Co dalej z energetyką jądrową?
    elektrownia jądrowa16 · energia atomowa25 · energia odnawialna21 · zapotrzebowanie na energię25
2011-04-02
Tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi, które nawiedziło Japonię 11 marca, wywołało burzę dyskusji na temat bezpieczeństwa elektrowni jądrowych na całym świecie. Po serii awarii reaktorów elektrowni Fukushima rządy Niemiec i Szwajcarii zawiesiły plany modernizacji istniejących i budowy nowych elektrowni. Czy to oznacza koniec energetyki jądrowej?

Błyskawiczne reakcje na doniesienia z kraju kwitnącej wiśni rządów państw europejskich, nie są przypadkami odosobnionymi. Rząd Tajlandii zamierza przeanalizować swoje plany jądrowe. Gubernator stanu Nowy Jork, Andrew Cuomo, już w weekend po tragedii zaapelował o zamknięcie obiektu w Indian Point. Szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, również uważa, że powinniśmy poważnie zastanowić się nad powrotem do paliw kopalnianych. Oczywiście dochodzą do tego głośniejsze niż dotychczas protesty organizacji ekologicznych, które organizują pikiety. W niedzielę (13.03) jedna z nich odbyła się w Gdańsku. Pod hasłem „Pożegnanie atomówki” kilkadziesiąt osób w centrum miasta protestowało przeciwko rządowym planom budowy elektrowni, a około stu osób podpisało petycję w tej sprawie.

Profesor Andrzej Strupczewski: „Jeśli chcemy utrzymać ceny energii, musimy budować elektrownie jądrowe”

To co się wydarzyło w Fukushimie, nie było spowodowane zaniedbaniami ludzi. Więcej, można powiedzieć, że dzięki wprowadzonym wysokim standardom bezpieczeństwa, udało się zapobiec większej katastrofie
Z jednej strony wstrzymywanie programów jądrowych, protesty, z drugiej jednak strony pojawiają się też głosy bardziej stonowane. Prezydent Stanów Zjednoczonych zaapelował o nieuleganie panice i zapewnił, że kataklizm atomowy w Japonii nie zagraża USA i że nie ma obaw co do poziomu bezpieczeństwa krajowych reaktorów, które są bezpieczne. Podobnie rząd chiński nie widzi powodów by wstrzymywać prace na rozwojem programu jądrowego w kraju. Francuzi, Turcy i Włosi również atomu się nie boją. Rzecznik polskiego rządu, Paweł Graś, już kilka dni po katastrofie w Japonii potwierdził, że pierwsza w kraju elektrownia atomowa powstanie w 2020 roku.

Za wcześnie jest jeszcze na jednoznaczną ocenę wpływu wydarzeń z elektrowni Fukushima na rozwój energetyki jądrowej na świecie. Obserwowane posunięcia niektórych rządów państw, wstrzymujących czasowo krajowe programy jądrowe, w chwili obecnej możemy bardziej odbierać jako polityczne zagrania, bardziej w trosce o elektorat, niż o bezpieczeństwo, które na skutek trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii się nie zmniejszyło. Nie twierdzę, że nie trzeba sprawdzić poziomu bezpieczeństwa elektrowni, w szczególności tych starszych, ale nie możemy popadać w panikę. Fala tsunami, która doprowadziła do poważnego zagrożenia w elektrowni Fukushima, nie grozi w przyszłości żadnej elektrowni w Niemczech, Szwajcarii czy w Polsce.

Bezpieczeństwo w elektrowniach jądrowych

Bezpieczeństwo w elektrowniach jądrowych jest jednym z priorytetów przy budowie i przy ich późniejszej eksploatacji. Państwa realizujące program jądrowy zdają sobie sprawę z poziomu zagrożenia jaki niosą one za sobą. Z jednej strony są one przyjazne dla środowiska, z drugiej strony w przypadku poważnej awarii doszłoby do skażenia nie tylko bezpośredniego otoczenia, ale kilku-dziesięciokilometrowego pasa, co wiązałoby się z utratą zdrowia, życia wielu ludzi. Dlatego też standardy bezpieczeństwa są na tak wysokim poziomie.

Elektrownie wykonane są z materiałów o wyjątkowo wysokiej jakości, tak aby zapewnić bezawaryjne działanie. Oczywiście do tego musi dojść bardzo dobrze wyszkolony personel, należycie opracowane procedury określające pracę w elektrowni, by sami pracownicy nie byli narażeni. Poziom bezpieczeństwa powinien być poddawany regularnym kontrolom i analizom. W elektrowniach jądrowych istnieje kilka systemów monitorujących jedną rzecz. Składają się one z zabezpieczeń różnego typu, co zapewnia różnorodność i bezawaryjność. Dzięki czemu nie dojdzie do sytuacji, że wszystkie systemy monitorujące mogłyby ulec tym samym błędom. Co więcej, równoległe systemy bezpieczeństwa rozmieszczane są w różnych częściach budynku, tak aby nie doszło do usterek mechanicznych w kilku systemach na raz w razie zniszczenia części budynku elektrowni.

Odpady radioaktywne

Zagrożenie jakie niesie sama elektrownia jądrowa to tylko jeden z argumentów jej przeciwników. Drugim, który jest równie często powtarzany, jest kwestia samego składowania odpadów radioaktywnych. W szczególności tych „wysokoaktywnych”, czyli wypalonego paliwa jądrowego oraz pozostałości po jego przerobie. Odpady te stanowią śmiertelne zagrożenie dla zdrowia i życia. Składowane są w specjalnie przygotowanych beczkach na głębokości kilkuset metrów w otworach wiertniczych, które są następnie zasypywane. Warto jednak zauważyć, że poziom promieniowania zużytego paliwa diametralnie się obniża już podczas składowania w specjalnych basenach z wodą, zanim jeszcze trafi do punktu docelowego. Historie o tym, iż ktoś za kilkaset lat nieświadom co się tam znajduje, dokopie się do odpadów, nie traktował bym zbyt poważnie. Miejsca w których są składowane są specjalnie przygotowane, zabezpieczone i oznakowane. Poza tym trwają prace nad nowymi sposobami przetwarzania zużytego paliwa. Nie wykluczone, że uda się w przyszłości opracować technologię umożliwiającą wykorzystanie pozostających w paliwie pierwiastków radioaktywnych do dalszej produkcji energii elektrycznej.

Jeśli nie atom to co?

Zwiększające się dynamicznie zapotrzebowanie na energię jest faktem. Pytaniem pozostającym do rozstrzygnięcia jest to jak je zaspokoić. Czy kierunek obrany przez Unię Europejską, inwestycje w odnawialne źródła energii, jest odpowiednią drogą? Czy koszty ponoszone na nie, nie są bezsensowne... Czy rzekoma walka ze zmianami klimatycznymi nie jest przypadkiem walką z wiatrakami... Opinie ekspertów mówiących iż próby przeciwstawienia się globalnemu ociepleniu są jedną wielką fikcją i próbą zbicia fortuny na naiwności innych bym definitywnie nie odrzucał. Potrzebna jest dyskusja na poziome, rozważenie czy obrany przez UE kierunek jest właściwy, odpowiedni również dla naszego kraju. Czy przypadkiem nie doprowadzi on do ponoszenia zbyt wysokich kosztów w imię walki z globalnym ociepleniem. Co jeszcze raz podkreślę, nie dla wszystkich jest przekonywujące. Z drugiej strony, czy jeśli już mówimy o inwestycjach w OZE, nie lepiej jest zbadać np. możliwości wykorzystania wód geotermalnych, niż rozwijać energetykę wiatrową do której trzeba dopłacać?

Więcej o geotermii: Potencjał OZE w Polsce – geotermia

Nie ulegałbym panice wywołanej wydarzeniami w japońskiej elektrowni. To co się wydarzyło w Fukushimie, nie było spowodowane zaniedbaniami ludzi. Więcej, można powiedzieć, że dzięki wprowadzonym wysokim standardom bezpieczeństwa, udało się zapobiec większej katastrofie. Wiele tysięcy ludzi straciło życie, czy też cały swój dorobek, nie przez awarię elektrowni, ale przez trzęsienie ziemi i fale tsunami.

Źródło: wnp.pl, rp.pl


Komentarzy: 2

Grzegorz Wasiluk
4 kwietnia 2011 (00:36)
Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów
Trwa i nasila się histeria antyatomowa. Nie da się raczej inaczej nazwać sytuacji, w której ludzie masowo zaopatrują się w duży zapas preparatów jodowych oraz kupują liczniki Geigera. Nie brak takich, którzy zabierają te ostatnie do sklepów i restauracji, aby mierzyć nimi poziom napromieniowania ryb morskich lub ryżu. Tamtejsza partia skrajnie lewicowych ekologistów (Bündnis 90/Die Grünen) jeszcze rozpala takie nastroje, licząc na zdobycie dużej ilości miejc w sejmach krajowych (landtagach) i ... jak na razie się nie przeliczyła. Rzecz jasna pani Merkel próbuje ratować sytuację swojej partii; stąd gest polegający na wyłączeniu na trzy miesiące 7 najstarszych (ponad trzydziestoletnich) z ogółem 18 reaktorów energetycznych Niemiec. Część koncernów energetycznych to rozumie, część nie i podała ją do sądu. Wygląda na to, że jeżeli tylko sądy nie ulegną naciskom politycznym, panią kanclerz czeka niezwykle niewygodna sytuacja, ponieważ z formalnego punktu widzenia to wyłączenie jest bezprawiem wymuszonym przez rząd przy użyciu policji. Szanowny Pan Kolega podaje, że energia wiatrowa jest nieopłacalna, z czym w zasadzie się zgadzam. Jedno zastrzeżenie. Jest opłacalna dla tych, którzy ją forsują po to, aby przy pomocy członków rodziny, przyjaciół, tzw. partnerów ze związków partnerskich, a wreszcie po prostu zaprzyjaźnionych przedsiębiorców zgarnąć ogromne zyski z dopłat państwowych do tzw. bezpiecznej energii, które sami uchwalili. Jest to sprzeczne z interesami rzeczywistych ośrodków władzy Francji, które już zbyt wiele zainwestowały w atomówki, ale nie tylko, bo również z interesem narodowym tego wielkiego mocarstwa. Na koniec dodam: Karthago delendam esse tj. upatruję w tym kolejny poważny czynnik prowadzący do rozpadu UE.

M@M
28 kwietnia 2011 (12:05)
i tak i nie
im spoleczenstwo glupsze tym latwiej nim rzadzic. poziom glupoty europejczykow juz dawno przewyzszyl himalaje. nie mamy lepszej alternatywy. bogate kraje wstrzymuja sie z budowa nowych elektrowni jadrowych ze wzgledu na to ze wydaja miliardy na badania nad elektrowniami fuzyjnymi. te biedne musza inwestowac w obecnie dostepne technologie. jesli mxtos zmirzylby poziom promieniowania dymu papierosowego czy w szczegolnosci dymu z elsktrowni weglowych to moglby doznac niezlego szoku. byloby ono wieksze niz po awarii w czarnobylu. tyle ze publiczna informacja o tym nie przynioslaby pozytywnych skutkow. a czarnobyl jest nadal tematem na ktorym nieliczni wybrancy zarabiaja miliardy. chocby poprzez dotacje na pseudoekologiczne organizacje. sianie paniki na dluzsza mete nie jest zdrowe dla spoleczenstwa. powoli zblizamy sie do absurdu sredniowiecza gdzie za czytanie ksiazek palono na stosie.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Ukraina, Rosja i UE w gazowym klinczu

Reakcja na wydarzenia na Ukrainie w pierwszych miesiącach 2014 roku po raz kolejny pokazała, w jakim klinczu znajdują się Unia Europejska, Rosja i Ukraina. Z Rosji pochodzi trzecia część...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".