„Czuły punkt” - Elisabeth Åsbrink
    Wydawnictwo Czarne64 · powieść44 · Nazizm2 · reportaż60
2014-02-21
Nazizm, teatr, przywiązanie, wściekłość, sztuka, bezmyślność, sława, troska, lęk i śmierć. Pozornie odległe od siebie słowa, w książce Åsbrink łączą się w nić, która ma zaprowadzić czytelnika do źródła zła.

Dwa słowa o samej treści. Lars Norén – szwedzki pisarz i dramaturg – dostał pewnego dnia list od więźniów, którzy chcieli wystawić jego sztukę, ale żadna się nie nadawała. Norén odwiedził więzienne koło teatralne, spotkał się z więźniami i postanowił napisać sztukę specjalnie dla nich. To początki „Siedem trzy” – dramatu, który poruszył całą Szwecję. O tym jest książka. Opowiada o procesie twórczym i tym wszystkim, co się działo w jego trakcie oraz później.

„Czuły punkt” nie jest pozycją łatwą, prostą i przyjemną, choć czyta się ją wyśmienicie. Autorka swoją tytaniczną, rzetelną pracą przygotowała dzieło wielopłaszczyznowe, którego nie da się sklasyfikować tylko jako reportażu.

Åsbrink, szukając odpowiedzi czym jest i gdzie tkwi zło, przywodziła mi na myśl zmagania Arendt z Eichmannem. Patrząc z tej perspektywy na „Czuły punkt” można odnieść wrażenie, że to książka poruszająca ważne filozoficzne tematy, które dotyczą życia ludzi. Pisarka dociera do głębokich komnat ludzkiej psychiki, gdzie odbywają się makabryczne bale. Okazuje się, że dobro nie zawsze jest szczere, a czasem nawet ma swoje źródło w złu.

Ważny jest problem sztuki, a przede wszystkim teatru. Problem do tej pory niewyjaśniony, bo nie da się jasno odpowiedzieć, jak teatr wpłynął na więźniów. Czy dzięki sztuce mieli oni okazję do publicznego, a przede wszystkim bezkarnego wychwalania nazizmu. Czy może wcielali się tylko w role, żeby wywołać debatę.

W książce pojawia się pytanie, czy dzieciństwo może już na zawsze determinować poczynania konkretnego człowieka. Pytanie, na które czytelnik musi odpowiedzieć sam. Podobnie jak na inne kwestie, bo Elisabeth Åsbrink nie ułatwia odbioru treści, którą zawarła na prawie czterystu stronach. Wielkie ukłony za tak skonstruowany tekst. To naprawdę nie lada sztuka oprzeć się pokusie sędziego i ferować wyroki. Åsbrink pyta i tymi pytaniami trafia w punkt, ale nie narzuca swoich odpowiedzi.

Tu należy wspomnieć o warsztacie autorki. Jestem pewny, że nie przeoczyła ona nawet najmniejszej wzmianki, która dotyczyła bohaterów jej książki i sytuacji, w której się znaleźli. Świadczy o tym spis źródeł na końcowych stronach. Listy, wywiady, wspomnienia, audycje radiowe, rozmowy twarzą w twarz – powstał z tego chyba najlepiej udokumentowany reportaż, jaki miałem w rękach.

Ogrom treści w żadnym stopniu nie nuży. Wręcz przeciwnie – czuć, że w żyłach Åsbrink płynie ta sama krew, która płynęła w żyłach Stiega Larssona. Historię z „Czułego punktu” napisało życie, a wydaje się, że wymyślił ją jakiś genialny twórca kryminałów.

Książka Åsbrink to ten rodzaj literatury, który zmusza do myślenia o jakiejś istocie. Niezależnie czy jest to istota ludzkich losów, tkanki społecznej, systemu więziennictwa, czy obecności zła w człowieku, myślenie i rozmowa o każdej z nich pozwala lepiej poznać samego siebie.

Czuły punkt
Przekład z języka szwedzkiego Irena Kowadło-Przedmojska
Wydawnictwo Czarne


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".