Dlaczego nie lubię Rosjan?
    Rosja257 · problemy społeczne19 · tożsamość6 · Związek Radziecki22
2013-01-23
A właściwie tylko młodych Rosjan. I nie tak, że każdego z osobna, ale jako grupę. Czy raczej tłum. Tłum mdły, nijaki, rozlazły i rozmazany, który właściwie ciężko scharakteryzować. A przecież w nowym pokoleniu nowej Rosji powinien tkwić ogromny potencjał.

Młodzi Rosjanie nie chcą być tacy, jak ich rodzice. Nie chcą być zmuszeni do ohydnego wyboru między życiem uczciwym lecz nijakim a życiem bogatym, którego fundamenty będą stanowić oszustwa i krętactwa. Chcą być uczciwą klasą średnią i żyć tak, jak ich zachodni rówieśnicy, co jest jak najbardziej zrozumiałe. Jest to kwestia godności. Ale bunt pokolenia niepamiętającego Związku Radzieckiego sięga również sfery kulturowej, nie pomijając przy tym tego, co się zowie powszechnie tradycją. Więc młodzi Rosjanie nie chcą już pić hektolitrów wódki i chować spoconych, czerwonych głów w silnych uściskach, których tło stanowią wybełkotane deklaracje typu ja tebja uważaju (ja cię szanuję). Owszem, mogą wypić trochę gorzały robiąc przyjemność przyjezdnym z zachodu, kreując w ten sposób alkoholowe przedstawienie godne cyrku. Zwłaszcza gdy publika z zachodu, zamiast siedzieć grzecznie na widowni zaczyna w tym promilowym widowisku brać udział. Ale gdy tylko Niemiec czy Francuz odwrócą pijaną głowę młody Rosjanin (ten, którego na to stać oczywiście), w towarzystwie swoich ziomków będzie sączył whisky z colą. A potem pójdzie do McDonalda złorzecząc jednocześnie na głupią Amerykę, która w jego mniemaniu jest oczywiście gorsza od wspaniałej Rosji.

Problemem młodych Rosjan jest to, że oni sami nie kochają Rosji, ale najbardziej nie mogą znieść tego, że świat też jej nie kocha i nie klęczy oddając cześć spadkobierczyni mocarstwa radzieckiego.

To nieuzasadnione w praktyce przekonanie o własnej wielkości sprawia, że przedstawiciele szkolno-uniwersyteckiego pokolenia Rosjan są nie tyle ignorantami, co chcą nimi być. Będąc w Rosji oprócz standardowych pytań o Smoleńsk i zamieszki podczas Euro 2012 między naszymi kibicami moi rówieśnicy pytali również o to, czy w Polsce mamy dostęp do morza, czy oprócz warszawskiego Okęcia to w ogóle funkcjonują jeszcze jakieś lotniska i czy zdarza nam się pić wódkę. Przecież w tych pytaniach nie chodziło o podtrzymanie banalnej, koktajlowej dyskusji między przedstawicielami dwóch różnych nacji, bo kurtuazyjna wymiana zdań nie ma na celu obrażania swego rozmówcy, ani dyskredytowania samego siebie w jego oczach. Nie chodziło też o poszerzanie stanu wiedzy. Na litość boską, np. to czy Polska ma dostęp do morza można sobie sprawdzić w internecie i się publicznie nie kompromitować.

Polecamy: Państwo zła na ekranie

To były przejawy ignorancji planowanej i zamierzonej, wycelowanej prosto z targanej poczuciem krzywdy, niedocenionej ruskiej duszy. Jesteśmy tak wielcy i silni, że możemy mieć wszystko w dupie, powiedziałby młody Rosjanin, ale jego kultura osobista aspirująca do standardów zachodnich na puszczenie takiej wiązanki mu nie pozwala. A za to kilka niewinnych pytań swój podprogowy przekaz niesie: Jesteście tak mali i tak nic nie ważni, że nie wiemy o was nic.

Ruszył proces Aleksieja Nawalnego

Przykro podwładnemu Putina robi się dopiero wtedy, gdy po takiej zwycięskiej konwersacji przychodzi mu rozejrzeć się wokół. I wtedy dociera do niego ta smutna prawda, że on sam, jako pojedynczy obywatel, nie ma zupełnie żadnych korzyści z tego, że żyje w największym kraju na świecie. Że ZSRR wygrało II wojnę światową, że Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie, że w Moskwie jest najwięcej miliarderów, że wszędzie znają Puszkina. Młodzi Rosjanie karmią się nieprzytomnie tymi wszystkimi osiągnięciami wydrukowanymi w encyklopediach i podręcznikach, choć zbiera im się na mdłości i wymioty. Na przykład ze łzami w oczach umieją opowiadać o wzruszeniu, jakie ich dotyka przy każdym zetknięciu z flagą narodową i hymnem granym podczas wielkich imprez sportowych. A mówią to w nowo wybudowanym akademiku, który dwa miesiące wcześniej z wielką pompą otwierał minister edukacji, gdzie już połowa rzeczy nadaje się do kapitalnego remontu. Lub potrafią też jadąc obrzydliwym, rozpadającym się gratem, mającym służyć za miejski autobus stwierdzić, że w ich mniemaniu „Polska to nie Europa”, przy czym należy zaznaczyć, że ani w Europie, ani tym bardziej w Polsce, gdzie chociaż komunikacja miejska jest usystematyzowana, nigdy nie byli. Zanudzą też słuchacza niekończącymi się opowieściami o zwycięstwie nad faszyzmem i o tym, jak 9 maja w Rosji jest pięknie (wtedy świętuje się to zwycięstwo). Ale gdyby dzisiaj rząd tychże pokonanych przez nich Niemiec otworzył dla nich granice i wycofał wizy, to bez zastanowienia, kto żyw na wzór Armii Czerwonej ruszyłby w kierunku zachodnim z okrzykiem NA BERLIN! na ustach.

Problemem młodych Rosjan jest to, że oni sami nie kochają Rosji, ale najbardziej nie mogą znieść tego, że świat też jej nie kocha i nie klęczy oddając cześć spadkobierczyni mocarstwa radzieckiego. A jakąkolwiek aluzję, że w Polsce czy Czechach, które tyle lat były w politycznym zasięgu Moskwy, ludzie żyją teraz lepiej niż w Rosji, traktują niczym potwarz i zniewagę. Lub po prostu chcą wierzyć, że to kłamstwo. Bo cholera ich bierze, że gdzieś indziej ludzie żyją lepiej, mimo, że to oni mają „wszystko”. I to nie dziwi. Nie dziwi też, że obserwując otaczającą ich rzeczywistość w ramach reakcji obronnej niektórzy z nich przyjmują zachodni styl jako swój, chociażby w kwestii wspomnianej na początku wódki. Ale napotykają tu grubą, betonową ścianę mentalności, którą z mozołem przez wieku budowali ich przodkowie. I tu leży pies pogrzebany, bowiem w młodych Rosjanach gotuje się chęć wyzbycia się stereotypów, które jednocześnie mają być w ich mniemaniu podziwiane, hołubione i kochane przez obcokrajowców. A tak się nie da. To kreuje mnóstwo sprzeczności w postawie tego pokolenia. Na przykład młodzi Rosjanie nie chcą iść w kamasze, ale jednocześnie chcą by ich wojsko sprało tyłki wszystkim tym, którzy powątpiewają w potęgę matuszki Rosiiji.

Z kolei Ci, którzy wyrzekając się w całości „rosyjskości” i na oślep biegną w kierunku zachodnim, rozpędzając się lądują w efekcie gdzieś między Kamczatką a Uralem, zamiast mentalnie rozbić obóz nad Łabą czy Loarą. Bo gdy prowincjusz stara się być na siłę mieszczuchem, staje się w efekcie jeszcze bardziej prowincjonalny niż był dotychczas.

Polecamy: Polska pozoruje działania wobec Białorusi

Młodzi Rosjanie sami już nie wiedzą, czy to całe rosyjsko-radzieckie dziedzictwo, które sprawiło, że są w tym właśnie miejscu, wykorzystać jako fundament do budowy swojej, nowej Rosji? Czy może wyrzucić w cholerę i opluć bez cienia sentymentu cały ten system, sprowadzający od niepamiętnych czasów jednostkę do roli robaka, którego można zgnieść bez konsekwencji? Przez to wszystko biją się [słownie] z obcokrajowcami, biją się z myślami, biją się z własną tożsamością. Chcą być zachodni, ale i chcą być słowiańscy, do ojczyzny mają stosunek ambiwalentny i niezdecydowany. A tu trzeba zacząć podejmować konkretne działania. Bo nowa Rosja, należy do nich. A że Rosja w ogóle jest niepowtarzalna, to przykładów, o które można się oprzeć nie ma, a i pomocy w budowie nowego państwa oczekiwać znikąd. Póki co Rosja a.d. 2013 jest, w porównaniu do swojej carskiej babki i sowieckiej matki, po prostu nijaka. I to się niestety przerzuca na jej pokolenie.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 10

Jędrych
26 stycznia 2013 (12:17)
aż tak
to chyba Rosjan nie należy postrzegać. osobiście wydaje mi się, że oni mają jednak kompleks, kompleks wielkości - a inni (według nich) uważają, że to wschód, brud i dziadostwo. Fakt, kasy mają jak lodu, surowców też, ale właśnie ten nowy akademik świadczy, że to wszystko marnują. Im wystarczy pojechać do ICH (prawie już) Courchevel by pokazać kasę i klasę bogaczy, (jak się bawią to inna sprawa - różnie z tym bywa). co do Polaków - a jak My ich traktujemy, Panie Marcinie, niewiele lepiej.

Andrzej
27 stycznia 2013 (22:39)
młodzi Rosjanie mają tylko jeden cel
uciekać z Rosji, powód jest zupełnie inny niż u nas....my wiejemy, by żyć, oni by oddychać

Kowal
28 stycznia 2013 (13:04)
rozumiem, że autor był tam dłużej i miał ciągły kontakt z Rosjanami
jednak czy nie jest tak, że to po prostu są ludzie, których nie interesuje świat zewnętrzny o ile nie mają z nim "interesów"? to samo można powiedzieć o Amerykanach młodych, Anglikach. Dlaczego rozmawialiście na temat Polski? Bo tam był autor - Polak, czy oni by na temat Polski rozmawiali bez obecności autora? a skąd, gawariliby o pierdołach z życia gwiazd, albo o książkach :)

Kuczok
30 stycznia 2013 (13:23)
JA ICH LUBIĘ
nie widzę w tych ludziach nic złego, nic więcej co u innych....może taka grupa, może autor zbyt optymistycznie patrzy na nas?

Koń
31 stycznia 2013 (10:50)
lubisz lubisz, tylko o tym nie wiesz
pić z nimi to dobrze, ale jak mają inne zdanie niż Ty, to już be...

Misza
14 luty 2013 (19:19)
ciemnogrod
Jestem mlodym Rosjaninem, mam 25 lat i skończyłem językoznawstwo. Powiem szczerze, ze im więcej czytam na polskich stronach i forach podobne idiotyczne teksty jak ten, to bym bardziej zaczynam się zastanawiać, skąd jest tyle pogardy, nienawiści, średniowiecznej ignorancji do świata u młodych wykształconych Polaków? Nie mogę zrozumieć jak można mieć na tyle wypaczony i chory obraz Rosji i Rosjan jak u tego autora? Zresztą nie tylko Rosji, teksty autora o Ukrainie można śmiało uznać za nazistowskie. Rozumiem, ze historia, Katyń, Smoleńsk i t.d., ale Niemcy zamordowali o rzad więcej Polaków niz Rosjanie i jakoś to nie przeszkadza mieć dobre stosunki pomiędzy Polska a Niemcami. Myślę, ze problem polega na tym, ze autor został wychowany w tym radiomaryjnem ciemnogrodzie, ze "Polska to Chrystus Narodów" i szczyt cywilizacji, a to wszystko co leży na Wschód to dzicz i orda. Jedyne uczucie które mam do autora to litość....

JOKER
16 luty 2013 (10:09)
do Misza
Szacunki historyków są takie, że Stalin wymordował 4-5 krotnie więcej ludzi niż Hitler. Kompleksy Polaków, paniczny strach przed Rosją i totalny brak zaufania są niestety wynikiem chorej historii. Z Niemcami okresowo dogadywaliśmy się raz dobrze i żyliśmy w wielkiej przyjaźnie (Otto III i Bolesław Chrobry, II RP w 20 leciu międzywojennym i Niemcy przedhitlerowskie i wczesnohitlerowskie). Z Rosją albo był niepewny spokój, bo nie aspirowała do polskiego terytorium, albo "kosa" bo akurat na nas napadała. Oceniać Rosjan się nie podejmuję bo znam ich zbyt mało. Uważam jednak, że generalizowanie jak w artykule może być głęboko krzywdzące. Obiektywnie cieszy europeizacja Rosji. Kraj ten znacznie lepiej i ciekawiej rozwijał się i tworzył nową wartość gdy czerpał ze świata (Rosja Carska) niż gdy hermetyzował się w sobie (Sojuz)

Bronx
19 luty 2013 (19:58)
Rosjan da się lubić naprawdę..
czy młodych to nie wiem....ale czy młodych Polaków da się lubić? w zasadzie, nie ma z kim rozmawiać.

Dil drake
3 maja 2015 (11:10)
ruscy
Ruscy byli są i będą zakłamaną nacją.Nie ważne co powiedzą i tak nie można im ufać.Co do lubienia nie trzeba ich lubić ,zapraszać na żadne imprezki czy pić razem piwko bo nie są od tego kompanami

Teressa
10 września 2016 (20:53)
Re
Witam, nazywam się Teressa Robinson, ofiarą oszustwa w rękach złym pożyczkodawcy, byłem oszustem prawie 18.000 euro, ponieważ szukałem pożyczki na rozpoczęcie nowej działalności gospodarczej, mój kapitał był niski, prawie umarł, ja nie miał dokąd pójść, moja firma była w tym procesie, straciłem syna .. nie znoszę go ponownie. Czerwiec 2016, spotkałem starego przyjaciela, który wprowadził mnie na dobrego człowieka, który ostatecznie pomógł mi w celu zabezpieczenia kredytu w ich towarzystwie, chciałem możliwość powiedzenia to mój przyjaciel, dziękuję Niech Bóg wam błogosławi wszystkich, ja też jak skorzystać z tej okazji, aby poinformować wszystkich matek i osób uważać istnieje zbyt wiele oszustw tam, jeśli potrzebujesz pomocy finansowej i chcą zabezpieczyć kredyt szybko zarejestrować tylko pan Robby Hilson Kontakt email: robbyhilsoncooperative@gmail.com , I można o kontakt mailowy do kontaktu; teressa0009@gmail.com jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości i dla potwierdzenia. należy ta firma była tylko raz wiarygodna i godna zaufania. Być mądrym. Dziękuję Ci bardzo.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".