dziury w budżecie poprzez zdecydowane ograniczenie wydatków i wzrost podatków, co jeszcze bardziej wpłynąć ma negatywnie na spowolniającą gospodarkę. Na pierwszy plan rzuca się zakładany przez ministra Rostowskiego wzrost w 2013 r. produktu krajowego brutto o 2,2 proc., notabene w momencie, kiedy mamy w kraju do czynienia z coraz gorszymi odczytami kolejnych danych makroekonomicznych dotyczącymi m.in. z rynku pracy, konsumpcji wewnętrznej i produkcji przemysłowej. Do tego należy dodać panującą wciąż recesję w Strefie Euro (ECB oczekuje, że w 2013 roku dynamika Produktu Krajowego Brutto strefy euro wyniesie od minus 0,9 procent do plus 0,3 procent) i postępujące spowolnienie gospodarcze w Niemczech, czyli u naszego najważniejszego partnera handlowego. Warto także tym momencie nadmienić, że według najnowszych prognoz końcówka tego i początek przyszłego roku w polskiej gospodarce ma oscylować w granicach zera, wręcz zahaczymy o recesję. Dlatego też nie rozumiem, na jakiej podstawie rząd prognozuje aż tak optymistyczny scenariusz.

Główne źródła dochodów budżetu na 2013 rok Główne źródła dochodów budżetu na 2013 rok


Równocześnie najważniejsze gałęzie polskiej gospodarki, jak szeroko rozumiane budownictwo, motoryzacja czy niektóre sektory przemysłu już od jakiegoś czasu znajdują się w recesji. Dodając do tego zapowiadane masowe zwolnienia m.in. w sektorze finansowym (setki osób straci prace w sektorze bankowym), motoryzacyjnym (m.in. zapowiedzi Fiata o redukcji 1500 etatów), czy restrukturyzacja upadającego przewoźnika lotniczego Lot (informacje medialne o zwolnieniu ok. 600 osób), to wszystko powoduje, że prognoza rządowa jest dalece nie spójna z panującą sytuacją rynkową. Jedyne, z czym się można zgodzić z ministrem Rostowskim, to poziom inflacji, który powinien oscylować w zakładanych prognozach, gdyż przy rosnącym bezrobociu i spadku popytu wewnętrznego oraz panującej niepewności w globalnej gospodarce, nie będzie czynników zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych, które mogłyby wpływać na wzrost cen. W dobie nie najlepszych prognoz makroekonomicznych, dobrą wiadomością będzie zapowiadane luzowanie polityki monetarnej przez Radę Polityki Pieniężnej i następstwo obniżek stóp procentowych do możliwego nawet poziomu 3,75 procent z obecnych 4,50 procent.

Rynkowe prognozy dla polskiej gospodarki

W stosunku do optymistycznych założeń budżetowych przygotowanych przez polski rząd, diametralnie odmienne prognozy dla polskiej gospodarki przygotowało wiele polskich i międzynarodowych instytucji. Według opinii rynkowych, kryzys w Strefie Euro, wciąż panująca niepewność w amerykańskiej gospodarce i zagrożenie braku porozumienia w sprawie „klifu fiskalnego” oraz słabe dane makro płynące z polskiej gospodarki powodują, że czeka Polskę gwałtowne hamowanie. Według najnowszej prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wzrost PKB w Polsce w przyszłym roku wyniesie jedynie ok. 1,75 proc. wskutek słabej kondycji gospodarczej na całym Starym Kontynencie.

W podobnym tonie wypowiedział się Narodowy Bank Polski, który prognozuje, że nasza gospodarka urośnie w przyszłym roku o jedynie 1,5 procent. Z kolei Komisja Europejska w opublikowanych prognozach, w tym dla polskiej gospodarki, zakłada dla naszego kraju mocne spowolnienie gospodarcze, łącznie ze wzrostem bezrobocia oraz spadkiem cen. Zdaniem Komisji wzrost PKB zmniejszy się do 1,8 proc., inflacja wyniesie 2,6 proc., natomiast bezrobocie liczone metodologią Eurostatu sięgnie 10,5 procent. Komisja spodziewa się także, że deficyt sektora finansów publicznych obniży się z 3,4 proc. PKB w roku bieżącym do 3,1 proc. w 2013r. Jako główny czynnik osłabiający tempo wzrostu gospodarczego w Polsce wymienia znacznie osłabienie popytu wewnętrznego powodowany kiepskimi nastrojami konsumenckimi oraz negatywnymi perspektywami rynku pracy.

Prognozy Komisji Europejskiej dla Polski Prognozy Komisji Europejskiej dla Polski


Głębokiej korekty dokonał amerykański bank inwestycyjny Morgan Stanley, który obniżył do 1,5 proc. prognozę wzrostu PKB dla Polski na przyszły rok wobec 3,6 proc. wzrostu opublikowanego na początku tego roku. Najważniejszym powodem aż tak znaczącego obniżenia prognozy wzrostu jest fakt, że największe europejskie gospodarki – Niemcy i Francja – wchodzą w fazę znacznego spowolnienia koniunktury, wręcz recesji, co według banku będzie miało swoje negatywne konsekwencje dla polskich eksporterów. Natomiast ekonomiści banku HSBC obniżyli prognozę wzrostu polskiego PKB na przyszły rok do 2,0 proc., z przewidywanego wcześniej wzrostu 3,1 procent. Według HSBC istotnym czynnikiem osłabienia była redukcja zapasów oraz pogarszające się wskaźniki nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorstw. Ponadto ryzyko dalszego spowolnienia utrzymuje się, gdyż nie ma sygnałów wygasania osłabienia, a wiodące wskaźniki nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorstw również nie wskazują na poprawę sytuacji.

Reasumując, przed nami najcięższe miesiące od czasu wybuchu kryzysu finansowego za Oceanem na przełomie 2007/2008 roku. Nie znajduję niestety żadnego merytorycznego potwierdzenia dla rządowych prognoz dotyczących założeń makroekonomicznych i budżetowych na przyszły rok. Chyba tylko jakiś cud gospodarczy mógłby zmienić diametralnie postrzeganie gospodarki w najbliższych kwartałach.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Forum Od-nowa: Janosikowe przykładem błędów systemu finansowego

Istnieją duże szanse, że dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca 2014 r. ziści się długo oczekiwana przez zamożniejsze samorządy zmiana w mechanizmie działania tzw....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".