mojeopinie.pl "Tsunami - potwór z morza"

Mimo że rzadkie, należą do najgroźniejszych kataklizmów na Ziemi. Morze, zachwycające romantycznym i spokojnym widokiem, w poszumie łagodnego wiatru, wśród nieziemskich lagun i raf koralowych, potrafi śmiertelnie uderzyć. Tylko z morza, z porażającą gwałtownością i bezwzględnością wywodzą się potężne i niszczące wszystko fale śmierci, przed którymi ciągle nie ma ratunku. Fale tsunami, bo o nich mowa, wywoływane są najczęściej podwodnym trzęsieniem ziemi, wybuchem wulkanu bądź osuwiskiem ziemi.

Obrazek




Czym są niszczycielskie fale?

Nazwa tsunami pochodzi z języka japońskiego i oznacza "falę portową". Tsunami nie są zwykłymi falami wywołanymi wiatrem czy też pływami morskimi. Ich źródłem są najczęściej ruchy dna morskiego, powodowane przez podwodne trzęsienia ziemi lub erupcje oceanicznych wulkanów. Przyczyną powstawania tsunami mogą być również próby bomb nuklearnych czy upadki dużych meteorytów.

W przypadku podwodnego trzęsienia ziemi dno morskie albo gwałtownie zapada się, albo wypiętrza, co powoduje równie gwałtowne obniżenie lub wypiętrzenie słupa wody. Ogromne masy wody zaczynają oscylować wokół średniego poziomu morza i powstają fale – jak po wrzuceniu wielkiego kamienia. Samo trzęsienie na dnie morskim nie przynosi zwykle żadnych strat – może zaszkodzić tylko jednostkom pływającym w pobliżu epicentrum. Jednak w trakcie drgań i przemieszczania się płyt względem siebie, na dnie mogą powstać obniżenia, w które niczym w wielki lej zasysane są masy wody. Często też drgania skorupy ziemskiej uruchamiają na stromych stokach rowów podmorskie osuwiska, które dają podobny efekt. Po takim "zassaniu" wszystko pozornie powraca do normy. W rzeczywistości jednak tworzy się fala, rodzaj wału wodnego o stosunkowo niewielkiej wysokości, który przemieszcza się koncentrycznie od epicentrum, zwiększając swą wysokość w miarę spłycania się dna.

Fale tsunami charakteryzują się przede wszystkim monstrualnymi rozmiarami i niebywałą siłą niszczenia. Szaleją one na ocenie przez kilka dni nabierając siły i prędkości. Gdy docierają do brzegów zwykle jest już za późno na ratunek. Spiętrzona na wysokość 20-30 metrów woda poruszająca się z prędkością 700-1000 km/h, przy starciu z lądem zalewa go stu tysiącami ton wody na każdy metr linii brzegowej. Na siłę uderzania duży wpływ ma kształt wybrzeża. Największe szkody gigantyczne fale powodują w małych i wąskich zatokach. Obszary szczególnie narażone na tsunami to rejony aktywne sejsmicznie z licznymi wysepkami i zatokami, np. Japonia, Hawaje czy też Indonezja.

Wbrew popularnym opiniom i wbrew licznym artystycznym wyobrażeniom, atakująca wybrzeże fala tsunami na ogół nie przypomina wielkiego grzywacza pędzonego wiatrem. Tsunami wygląda raczej jak niezwykle silny i raptowny przypływ – cały poziom morza lokalnie podnosi się i o ląd uderza nie tyle ściana, ile wysoka na wiele metrów płyta wody, która wdziera się w ląd i pędzi, pędzi, pędzi niszcząc wszystko po drodze. Najwięcej zniszczeń powodują silne prądy i porwane przez nie szczątki, często o wadze setek kilogramów, które burzą kolejne budowle, łamią drzewa, unoszą przedmioty, miażdżą i ranią ludzi.

Co z systemem ostrzegania?

Tsunami występują głównie na Oceanie Spokojnym, dlatego też kraje leżące wokół pacyficznego pierścienia ognia (wybrzeża Pacyfiku są bardzo aktywne sejsmicznie i upstrzone wulkanami) opracowały i zainstalowały system automatycznych mierników ostrzegających przed nadciągającymi tsunami. Daje to ludziom czas na ucieczkę na wyżej położone tereny. Na całym Pacyfiku Amerykanie rozrzucili bowiem 150 czujników sejsmicznych, które wypatrują trzęsienia ziemi, mogące wywołać tsunami. Podobną rolę pełnią czujniki przypływów, dzięki którym można sprawdzić zmianę poziomu wody po wstrząsie podziemnym i czujniki ciśnienia, rejestrujące zmiany ciśnienia wody. Wszystkie te dane czujki przekazują do boi i dalej do satelitów. Po błyskawicznej obróbce obserwatorzy centrali mają je w swoich komputerach i, znając charakterystykę akwenu i jego linie brzegowe, mogą zaalarmować ludzi w zagrożonych rejonach.

Jaki jest pierwszy przejaw nadchodzącego tsunami?

[NEWS_BIZNES]

Symptomem nadchodzącego tsunami jaki można zaobserwować na plaży jest z reguły cofanie się wody w głąb morza od zwykłej linii brzegowej. Lustro wody może obniżyć się nawet o 3-4 m. Morze cofa się i milknie. Cofa się znacznie dalej niż granica najniższego odpływu i przestaje szumieć. Zapada śmiertelna cisza, przybrzeżne dno odsłania wraki nigdy niewidoczne przy normalnym poziomie morza, wspaniałe muszle i inne cuda podwodnego świata. Ulegający pokusie zbieractwa na ogół przepłacają życiem swoją niewiedzę. Po kilku minutach w kakofonii dźwięków zagłady uderza pierwsze tsunami. Jeśli zobaczysz cofające się morze, uciekaj natychmiast jak najdalej w głąb lądu, bo już po kilku lub kilkunastu minutach szybko nadpływa wielki, niosący śmierć i niszczący wszystko co napotka po drodze, ogromny wał wodny.

Materiał źródłowy:
1.http://www.edukator.pl/portal-edukacyjny/tsunami/5482.html
2.http://www.fkm.com.pl/warto_fale_tsunami.htm
3.http://www.ekoswiat.com.pl/ekologia/pdf/2005-02-05.pdf
4.http://www.if.uj.edu.pl/Foton/88/pdf/tsunami.pdf

Autor: Kinga Plewa dla serwisu www.mojeopinie.pl