„Daredevil: Odrodzony” komiksowa nowość ze stajnii Marvela
    komiks12
2013-09-01
Po serii może i dobrych, ale jednak stosunkowo młodych komiksów wydawanych w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, kolejny tom to zdecydowanie gratka dla fanów klasycznych tytułów – „Daredevil: Odrodzony” to lektura obowiązkowa.

Komiks, napisany przez Frank Millera i zilustrowany przez Davida Mazzucchelli'ego, przez lata od swojego wydania był wielokrotnie doceniany nie tylko przez innych twórców, ale przede wszystkim przez fanów. Zyskał status jednej z najważniejszych historii przedstawiającej losy niewidomego prawnika Matta Murdocka, który w wolnych chwilach przywdziewa czerwony kostium i walczy z przestępczością. Bez wątpienia komiks zasłużył sobie na ten tytuł.

W pierwszych scenach „Odrodzony” przenosi czytelników do Meksyku. To właśnie tam uzależniona od narkotyków Karen Page, była dziewczyna Matta Murdocka, za działkę heroiny sprzedaje informację o tożsamości zamaskowanego obrońcy z Hell's Kitchen. Po jakimś czasie informacja dociera do Kingpina – króla przestępczości i jednego z największych wrogów Daredevila. Zamaskowany bohater wielokrotnie powstrzymywał jego plany przejęcia władzy w całym Nowym Jorku. Chociaż ujawnienie skrywanej tożsamści byłoby wielkim ciosem wymierzonym w Daredevila, Kingpina to nie zadowala (i dobrze, bo inaczej lata później Brian Michael Bendis nie napisałby „Daredevil: Out”). Zamiast tego, wybiera on dłuższą drogę zemsty – powoli i systematycznie niszczy prywatne życie Matta Murdocka. Pozbawia go domu, pracy, przyjaciół, kala jego dobre imię, a w końcu doprowadza go na skraj szaleństwa.

„Odrodzony” to wielki powrót Franka Millera jako scenarzysty Daredevila. Zanim Miller stworzył takie klasyczne pozycje jak „The Dark Knight Returns”, czy „Sin City”, z którymi zapewne najbardziej się kojarzy, na początku lat osiemdziesiątych zajął się pisaniem, a przez jakiś czas również ilustrowaniem, komiksu o przygodach Matta Murdocka. Dzięki niemu komiks utrzymał się na rynku, a główny bohater stał się jednym z najbardziej popularnych i lubianych bohaterów Marvela. Po paroletniej przerwie Miller ponownie podjął się napisania scenariusza do „Daredevila” i udowodnił, że jak nikt inny rozumie niewidomego bohatera i potrafi zainteresować nim czytelników. Tym razem serwuje czytelnikom pełną symboli i alegorii opowieść o zupełnym upadku Daredevila. Tworzy paralele między życiem Matta a życiem Jezusa Chrystusa – posunięcie może wydawać się banalne, w końcu było wykorzystywane wielokrotnie, jednak w przypadku Matta Murdocka sprawdza się idealnie. Motywy religijne odgrywają ważną rolę w komiksie. Już tytuł nawiązuje do chrześcijańskiego pojęcia nowonarodzenia i tym samym nadaje ton całej historii. Również tytuły kolejnych rozdziałów odpowiadają śmierci, a następnie zmartwychwstaniu Chrystusa. Wędrówka Matta Murdocka po ulicach Nowego Jorku odpowiada kolejnym stacjom drogi krzyżowej, a siostra Maggie jest oczywistym nawiązaniem do Marii z Nazaretu.

Na uwagę zasługuje również oprawa graficzna komiksu. David Mazzucchelli swoimi bardzo żywymi rysunkami podkreśla stan umysłu głównego bohatera, ale przede wsyzstkim uwydatnia symbolikę, która pojawia się już na poziomie scenariusza. Mazzucchelli garściami czerpie z ikonografii chrześcijańskiej. Zarówno na okładkach kolejnych zeszytów, jak i na stronach komiksu, Daredevil konsekwentnie przedstawiany jest w pozycjach Jezusa ukrzyżowanego, czy tego znanego z piety.

„Odrodzony” to historia powstała pod koniec lat osiemdziesiątych. W tym czasie regularnie zachodziły zmiany w postrzeganiu superbohaterów – kolejne historie coraz bardziej odchodziły od tradycyjnego, trochę naiwnego wizerunku komiksowych bohaterów i zamiast tego komiksy zaczęto tworzyć z myślą o starszych czytelnikach. Ta zmiana jest widoczna w mroczniejszym ujęciu bohatera w „Odrodzonym”. Wiele tematów, które zostały poruszone przez Franka Millera, na stałe weszło do kanonu historii o Daredevilu i wielokrotnie powracało w późniejszych opowieściach. To właśnie w tym komiksie Miller po raz pierwszy ukazał, jak łatwo byłoby ujawnić tożsamość Daredevila, doprowadził Matta Murdocka do szaleństwa oraz zupełnie pozbawił romantyzmu i naiwności jego związek z Karen Page. Wszystkie te motywy powrócą lata później i ponownie przyczynią się do wzrostu zainteresowania Daredevilem wśród czytelników.

Nie jestem pewna, czy „Odrodzenie” to dobry moment na pierwsze spotkanie z postacią Daredevila. Bez wątpienia komiks jest kulminacją wydarzeń, które wstrząsały życiem Matta od dłuższego czasu i miejscami może być trudny do zrozumienia dla przypadkowego czytelnika. Jednocześnie jednak wydanie polskie komiksu zawiera wstęp przybliżający historię bohatera, a sam Frank Miller zadbał o to, by jak najczęściej nawiązywać do wcześniejszych wydarzeń i nienachalnie przypominać i tłumaczyć ważniejsze momenty z wcześniejszych zeszytów. W ten sposób, „Daredevil: Odrodzenie” to nie tylko lektura obowiązkowa dla fanów komiksów, ale jednocześnie interesujące doświadczenie dla osób, które wcześniej z komiksami nie miały nic wspólnego. Z odrobiną dobrej woli będą oni w stanie cieszyć się komiksem i może przekonają się do tego nadal traktowanego po macoszemu medium.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".