„Chicago” – recenzja książki
    Ala al-Aswani1 · Egipt49 · recenzja książki167
2010-03-25
Ala al-Aswani dał się już poznać polskiemu czytelnikowi jako autor książki „Kair. Historia pewnej kamienicy”. Ogłoszona bestsellerem, pozycja ta została także zekranizowana. Odtwórcą jednej z głównych ról był niezwykle popularny aktor egipski, Adel Imam, a sam film został egipskim kandydatem do Oscara. Teraz Ala al-Aswani powraca z nową książką, „Chicago”.

Jest pewna współzależność między obiema pozycjami. Akcje obu toczą się w wielkich metropoliach – pierwszej w Kairze, drugiej w Chicago. Są to niezwykle ważne, tętniące życiem miasta dwóch, zdawałoby się kompletnie różnych światów – Wschodu oraz Zachodu. Niemniej jednak oba są nieraz konfrontowane. W „Chicago” przedstawiciele tego pierwszego, Egipcjanie, zjawiają się w tym drugim, w USA. To powoduje wiele obfitujących w skutki wydarzeń.

Wszyscy bohaterowie książki skupieni są wokół środowiska amerykańskiego uniwersytetu medycznego. Część z przedstawionych Egipcjan przyjechała do Chicago niedawno, inni osiedlili się tu przed wieloma laty, by następnie założyć rodzinę i się ustatkować. Każdy z nich musiał, bądź musi, wypracować swój stosunek tak do Egiptu jak i USA. Część z uporem odcina się od swojej pierwszej ojczyzny, uważając ją za zacofaną i niewartą uwagi. Ci w emigracji dostrzegają swoją wielką, osobistą szansę. Inni, choć już dobrze zaaklimatyzowani w Stanach, tęsknią za Egiptem. Zwłaszcza, gdy jak w przypadku profesora Salaha, z krajem lat młodości w naturalny sposób łączą się ich przyjemne wspomnienia pierwszych miłości, uniesień. Są też tacy, którzy w swoim pobycie w Stanach upatrują doskonałej okazji do walki o demokratyzację Egiptu, popchnięcia kraju do zmian.

Książka ta może być zaskakującą lekturą dla tych, którzy Egipt znają głównie z perspektywy tamtejszych plaż w nadmorskich kurortach. Bohaterowie „Chicago” mówią wprost, że Egipt to kraj, gdzie karierę da się zrobić tylko przez znajomości i lizusostwo, a trzydziestoletnia samotna kobieta jest już starą panną.

Wszystkie te aspekty kraju rodzinnego, tak polityczne jak i kulturowe, prześladują Egipcjan i w Ameryce. Tu także z powodzeniem działają egipskie tajne służby, studenci poddawani są inwigilacji, niedobrze jest mieć polityczną przeszłość. Szajma za wszelką cenę próbuje chronić swego honoru jako kobiety - w trosce o własne dobre imię nie pozwala zanadto zbliżyć się do siebie ukochanemu mężczyźnie. Bohaterowie w chwilach wolnych od nauki przygotowują sobie także egipskie potrawy czy słuchają pieśni ukochanej Umm Kulsum.

Z racji swojej odrębności Egipcjanie muszą zmierzyć się ze stereotypami czyhającymi na nich w USA. Nie są oni jednak jedyną grupą spychaną często na margines przez społeczeństwo amerykańskie, tak głośno odwołujące się przecież do wartości wolności. Aswani przedstawił tu także czarnoskórą bohaterkę, Carol, której trudno znaleźć pracę ze względu na afroamerykańskie pochodzenie.

Jak zwykle Aswani kreśli swoje literackie postaci z niezwykłą precyzją, ale i pewnym mrugnięciem oka do czytelnika. Nadaje im dość śmieszne przywary, obdarza natręctwami. W niektórych przypadkach zbliża się być może aż do pewnej sztampy, ale przyznać należy, iż dzięki jego zabiegom czytelnikowi łatwiej zrozumieć motywacje bohaterów.

Książka trzyma się konwencji bliskowschodniej baśni. Wątki są porzucane na rzecz innych w najbardziej pełnych napięcia momentach, co nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury. „Chicago” czyta się niesamowicie łatwo i szybko, choć muszę przyznać, że moim zdaniem wszystkie wątki dość gwałtownie się urywają. Z przyjemnością dołożyłabym do książki jeszcze choćby pięćdziesiąt stron, dla pełniejszego obrazu przedstawionych wydarzeń.

I niech to będzie najwymowniejszą zachętą do przeczytania „Chicago” – gdy dojdzie się do ostatniej strony, chciałoby się, żeby to nie był jeszcze koniec.

Ala al-Aswani, Chicago
Smak Słowa, Sopot 2010
Przekład z języka arabskiego: Izabela Szybilska-Fiedorowicz
Liczba stron: 352


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".