REKLAMA
„Czerwony Październik” to nie fikcja
    zbrojenia militaria12 · wyścig zbrojeń4 · Rosja257 · zimna wojna14
2008-03-27

W przeciwieństwie do powszechnych wyobrażeń Stany Zjednoczone nie posiadły monopolu technologicznego we wszystkich dziedzinach. Żywym dowodem na to są postradzieckie okręty podwodne typu Akula. Znane u nas lepiej pod kodem NATO - Typhoon – giganty zdolne są wytrzymać uderzenie nowoczesnej torpedy i w pojedynkę zrównać z ziemią spory kawałek naszej planety.


Historia legendarnej jednostki

Prace na „Tajfunami” rozpoczęto w Związku Radzieckim jeszcze w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. W jednym ze swoich przemówien Leonid Breżniew zapowiadał powstanie nowej generacji okrętów podwodnych, które będą skuteczne niczym tajfun, stąd funkcjonujący do dziś kod NATO.

Pierwszą jednostkę zaczęto budować w Sewierodowinsku roku 1975 a gotowość bojową osiągnęła ona pod koniec dekady. Jako Projekt 941 okręt został nazwany przez Rosjan rekinem ( ros. „Акула” czyli „Akuła” ), jednak biorąc pod uwagę kształt, rozmiary i przeznaczenie okrętu bardziej trafną nazwą byłby chyba wieloryb.

Tajfun to największy okręt podwodny świata – mierzy 175 metrów długości i aż 23 metry szerokości. Płynąc po powierzchni wypiera 18.500 ton wody, czyli tyle co przyzwoity pancernik z czasów I wojny światowej, a kiedy zanurzy się całkowicie masa wypieranej przez niego wody wzrasta do 26.500 ton.

Tajfun schemat okrętu
enemyforces.com

Charakterystycznej sylwetki nie da się pomylić z żadną inną konstrukcją. Podłużny, garbaty kiosk „Tajfuna” znajduje się w tylnej części jednostki, czyli w przeciwieństwie do wszystkich innych nosicieli rakiet balistycznych za, a nie przed wyrzutniami. Tajfun posiada aż trzy tytanowe warstwy kadłuba. Warstwy zewnętrzna i środkowa tworzą rodzaj pancerza przeciw nieprzyjacielskim torpedom. Konstruktorom chodziło o to, żeby okręt był w stanie wytrzymać trafienia niewielkimi ładunkami zrzucanymi przez samoloty i helikoptery, a następnie kontynuować misję. Trzecia warstwa wodoszczelna chroni już tylko centralę dowodzenia i oficerów, tak aby nawet śmiertelnie raniony, „Tajfun” mógł jeszcze uwolnić swój śmiercionośny ładunek. Było przy tym zupełnie obojętne czy znajdował się pod wodą, warstwą lodu, czy np. w porcie.

Broń ostateczna

„Tajfuny” były sprzętem doskonalszym i bardziej wyrafinowanym od wszystkich okrętów podwodnych NATO. Nawet dzisiaj, kiedy od ukończenia ostatniej jednostki upłynęły niemal dwie dekady, zalicza się je do najdoskonalszych jednostek w swojej klasie. Przerażenie Amerykanów i ich sojuszników budził fakt, że gigantyczny okręt był zarazem niezwykle cichy i trudno było go wytropić za pomocą sonaru. Właściwości „Tajfunów” nie były wprawdzie tak niesamowite jak fikcyjnego „Czerwonego Października”, w którym zastosowano nieistniejący napęd „magnetycznohydrodynamiczny”, jednak mimo wszystko były one w stanie zakraść się pod wschodnie wybrzeża USA i urządzić nuklearny holocaust milionom ludzi.

„Tajfuny” nie musiały się zresztą specjalnie skradać. Ich zdolność zanurzania się do 600 metrów po powierzchnię oceanu umożliwiała im ukrycie się pod lodami Arktyki i odpalenie swoich dwudziestu rakiet balistycznych nawet z tak ogromnej odległości.

Pociski R-39 przenoszone przez „Tajfuny” należą do klasy MIRV. Każdy z nich rozszczepia się w locie na 10 głowic atomowych, które rażą różne cele. Łatwo policzyć, że jeden Tajfun może zmieść z powierzchni ziemi do dwustu celów.

 Tajfun
fas.org

Okręt posiada dwa niezależne reaktory atomowe i może funkcjonować nawet po wyłączeniu jednego z nich. Uderzenia na wyznaczone cele może dokonać nawet niemal pół roku po otrzymaniu rozkazu. Przez ten czas okręt może spokojnie leżakować na morskim dnie, dostarczając 150 osobowej załodze tlenu i zachowując pełną sprawność.

Oprócz rakiet jednostka klasy „Tajfun” posiada bogate wyposażenie defensywne i jest w stanie skutecznie bronić się przed dowolnym okrętem amerykańskim. „Tajfuny” posiadają dwie wyrzutnie torpedowe kalibru 650 milimetrów, cztery kalibru 533 milimetrów, kilkadziesiąt ( liczba zależna od kalibru ) naprowadzanych torped różnego rodzaju i doskonałą elektronikę.

Pięta achillesowa

„Tajfun” był od początku projektem ambitnym i nowatorskim. Do jego minusów należy zaliczyć jednak olbrzymi koszt każdej z poszczególnych jednostek. Kłopotliwa była też ich budowa. Wszystkie sześć „Tajfunów” zostało skonstruowanych we wspomnianym Sewierodowinsku, ponieważ inne stocznie były zwyczajnie zbyt małe aby pomieścić gigantyczny kadłub.

Po upadku Związku Radzieckiego trzy spośród sześciu jednostek zostały wycofane z linii i podzieliły los dziesiątek postsowieckich okrętów rdzewiejących w północnych portach rosyjskich. Ich eksploatacja była zwyczajnie zbyt droga dla nadwerężonej gospodarki. W latach 2005 – 2006 przygotowano je do złomowania i prawdopodobnie dziś już nie istnieją. Trzy pozostałe, przechrzczone na: „Dymitr Doński”, „Archangielsk” i „Severstal”, pozostają na stanie floty do dnia dzisiejszego. Około roku 2000 testowano na nich nowe pociski balistyczne, typu Buława. Próby te zakończyły się jednak – według niektórych źródeł – niepowodzeniem. Mimo to trzy „Tajfuny” pozostają w linii. Planowana jest ich modernizacja i użytkowanie przynajmniej do czasu wprowadzenia wystarczającej liczby najnowszych okrętów atomowych klasy „Borej”.

Konstrukcja „Tajfuna” nie jest jednak do końca anachroniczna. Biuro konstrukcyjne Rubin wystąpiło ostatnio z projektem budowy nowych ( przebudowy starych? ) Tajfunów na podwodne statki transportowe obsługujące obszar Arktyki. Ładownia giganta miałaby się znajdować w miejscu dawnych wyrzutni rakiet balistycznych!

Korzystałem z:
J. Krzewiński: “Okręty Wojenne świata”
Federation of American Science


Komentarzy: 6

chichy
14 czerwca 2008 (00:05)

Jeśli Tajfun nie zatonie po trafieniu unowocześnioną torpedą mark48, to ja jestem święty. Nie ma okrętów niezatapianych, a tak przy okazji, w czym Tajfun przewyższa amerykańską klasę Ohio ? Oprócz tego że jest dłuższy i parę metrów i przenosi.... mniej głowic...

qqqq
16 maja 2011 (14:47)
Typhoon
Typhoon to nie okręt klasy Akula.

StawRos102
26 sierpnia 2011 (09:33)
@UP qqqq
To nie jest okręt klasy Akula - i tak i nie. Nazwę Akula nadano mu w ZSRR/Rosji a wg. kodyfikacji NATO klasa nazywa się Typhoon. Istnieje również kodyfikacja NATO określające typ okrętu 971 jako Akula Class. Taki mały psikus ;) Podsumowując: Rosyjski okręt o nazwie Akula = Typhoon wg. NATO Rosyjski okręt o nazwie Shchuka = Akula wg. NATO. Pozdrawiam.

Jerry
19 luty 2012 (19:13)
SeaWolf
Może i Tajfuny były największe ale i tak chyba najdroższe w budowie były amerykańskie SeaWolf-y ( a dokładniej ostatni z trzech wybudowanych - \\\\\\\"Jimmy Carter\\\\\\\")

red october
18 marca 2012 (15:42)
napęd NHD nie istnieje
Napęd NHD istnieje i był próbnie wykorzystany w japońskiej jednostce „Yamato I” wprawdzie nie jest on jeszcze rozwinięty w 100% lecz prace nad tego typu napędem idą bardzo szybko

suchy
22 listopada 2014 (19:13)
tajfun
w czasie zimnej wojny stanowily najwieksze zagrozenie , ale USA mialo przewage technologiczna np sosus
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Szwajcarska reduta

Rzym i Sparta stały zbrojne i wolne przez wiele wieków. Szwajcarzy zaś są bardzo zbrojni i bardzo wolni. N. Machiavelli "Książę"
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".