Chiny i Japonia na kursie kolizyjnym?
    Japonia43 · polityka Chin30 · konflikt w Azji26 · Senkaku2
2013-02-11
Chiny zwiększają swe wydatki wojskowe, gwałtownie i na szeroką skalę modernizując siły zbrojne, głównie siły nuklearne i rakietowe oraz marynarkę wojenną i lotnictwo, a także zwiększają zdolności w zakresie projekcji siły na dalszych dystansach (…)

Chiny poszerzają i intensyfikują aktywność na otaczających je wodach. Posunięcia te, w połączeniu z brakiem transparentności w sprawach wojskowych i kwestiach bezpieczeństwa, są przedmiotem obaw zarówno państw regionu jak i całej wspólnoty międzynarodowej.

Powyższe cytaty zaczerpnięte zostały z ubiegłorocznej edycji japońskiej „Białej Księgi Obronności” i wyraźnie unaoczniają one wzrost obaw, jakie w Tokio budzi sposób wykorzystywania przez Pekin okresu zwanego przezeń okresem strategicznych możliwości. Głównym źródłem niepokoju, a zarazem potencjalnym flash-pointem w relacjach obydwu państw jest kwestia statusu grupy niewielkich wysp położonych między Okinawą a Tajwanem, znanych w Japonii jako Wyspy Senkaku , w Chinach zaś (tj. zarówno w Chińskiej Republice Ludowej, jak i w tajwańskiej Republice Chińskiej) jako Diaoyu.

11 września i jego skutki

Wyspy, formalnie anektowane przez Japonię w 1895 r., były po II Wojnie Światowej do 1972 r. administrowane przez USA, zaś po zwróceniu ich Cesarstwu pretensje do nich zgłosiły ChRL oraz Tajwan. 11 września ub.r. rząd japoński znacjonalizował trzy wyspy, odkupując je od rodziny Kurihara, która z kolei w latach 70-ych XX w. nabyła je od będącej poprzednimi właścicielami rodziny Koga. Chociaż posunięcie to trudno nazwać zaskakującym, informacje o zamiarach władz japońskich pojawiały się bowiem co najmniej od wiosny, wywołało ono gwałtowne protesty Pekinu, który określił je mianem całkowicie nielegalnego, przez co nieważnego w świetle prawa międzynarodowego oraz rażącego pogwałcenia chińskiej suwerenności, grożąc jednocześnie poważnymi konsekwencjami, w tym podjęciem bliżej niesprecyzowanych środków koniecznych dla ochrony suwerenności terytorialnej ChRL.

Przyczajony tygrys ukryty smok – „Państwo Środka” w globalnej polityce

Z kolei stanowisko Tokio sprowadziło się do stwierdzenia, iż krok ten miał na celu umożliwienie pokojowego i stabilnego zarządzania wyspami i nie powinien powodować problemów w stosunkach z innymi państwami. Minister spraw zagranicznych Koichiro Gemba dodał również, iż nie ulega wątpliwości, że Wyspy Senkaku są częścią japońskiego terytorium i nie istnieją żadne spory terytorialne co do ich statusu. W nieco bardziej koncyliacyjnym tonie minister stwierdził także, że stosunki z Chinami są dla Japonii jednymi z najistotniejszych relacji dwustronnych i nie wolno pozwolić by kwestia ta (tj. Senkaku), zakłóciła ich rozwój.

Lokalizacja wysp Senkaku i potencjały militarne Chin, Japonii, Tajwanu, źródło Military Balance Lokalizacja wysp Senkaku i potencjały militarne Chin, Japonii, Tajwanu, źródło Military Balance

Nacjonalizacja wysp wywołała gwałtowne reakcje nie tylko na szczeblu rządowym, ale również w społeczeństwie chińskim. W ciągu tygodnia antyjapońskie zamieszki ogarnęły blisko setkę miast ChRL, a ich uczestnicy nie ograniczyli się wyłącznie do wzywania do bojkotu towarów pochodzenia japońskiego, dochodziło również do przypadków niszczenia i grabieży salonów sprzedaży Toyoty, Nissana czy Hondy. Gwałtownemu (14 proc. we wrześniu i 15 proc. w październiku) zmniejszeniu uległ także chiński import z Japonii oraz poziom wzajemnej wymiany turystycznej.

Nowe: Japonia powraca do gry w regionie

Wg wrześniowego sondażu chińskiego dziennika Global Times 89,7 proc. obywateli ChRL opowiedziało się za podjęciem dalszych kroków w celu wsparcia chińskich roszczeń terytorialnych, jednocześnie 66 proc. respondentów określiło Japonię mianem głównego rywala lub wroga. Z kolei wg sondażu japońskiego Nikkei Shimbun bardziej zdecydowaną postawę wobec Chin poparło 56 proc. Japończyków, zaś 66 proc. za słuszną uznało decyzję o nacjonalizacji wysp. W opublikowanym w listopadzie sondażu rządowym do braku sympatii do Chin przyznawało się 80,6 proc. badanych, a 92,8 proc. określiło stosunki japońsko-chińskie mianem złych.

27 września ub. roku w Pekinie miały odbyć się uroczystości związane z czterdziestą rocznicą normalizacji stosunków dwustronnych, cztery dni wcześniej zostały one jednakże przez stronę chińską odwołane.

Problem statusu Wysp Senkaku został poruszony przez premiera Japonii Yoshishiko Nodę podczas wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ 26 września 2012 roku. Wzywając do wzmocnienia i poszanowania praw mających na celu rozwiązywanie nieuregulowanych kwestii terytorialnych, potępił on jednocześnie działania „niektórych państw”, których celem jest narzucenie własnej woli poprzez użycie lub groźbę użycia siły. Podczas konferencji prasowej, która miała miejsce tuż po tym wystąpieniu powtórzył także, iż żaden kompromis w sprawie Senkaku nie jest możliwy, bowiem japońskie stanowisko dotyczące sprawowania praw suwerennych nad wyspami nie może być inne niż to prezentowane obecnie. Występujący na tym samym forum następnego dnia minister spraw zagranicznych ChRL Yang Jiechi powtórzył z kolei słowa o nielegalności nabycia przez rząd japoński wysp, skradzionych Chinom w wyniku wojny z lat 1894-95. Rzecznik ministerstwa Qin Gang dodał także, że zakup ten nie zmienia faktu japońskiej okupacji chińskiego terytorium…

Narastające problemy wewnętrzne, brak większości parlamentarnej, a co za tym idzie brak możliwości realizowania własnego programu, zmusiły rządzącą Japonią od 2009 roku Partię Demokratyczną do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych. Główną siłą opozycyjną była oczywiście Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP), od września 2012 roku kierowana przez byłego premiera Shinzo Abe. Obok obietnicy rewitalizacji gospodarki, LDP mówiła o potrzebie przekształcenia Japońskich Sił Samoobrony (JSDF) w regularną armię, a także prezentowała bardziej wyraziste poglądy w kwestii polityki chińskiej., Abe określił mianem dyplomatycznej porażki Partii Demokratycznej tolerowanie eskapad chińskich statków wokół spornego archipelagu (uznając je za bezczelne naruszenia japońskich wód terytorialnych przez jednostki chińskie), były minister obrony Shigeru Ishida wzywał do wzmocnienia efektywnej kontroli nad Senkaku. Z kole były szef resortu spraw zagranicznych Nobutaka Machimura, odnosząc się do wrześniowych antyjapońskich zamieszek w Chinach, wezwał do prowadzenia wobec Pekinu surowej dyplomacji, dodając także, iż rząd nie podjął żadnych działań mających na celu ochronę własnych obywateli i japońskiej własności w ChRL, a dyplomacja oparta wyłącznie na retoryce nie jest i nie może być traktowana poważnie.

Nowa zimna wojna na horyzoncie?

13 grudnia ub. roku w obszarze powietrznym Senkaku pojawił się chiński samolot, wydarzenie to było pierwszym tego rodzaju incydentem od 1958 roku. Dzień wcześniej Korea Północna dokonała kolejnej, tym razem udanej, próby wyniesienia satelity na orbitę, próby postrzeganej przez świat jako zakamuflowany test rakiety balistycznej dalekiego zasięgu. Obydwa te wydarzenia nie przysporzyły głosów partii rządzącej, wybory 16 grudnia wygrała LDP.




Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Putin w Szanghaju: strategiczne partnerstwo na chińskich warunkach

Oficjalna wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Chinach w dniach 20–21 maja przyniosła mieszane rezultaty z punktu widzenia celów, jakie stawiała sobie Moskwa.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".