Czy blogi uratują prasę?
    serwisy internetowe37 · massmedia34 · przyszłość internetu34 · prasa29
2008-10-16
Ostatnimi czasy sporo mówi się o ciągle malejącej roli prasy, czy wręcz o jej rychłej śmierci. Przytacza się spadające dane sprzedaży, snuje prognozy na przyszłość. Wydaje się, że prasa jest skazana na pożarcie. Sieć rośnie w siłę i "wysysa" młodych, potencjalnych czytelników papierowego słowa pisanego. Starych, wychowanych jeszcze w erze przed internetowej szybko zaś ubywa. W efekcie jedynym sensownym rozwiązaniem dla prasy jest poszukiwanie czytelnika w nieco innych rejonach. Czyli tabloidyzacja.

Ale czy prasa rzeczywiście będzie się już tylko "staczać" w tym kierunku? Niekoniecznie. Moim zdaniem znacznie bardziej prawdopodobna jest konwergencja mediów papierowych z internetowymi, a konkretnie z blogami. Liczba nowych blogów rośnie w zastraszającym tempie. O ile jeszcze kilka lat temu ich liczbę można było mierzyć w setkach tysięcy, tak teraz na całym świecie blogi pisze już ponad 70 milionów ludzi. Prawdopodobnie w czasie pisania tego zdania, gdzieś na Ziemi, jakieś kilkadziesiąt osób kliknęło na tej, czy innej platformie blogowej w przycisk "załóż bloga" lub opublikowało właśnie swój pierwszy wpis. Znakomitej większości z nich nigdy nie przeczytamy. Nie dowiemy się kto i że w ogóle pisze bloga na dany temat. Ale mimo wszystko, z tej masy ludzi, stanowiącej w swej liczbie prawie podwojoną populację Polski, musi wyłonić się całkiem sporo rzesza pasjonatów, fachowców, czy artystów, którymi wyrażą zainteresowanie tradycyjne media.

Może nie będzie to zbyt odkrywcze (sam żadnym fachurą od nowych mediów nie jestem, ale pasjonatem i owszem), ale zauważyłem, że media, a szczególnie telewizja, od pewnego czasu zaczynają rozwijać się dwutorowo. Z jednej strony postępuje właśnie tabloidyzacja - pogoń za skandalem, gestem, śledzenie rzeczywistości nie od strony merytorycznej, ale socjotechnicznej. Tutaj blogerzy nie mają czego szukać. Z drugiej strony media są coraz bliżej "zwykłych ludzi". Stają się coraz bardziej lokalne. Powstają kanały regionalne (ośrodki TVP Info, świeży TVN Warszawa), a reporterzy terenowi stanowią silną przeciwwagę dla dziennikarskiej śmietanki grasującej na co dzień po Sejmie. Wydaje mi się, że te kierunki rozwoju będą się rozwijać. Do tego dochodzi kwestia zmiany "stylu" odbioru mediów. Szukamy tylko tego, co NAS interesuje, a nie jak kiedyś, jesteśmy zdani na ramówkę danego kanału. Do tego coraz częściej lubimy sami brać udział we współtworzeniu informacji. To wszystko sprawia, że nowe media, jak blogi (ale także lokalne portale, stowarzyszenia) będą brać udział coraz większą rolę w kształtowaniu rzeczywistości.

Blogi śledzące np. lokalną scenę polityczną mają szansę być bardzo kompetentnym współpracownikiem i źródłem informacji dla dużych mediów krajowych. Bo kto lepiej niż one zna i rozumie złożoność danej sytuacji? To one na co dzień zajmują się problemami w danym mieście czy miasteczku. Kiedy wychodzi na jaw afera, czy żeby nie być pesymistą - inicjatywa, która nagle trafia do mainstreamu informacji, to ów lokalny serwis, blog typu "watch" wie najwięcej. Już dzisiaj prezentując informacje z regionów, duże media cytują lokalne media. Są to najczęściej króciutkie "setki" rzucane do kamery, a kończące się wyjaśnieniem typu - "... - mówił Jan Kowalski z portalu E-Szczebrzeszyn.pl" albo "... - uważa Piotr Nowak, twórca bloga Mój Pcim Dolny.pl". Co stoi na przeszkodzie, aby Ci lokalni "kontrolerzy" stali się pełnoprawnymi uczestnikami dyskursu? Żeby zapełnili gazetowe szpalty? Wprost już teraz łowi w swoim Blogboxie co ciekawsze komentarze i drukuje je w papierowym wydaniu gazety. Myślę, że to jak najbardziej słuszny, ale i konieczny kierunek działań. Tradycyjne media muszą się odświeżać, dostosowywać do nowych warunków, aby zdobyć nowych czytelników.

Pozostaje kwestia wiarygodności tego typu nowych mediów. Przyjęło się przecież, że bloger może napisać każdą głupotę, popełniać kardynalne błędy merytoryczne, nie potwierdzać informacji w kilku źródłach, bo... po co? Jest przecież tylko blogiem, dodatkiem, zabaweczką. To stereotypy. Po co niby bloger miałby bruździć na swoim własnym podwórku? Po to stworzył bloga i regularnie patrzy na ręce lokalnym urzędnikom? Pomijając nieliczne przypadki zawistnych trolli, raczej ciężko obronić taki pogląd. Ci ludzie informują dlatego, że uważają swoją działalność za potrzebną, a poza tym sprawia im to frajdę. W przeciwieństwie, do - jak to się niekiedy brzydko mówi - pracowników mediów - mówią o swoich sprawach, bo bezpośrednio ich one dotyczą. Nagłaśniają sprawę spleśniałej kiełbasy w pobliskim spożywczaku, bo codziennie robią w nim zakupy, sprawę ścieków zanieczyszczających pobliski staw, bo co roku w lato nad nim wypoczywają, czy wreszcie sukces lokalnych wolontariuszy którzy wyremontowali przedszkole, bo - no właśnie - "patrzcie, to jest nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo!". Ot, dziennikarstwo oddolne. Które w moim mniemaniu ma szansę uratować podupadającą prasę.

Jeszcze prasa nie zginęła, póki blogi żyją. Tak myślę.


Komentarzy: 1

kasjopeja
17 października 2008 (23:25)
blogi będą prasą
czyli prasy nie będzie, a informacje będziemy sciągąć z tzw. syndykatów blogów. Tylko, że to gówno warte będzie, zawód dziennikarza zniknie..brak rzetelnej informacji. Jedynie serwisy informacyjne będą miały zdolność do wiarygodnego przekazu.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Kto z trójki – Internet, The Pirate Bay, Dennis Rodman – naprawdę był w Korei Północnej

Obserwując Koreę Północną wciąż dziwni mnie fenomen konfucjańskiego bezsprzecznego podporządkowania tamtejszych obywateli władzy. Kult dżucze-kimirsenizmu sprawił, że Koreańczycy z...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".