Na ekranach polskich kin najnowszy film Roba Marshalla w gwiazdorskiej obsadzie. Twórca oscarowego „Chicago”, ponownie nakręcił widowiskowy... 
Dzięki licznym festiwalom filmowym do Polski docierały w ubiegłym roku filmy z najwyższej, a nierzadko najbardziej odległej półki światowego... 
„Każdy, kto patrzy na morze jest Ulissesem, który nie chce wracać do domu”
Agnés Varda stoi nad morzem, na piaszczystej plaży w rodzinnym... 
Miłość w czasach stanu wojennego. Miłość rozumiana jako pasja, jako czerpanie garściami z praw młodości i marzeń, jako wolność, którą... 
O Tlenie w Krakowie usłyszano po raz pierwszy w 2004 roku, kiedy jako spektakl został zaprezentowany w ramach Krakowskich Reminiscencji... 
Miesiąc po światowej premierze na ekrany polskich kin trafił „Wilkołak” w reżyserii Joe Johnstona. Horror, który od dłuższego czasu... 
Do najważniejszych pytań poprzedzających tegoroczne rozdanie Oscarów należało to, czy „Avatar” Jamesa Camerona zbliży się do sukcesu,... 
Trudno o lepszą reklamę dla nowego filmu Romana Polańskiego niż cała medialna nagonka na polskiego reżysera, która miała miejsce ostatnimi... 
Jest ich dwóch: Irlandczyk i mulat z pokracznym afro. Znają się na komputerach, to prawda, ale w życiu radzą sobie już gorzej. Jakoś próbują... 
Zdaniem Zygmunta Baumana są dwie absolutnie podstawowe wartości, bez których godne i sensowne życie jest zupełnie niemożliwe. Jedną z nich... 
Do najważniejszych pytań poprzedzających tegoroczne rozdanie Oscarów należało to, czy „Avatar” Jamesa Camerona zbliży się do sukcesu,... 
Jak zapewnić filmowi niemal pewny, 100% sukces? To proste, zwłaszcza jeśli tak jak reżyser filmu „To skomplikowane”- Nancy Meyers, postawimy... 
Od kilku dni w polskich kinach możemy zobaczyć kolejny amerykański horror o paradokumentalnej formie, który w Stanach wywołał prawdziwą... 
Nieprawdopodobna i wzruszająca historia 8-letniego Bruna. Syna niemieckiego oficera SS, który po przeprowadzce na wieś znajduje sobie przyjaciela... 
Najnowszy film Davida Finchera jest największym faworytem tegorocznych Oscarów. Nominacje w trzynastu kategoriach zapewniły mu ogromną... 
„Liban”, wojna przez wizjer
5 marca do kin w Polsce wszedł film „Liban” w reżyserii Samuela Maoza. Zdążył już zgarnąć wiele nagród na festiwalach filmowych, m.in. Złotego Lwa w Wenecji. I nie ma się co dziwić, bo to jeden z tych dobrych filmów, które... 
Nowe Kino Indii na Off Plus Camera 2010
Europejskie premiery na 3. Międzynarodowym Festiwalu Kina Niezależnego OFF PLUS CAMERA
16 kwietnia 2010 rozpocznie się w Krakowie 3. edycja Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego OFF PLUS CAMERA. Ta wielkoformatowa impreza... 
„Skins”- Nastolatek przekrojowo
Seriale dla nastolatków to dziś wielki problem dla każdej większej telewizji. Jak pokazać złożoność człowieka, który jeszcze nie jest dorosłym, a już nie jest dzieckiem? Co zrobić z problemami, których główny nurt kultury nie lubi,... 
Najnowszy film Davida Finchera jest największym faworytem tegorocznych Oscarów. Nominacje w trzynastu kategoriach zapewniły mu ogromną publiczność na całym świecie i szansę na dorównanie takim rekordzistom jak „Titanic”, „Ben Hur” czy „Władca Pierścieni”. Dobry reżyser specjalizujący się do tej pory w filmach grozy zrobił melodramat i tym samym spotęgował ciekawość widzów. Jednak nazwanie „Buttona” arcydziełem byłoby bardzo mocno przesadzone.
Akcja obrazu zaczyna się w szpitalu kiedy to staruszka imieniem Daisy (Cate Blanchett) leży na łożu śmierci. Mamy rok 2005, Nowy Orlean przygotowuje się na nadejście huraganu Katrina. Umierająca kobieta prosi czuwającą przy niej córkę, aby przeczytała jej na głos pamiętnik autorstwa niejakiego Benjamina Buttona. W tym momencie cofamy się do lat dwudziestych poprzedniego wieku. Zostaje nam ukazana piękna przypowieść o ślepym zegarmistrzu. Mężczyzna cierpiąc po stracie syna na wojnie buduje ogromny zegar odmierzający czas do tyłu. Ma to symbolizować pragnienie, aby za sprawą cofnięcia się tragicznych wydarzeń każda ukochana osoba, która poległa na polu walki powstała z grobu i wróciła do swojej rodziny.
Niedługo później rodzi się Benjamin Button (Brad Pitt). Niemowlę przypomina pomarszczonego staruszka. Matka umiera przy porodzie, a ojciec przerażony wyglądem dziecka początkowo decyduje się je uśmiercić, jednak ostatecznie zostawia chłopca na progu domu starców. Afroamerykańska para sprawująca opiekę nad seniorami przygarnia noworodka. Benjamin stopniowo młodnieje, jego rozwój zmierza w odwrotną stronę niż u przeciętnego człowieka. Film może trochę przypominać „Forrest Gumpa”, ponieważ pokazywany nam jest życiorys odmieńca, który doświadcza wielu przygód, a każdą z nich obserwujemy na innym etapie jego życia. Wszystkiemu towarzyszy narracja głównego bohatera.
Benjamin bardzo wcześnie poznaje Daisy, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Widzimy jak zmaga się ze swoją pierwszą pracą, trafia na wojnę, przeżywa romans w Rosji i spotyka swego rodzonego ojca. Po wielu nieudanych próbach udaje mu się w końcu stworzyć parę z miłością swojego życia. Kiedy Daisy rodzi zdrowe dziecko uświadamiamy sobie jak smutny los spotkał głównego bohatera. Benjamin nie zestarzeje się wspólnie z ukochaną osobą i nie będzie mógł wychowywać córki, jednak z zaciekawieniem obserwujemy jak zakończy się ta nietypowa historia.
W filmie często dostrzegamy charakterystyczne lekko mroczne wykonanie, które zwykle towarzyszy obrazom Finchera. Reżyser mimo, iż nie pierwszy raz pracował z Bradem Pittem, pamiętał, że ma do czynienia z produkcją w zupełnie innych klimatach niż „Siedem” czy „Podziemny Krąg”. Tym sposobem mrok w filmie został użyty ze sporym wyczuciem, co zasługuje na uznanie. Zarzut, o którym często słyszałem była długość obrazu. „Button” trwa niecałe trzy godziny, jednak osobiście w ogóle mi to nie przeszkadzało. Słowo „ciekawy” w tytule jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ już sam fakt przypadłości Benjamina nie pozwalał mi się nudzić. Jednocześnie sposób w jaki historia została przedstawiona czyli liczne przygody głównego bohatera, potęgował zainteresowanie.
Trudno zarzucić coś aktorstwu jednak znając możliwości Brada Pitta i Cate Blanchett można być lekko rozczarowanym. W ich grze nie rzuca się w oczy nic wybitnego, role są tylko dobre. Tę dwójkę zdecydowanie stać na więcej. Podobne odczucia mam także co do pozostałych cech filmu. Mamy tu ładną muzykę, niezłe zdjęcia i efekty specjalne, poprawny montaż oraz dobrą charakteryzację, ale nie znajdujemy tu nic czym można by się zachwycić. Owszem jest kilka wzruszających momentów, lecz drobny niedosyt wzrasta gdy po seansie okazuje się, iż w zakończeniu brakuje wyraźnej puenty. Od mieliśmy do czynienia z ciekawym filmem, o którym jednak wielu z nas szybko zapomni.
Cała gala rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej od zawsze wzbudzała wiele kontrowersji często poddając wątpliwości gusta jurorów. Osobiście nie sądzę, żeby stały one na aż tak niskim poziomie, aby przyznać „Buttonowi” większość statuetek. Na miejscu Finchera cieszyłbym się gdyby zdobył, chociaż kilka Oscarów. Obrazu nie można nazwać złym jednak żaden z jego walorów nie porusza nas do tego stopnia, aby przyznać, iż w którejś konkretnej kategorii zdecydowanie zasłużył na wyróżnienie nie dając najmniejszych szans swoim jakże mocnym konkurentom.
Justyna
8 luty 2010 (05:42)
film się nie dłużył. Fabuła była nieprzewidywalna i nie mogłam oderwać oczu od ekranu nawet na sekundę :) Nowatorskość scenariusza jest chyba największym atutem tej produkcji.
Zgadzam się też z rozczarowaniem odnośnie gry aktorskiej odtwórców głównych ról. Chociaż może trudno było wyczarować coś arcydzielnego z dość bladych postaci, które mieli odegrać, nie wiem... ;)
Ale nie zgadzam się, że było tu tylko kilka wzruszających momentów. W czasie oglądania wypłakałam oczy :(
Moim zdaniem film jest bardzo mądry, mimo że ociera się o kicz i balansuje na granicy banału. Dawno nie widziałam filmu, który z taką prostotą i wdziękiem opowiadałby o śmierci i przemijaniu, nie spłycając tych tematów, tylko ucząc pogodzenia się z nimi.
PS Świetne porównanie do Foresta Gumpa, nie przyszło mi do głowy ;)
Kąpiel w Gangesie w Riszikeszu to prawdziwa przygoda! Co prawda rzeka nie jest krystalicznie czysta – jej zamulone wody przybierają barwę najbardziej zbliżoną do brązu. Do tego...
Kiedy idę do kawiarni czy restauracji w Polsce, zdarza mi się być obsługiwanym przez osobę w moim wieku. Mamy zupełnie inny status – ja klienta, ona pracownika. W tej chwili...
Przylatując na Tajwan spodziewałem się cudów. Smoków. Parad. Przedstawień. Słowem - igrzysk. Niczego takiego nie zastałem. Za to spędziłem te najważniejsze dla Chińczyków...