Czy w takim klimacie premier może palić cygara?
    polska polityka184 · polscy politycy55 · PO88 · marketing polityczny32
2014-01-28
Gdy swego czasu dotąd przychylne Platformie Obywatelskiej media zaczęły coraz częściej krytykować partię rządzącą, Premier Tusk snuł rozważania o tym, że być może „ktoś przełożył wajchę”. Ostatnio wygląda na to, że albo PO całkowicie zatraciła wewnętrzny kompas, albo jakiś tajemniczy demiurg sceny politycznej dociska wajchę do oporu.

Donald Tusk i Elżbieta Bieńkowska na Konwencji Krajowej PO, foto: Platforma Obywatelska,flickr.com

Zaczęło się, gdy jeden z tabloidów zaczął poświęcać znaczną uwagę urlopowi Premiera i palonym przezeń cygarom. Kwestia ta została ostatnio poruszona na portalu i w sumie zgadzam się, że nie jest to jakaś wielka sprawa – skoro Donald Tusk chce palić cygara, to niech jej sobie pali, ja mu ich nie żałuję. Cała sytuacja oraz jej medialna recepcja przywiodły mi jednak na myśl pewien bardzo znamienny przykład rodem z polityki brytyjskiej.

Przełom lat 1978/79 zyskał miano „winter of discontent”. Był to okres bardzo intensywnych protestów społecznych oraz wystąpień związków zawodowych. Sytuacja społeczno-gospodarcza prezentowała się na tyle katastrofalnie, że związkowcy mieli wręcz poczucie iż zerwano z nimi umowę społeczną (a rządziła przecież blisko związana ze związkami Partia Pracy). Na dodatek w samym środku kryzysu premier James Callaghan udał się na narty, a po powrocie stwierdził, że w zasadzie w kraju wszystko jest ok, kryzysu nie ma, a gospodarka się rozwija (czy komuś ta retoryka czegoś nie przypomina?)


„Crisis? What crisis?” – słynna konferencja Callaghana

Tabloid "The Sun" skomentował to nagłówkiem "Crisis? What crisis?". W dużej mierze przyczyniło się to do tego, że po błyskotliwej kampanii wyborczej Partii Konserwatywnej Partia Pracy straciła władzę na 18 lat.

Słynny plakat konserwatystów z 1979 r., jeden z największych majstersztyków marketingu politycznego Słynny plakat konserwatystów z 1979 r., jeden z największych majstersztyków marketingu politycznego

Wprawdzie w naszym kraju kluczowe do godnego życia są pieniądze albo znajomości (czasem oczywiście profesjonalizm albo chociaż łut szczęścia), ale jednak do brytyjskiej winter of discontent 1978/79 nam daleko – póki co strajków grabarzy nie było (a w Liverpoolu takowe miały miejsce). Sytuacja gospodarcza nie jest tak zła, zaś opór społeczny nie jest zbyt silny. Osobiście wątpię, czy polskie społeczeństwo byłoby w stanie urządzić „zimę niezadowolenia” (zresztą polecam wszystkim krytykom polityki Margaret Thatcher – choć niekoniecznie namawiam, by być jej bezkrytycznym apologetą – zapoznanie się z realiami społeczno-ekonomicznymi Wielkiej Brytanii w latach 70, wyraźnie widać z jakiego dna wyciągnęła swój kraj). Przykład jest jednak symptomatyczny, bo pokazuje pewne mechanizmy: siłę prasy brukowej, która przecież i w Polsce jest już potęgą. No i przede wszystkim to, że władza tracąca kontakt z rzeczywistością, z realiami życia zwykłego człowieka, może bardzo źle skończyć.

Drugi przykład to oczywiście minister Bieńkowska i jej „Sorry, taki klimat” Aczkolwiek marne jest większość powstałych z jej inspiracji memów, to wypowiedź ta jest nie do obrony. To jest dokładnie to samo co „woda ma to do siebie, że spływa” prezydenta Komorowskiego. Po prostu – gafa. Abstrahując już od tego, że np. w Norwegii jakoś funkcjonowania państwa zimą nie przerywają, a mieszkańców nie przewożą na Hawaje lub w inne ciepłe miejsce, bo "taki klimat". Po to istnieje technika czy też polityka, by czynić sobie ziemię poddaną i wydobywać się ze stanu natury, przez co rozumiem nie tylko zapewnienie cywilizowanego ładu, ale też zapanowanie np. nad negatywnymi skutkami klimatu. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, że te minus kilka stopni, które mamy obecnie, zimą stulecia jednak nie jest. Pisałem o „kryzys? jaki kryzys?” Callaghana. To jest trochę „zima? jaka zima?”.

Fatalnie koresponduje to z wypowiedzią wiceministra zdrowia, który śmierć bliźniąt w jednym ze szpitali skomentował że „czasem tak bywa, że dzieci rodzą się i umierają”. Nieprawda? Prawda. Ale polityk musi być niespełna rozumu, żeby to w takim kontekście powiedzieć.

A „taki klimat” może być końcem dobrego wizerunku Bieńkowskiej. Począwszy od samej formy (to „sorry” jakoś koresponduje z deklarowanym zamiłowaniem do przeklinania czy obnoszeniem się tatuażem), ale też i co do meritum. Bo ja nie uważam wypowiedzi Bieńkowskiej za przejaw bezczelności. To jest przejaw bezradności.

Panią wicepremier promowano jako osobę niebywale kompetentną – co pewne uzasadnienie w rzeczywistości ma, niewątpliwie in plus wyróżnia się ona na tle rządu, ale czy te medialne peany na jej cześć nie brzmią teraz miejscami groteskowo? Nagle przyszło bolesne zderzenie z codziennością. Miesiąc miodowy się skończył, na razie zamiast "królowej Elżbiety" mamy królową memów. Albo śniegu.


„Królowo śniegu” - z cyklu „bon moty sejmowe”

Dla mnie ten „taki klimat” to jednak drobnostka. Bardziej wzburzył mnie europoseł PO Jacek Protasiewicz piszący na twitterze Polakowi, który musiał wyjechać za chlebem do UK „nie wzruszyła mnie pana historia”. Mnie nie wzruszy pana posła i jego kolegów historia, jak będą zachęcać do udania się do urn. Ponad dwa miliony bezrobotnych w kraju, drugie tyle emigrantów zarobkowych – a ich to nie wzrusza.

To już kilka przykładów, a mamy dopiero styczeń. Rządzący powinni chyba pokładać nadzieje w wizerunkowej i merytorycznej mizerii opozycji. Oraz w tym, że polski wyborca jest jednak mało wymagający.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".