Czy można przeżyć wojnę nuklearną?
    broń jądrowa30 · bomba atomowa5 · mocarstwa świata36 · wojna nuklearna4
2009-06-03
Od kiedy tylko dowiedziałem się o istnieniu broni nuklearnej i ogólnych sposobach jej użycia, zastanawiałem się, jak by wyglądał świat po pełnoskalowej wojnie nuklearnej. Czy życie na Ziemi zostałoby unicestwione do ostatniej bakterii? A może przetrwają owady i bakterie, może trochę ryb głębinowych , ale wyginą wszystkie wyżej zorganizowane gatunki? A może w ogólnym zarysie życie na Ziemi przetrwa bez większych strat, tylko wyginie ludzkość? Być może ludzkość też przetrwa, tylko zginie cywilizacja? Czy możliwe jest, że nawet cywilizacja nie zginie, tylko dozna potężnego wstrząsu i zmiany?
Jaka jest rzeczywista siła broni nuklearnej? Jakie są skutki krótko - i długofalowe poważnej wymiany ciosów między mocarstwami?

Od końca drugiej wojny światowej ludzie zaczęli się zastanawiać, jak będzie wyglądała trzecia wojna światowa. Użycie pierwszych bomb atomowych przeciwko Cesarstwu Japonii zapoczątkowało erę atomową. Od chwili gdy Związek Sowiecki posiadł technologię produkcji tej broni powszechnie uświadomiono sobie, że następna wojna będzie miała charakter wojny atomowej. Arsenały atomowe obu mocarstw rosły w zastraszającym tempie.
1 listopada 1952 roku dokonano udanej eksplozji kolejnej generacji broni atomowej. Tak zwana bomba wodorowa miała moc (w równoważniku trotylowym) 700 razy większą niż bomba zrzucona na Hiroszimę. Pojawienie się broni o tak wielkiej mocy zmieniło poglądy na skutki przyszłej wojny teraz już zwanej nuklearną.

Jak działa ładunek nuklearny.

Wybuch jądrowy bierze swą siłę z rozszczepienia atomu ciężkich pierwiastków, plutonu lub uranu. Rozszczepienie atomów powoduje wydzielenie się ogromnej energii i dodatkowych wolnych neutronów, które trafiają w kolejne atomy, powodując ich rozszczepianie i wydzielanie się ogromnych energii – czyli reakcję łańcuchową. Tymczasem ładunek termojądrowy jest bombą, w której bomba atomowa jest tylko jakby zapalnikiem. Powstanie kuli ognia wybuchu atomowego stwarza warunki nie do rozszczepienia atomów ciężkich pierwiastków tylko do syntezy (gigantyczne ciśnienie i temperatura sięgająca milionów stopni) pierwiastków lekkich np. deuteru i trytu (izotopy wodoru). Stąd nazwa bomba wodorowa. Daje to wielokrotnie większą moc wybuchu niż klasycznej bomby atomowej. Ze względu na to że reakcja zaczyna się w temperaturach sięgających milionów stopni bombę taką nazwano termojądrową. Około 30 procent mocy dzisiejszych bomb termojądrowych bierze się z energii rozszczepienia, a 70 proc. z energii syntezy.

Czy wybuch wojny nuklearnej jest w ogóle możliwy? Jakie mogłyby być przyczyny i jak bardzo jest możliwa wojna nuklearna? Na to pytanie można odpowiedzieć tylko mając dostęp do super tajnych danych wywiadów największych państw. Być może co roku ludzkość staje na progu wojny nuklearnej i tylko danina krwi różnych Jamesów Bondów ratuje nas w ostatniej chwili przed katastrofą. A może wręcz przeciwnie – zabezpieczenia są tak potężne, że nie ma najmniejszego ryzyka, że coś podobnego może się stać. Każde mocarstwo atomowe siedzi na swoich głowicach jak kwoka na jajach i ani myśli z nich skorzystać. Za tego typu poglądem przemawiałyby doświadczenia historyczne. W czasie drugiej wojny światowej, stojąc w obliczu wojny totalnej i klęski tak fanatyczne mocarstwo jakim była Niemiecka Trzecia Rzesza, walczące z ideologicznie znienawidzonymi wrogami nie zdecydowało się na użycie swoich zapasów broni chemicznej. A mogli przecież użyć jej przeciw miastom Wielkiej Brytanii, ZSRR albo nawet teoretycznie USA. Nic takiego się jednak nie stało. Być może i dzisiaj by do tego nie doszło, nawet gdyby świat podzielił się znów na dyszące nienawiścią obozy wojskowe. Mocarstwa wolałyby żeby, zginęły dziesiątki milionów od tradycyjnych bomb i pocisków, niż nawet przegrywając zniszczyć wszystko.

Czytaj więcej na temat wojny w Afganistanie

Masowe użycie broni nuklearnej przekreśla twierdzenie Clausewitza, że wojna jest przedłużeniem polityki. Polityka jest walką o władzę i wpływy. Po użyciu broni nuklearnej żadna władza ani wpływy się nie ostaną. Czy ludzkość mogłaby przetrwać, postaram się rozważyć dalej, ale na pewno nie mogłaby przetrwać żadna dzisiejsza władza polityczna – więc z punktu widzenia decydentów wojna tego typu jest bezsensowna. Jeśli wielką globalną politykę porównać do gry w karty przy przykrytym zielonym suknem stoliku, to globalna wojna nuklearna jest wywróceniem stolika. Z drugiej strony w klasycznej teorii wojny nuklearnej ogromną przewagę uzyskuje ta strona, która pierwsza rozpocznie atak. Żeby tę przewagę zniwelować, opracowano system automatycznej odpowiedzi. Powiązane są z nim mobilne wyrzutnie, których pozycję trzeba śledzić na bieżąco, żeby mieć szansę ich zniszczenia, jak również głowice umieszczone w silosach i najtrudniejsze do zniszczenia atomowe okręty podwodne. Urządzenie zwane martwą ręką, powoduje że jeśli choć jedna z głowic międzykontynentalnych przebędzie połowę drogi do celu, wyśle sygnał do wszystkich pozostałych, aby się odpaliły na swoje cele.

Wszystko to spaja się w system wzajemnego powiązania, napięty do granic możliwości. Odpalenie nawet przypadkowe jednej rakiety może w teorii zostać zinterpretowane jako przygotowanie do ataku i wywołać pełną odpowiedź.

20 minut później głowice spadną na cele na wszystkich kontynentach, a kilka godzin później bombowce dolecą do swoich celów. Wbrew temu, co pokazują niektóre filmy sensacyjne, odpalonej rakiety balistycznej nie da się zawrócić ani nakazać jej samozniszczenia. Obecność takiego systemu dawałaby zbyt wiele możliwości działania dla przeciwnika. Natomiast odwołanie misji lecących już bombowców jest możliwe tylko w ograniczonym zakresie.

Geograficzne wyszukiwanie tekstów Wybierz kontynent i kraj, czytaj nasze teksty

Kilkakrotnie świat znalazł się w sytuacji skrajnie niebezpiecznej, gdy niewinne z pozoru działania wpisywały się w scenariusz rozpoczęcia ataku. Ostatni taki przykład miał miejsce po upadku Związku Radzieckiego, gdy Norwegia odpaliła rakietę meteorologiczną. Pomimo że Rosja została o tym poinformowana, w bałaganie nie dotarło to do wojsk rakietowych. Eksplozja pojedynczej rakiety w okolicach Norwegii na bardzo dużej wysokości wywołałaby impuls EMP, który zakłóciłby działalność radarów i łączności w europejskiej części Rosji. Przez to okno mógłby następnie wlecieć pierwszy atak nuklearny Zachodu. Prezydent Jelcyn został natychmiast poinformowany o tym przez oficera wojsk rakietowych, a otwarta teczka atomowa (urządzenie do wydania rozkazu o odpaleniu i starcie bombowców) leżała na jego kolanach. Przez kilkadziesiąt sekund staliśmy na krawędzi wojny. Potem okazało się, że kurs rakiety nie jest zgodny z kursem pasującym do tego scenariusza ataku i gotowość odwołano.


Komentarzy: 65

Alojzy
5 czerwca 2009 (08:22)
ok ok ok
ale trzeba mieć umiar...autorze nie wykańczaj czytelników....toż to jest gigant nie tekst. Tnij Waść następnym razem

Cień
5 czerwca 2009 (16:45)
.
Mnie natomiast tekst się podobał, mimo niezłej długości,szczególnie postapokaliptyczna wizja świata po konflikcie nuklearnym. Niby wiele wiemy o broni masowej zagłady, a jak autor napisał, wiedza ta w praktyce jest zatrważająco nikła.

Jamnik
5 czerwca 2009 (19:31)
!
Tekst super.

a.
11 czerwca 2009 (15:33)
wykopens
łeeee za długie, przeczytałam pierwsze kilka zdań i starczy, łeeee.

DżiDżi
11 czerwca 2009 (16:40)
Świetny artykuł!
Gdyby został skrócony bardzo by na tym stracił :P Rozpalił mi wyobraźnię tak, że sam w tej chwili nie wiem za co teraz się złapać. Chyba sobie po digital paintinguje.

Mic
11 czerwca 2009 (20:08)
-
Tekst jest ciekawy, czyta się przyjemnie. Mam spore wątpliwości, co do stanu biosfery po takiej wojnie. Dotycząca jej wizja, przedstawiona w tekście, jest bardzo, bardzo optymistyczna. Autor, skupił się głównie na negatywnych efektach promieniowania w organizmie ludzkim. Uważam, że w rzeczywistości, królestwo roślin i zwierząt, zniosłoby wojnę o wiele gorzej. Zwłaszcza gdyby wyginęły takie kluczowe jednostki taksonomiczne jak grupa Owadów, które pełnią wiele ważnych funkcji w krążeniu materii w przyrodzie. Dotyczy to również bakterii.

Plastic
11 czerwca 2009 (20:10)
Brawo!
Wspaniały artykuł. Przeczytałem z ogromnym zainteresowaniem. Nie polecam kierować się opiniami tych 'nieczytatych', którzy jęczą, że tekst jest za długi. Jest w sam raz a nawet chętnie bym poczytał więcej na ten temat. Sporo elementów wizji postapokaliptycznego świata poktywa się z pomysłami twórców serii Fallout, jednak tam nie pomyślano właśnie o zapyleniu atmosfery i gwałtownym spadku temperartury. Zamiast tego mamy przedstawioną gorącą pustynię ruin miast. Pozdrawiam i gratuluję udanej publikacji

eden
11 czerwca 2009 (20:38)
...
Długie, ale warto przeczytać:)

galadriela
11 czerwca 2009 (20:57)
autorze jesteś moim idolem
dzięki za tekst! idę się wyżyć literacko:) Dawno nie widziałam tak kompetentnego i dopracowanego tekstu w necie.

Marian
11 czerwca 2009 (22:00)
re-we-la-cja
Naprawdę dobry tekskt. Gratuluję!

Kapsel
11 czerwca 2009 (22:03)
łał :)
Zacząłem czytać dość strożnie... a potem jako fan Fallouta przepadłem bez reszty ;) Naprawdę niezłe opracowanie, trudno mi ocenić ile przedstawionych faktów mogłby się nie zgadzać, natomiast bezdyskusyjnie całość trzyma się kupy i daje do myślenia. Fajnie, że komuś jeszcze chce się coś napisać na poważnie, dobra lektura w kontrze do zalewu newsowej papki massmedów ;] Gratulacje!

Cade
11 czerwca 2009 (23:15)
Brawo!
To zdecydowanie jeden z najwnikliwszych i najlepszych tekstów dotyczących tej tematyki, jaki mamy w zasięgu, jednocześnie bardzo przystępny i nietrudny do ogarnięcia. Autor naprawdę się postarał, jestem pod olbrzymim wrażeniem, zwłaszcza, że tekst odpowiada na pytania, które brzmiały mi w głowie od dawna. Super!

MarQs
11 czerwca 2009 (23:24)
Bardzo dobre.
Dawno nie czytałem tak dobrego tekstu. Widać że autor ma jakiekolwiek pojęcie o temacie a nie, jak większość ludzi, wypowiada się bez żadnej wiedzy, albo tylko na podstawie 'zasłyszanych' historyjek. Choć w sumie uważam, że bardzo optymistycznie podchodzisz do sprawy ;) Popularnym poglądem jest że jeśli wyginęłyby pszczoły, ludzkość by wyginęła. A akurat owady są niezbyt odporne na promieniowanie. Na pewno owady (większość gatunków) umarłyby szybciej niż ludzie, powodując jeszcze większe zmniejszenie plonów.

Agnieszka
12 czerwca 2009 (00:09)
Genialne
Swietny artykuł! Podziwiam trud włożony w napisanie tego i zupełnie się nie zgadzam, że powinno być skrócone.

Ebol
12 czerwca 2009 (01:59)
gratulacje
rewelacyjny artykul. Najbardziej mi sie podobala sekcja ...po wojnie.

Marko
12 czerwca 2009 (11:10)
śmiem się nie zgodzić
przeżyją nieliczni ,może 1% zostaie po roku. wielki głód bedzie zbierał śmiertelne żniwo .

kuszyna
12 czerwca 2009 (11:22)
Fajnie ale :)
Z tym oślepnięciem to jest chyba nieprawda. Jeden z twórców bomby atomowej Richard Feynman w swojej autobiografii opowiada jak właśnie nie założył okularów podczas próby ponieważ wiedział, że nie ma sensu, i jako jedyny widział eksplozję.

BartiX
12 czerwca 2009 (13:43)
Super artykuł
Panie Krzysztofie artykuł miażdzący. Mimo długosci przeczytałem jednym tchem

navajo88
12 czerwca 2009 (19:07)
Apokalipsa ????????? hmmmmm ,,,,kto wie ????
Czyta się nieźle ,a ci którzy narzekają że tekst zadługi ?????? no cóż nie każdy umie czytać . Owszem może być taki scenariusz ,,ale też może być coś nieoczekiwanego !!!!! Takiej wojny jeszcze nigdy nie było ,więc nie mamy możliwości tego ocenić . Gdy do tego już dojdzie to będzie pełne zaskoczenie i szok!!!!!!! Na szczęście ja tego nigdy nie doczekam hahahahahaha . Pozdrawiam

Balgator
13 czerwca 2009 (10:45)
.
Rozpaliło moją wyobraźnie błyskiem 5Mt :) Mam ochotę zagrać w Neuroshime...

rustle
13 czerwca 2009 (12:40)
gratuluję
świetny, przekrojowy artykuł - nie pamietam kiedy ostatnio widziałem tak kompetentną publikację w sieci, brawo!

Mizerny
13 czerwca 2009 (12:47)
ehh
to prawda świetny tekst i czytałem go z wielką ciekawością i wcale nie jest taki długi jak niektórzy mówią widocznie nie czytają dużo :) wizja opisana wyżej jest makabryczna :( i jeśli dojdzie do tej wojny nuklearnej to tylko Bóg nam może pomóc bo jego miłosierdzie nie zna granic :)) pozdrawiam.

trele morele benc
13 czerwca 2009 (17:42)
Cele
Moim zdaniem do najważniejszych celów należy Płock , który Pan pominął ;] mają Petrochemię największą... poza tym gitara

Koszał
14 czerwca 2009 (00:00)
Więcej!
Nie zgadzam się, że za długie (nawet za krótkie, szczególnie opis czasów powojennych) - czytałem z zapartym tchem. Dobra robota, ale dałbym więcej przypisów - lubię jak każda teza ma podane źródło. Przydały by się też konkretniejsze porady jak sobie zorganizować życie (?) po apokalipsie.

HELL_o
14 czerwca 2009 (02:29)
jee!!!
Tak, bardzo podoba mi się treść tekstu i wręcz, gdyby tylko można to proszę jeszcze o rozwinięcie... Z innej strony z przykrością stwierdzić można, że to jeden z nielicznych, sensownie napisanych artykułów na temat wojny nuklearnej - jej skutków i możliwości przetrwania w takiej sytuacji. Tym, którym tak krótki tekst wydaje się nazbyt długi polecam, by jednak przeczytali. Może choć w minimalnym stopniu zwiększy się ludzka świadomość na sprawy wydające się tak odległe, a jednak tak bliskie i realne do ziszczenia.

fallout
14 czerwca 2009 (23:08)
bardzo dobry artykul
Tematyka mi dość bliska a wielu rzeczy nie wiedziałem. Świetny scenariusz chodz ciut nazbyt pozytywny. Oby bylo tak pieknie jak tu przedstawil autor. Nie wazne ;-) Mam piwnice, zapasy na miesiac gotowe, lekko paranoicznie ale bezpiecznie sie czuje :D

witek
15 czerwca 2009 (00:32)
błędy błędy błędy
logiczne, rzeczowe, ortograficzne. w skrócie i bez specjalnego porządku: - istnieją inne scenariusze niż nieograniczona wielostronna wymiana termojądrowa - głowice "nie-strategiczne" (obrona p-lot i inne) w zasadzie zostały już wycofane ze wszystkich arsenałów - nasza obrona przeciwlotnicza nie zestrzeli żadnych nadlatujących głowic, bo nie mamy żadnych środków obrony przeciwbalistycznej... - ...nie tylko my, zresztą: amerykański program NMD osiągnął, jeśli pamięć nie myli, jedno skuteczne zestrzelenie w czasie testów - mimo piętnastu lat badań i 10 mld USD rocznie - głowice powyżej megatony w zasadzie już nie występują: zmniejszenie uchybu kolistego głowic sprawiło, że na rakietę bardziej kalkuluje się wpakować sześć głowic po 750 kT niż jedną pięciomegatonową - polska, zasadniczo rzecz biorąc, nie jest obecnie celem dla głowic - a kiedy była, to dla amerykańskich. przeprawy na wiśle, węzły kolejowe, rejony zgrupowania armii drugiego rzutu układu warszawskiego etc. miasta byłyby w zasadzie kwiatkiem do kożucha można tak jeszcze długo... autorze, przeczytaj jakieś źródła nowsze niż 1975 rok. i proszę, _proszę_ nie opieraj swojej wiedzy o długofalowych skutkach wojny jądrowej na "ostatnim brzegu" shute'a.

Gross
17 czerwca 2009 (23:50)
:)
Świetny artykuł. Może długi, ale jednak mimo znacznej objętości to jest mało, bo jak by nie patrzeć jest to temat na niejedną książkę. Niewątpliwie wojna atomowa była by niespotkanym dotąd w historii człowieka kataklizmem, i niezależnie od tego, czy głowice spadły by na Polskę, czy tylko w jej pobliżu, wszyscy odczuli byśmy skutki. Poruszone problemy braku paliw czy środków energetycznych, zniszczenie sprzętu elektronicznego czy śmierć podstawowych ogniw ekosystemu (lub znaczne ich przetrzebienie) było by fatalne w skutkach. Gospodarka cofnęła by się do swoich początków a ekosystem mógł by okazać się bardziej "sfatygowany" niż przedstawiono w artykule. Ogólnie uważam artykuł za świetny i dopracowany Jedyne co jednak lekko gryzie mnie to skutki promieniowania - jego długotrwałe skutki z całą pewnością były by bardziej nieprzyjemne. Dziś - ponad 20 lat po katastrofie czarnobylskiej - na terenie ukrainy w dalszym ciągu notowany jest znaczny odsetek dzieci rodzących się z białaczką lub zmianami nowotworowymi. Z całą pewnością w 40 dni, lub nawet rok po wojnie wyjście na powierzchnie nie będzie w żadnym stopniu bezpieczne, a plądrowanie gruzów miast, będzie samobójstwem -kończę z tym tasiemcem i polecam lekturę! ;]

roadrunner
18 czerwca 2009 (20:59)
brawo
Bardzo interesujący artykuł, może otworzy on oczy wielu ludziom. Miejmy nadzieję, że nigdy nas nie dotknie wojna tego typu.

Docent
20 czerwca 2009 (20:05)
Grupy bandyckie
TE grupy dałyby początek nowej arystokracji, dokładnie w ten sam sposób jak działo się to we wczesnym średniowieczu. Bandyci braliby daniy w zamian za ochronę (co w ograniczonym zakresie robią już teraz) i z czasem przekształciliby się w klasę panującą.

yupik
22 sierpnia 2009 (23:44)
mylisz się co do siły i zasięgu emp
mylisz się co do siły i zasięgu emp, naziemne oraz niskoatmosferyczne (300 metrów) eksplozje nuklearne dają emp o zasięgu ograniczonym mniej więcej do obszaru działania fali uderzeniowej, eksplozje wysokoatmosferyczne mogą natomiast, mieć zasięg tysięcy km, pierwsze głowice eksplodujące na np.usa, rosją powinny miec miejsce wysoko w atmosferze żeby zakłócić łączność - proces odpania rekiet przeciwnika, pozdrawiam, poza tym fajny artykuł

Zdrowo myślący
13 września 2009 (16:23)
Dlaczego tak bezwstydnie kłamią???
To nie Rosja będzie agresorem w takiej wojnie, jak to wyraźnie sugeruje autor artykułu. To najprawdopodobnie będzie USA, ale nie wykluczone, że też jakieś kraje arabskie czy bliskowschodnie. Dlaczego Rosję obarczaja przyszłą winą za wojnę jądrową? Przecież to nie Rosja wynalazła tę broń, nie Rosja jej użyła w roku 1945 i wreszcie nie Rosja buduje i wzmacnia infrastrukturę skierowana na zniszczenie przeciwnika, taką ja przykładowo tarcza rakietowa w Polsce i Czechach. Ta infrastruktura jest skierowana właśnie przeciwko Rosji!!! Co jeszcze przemawia za tym, że to Rosja będzie napadnięta? Ano to, że Rosja dzisiaj zwiększa swoją potęgę gospodarczą, lecz Zachód ją traci i oczywiście zrobi WSZYSTKO, by wyeliminować Rosję z tej gry o światowe wpływy. A więc, artykuł tem ma charakter bardzo propagandowy w kierunku szerzenia rusofobii.

henk
26 września 2009 (15:01)
szkoda gadać
niekompetencja autora mnie poraża

Flijoye
7 listopada 2009 (14:56)
lenin wiecznie żywy...
"Zdrowo" myślący - Taaa, wspomnij jeszcze o reakcjonizmie i imperializmie, a rozwalę cię na kawałki - śmiechem. Dodaj jeszcze, że "pitu, pitu, Katyń nie był ludobójstwem, a jeśli był, to odpowiedzialnością zań należy obarczyć faszystowską AK i niemiecki wywiad", a oskarżę cię o szerzenie germanofobii, zapluty bolszewiku. ...się znalazł agent kgb...

Sierp i Młot
11 listopada 2009 (22:31)
PARTIA LENINA-MOC LUDU!
"Zdrowo Myślący" ma rację- wojna atomowa zostanie wypowiedziana przez USA, a grubasy z Ameryki jak zwykle zwalą winę na Wschód. Sierpem Młotem w faszystowską chołotę!!!

Janusz
30 stycznia 2010 (20:20)
Profesjonalnie napisany artykuł!
Gratulacje dla autora. Sowieci każdego dnia udowadniają nam swoją agresywną i nieprzewidywalną naturę. Degradację Obwodu Kaliningradzkiego i utrzymywanie tam wojska 1000x silniejszego niż jest to konieczne w celu zaplanowanego ataku na Polskę im nie wystarczy, teraz jeszcze chcą umieścić tam broń atomową. Jedno jest pewne - Rosyjscy dyktatorzy, agencji KGB w stylu Putina rządzący nadal w Rosji zaatakują pierwsi - albo przez pomyłkę - głupotę, albo przez swoje terrorystyczne plany.

Maart
12 marca 2010 (21:03)
Ap 9;14-16
„I zatrąbił szósty anioł; i usłyszałem z czterech rogów złotego ołtarza stojącego przed Bogiem jakiś głos, mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę: Uwolnij czterech aniołów, którzy są spętani nad wielką rzeką Eufratem. I zostali uwolnieni czterej aniołowie, którzy byli przygotowani na godzinę i na dzień, i na miesiąc, i na rok, aby wytracić trzecią część ludzi." (dziś byłoby to jakieś 2,2 miliarda ludzi) Ap 9;14-16

Duracel1974
16 marca 2010 (09:16)
Zabawne czy zatrwazajace?
Trudno ocenic skale glupoty czy komizmu u komuszych fanatykow (nawet na tym forum), ktorzy mimo doswiadczen historycznych (tych dawniejszych i tych calkiem nie dawnych ...patrz. najechanie przez Rosje Gruzji i wmawianie swiatu, ze to wina Gruzji), dalej twierdza, ze Rosja na pewno nie zaatakuje, tylko zrobia to amerykanie. Sam dodatkowy wpis w zasadach uzycia broni atomowej w trybie "prewencyjnym", ktory pojawil sie nie dawno w ruskim prawie jest wystarczajaco wymowny, ale naturalnie rusofilscy idioci beda dalej klepac swoje bajki. Zal mi was.

dex
28 listopada 2010 (16:49)
ale jak nie ma być takiej wojny? wystarczy tylko
przeczytać komentarz takiego Duracel1974. Wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi jątrzy bo w/g niego np Rosja najechała Gruzję i żal mu rusofilów.... Żal mi ciebie człowieku bo garniesz się do własnej śmierci. A dlaczego on tak pisze? - bo ma mózg uszkodzony przez BMDU, tzn Broń Masowej Destrukcji Umysłów czyli tzw wolne media programujące społeczeństwa jako ekonomicznych niewolników. Wąskie grupy oszołomów szczują wzajemnie na siebie całe narody w imię własnych interesów. Tak już namieszali że wywołanie globalnej wojny uwolni ich od odpowiedzialności. Oni przetrwają - wy nie. Obudźcie się !

seb
23 luty 2011 (20:16)
jest sporo błędów
Np -- wbrew temu co autor pisze im większa moc bomby tym procentowo większe (a nie mniejsze) zniszczenia pochodzące od promieniowania cieplnego w stosunku do zniszczeń falą uderzeniową. Autor pokręcił efekty promieniowania cieplnego i przenikliwego -- te ostatnie są faktycznie praktycznie ograniczone do kilkunastu kilometrów nawet przy bombie rzędu 50Mt (która spowowduje pożary w promieniu nawet 100km). Albo błędne informacje o mocy znajdujących się w użytku bomb (np 50Mt nigdy nie było wprowadzone "na uzbrojenie" -- taka bomba jest po prostu bezcelowo silna w dodatku jest ogromna (masa ok 27t, wystaje z samolotu, itd)

Łukasz
24 marca 2011 (18:55)
żart
taa, podobno amerykańce robią podziemne schrony "krypty" dla ludzi którzy zapłacą aby przeżyć. gromadzą tam jedzenie na kilkaset lat itp. a propo na taki temat jest też taka gra Fallout 3 której akcja odbywa się w takich post-apokaliptycznych pustkowiach Waszyngtonu. Ale to coś dal młodszych +16

abc
17 sierpnia 2011 (00:35)
:)
Taa, Fallout 3 mimo, że jest ciekawa grą to bardzo często mija sie z prawdą. Ta gra momentami jest strasznie infantylna i wprowadza różne uproszczenia, przez które ludzie później myśla, że to prawda. Dlatego jak ktoś się interesuje tą tematyką, to odradzam grać w gry typu Fallout. Lepiej poczytać podręczniki akademickie dla studentów np. o dozymetrii, itp. Więcej z tego można wyciągnąć niż z gier komputerowych.

Arczi
6 grudnia 2011 (17:21)
Genialne
dzięki za tak wyczerpujący tekst :) Czytałem z zapartym tchem ps: wyczerpujące to wielokrotne przepisywanie kodu z obrazka

Paweł
13 grudnia 2011 (12:13)
Trudno ocenić tekst
Jeśli chodzi o opisy techniczne, symulację zdarzeń po wybuchu i życia po wojnie, oceniam tekst jako bardzo dobry i ciekawy. Jeśli chodzi zaś o symulację wojny, jej przebiegu, przyczyn i tła politycznego to jest on w większości dość absurdalny, naiwny i generalnie bazujący na propagandowej wersji świata (wzajemna nienawiść rządów? proszę Cię...). Przykro mi to pisać, bo resztę tekstu oceniam bardzo dobrze.

załamany
27 grudnia 2011 (13:27)
załamka
co trzeci komentarz że tekst za długi... Niedługo wprowadzimy chyba pismo obrazkowe...

ori
2 luty 2012 (21:50)
optymista
rzetelnie nakreślony scenariusz,,duża wiedza ,celne spostrzeżenia ,wnioski musimy wyciągnąć już sami!!!!DUŻE DZIĘKI>

X
12 luty 2012 (12:12)
X
ROSJA UŻYJE BRONI TERMOJĄDROWEJ. POKAZOWO, JEDNA BOMBA NISZCZY CAŁĄ POLSKĘ. EUROPA PODDAJE SIĘ.

Walec
18 maja 2012 (14:56)
SUPER
Bardzo ciekawy artykuł!!! Szkoda, że taki krótki ;)))

hunter
19 czerwca 2012 (11:15)
genialny
artykuł jest bardzo ciekawy, początkowo wydawał się zbyt długi, ale po przeczytaniu stwierdzam,że wolałbym by był dłuższy, jedynie 1 rok po wojnie wydaje mi się zbyt optymistyczny gdyż promieniowanie bardzo negatywnie wplywa na plodnosc zarowno ludzi jak i zwierzat wiec wydaje mi sie ze nie rodzilo by sie zbyt duzo istot.

asd
19 czerwca 2012 (11:36)
Rewelacja
Świetny artykuł poparty konkretami z konkretnych źródeł, a nie bazujący na popkulturowej wiedzy. Trochę krótki, ale i tak jak dla mnie bardzo interesujący :)

Timi11234
20 sierpnia 2012 (22:56)
Oby to się nie wydarzyło...
Chryste Panie! Teraz wojny nuklearnej boję się jeszcze bardziej! Ale tekst bardzo dobry. Mam nadzieję że do takiej wojny nie dojdzie. Niech Bóg na to nie pozwoli!

Siara
12 września 2012 (06:15)
Ciekawy artykuł
Czego by nie powiedzieć o tym artykule jedno jest pewne- jest jednym z bardzo niewielu w tym temacie. Mi osobiście otworzył oczy. Do tej pory myślałem, że większość ludzi zginie bezpośrednio w wyniku działań wojennych a reszta w męczarniach w kilku następnych tygodniach. Takich artykułów powinno być więcej i uświadamiać ludzi jak sie zachowywać gdyby miało do tego dojść. A jak autor słusznie zauważył pewne jest, że nic nie wiemy na pewno, szczególnie teraz. Co do długości to zauważyłem, że im bliżej końca tym omawiany okres krótszy.

Lien
17 października 2012 (23:00)
Dzięki!
Wielkie dzięki! Artykuł bardzo mi pomógł w pracy literackiej. Wcale nie za długi chyba jeszcze coś poczytam z bibliografia:)

WARIAT
8 listopada 2012 (11:50)
POPRAWKA:
"reasumując", to znaczy: "unieważniając wszystko, co do tej pory było powiedziane", a nie "podsumowując".

Bukso
20 grudnia 2012 (17:47)
Wciąga :)
Bardzo ciekawy scenariusz możliwych wydarzeń. Gratuluje autorowi zdolności literackich ba bardzo spójnie to wszystko jest napisane :). Wszystko tu napisane jest bardzo pouczające - dziękuję Ci drogi autorze za uzupełnienie mojej wiedzy :)

Sędzia
28 grudnia 2012 (19:27)
Kto rozpęta III Wojnę Swiatową
A ja myślę że zacznie się od kryzysu finansowo- przemysłowego jak w latach 30-tych... i najprawdopodobniej OSZUKANE przez USA (wallstreet) Rosja i Chiny sprzymierzą się żeby odzyskąć swoje złoto od USA(fed) którego tam nie będzie... (3 tajemnica fatimska ) dodaj sobie rosyjską technologie plus ok 200 milionów chinskich żołnierzy bynajmniej nie uzbrojonych w kije (wojna z zemsty za oszustwa gawiedzi z wallstreet i rodzin bankierów np. Rotchildowie,Rckefelrowie, Wartburgowie itp) która próbuje dostać się w zimie przez cieśninę Beringa ...(z militarnego punktu widzenia jest to możliwe od grudnia do marca kiedy lądolud jest natyle mocny aby dywizje chińskie mogły zająć alaskę... jak myślicie w jaki sposób US Army powstrzyma China Army w jedyny sposób i wtedy się zacznie .... ATOM WAR....

kibic
9 stycznia 2013 (20:03)
interesujące
Ciekawy scenariusz ,bardzo fachowa analiza tematu aczkolwiek nie widzę w dzisiejszych czasach państwa organizacji mogącej coś zyskać ,ugrać na takiej wojnie ( 4 osoby graja w karty jedna wstaje i wywraca stolik to właśnie jest wojna atomowa ,nie widzę wygranej osoby w tej grze )

Nikt
29 stycznia 2013 (17:46)
Nowy porządek świata
Może w tym braku logiki dla wszczynania takiej wojny jest właśnie jakiś cel - Nowy porządek świata - anarchia. Tylko niestety każda wojna, rewolucja, przewrót pokazuje że \"szczury\" zawsze się ustawią a cierpią najbardziej, najmniej winni.

Eremita
14 maja 2013 (01:18)
Absolutna rewelacja!
Chyba nigdy nie czytałem tak rzetelnego, wnikliwego i dopracowanego tekstu poruszającego te kwestie. Coś wspaniałego! Pełen szacunek dla autora, chociaż interesuję się tym tematem, dzisiaj dowiedziałem się mnóstwo nowych rzeczy. Gratulacje i podziękowania!

Marzynia
7 kwietnia 2014 (22:06)
Bardzo przydał mi sie ten tekst
aby przekazać uczniom. Gratuluję, jest bardzo dobry.

pq
25 sierpnia 2014 (16:14)
Samochody nie pojadą
Chciałbym aby ktoś zweryfikował tą powtarzaną zależność - nie działających samochodów pod wpływem impulsu elektromagnetycznego. Skoro tak często mówi się, że samochód jest jak klatka faradaya i na chłopski rozum wszystko w nim jest obudowane metalem (przecież nawet komputer sterujący silnikiem jest w metalowej obudowie) jaka jest realna szansa na to, że samochody faktycznie zostaną unieruchomione? Na pewno nie jest to prosta odpowiedź bo współczesne auta mają więcej komputerów niż silnika, ale jest wiele samochodów 10 letnich i starszych, niektóre mają starego typu proste \\\\\\\"komputery\\\\\\\" sterujące wtryskiem.

Marcin
21 października 2014 (21:30)
wizja koszmarna
Wizja przedstawiona przez Pana jest koszmarna. Oby nigdy się nie ziściła. Dzięki za to opracowanie.

Gizmo
12 grudnia 2014 (12:52)
bardzo optymistycznie ...
chociaż i tak masakra. Nie wiem czemu wszyscy ludzie próbujący przewidzieć przebieg i rezultat 3WW są zupełnie sfiksowani na punkcie atomu. Oprócz atomu na świecie jest broń biologiczna i chemiczna a one z pewnością by były użyte (jeśli już by zaczeły latać atomówki) po to by dopełnić obrazu zniszczenia. Jeśli do twojej wizji dodasz epidemie celowo wywołane i skażenie chemiczne no to mamy komplet. Broń bio i chemiczna wbrew pozorom jest tak samo groźna albo i groźniejsza niż atom. A teraz użyj wyobraźni i pomyśl na co by użyto zwykłej rakiety balistycznej ? Oczywiście że nie na miasto ale na elektrownię - zwłaszcza atomową. Instalację radarową (możliwość przeciwdziałania). Fabrykę chemiczną, tamę (powódź w kraju). Szpital - brak pomocy dla porażonych ludzi przez wszystkie typy broni masowej zagłady. I skąd system antyrakietowy ma wiedzieć która ze 100 rakiet balistycznych jest tą z atomówką ? A co z bombami walizkowymi ? Przeżyje znacznie mniej ludzi niż wam się wydaje.

KL
20 czerwca 2015 (13:00)
IZ
dzisiaj nie podbija sie dla terenów no chyba że dla roponosnych terenów:) W każdym bądź razie gdyby komuś przyszło do głowy zaatakowac Polskę to w jakim celu? Ziemia? po ataku atomowym nie jest nic warta. Przemysł? po ataku atomowym nie jest nic warty? Ludzie? po ataku atomowym nie ma ich a chorych trzeba leczyć. Jedyny sens zastosowania broni atomowaj to cele militarne i siła ataku nie może być ani zbyt duża ani zbyt brudna musi być skuteczna, precyzyjna. Po pierwszych atakach atomowych małego kalibru wchodzi obce wojsko. Z partyzantka tez nie walczy się atomowkami. Gdyby ktos miała nas zaatakować to byłaby to Rosja, a biorac pod uwagę fakt że 90% wiatrów wieje z zachodu to sami by siebie załatwili chmura radioaktywną a juz na pewno swoich żołnierzy stojacych przy granicy i czekających na rozkaz wejścia. Jeżeli nam sie naprawde koberwie z jakiejś carówki to prędzej ze strony Chin które będą chciały wykończyć gospodarke Europy i wtedy pośla kilkadziesiąt carówek nad europę. Wtedy to święty Boze nie pomoze i żadne zapasy.

hot
24 czerwca 2015 (07:12)
super
Swietnu artykul! Nie przejmuj sie ze ludzie pisza ze za dlugi. Niemtorzy w dzisiejszych czasach umieja czytac tyllko krotkie podpisy pod zdjeciami na fejsie
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Putin w Szanghaju: strategiczne partnerstwo na chińskich warunkach

Oficjalna wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Chinach w dniach 20–21 maja przyniosła mieszane rezultaty z punktu widzenia celów, jakie stawiała sobie Moskwa.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".