Burdż Chalifa – wyżej po marzenia
    Dubaj5 · architektura5 · Bliski Wschód185
2010-01-12
Stało się. 4 stycznia 2010 roku oficjalnie otwarto najwyższy budynek świata. Był to akt pod wieloma względami symboliczny – i choć być może Burdż Chalifa nie poraża oryginalnością swej bryły, nie da się zaprzeczyć, iż udało mu się wprawić cały świat w osłupienie.

wikimedia commons, GNU,Imre Solt

Budynek ten jeszcze pod nazwą Burdż Dubaj (Wieża Dubaju) zaczęto wznosić w emiracie 21 września 2004 roku. Od samego początku konstruktorzy musieli się zmierzyć z wieloma przeszkodami natury technicznej.

Wystarczy choćby wyobrazić sobie, że budynek mający, bagatela, 828 metrów wysokości, bez wprowadzenia odpowiednich konstrukcji notowałby odchył rzędu kilku metrów. Na 828 metrach ulokowano 206 kondygnacji – gdyby nie specjalnie opracowane windy, użytkowość lokali położonych wyżej stanęłaby pod dużym znakiem zapytania. Bo kto chciałby tracić pół godziny na dojazd na swoje piętro? O ilości materiałów budowlanych potrzebnych do wzniesienia budynku wystarczy powiedzieć jedno – po rozłożeniu pręty tworzące rusztowanie połączyłyby Hawaje z Nowym Jorkiem.

Przy wznoszeniu wieżowca opracowano unikalne techniki konstrukcji, a wyzwanie to skupiało uwagę wielu. Kanał Discovery poświęcił Burdż Dubaj cały program.

Także planowaną wysokość budynku długo utrzymywano w tajemnicy – ponoć również ze względu na obawę przed konkurencją. Na szczycie umieszczono specjalne rusztowanie, dzięki któremu budynek można było podwyższyć jeszcze o kilka „strategicznych” metrów. Już teraz Arabia Saudyjska zapowiedziała ponoć zbudowanie wyższego budynku w Dżuddzie, jednak póki co są to tylko luźne deklaracje.

Budynek rósł zatem wzwyż. I robił wrażenie. A trzeba przyznać, że już jego otoczenie nie należy do najniższych. Stoi on bowiem przy Sheikh Zayed Road, głównej, reprezentacyjnej ulicy Dubaju. Wzdłuż niej ciągną się, zdaje się w nieskończoność, drapacze chmur o najbardziej wymyślnych kształtach. Dawniej była tu pustynia – gdy Dubaj zaczął wznosić tu budowle, miał już do dyspozycji nowoczesne zdobycze architektury. Jeśli w tym doborowym towarzystwie Burdż Dubaj (obecnie Burdż Chalifa, wymawiane przez „charczące h”, a nie „k”, jak to usłyszeć można było z ust niektórych dziennikarzy) wywołuje takie wrażenie, to coś to oznacza.

Gdy byłam w Dubaju w 2008 roku Burdż Chalifa już porażał wysokością. Czubek konstrukcji zdawał się niknąć gdzieś w piaskowym pyle i chmurach. Jego sfotografowanie w całości nastręczało problemów. Natomiast sama bryła wydawała się mało ciekawa. I do dziś wielu architektów zarzuca Burdż Chalifie, iż pod względem estetycznym nie jest to cud architektoniczny. Pojawiły się też głosy, iż Burdż Chalifa to współczesna Wieża Babel. Że jest dowodem ludzkiej pychy. Podważany jest sens wznoszenia takiego kolosa. Choć tu muszę przyznać, iż bawił mnie argument przeciwników Burdż Chalify, że na najwyższych piętrach budynku nie można otwierać okien. Powiedzmy sobie szczerze – w Dubaju nikt ich nie otwiera nawet na pierwszym piętrze. Temperatura panująca na zewnątrz (50 stopni Celsjusza jest normą) sprawia, że nikt nie chce wpuszczać do pomieszczeń rozgrzanego powietrza. A także wypuszczać schłodzonego, które wydobywa się z zainstalowanej prawie wszędzie klimatyzacji. Innym powodem jest…piach, który po wdarciu się do mieszkania potrafi zabrudzić absolutnie wszystko. Do tego stopnia, iż nieraz potrzebne jest wezwanie specjalnej ekipy czyszczącej. A przyznajmy – widok rozciągający się na 80 km rekompensuje chyba brak możliwości uchylenia okna. W aspekcie gorącego klimatu Emiratów miłą perspektywą wydaje się też fakt, że na najwyższych piętrach wieżowca panuje temperatura o ok. 10 stopni Celsjusza niższa niż na dole.

Na forach opisujących budynek ludzie ze zgrozą wyobrażają sobie także sytuację, w której w wysokościowcu wybucha pożar. Podkreślano również, iż Burdż Chalifa powstał w sposób amoralny, gdyż kosztem niewolniczej pracy imigranckich robotników – ci zorganizowali nawet 21 marca 2006 roku strajk.

Jak żyją imigranci w krajach arabskich i kim są? Zatoka imigrantów

Ale fakty są następujące – 4 stycznia oczy świata znów zwrócone były na Dubaj. Po problemach finansowych tego emiratu pod koniec zeszłego roku, otwarcie Burdż Chalifa miało głębszy wymiar – oto Dubaj zamanifestował światu, iż nadal liczy się w grze. Ucichły głosy tych, którzy przewidywali, że budynek z braku finansów nie zostanie ukończony. Z pomocą finansową przyszedł bowiem władca Abu Zabi, emir Chalifa ibn Zaid an-Nahajan (Abu Zabi jest stolicą Zjednoczonych Emiratów Arabskich, w skład których oprócz Abu Zabi i Dubaju wchodzą: Szardża, Adżman, Umm al-Kajwajn, Ras al-Chajma i Fudżajra). To na jego cześć budynek otrzymał od władcy Dubaju, Muhammada ibn Raszida al-Maktuma nową nazwę – Burdż Chalifa (Wieża Chalify). Świat dowiedział się o zmianie dopiero podczas oficjalnego otwarcia dokonanego przez władcę Dubaju 4 stycznia, gdy cały budynek oświetlony został wspaniałym pokazem wystrzeliwanych z niego fajerwerków. Galę otwarcia obejrzeć można było w bezpośrednich transmisjach telewizyjnych, także w kilku polskich stacjach, a teraz również w Internecie. Znów Dubaj pokazał światu – tak, tu spełniamy marzenia, nawet jeśli wydają się zbyt zuchwałe.

Oficjalna stronaBurdż Chalfa


Komentarzy: 2

Łukasz
17 stycznia 2010 (16:53)
pytanko
w jaki sposób zabezpieczono budynek przed atakami terrorystów ? i jak zniwelowano różnicę ciśnienia na większych kondygnacjach ??

Marta Minakowska
20 stycznia 2010 (21:58)
Odp.
Ciekawe pytania. Znalazłam informację, iż przed dużą różnicą ciśnień między dołem a górą, chroni budynek jego "trójdzielna" bryła. Także beton użyty w Burdż Chalifa został specjalnie skomponowany pod tym kątem. Co do ataków terrorystycznych - dużo osób podnosi tę kwestię, ale nikt nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć. Prowadzone są też dywagacje czy Burdż Chalifa w ogóle mógłby stać się obiektem takich ataków (jest to poddawane w wątpliwość przez część osób, jako że ZEA to kraj muzułmański itp.). Niektórzy uważają jednak, że Dubaj mogą zaatakować przeciwnicy współpracy ZEA z USA.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Abekonomia przynosi efekty

Japończycy i gospodarka kraju Kwitnącej Wiśni ponownie wraca na tory wzrostu gospodarczego, co można zaobserwować od początku roku po odczytach danych dotyczących m.in. produktu krajowego...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".