Chick-Fil-A a… fundamenty Stanów Zjednoczonych
    Chick Fil-A2 · homoseksualizm22 · homofobia2 · poprawność polityczna1
2012-08-22
Jakiś czas temu portal mojeopinie.pl opublikował mały artykuł p.t. „Chick Fil-A a…. sprawa polska”. W moim odczuciu jest on błędny w prawie każdym miejscu, ponadto pomija najważniejszy wątek sprawy, skupiając się na mało istotnych przepychankach.

Przez ostatnie tygodnie miałem okazje z bliska przyglądać się debacie publicznej na ten temat i moje odczucia są zupełnie inne. Afera związana z wypowiedzią dyrektora wykonawczego Chick-Fil-A jest ważna dla społeczeństwa amerykańskiego nawet jeżeli cześć Amerykanów o tym nie wie. Zaatakowane są podstawowe zasady, na których został ufundowany ich kraj. To jak daleko liberalne środowiska posunęły się w tym ataku, jakie formy i konsekwencje będzie on dalej przybierał, wyznaczy nową granicę.

Najważniejszym wątkiem sprawy w przypadku Chick-Fil-A jest zastosowanie starej, liberalnej zasady: „Możesz mówić co chcesz – tak długo jak jest to liberalne. Jeżeli nie jest liberalne – siedź cicho”. Autor pisze, że założyciel firmy Chick-Fil-A i jego syn to „baptyści w życiu prywatnym i zawodowym”. Zdanie te pokazuje nam jasno, że posługuje się on relatywistyczno-liberalnym schematem myślenia zakładającym także wymóg oddzielenia przekonań i moralności od „życia zawodowego”. Jest to założenie, które leży u podstaw ataku na Chick-Fil-A i zarazem jest sprzeczne z elementarną wolnością i integralnością moralną człowieka. Trudno mi wyobrazić sobie posiadanie dwóch sumień czy światopoglądów na to co dobre oraz na to co złe.

Trzeba także podkreślić, że autor przyjął retorykę i argumenty przeciwników Chick-Fil-A, którzy w wręcz szaleńczej furii zaczęli atakować kogoś, kto ośmielił się wygłosić nieliberalne zdanie. Po pierwsze: biblijna definicja rodziny nie jest ultrakonserwatyzmem. Jest wizją rodziny, która w cywilizacji zachodniej od tysiącleci funkcjonuje i żadne ustawy, poprawność polityczna ani burmistrz Bostonu nie zmienią tego faktu. Przeciwnicy tej wizji, mając w ręku homofobiczny stempel, chcą zmusić resztę, aby to, co nazywała od tysięcy lat „kotem” nazywała dzisiaj „psem”. Zadeklarował w co wierzy i jaką ma opinię. Ba! Wielu Amerykanów ma podobną. Jego restauracja wciąż zatrudnia i obsługuje osoby homoseksualne. Media natychmiast starały się wygrzebać a to listę „złych” organizacji, które nieprawomyślni właściciele wspierają, a to jakieś przypadki „praktyk dyskryminacyjnych” które nie zostały nigdy udowodnione. Popisowym przypadkiem manipulacji jest popularny Huffington Post, na łamach którego stworzono listę „homofobicznych” instytucji wspieranych przez Chick-Fil-A. Jedna z organizacji została wymieniona z uzasadnieniem: „przedstawia homoseksualistów jako pedofilów”. Po dalszym zbadaniu okazuje się, że na te uzasadnienie zasłużyli sobie publikując badania mówiące o nadreprezentacji homoseksualistów wśród pedofilów. Przykład ten dobrze obrazuje pewien schemat działania. Nieważne, że było to badanie naukowe. Nieistotne, że nigdy nie wyrażali przypisywanych im tez. Zastemplowano – „homofob”.

Na szczególną uwagę zasługuje także ostatni akapit artykułu „Chick-Fil-A a... sprawa polska”. Autor w sposób kuriozalny ujmuje wypowiedź dyrektora wykonawczego jako „lżenie słabszych i mniejszości”, co jest kolejnym przejawem walki która nie cofa się przed kłamstwem i monstrualną nadinterpretacją. Ponadto stawia tezę, że “Polska jest krajem bardziej liberalnym i tolerancyjnym od USA - bo u nas ktoś głoszący takie poglądy byłby politycznym samobójcą”. Jest to zdanie błędne w każdy możliwy sposób. Po pierwsze: Polska nie jest krajem bardziej liberalnym i tolerancyjnym. Na ulicach Warszawy zachowania obserwowane w centrum Waszyngtonu byłyby nie do przyjęcia, a tydzień poparcia dla ruchu LGBT jest rzeczywiście widoczny w Stanach Zjednoczonych. Po wtóre, ludzie głoszący takie poglądy w Polsce nie są samobójcami politycznymi o czym może świadczyć los tak bardzo nagłośnionej ustawy o tzw. „związkach partnerskich”. Warto dodać także, że poglądy, które rzekomo są politycznym samobójstwem łączą siły opozycyjne jak i koalicyjne.

Sprawa Chick-Fil-A ma istotne znaczenie dla Amerykanów co pokazuje chociażby to, że przy okazji opisywanych wydarzeń, został pobity każdy rekord sprzedaży w tej sieci, w niektórych miejscach nawet kilkukrotnie.

W przypadku CEO Chick-Fil-A została zastosowana jakże „postępowa” zasada określająca co wolno mówić i myśleć, godząca w fundamentalne zasady wolności na których został stworzone Stany Zjednoczone. Dan Cathy swoją wypowiedzią naraził się liberalnym mediom (i nie tylko mediom), które natychmiast przepuściły na niego zmasowany atak pełen kłamstw i manipulacji, przyklejając łatkę „homofoba”, a przy okazji kilka innych. Sprawa Chick-Fil-A jest modelowym przykładem liberalnego walca, obecnego w amerykańskiej debacie publicznej. Kto się wychyli z wypowiedzią nie po linii - zostanie zrównany z ziemią.

Komentarzy: 1

Robaczek
23 sierpnia 2012 (14:56)
nareszcie
Muszę podziękować za artykuł. Już myślałem, że wyginęli ludzie posiadający zdolność myślenia w innych kategoriach niż narzucane przez mainstreamowe media czy też wypowiadający się inaczej niż tylko powtarzając zasysane z ekranu pseudo-poglądy. A jednak jeszcze Polska nie zginęła :)
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".