Die Welle (Fala) 2008
    kino europejskie18 · recenzje filmowe146 · Fala2 · Niemcy74
2009-02-11
Remake filmu z 1981 roku. Pokazujący współczesną niemiecką młodzież. Ich stosunek do III Rzeszy. Jak również delikatne uprzedzenia do ludzi wywodzących się z byłego NRD. Te i inne zwady przestają być istotne, gdy mają zrealizować tygodniowy szkolny projekt.

Większość zapisuje się na "tydzień o totalitaryzmie". Prowadzi go młody, wyrazisty nauczyciel. Aby urozmaicić uczniom zajęcia, chce zobrazować im odległe dla nich czasy. Zaczyna traktować ich jak podwładnych, a sam mianuje się ich przywódcą. Tworzą fikcyjną organizację i zdobywają nowych członków. Szybko dochodzi do nieprzewidzianych skutków, aż w końcu trudno zatrzymać tytułową Falę.

Akcja filmu Dennisa Gansela rozgrywa się począwszy od poniedziałku, a w piątek ma swój przykry finał. Z każdym dniem widać coraz większe poświęcenie w młodych ludziach. Zaczynają ubierać się jednakowo. Pozdrawiają się tym samym gestem. Rozwieszają pełno plakietek z symbolem swojej organizacji. Projekt, który miał pokazać jak działa system totalitarny samoistnie zaczął przeradzać się w organizację o podobnym charakterze. Uczniowie, którzy kilka dni wcześniej zastrzegali, że w dzisiejszych czasach nie może powstać taki twór stają się jego współautorami.




Dobra gra młodych niemieckich aktorów jest na pewno odskocznią od powtarzających się twarzy zza oceanu. Chociaż od razu możemy dostrzec stereotypowe postacie w tym przypadku zupełnie to nie przeszkadza. Każdy z bohaterów przechodzi widoczną ewolucję przez cały film. Najbardziej widoczną transformację widzimy u Tima. Wraz z początkiem projektu bardzo się zaangażował w jego działanie, zaczął rozpowszechniać i zdobywać nowych ludzi. Ze spokojnego, skrytego chłopaka z tylnej ławki stał się drugim ważnym po nauczycielu - przywódcy członkiem Fali. Marco, gracz szkolnej drużyny piłki wodnej, z obojętnego całej sprawie zaczyna dostrzegać jej złe konsekwencje. Dochodzi do poważnej kłótni pomiędzy nim, a jego dziewczyną Karo, która jako pierwsza zaczęła głośno mówić negatywnie o powiększającej się organizacji i przestała uczestniczyć w zajęciach.

Moment kulminacyjny ma miejsce gdy członkowie Fali trafiają na grupę anarchistów - swoich największych wrogów. Dochodzi do wymiany ciosów pomiędzy rywalami, aż Tim wyciąga z kieszeni pistolet i odgania przeciwników. Pozostali widzą, że zaszło to za daleko, jednak on ich uspokaja twierdząc, że to tylko gazówka. Wraz z rozwojem akcji Rainer Wenger, nauczyciel ma coraz więcej wrogów wśród kolegów z pracy. Wyprowadza się również jego żona także nauczycielka z tej samej szkoły gdyż zauważa, że jej mąż za bardzo wczuł się w role dyktatora. On sam dochodzi szybko do wniosku, że sprawy zaszły za daleko i jeżeli szybko nie zakończy tego incydentu może on mieć drastyczne skutki.

To, co różni ten film od poprzednika to zakończenie. Ostatni dzień projektu, Wenger karze zorganizować uczniom spotkanie w szkole, aby przedyskutować dalsze losy Fali. Jak się okazuje przychodzi ogromna liczba członków, wypełnia po brzegi całą sale i z zaciekawieniem czeka na pierwsze słowa swojego lidera. Ten jednak po odegraniu pewnej scenki przemawia zgromadzonym do rozsądku i definitywnie karze zaprzestać dalszego działania w ramach Fali. Z tym faktem nie może zgodzić się Tim, dla którego Fala to drugi dom i rodzina. Zaczyna grozić swoim pistoletem wszystkim na sali, co prowadzi do tragedii. Film doskonale obrazuje widzom jak delikatna manipulacja młodymi ludźmi może okazać się niebezpieczna.


Komentarzy: 6

Nox
18 luty 2009 (02:56)
Recka czy streszczenie?
Cale szczescie,ze ogladalem ten film, inaczej bylbym mocno wkurzony taka "recenzja". Grze aktorow poswieca sie malutko miejsca, muzyce, zdjeciom, montazowi - wcale. W ogole nie zauwazylem tu za bardzo oceny filmu. 90% recenzjio to streszczenie filmu, lacznei z zakonczeniem. Przypuszczam, ze sporo czytalnikow moze sie zdenerwowac.

Krzychu
18 luty 2009 (19:53)
Amatorszczyzna
To prawda, powyzej mamy do czynienia nie z poważną recenzją a absolutną amatorszczyzną. Przeczytam to streszczenie i nie miałbym ochoty na obejrzenie tego filmu a warto [ wiem bo oglądałem ! ].

Moniczka
21 marca 2009 (10:28)
za duzo
miły Panie, nie pisze Pan juz nigdy tak dokladnych recenzji, a przynajmniej nie zdradza Pan konca! Dla miloosnikow kina taka recenzja to tragedia...

F. Krueger
7 czerwca 2015 (14:06)
rządy autorytetu
Film jest świetny, jednak można go zrozumieć na dwa sposoby. Większość widzów zauważa (słusznie) zagrożenia wypływające z rządów autorytetu, które wprowadza Wenger. Jednak wbrew pozorom, film odbieram jako alternatywę dla liberalnej demokracji. Cóż bowiem z tego, że ludzie mają "wolność" (a w zasadzie jej namiastkę), skoro nie słuchają się wzajemnie, nie mają wspólnych celów, są zatomizowanymi, samotnymi i okłamywanymi jednostkami. Tymczasem Wenger zaproponował coś innego: wspólnotę (gemeinschaft), budowanie organizacji przez grupę ludzi, którzy się bardzo różnią, a jednak szanują i wspierają wzajemnie oraz stają w swojej obronie. Okazuje się, że tracąc część uprawnień demokratycznych zyskuje się coś bardzo cennego, czego w demokracji z zasady nie ma. Problemem jest natomiast przegięcie, typowe dla Niemców ale możliwe też w innych narodach, oraz odwieczny dylemat - jak w praktyce wyznaczyć reguły i kto będzie pilnował porządku, aby nie doszło do totalitaryzmu... Przez cały film moja sympatia była po stronie "Fali" a nie przeciwko niej. Choć oczywiście jestem przeciwnikiem totalitaryzmów (w każdej opcji), rządy autorytetu są czymś innym i mają wiele plusów, co reżyser bardzo przekonująco pokazał w tym obrazie. Jest świetny i zachęcam każdego do obejrzenia - niezależnie od podejścia i poglądów.

js
9 czerwca 2016 (22:17)
Ein Fehler
Dzień ostatni to sobota, nie piątek.

prawda boli
5 września 2016 (13:39)
prawda
Gdy zmusza się ludzi by ,,byli normalni' czyli wyglądali jak większość i nie próbowali być inni, zabrania się im wolnego myślenia oraz pokazuje się programy tępiące ludzi o nietypowym wyglądzie( np : Operacja Stylówa) ,to potem są tego efekty . Człowiek zapomina :,że jest nie anonimowy ,że ma tożsamość oraz , że poniesie odpowiedzialność za swoje czyny i takie argumenty w stylu : ,, bo cała klasa/ szkoła jej nie lubi" , bo on mi kazał , wiele osób tak robi " itd nie są usprawiedliwieniem. Drodzy nauczyciele nie zabraniajcie uczniom własnego stylu , zdania itd , bo każdy człowiek ma do tego prawo . Pamiętajcie ,że namawiając ucznia by ubierał się jak jego koledzy/koleżanki , to zabranianie uczniowi bycia sobą i robienie z niego bezmyślnego automatu , który jest uległy i ślepo posłuszny innym , przez co jest nieodporny na złe wpływy i zachowuje się tak samo jak ci z filmu Fala .
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Kręcimy powstanie

O tym, że film dokumentujący „Powstanie warszawskie” wart jest uwagi, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak czy okraszanie go kolorem i dialogami jest konieczne? To już nie jest takie pewne.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".