Zwierzęta kontratakują, nie tylko na fali popularności psa, który pływał na krze. Dzięki spektakularnemu sukcesowi najnowszego „kryminału... 
Tomasz Pacyński zaznaczył mocno swoją obecność na polskim polu literatury fantastycznej: choćby jego Wrzesień szeroko dyskutowany przez fanów... 
Ostatnimi czasy pojawiła się pewna, ledwo zauważalna na razie, tendencja, jeżeli chodzi o młodych autorów powieści grozy. Autorzy tacy, jak... 
Każdy przekracza narzucane nam granice po swojemu. Karę, tytułową bohaterkę powieści Mai Wolny, poznajemy w momencie pokonywania jednej z... 
Pastisz thrillera, New Age w nowym makijażu, czytadło dla inteligencji – o tak, promocyjna machina już dawno ruszyła z kopyta. Nim jeszcze... 
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i... 
W swoim szkicu pt. „Ponowoczesne wzorce osobowe” Zygmunt Bauman wyróżnia cztery typy „ponowoczesnych” osobowości: spacerowiczów,... 
Rozmowa z Juliuszem Sienkiewiczem, wnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza, wieloletnim pracownikiem i dyrektorem koszalińskiego muzeum. 
Bodajże dwa tygodnie po lekturze ostatniej części trylogii Stiega Larssona „Millenium”, rozpoczęłam drugi etap mojej przygody ze szwedzkimi... 
„Dobro wygrywa tylko wtedy, kiedy ma szczęście, by służyły mu takie skurwysyny jak ja” - autor owej uroczej deklaracji powrócił w... 
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i... 
Rozmowa z Juliuszem Sienkiewiczem, wnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza, wieloletnim pracownikiem i dyrektorem koszalińskiego muzeum. 
Każdy przekracza narzucane nam granice po swojemu. Karę, tytułową bohaterkę powieści Mai Wolny, poznajemy w momencie pokonywania jednej z... 
Miłość Kafki w drodze do zagłady
Steve-a Sem-Sandberga autora wydanej właśnie książki o Milenie Jesenskiej interesują Silne, a przy tym... 
Tej książce ktoś zrobił wielką krzywdę. Jej okładka sugerować bowiem może, że to kolejna pozycja z serii wynurzeń Europejek/Amerykanek,... 
Kapuściński non-fiction „Takich przyjaciół nie życzę”
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i przynosi wymierny efekt; pierwszy nakład książki, w ilości 45 tyś. egzemplarzy został wykupiony... 
Meyeromania - Zmierzch
Zauważyliście może wokół siebie ludzi zaczytanych w którąś z powieści cyklu Zmierzch? Na pewno tak. Ja też zauważyłem. I to całkiem dużo takich ludzi. A zauważyliście, że w naszym kraju co jakiś czas występuje boom na pewną... 
Dziwnie pisać recenzję kontynuacji, kolejnego tomu serii czy sequela (jeżeli w ogóle odnośnie literatury można użyć takiego sformułowania) w przypadku książki, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie pierwotną odsłoną. Trzeba bowiem pamiętać o tych wszystkich, którzy jeszcze pierwszego tomu nie czytali i jednocześnie o tych, którzy czytali. Tym pierwszym nie zepsuć niespodzianki jakimś sformułowaniem, które zdradzi co nieco fabuły, tych drugich nie zanudzić faktami, które znają.
Nie będzie wielką tajemnicą jeżeli napiszę, że drugi tom Malowanego człowieka jest znacznie szczuplejszy od poprzedniego – każdy to sobie bez trudu może zauważyć w księgarni. Kosztuje, co prawda tylko 3 złote mniej, mimo znacznie uboższej objętości (praktycznie o połowę krótszy), ale to już sprawa na kolejny artykuł – skwituję to tutaj tak, że po prostu dla wydawcy nie ma większej różnicy w poniesionych kosztach niezależnie czy drukuje się książkę o objętości 500 czy 100 stron. Ale wchodzimy tu w jakieś okołoksiążkowe dywagacje, a należałoby powiedzieć co z tego, że tom jest krótszy ma czytelnik. Otóż wbrew wielkiemu minusowi jakim jest fakt, że szybko się kończy (znowu nie będzie tajemnicą, jeżeli zdradzę, że historia urywa się w równie, a może nawet bardziej, perfidnym momencie co w tomie pierwszym) mniejsza objętość wychodzi tej książce na zdrowie.
Przede wszystkim akcja drugiego tomu dzieła Petera Brett'a jest bardziej skondensowana, więcej się dzieje, wydarzenia następują po sobie o wiele szybciej, a przeskoki akcji (stosowane z powodzeniem również w pierwszym tomie) są rzadsze. Przez to wszystko książkę dosłownie pochłania się w jeden wieczór (ja osobiście zaczytałem się w niej do 4 nad ranem, ale po prostu nie mogłem przestać). Ten tom ma w sobie wszystko to, za co tak bardzo chwaliłem powieść poprzednio – wspaniały klimat, ciekawą historię i niebanalne postacie. Nie będzie (znowu) tajemnicą, jeżeli wyjawię, że nasi bohaterowie (no może poza Rojerem) są już dorosłymi ludźmi, gdyż akcja ma miejsce kilka lat (poza oczywiście dokończeniem urwanego w poprzednim tomie rozdziału) po wydarzeniach z tomu I.
Historia w dużej mierze dotyczy tutaj losów Arlena, który jawi się jako najgłówniejszy z głównych bohaterów, zgodnie z przewidywaniami po lekturze tomu pierwszego. Książka zaczyna się idealnie w momencie, w którym zakończyła się poprzednia, dokańcza rozpoczętą tam historię i prowadzi nas dalej przez urzekający świat Runów. Zapewne również nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeżeli powiem, że losy naszych bohaterów wreszcie się splatają, a także, że wraz z nimi docieramy w końcu do miejsc, o których mogliśmy tylko słuchać (czytać) opowieści w tomie I. W tym do krainy Krasja, w której parę rozdziałów się rozgrywa i która to kraina okazuje się... albo nie, to już musicie doczytać sami.
Przez postarzenie bohaterów tom ten jest również dojrzalszy fabularnie i już definitywnie widać fakt, że powieści Brett'a adresowane są raczej do czytelników dorosłych. Jest krwawo, jest brutalnie, jest dojrzale pod względem problemów i opowiadanej historii, która to nabiera niezłego tempa i zaskakuje nas wielokrotnie wydarzeniami, których naprawdę nie sposób było się spodziewać. Muszę tutaj znowu pochwalić pisarski kunszt autora – sposób w jaki ta książka jest pomyślana, ułożona i podana czytelnikowi zasługuje na ogromną pochwałę. Brett mistrzowsko prowadzi fabułę, zdradza tylko to, co naprawdę ma zamiar zdradzić, odpowiada na część pytań by za chwilę zadać wiele nowych.
Pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy zapoznali się z tomem pierwszym, ale tych raczej zachęcać nie trzeba. Wszyscy natomiast, którzy Malowanego człowieka jeszcze nie znają powinni zapoznać się z oboma tomami jak najszybciej – to naprawdę objawienie na polu literatury fantasy i po prostu kawał dobrej literatury. Ja bawiłem się przy drugim tomie jeszcze lepiej niż przy pierwszym i aż zazdroszczę wszystkim, którzy jeszcze mają obie części historii o malowanym człowieku przed sobą, gdyż mają oni tą przyjemność, że mogą przeczytać je jedna po drugiej. Serdecznie polecam i czekam na trzeci tom, którego pisanie Brett miejmy nadzieję, jak najszybciej ukończy.
Tytuł: Malowany człowiek, tom II
Autor: Peter V. Brett
Przełożył: Marcin Mortka
Wydawca: Fabryka Słów
Liczba stron: 313
Po kilku tygodniach spędzonych w Szanghaju zrozumiałam, dlaczego miasto jest tak atrakcyjne dla wielu obcokrajowców, którzy często zostają tu na dłuższy okres czasu. Z jednej strony...
„Najpierw głęboko zaczerpnęła powietrza, potem przez czterdzieści sekund nie oddychała. Dla tych, którzy patrzą z przejęciem na ludzką śmierć, ta straszliwa pauza nie ma...
W PRL-u ludzie o chłopsko-robotniczym pochodzeniu mieli łatwiej żeby dostać się na studia. W latach sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych ludzie pochodzący z mniejszości...