Czas medialnych politruków
    Trójka3 · dziennikarze21 · radio16 · Jacek Sobala1
2010-02-19
Autor: Azrael
Media publiczne są publiczne już tylko z nazwy. Panuje w nich polityczna hucpa i kolesiostwo, z misją i zadaniami publicznymi nie ma to nic wspólnego. Takie łajdactwo, jak czyszczenie stacji i programów z ludzi niewygodnych jest na porządku dziennym. Pozwalają na to również często związki zawodowe, które też są w tym układzie korporacji dziennikarskich, jak i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które jest już tylko fasadą bez znaczenia.

Korporacja dziennikarska działa sobie dokładnie tak, jak korporacje w innych branżach, ale różni ją od innych to, że pozbywa się ona zasad etycznych, staję się powoli gildią w obronie swoich członków.

Jacek Sobala, który został nominowany na stanowisko dyrektora Programu III Polskiego Radia jest politycznym namiestnikiem. Namiestnikiem koalicji politycznej PiS-u i części środowisk lewicowych, związanych ze stowarzyszeniem Ordynacka. To nie technokrata medialny, ani nie dziennikarski intelektualista, za jakiego chciałby uchodzić, ale po prostu polityczny desygnat, mający za zadanie realizowanie konkretnych wytycznych partyjnych. To człowiek, który jest rzucany przez PiS na front medialny do wykonywania konkretnych zadań. Kiedy w 2006, przy wydatnej pomocy szefowej KRRiT, Elżbiety Kruk, partia ta przejęła władzę w Polskim Radiu, Jacek Sobala został szefem Radia BIS. Jego “reforma” stacji polegała na wyrzuceniu kilku osobowości radiowych, spłaszczeniu oferty muzycznej i w efekcie odejściu od głośników młodych słuchaczy. Po wykonaniu tego zadania Sobala przerzucony został na front Programu I PR, gdzie obok innego nominanta PiS, Marcina Wolskiego, na zlecenie Prezesa PR, Krzysztofa Czabańskiego czyścił radio “ze złogów”, doprowadzając tę stację do najgorszych wyników słuchalności w historii. Jak więc widzimy – jest to towarzysz oddany i zdolny…

Sobala w grudniu ubiegłego roku zastąpił Magdę Jethon, długoletnią dziennikarkę PR III, osobę też nie neutralną światopoglądowo, ale za to nie emitującą na antenie swoich sygnałów politycznych. Jethon została zastąpiona Sobalą momencie, kiedy Trójka osiągnęła słuchalność na poziomie 8,1 proc. w grupie słuchaczy między 25 a 45 rokiem życia, a samo odwołanie odbyło się telefonicznie, bez podania przyczyn.

Nowy szef Trójki wie, jakie ma zadania i do tych zadań dobiera sobie ludzi. Jednym z nich stał się znany dziennikarz, ale dużo słabszy publicysta, Michał Karnowski, obecnie zatrudniony w "Polska - The Times". Sobala przyjął go do stacji w celu prowadzenia sztandarowego programu, Salonu Politycznego Trójki. Jednocześnie z tym Sobala odsunął od anteny trzech młodych dziennikarzy - Krystiana Hankego, Marcina Zaborskiego i Damiana Kwieka. To stało się powodem konfliktu całego zespołu stacji z Sobalą, który przybrał formę sporu zbiorowego w ramach związku zawodowego. Na czele protestu stanął znakomity publicysta społeczny i kulturalny, Jerzy Sosnowski. Dziennikarze Programu III mają dwa postulaty - odsunięcie Michała Karnowskiego i odwołanie Jacka Sobali z funkcji dyrektora.

Inni dziennikarze bronią decyzji Jacka Sobali i osoby Michała Karnowskiego, wskazując, że ten drugi nie jest wcale dziennikarzem zaangażowanym politycznie, starając się być wręcz "przezroczystym" w swych programach w mediach elektronicznych i artykułach prasowych. Jednak mało kto w polskim dziennikarskim mainstreamie nie pamięta artykułu Karnowskiego ze stycznia 2007 roku, pod wymownym tytułem "Jarosław Kaczyński chce być żelaznym kanclerzem IV RP", wprost ociekającego serwilizmem wobec PiS-u. I pomimo tego, że nie jest on dostępny już na stronach wydawnictwa Axel Springer, którego organu, "Dziennika" Karnowski był redaktorem, jest on dalej dostępny w sieci. I może być wzorcem dziennikarstwa dworskiego...

Obrona Karnowskiego i Sobali jest nieudolna i do tego prowadzona w stylu żenującym. Wywiad Piotra Goćka w "Rzeczpospolitej" z Sobalą, a także obrończy materiał Piotra Zaremby w tej samej gazecie nie tylko nie pomagają Karnowskiemu, a wręcz utwierdzają w poglądzie, że nominacja była decyzją polityczną.

Trójka nie ma szczęścia w ostatnich latach. Jest szarpana przez siły polityczne, jej oblicze stacji inteligenckiej i intelektualnej mocno traci na politycznych rozgrywkach.

Dzisiejsi czterdziestolatkowie i pięćdziesięciolatkowie są wychowani na Programie III Polskiego Radia, oczywiście, jeżeli nie stanowili zaczynu wyborców PiS, Samoobrony, czy LPR, bo ci słuchali głównie Jedynki, pełnej indoktrynacji i politycznego pałkarstwa. Ci, co słuchali i dalej słuchają “Trójki”, słuchali również Radia Wolna Europa i BBC. I to nie radio zrobiło ze słuchaczy inteligentów, lecz oni właśnie wymusili na nim swoją aktywnością stały wzrost poziomu stacji.

Trójka to było radio kulturowe i kultowe – ale nie polityczne. Polityczne stało się po roku 1989, kiedy zaczęło jak inne media publiczne, przechodzić z rąk do rąk. Przedtem było to radio, jak na możliwości PRL, niezależne, ale nie opozycyjne. Ci, którzy, tak jak, jak ja pamiętają dyrektorowanie Andrzeja Turskiego, wiedzą o co chodzi.

Po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwości w roku 2005, Trójka dostała się pod kuratelę Krzysztofa Skowrońskiego, oczywiście nominanta politycznego. Ale jemu nie udało się zmienić oblicza programu. On zaistniał w niej w wieku XXI i mógł najwyżej powoływać się na powinowactwo do Andrzeja Woyciechowskiego, czy twórcy Trójki, Jana Mietkowskiego – ale raczej na te porównania nie zasłużył. Nie był żadnym kontynuatorem starej “Trójki”, lecz co najwyżej epigonem starych twórców.

Po zwolnieniu Skowrońskiego w połowie 2009 roku podniosła się wrzawa, w tak zwanych niezależnych mediach. “Rzeczpospolita” promowała list w obronie byłego dyrektora, wszyscy ubolewali nad odwołaniem Skowrońskiego, nazywając to skandalem i działaniem spisku. Szczytem hipokryzji wykazał się wtedy Bronisław Wildstein, który oskarżał koalicję medialną Samoobrony i LPR, o zamacha na Skowrońskiego. Pojawiły się insynuacje, że nominacja Magdy Jethon była spowodowana jej znajomością z premierem Donaldem Tuskiem.

Nie muszę dodawać chyba, że te same środowiska nie odezwały się żadnym głosem protestu, kiedy Magda Jethon została zastąpiona przez Jacka Sobalę... Bo przecież nie od dziś wiadomo, że polskie dziennikarstwo stoi korporacją. Polscy żurnaliści tworzą klakę, lobbing. Dla nich lojalność zawodowa i środowiskowa to rzecz ważna i cenna.

Korporacja dziennikarska jest jednak dość specyficznym środowiskiem. W sprawach natury światopoglądowej dziennikarze różnią się od siebie diametralnie. I nie ukrywają swoich poglądów specjalnie, niejednokrotnie w swoich publikacjach czy programach w mediach elektronicznych dają temu wyraz. Ale ta lojalność i te wsparcie bywa bardzo wybiórcze, co po raz kolejny pokazuje sprawa Michała Karnowskiego w programie III PR.

Mam dość wyraźne przekonanie, że tym razem dziennikarze Trójki postawią na swoim. Nie pozwolą na to, aby oblicze ich stacji zostało zniszczone. I forma protestu, jak najbardziej legalistyczna i determinacja dziennikarzy doprowadzi do przywrócenia status quo stacji z przed grudnia ubiegłego roku. Z korzyścią dla słuchaczy.

A Michał Karnowski, jeżeli chce zachować swoją pozycję - powinien pożegnać się ze słuchaczami i odejść ze stacji. Tym bardziej, że tak jak deklarują dziennikarze PR III - będzie w niej chętnie widziany jako gość.


Komentarzy: 5

no isms
19 luty 2010 (19:53)
...
"Takie łajdactwo, jak czyszczenie stacji i programów z ludzi niewygodnych jest na porządku dziennym" Racja! Anita Gargas dopuściła się emisji filmu "Towarzysz Generał" i już dziś została zdymisjonowana. Głupia chyba jakaś była; jak mogła zapomnieć o nakazie Michnika: "ooo ooo odpieprz się od Generała!" ? Na bruk z Nią! ale to jak mniemam łajdactwem oczywiście nie jest, bo przecież za odlukrowywanie obrazu Generała karać należy przykładnie.

Tomahawki są bezpieczne
19 luty 2010 (23:21)
nie rozumiem tekstu za bardzo
jest mocno przechylony na lewo...to znaczy, dawniej wszystko było ok? Nikt żadnych stołków nie zabierał? A czy dziennikarze lewicowi atakowali wówczas zarząy mediów publicznych? Czy stawali w obronie zwalnianych dziennikarzy? Nie? Do tego doszło Azrael, potworzyły się kliki, jedni tu inni tam, bronią stołków, wchodzą w układy, generalnie rządzą? System im to umożliwiał od 20 lat? Wszystko jest fasadą.

XYZ
20 luty 2010 (10:43)
Nie znacie Azraela?
Tak jak PIS widzi wszędzie zagrożenie, haki, SB tak Azrael wszędzie widzi PIS i Kaczyńskich. Nawet z lodówki już wychodzą... Nie liczy się to co było kilka lat temu, nie liczy się to co jest teraz - liczy się to co było za rządów PIS (ewentualnie się od nich ciągnie tak jak TVP).

Bohdan
23 luty 2010 (08:43)
zwalniają następnych
a Gargas mieli usunąć po rozmowie Napieralskiego z Kaczyńskim, hehe kooaalicja

shape_shifter
29 stycznia 2011 (19:35)
Zmień dilera
Jak najszybciej.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".