mojeopinie.pl "Rosja modernizuje swoją armię"

Rosja kontynuuje ambitny plan modernizacji sił zbrojnych i nie ukrywa, że jedną z przesłanek zwiększenia wydatków na wojskowość są rosnące napięcia w relacjach z państwami zachodnimi.

Obrazek


Na początku stycznia do służby w rosyjskiej marynarce wojennej wszedł Jurij Dołgoruki, pierwszy uzbrojony w pociski balistyczne okręt podwodny o napędzie atomowym wybudowany w Rosji po upadku Związku Radzieckiego. Nowa jednostka stanowi symbol odbudowy rosyjskiej potęgi oraz szeroko zakrojonej modernizacji sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, którą zapowiedział Władimir Putin. Zwiększenie wydatków na unowocześnienie i reformę armii jest wypadkową kilku czynników. Należy do nich lepsza w porównaniu do dwóch poprzednich dekad kondycja finansowa Rosji oraz konieczność dokonania opóźnionej wymiany ogromnej ilości przestarzałego uzbrojenia i wyposażenia. Na plany Moskwy trzeba także patrzeć przez pryzmat retoryki obecnych władz Kremla, które podkreślają obraz Rosji jako światowego mocarstwa, prezentującego zdecydowaną i asertywną postawę wobec Stanów Zjednoczonych i innych państw Zachodu.

Rosyjska armia po rozpadzie ZSRR

[CYTAT]Słabnące zdolności wojskowe Europy i postawa Waszyngtonu, który jest coraz mniej skory do podejmowania zagranicznych interwencji, wywołują uzasadnione obawy krajów NATO, położonych w pobliżu modernizującej swe wojsko Rosji. Mimo to, trzeba zaznaczyć, że szczególnie problematyczny jest raczej długoterminowy trend w tych kwestiach, ponieważ nawet pełna realizacja planów Putina nie zniweluje całkowicie dysproporcji jakościowych i ilościowych w stosunku do wojsk europejskich członków Sojuszu[/CYTAT]

Przez ostatnie 20 lat rosyjscy politycy wielokrotnie odnosili się do potrzeby reformy i modernizacji sił zbrojnych Rosji. Do problemów zaliczano nie tylko starzejący się sprzęt i podupadającą infrastrukturę, ale też organizację masowej armii, którą tworzyli głównie żołnierze z powszechnego poboru. Kolejnym mankamentem było poradzieckie dziedzictwo w zakresie strategii i taktyki – w okresie zimnej wojny zakładano wybuch totalnego konfliktu, skupiając się na użyciu broni nuklearnej i wielkiej inwazji na Europę Zachodnią, w której czołową rolę miały odgrywać ogromne formacje wojsk pancernych. Wypracowane wówczas założenia bardzo często nie przystają do zasad prowadzenia dzisiejszych wojen, które wymagają wysokiej mobilności wojsk oraz prowadzenia działań przeciwpartyzanckich. Poza tym armię rosyjską osłabiały też liczne patologie z korupcją na czele.

Wszystkie te problemy odbiły się na wartości wojsk Rosji, dowodem czego była chociażby przegrana przez Moskwę pierwsza wojna czeczeńska w latach 1994-1996, tragiczny finał operacji odbicia zakładników w teatrze na Dubrowce, zatonięcie okrętu podwodnego Kursk, a także szereg komplikacji podczas wojny z Gruzją w 2008 roku.

„Być silnym”

Rosjanie podejmowali próby poprawy opisanego powyżej stanu rzeczy, jednak część z nich była nieskuteczna lub niewystarczająca. Stąd kolejny plan modernizacyjny, o którym napisał sam Władimir Putin w artykule „Być silnym: gwarancje bezpieczeństwa narodowego Rosji”. Tekst został opublikowany w rosyjskim dzienniku Rossijskaja Gazieta w lutym 2012 roku, czyli jeszcze w trakcie trwania kampanii prezydenckiej.

Ówczesny premier podkreślił dotychczasowe sukcesy reformy sił zbrojnych, np. ukończoną reorganizacji sił lądowych z systemu dywizyjnego w 100 mniejszych i bardziej mobilnych związków operacyjnych, jakimi są brygady. Z drugiej zaś strony wymienił listę obszarów priorytetowych pod kątem przyszłych zmian. Większość z tych obszarów, m.in. systemy komunikacji, broń precyzyjna, obrona powietrzna i pojazdy bezzałogowe, jest zbieżna z założeniami modernizacyjnymi, które są deklarowane lub realizowane od około 2 dekad na Zachodzie. Co ważne, zapowiedziano też przyspieszenie profesjonalizacji sił zbrojnych – w 2020 roku z łącznej liczby około miliona żołnierzy, tylko 145 tysięcy ma pochodzić z poboru.

Do końca tej dekady nowoczesny sprzęt ma stanowić 70% wyposażenia rosyjskich sił zbrojnych. Planowane jest przyjęcie do służby dalszych 7 okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi, 400 międzykontynentalnych pocisków balistycznych, 20 wielozadaniowych okrętów podwodnych, 50 innych okrętów bojowych, 600 samolotów z myśliwcami nowej generacji włącznie, 1000 helikopterów, 100 pojazdów kosmicznych, 28 zestawów obrony powietrznej S-400, 2 300 czołgów i 17 000 innych pojazdów naziemnych. Realizacja planów Putina ma pochłonąć do 2020 roku ogromną sumę 772 miliardów dolarów.

Zmodernizowane siły rosyjskie mają wzmocnić prestiż i potencjał Rosji oraz jej bezpieczeństwo. Jednym z wymienionych w omawianym artykule źródeł zagrożeń są konflikty lokalne i regionalne, co biorąc pod uwagę konflikty w Czeczenii czy Gruzji nie wymaga obszerniejszego komentarza. O wiele większą uwagę przyciągają natomiast fragmenty tekstu autorstwa Władimira Putina, jak i inne wypowiedzi przedstawicieli Rosji, odnoszące się do zagrożenia ze strony Zachodu.

Odpowiedź na tarczę NATO

Po pierwsze modernizacja sił nuklearnych jest odpowiedzią na budowę amerykańskiego globalnego systemu obrony przeciwrakietowej oraz jego natowskiego segmentu w Europie. Tarcza NATO ma zostać ukończona do 2020 roku, a w jej skład wejdą rakiety rozmieszczone w Polsce, Rumunii i na okrętach USA. Pomimo zapewnień Brukseli i Waszyngtonu, że europejski system ma służyć obronie przed pociskami irańskimi Rosja obawia się, że antyrakiety będą też w stanie przechwycić rosyjskie pociski międzykontynentalne. Dlatego też Moskwa, jak do tej pory bezskutecznie, domaga się budowy połączonego systemu natowsko-rosyjskiego lub przynajmniej prawnie obowiązujących gwarancji ze strony NATO, że rakiety przechwytujące nie będą wycelowane w rosyjskie pociski dalekiego zasięgu. Sojusz nie wyraził też zgody na postulowane przez Rosjan traktatowe ograniczenie liczby, lokalizacji i osiągów technicznych przeciwrakiet.

Obawy Rosji są w dużej mierze związane kluczowym znaczeniem broni jądrowej w rosyjskiej polityce bezpieczeństwa. Oprócz odstraszania ataku nuklearnego, w obliczu słabości wojsk konwencjonalnych Rosji po zimnej wojnie siły nuklearne Rosji stanowią też podstawę rosyjskiego odstraszania przed agresją przy użyciu sił konwencjonalnych. Efektywna i rozbudowana tarcza antyrakietowa mogłaby uczynić rosyjski arsenał odstraszający mało wiarygodnym. To, jak poważnie Moskwa podchodzi do całej sprawy, obrazuje wypowiedź szefa rosyjskiego sztabu generalnego, generała Nikołaja Makarowa, z maja ubiegłego roku. Jak podała wówczas agencja informacyjna Associated Press, generał zagroził wyprzedzającym użyciem siły przeciwko instalacjom tarczy, jeśli strony nie dojdą wcześniej do porozumienia. To właśnie nowe rosyjskie pociski balistyczne mają być bardziej zaawansowane w przełamywaniu tarczy przeciwrakietowej.



[NOWA_STRONA]

Strach przed zachodnimi interwencjami

W kontekście relacji z Zachodem, strach Rosji wywołują również interwencje zbrojne dokonywane przez USA i jego sojuszników. Oprócz samej zdolności do projekcji siły, Rosja kontestuje też niektóre z motywacji interwentów, a mianowicie chęć położenia końca łamaniu praw człowieka, które, choć w mniejszym niż w powyższych przypadkach, ma także miejsce w dzisiejszej Rosji. Poza tym operacje w Kosowie i w Iraku w 2003 roku odbyły się bez autoryzacji Rady Bezpieczeństwa, której stałym członkiem jest Federacja Rosyjska. NATO przekroczyło ponadto mandat przyznany przez powyższy organ w operacji libijskiej. Władimir Putin skonkludował w swoim artykule: Obserwujemy jak fundamentalne zasady prawa międzynarodowego ulegają erozji i degradacji, zwłaszcza w przypadku bezpieczeństwa międzynarodowego.

Antyzachodni kurs wpisuję się idealnie w retorykę, która narasta od drugiej kadencji prezydenckiej Putina. Władze Kremla odwołują się do mocarstwowego sentymentu społeczeństwa oraz do antyamerykańskich nastrojów rodem z czasów zimnej wojny. Nastroje te są coraz silniejsze w związku z ostatnimi napięciami na linii Moskwa-Waszyngton, które dotyczą nie tylko tarczy antyrakietowej, ale również Syrii, czy wyrzucenia z Rosji Agencji USA na Rzecz Międzynarodowego Rozwoju, która zajmowała się m.in. monitoringiem wyborów.

Rywalizacja o surowce

W artykule z lutego 2012 roku możemy również przeczytać o tym, że w czasach problemów ekonomicznych (…) nic dziwnego, że już słyszymy pewne głosy, które mówią, że surowce naturalne o światowym znaczeniu powinny być niedługo uznane za pozostające ponad narodową suwerennością. Przywołany fragment wyraźnie ukazuje troskę Rosji o ochronę cennych zasobów naturalnych, które stanowią podstawę jej budżetu. Kwestię tę można rozpatrywać w kontekście pochłaniającej wielkie ilości surowców gospodarki Chin. Azjatycka potęga, która sąsiaduje z bogatą w złoża mineralna rosyjską Syberią, dysponuje nie tylko liczną, ale też coraz nowocześniejszą armią. Poza tym, Putin odnosi się również w tekście do rywalizacji mocarstw w Arktyce i mówi o konieczności wzmocnienia floty, która pozwoli Rosji zabezpieczyć swoje interesy w tym regionie.

Rosja w światowej czołówce pod względem zbrojeń

Trzeba pamiętać, że oprócz poczucia zagrożenia i nacjonalistycznej polityki, u źródeł modernizacji leżą także kwestie finansowe. Rozmiar planowanych zakupów jest wymuszony przez znaczne niedobory środków w poprzednich latach. Obecnie Rosja znajduje się w coraz lepszej sytuacji finansowej, co pozwala temu państwu na zwiększenie wydatków na zbrojenia. Według danych przedstawionych przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) budżet wojskowy Federacji Rosyjskiej wzrósł w latach 2002-2011 o 79%, podczas gdy średni wzrost światowy wyniósł 43%. Wśród państw wydających najwięcej na kwestie obronne, większego wzrostu budżetów w tej dziedzinie doświadczyły tylko Chiny (170%) i Arabia Saudyjska (90%).

Wydatki wojskowe Moskwy wyniosły w 2011 roku prawie 72 miliardy dolarów, co uplasowało Rosję na trzeciej pozycji w zestawieniu państw wydających najwięcej na kwestie militarne. Planowane 772 miliardy dolarów na modernizację do 2020 roku odpowiada więc dziesięciokrotności rosyjskiego budżetu militarnego sprzed 2 lat. Chociaż liczby te prezentują się imponująco, to Rosji daleko jeszcze do USA, nawet biorąc pod uwagę ewentualne przyszłe cięcia w amerykańskim budżecie. Waszyngton wydał w 2011 na obronność 711 miliardów dolarów, co stanowi 40% wydatków światowych. Mniejsza różnica dzieli Rosję z Chinami, których budżet wyniósł ok. 143 mld USD. Państwa NATO wydały natomiast na obronę łącznie 1038 miliardów dolarów, czyli 14 razy więcej niż Federacja Rosyjska.

Silniejsza Rosja, słabsza Europa

Rosyjska modernizacja jest jednak niepokojąca w kontekście ograniczania wydatków obronnych przez ogarnięte kryzysem ekonomicznym kraje europejskie. Państwa centralnej i zachodniej Europy zmniejszyły swoje budżety militarne w latach 2010-2011 o średnio 1,9%, zaś Rosją zwiększyła swoje wydatki wojskowe o 9,3%. Ponadto spada udział państw europejskich w budżecie NATO - zgodnie z informacjami dostępnymi na stronie internetowej Sojuszu Europa była w 2011 roku odpowiedzialna za 27% wspólnego budżetu. Dla porównania wartość ta wynosiła 11 lat wcześniej 34%. Co więcej, operacja w Libii pokazała, że Europejczycy nie są w stanie prowadzić większych operacji zbrojnych bez wsparcia Stanów Zjednoczonych. Chociaż interwencję rozpoczęła koalicja państw z Francją i Wielką Brytanią na czele, to po kilku tygodniach ich siłom lotniczym zaczęło brakować bomb i rakiet, co zmusiło USA do aktywnego udziału w bombardowaniach.

Słabnące zdolności wojskowe Europy i postawa Waszyngtonu, który jest coraz mniej skory do podejmowania zagranicznych interwencji, wywołują uzasadnione obawy krajów NATO, położonych w pobliżu modernizującej swe wojsko Rosji. Mimo to, trzeba zaznaczyć, że szczególnie problematyczny jest raczej długoterminowy trend w tych kwestiach, ponieważ nawet pełna realizacja planów Putina nie zniweluje całkowicie dysproporcji jakościowych i ilościowych w stosunku do wojsk europejskich członków Sojuszu. Nie jest tez do końca jasne, jak duże są szanse na powodzenie rosyjskiego przedsięwzięcia.

Przeszkody na drodze modernizacji

Aby wprowadzić ten plan w życie, sektory naszego przemysłu zbrojeniowego musiałby zostać odbudowane (…). Putin musi udowodnić, że jest realistą co do złożonych obietnic (…), zaznaczył Wiktor Baranets, były rzecznik rosyjskiego ministerstwa obrony, którego wypowiedź zacytował amerykański dziennik Christian Science Monitor. Autor opublikowanego na stronie dziennika artykułu, Fred Weir, przywołał także wypowiedzi innych ekspertów, którzy podkreślili, że jeszcze w poprzednich latach władze Rosji podejmowały podobne wysiłki modernizacyjne, choć nie o tak wielkiej skali. Wiele z założeń poprzednich przedsięwzięć nie zostało zrealizowanych, a jedną z głównych przeszkód były wspomniane słabość rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. W związku z tym jeszcze niedawno Rosjanie wyrażali chęć zakupu sporych ilości sprzętu zagranicą, m.in. we Włoszech czy we Francji. Dzisiaj, w obliczu narastających napięć z Zachodem, Kreml podchodzi do podobnych pomysłów z rosnącym sceptycyzmem, o czym informował portal defensenews.com.
v Niepewność dotyczy również finansowych założeń modernizacji. Rosnące wydatki wojskowe Rosji są w ogromnej mierze zależne od cen ropy naftowej. Zgodnie z opublikowaną przez Ośrodek Studiów Wschodnich w 2012 roku analizą pt. „Najlepszy sojusznik Rosji. Kondycja i perspektywy rosyjskiego sektora naftowego”, zyski z eksportu ropy i produktów naftowych stanowiły w 2010 roku 44% wszystkich dochodów budżetowych Rosji. Spadek cen tego surowca może uniemożliwić realizację planów zbrojeniowych Kremla.

Abstrahując od szans na powodzenie całego przedsięwzięcia, do oceny założeń modernizacji wojsk Rosji trzeba podejść ze sporą dozą ostrożności. Nie można bowiem przeceniać prób unowocześnienia armii, której znaczna część posługuje się sprzętem z czasów ZSRR. W wielu wypadkach Rosjanie będą raczej równać do znanych na świecie standardów niż je podnosić. Poza tym Moskwa postrzega siebie jako stronę zagrożoną, która musi odstraszyć rywali, a nie ich atakować. Z drugiej strony nie należy bagatelizować agresywnego języka Rosjan, który w połączeniu z rosnącymi wydatkami wojskowymi jest co najmniej niepokojący. Większy potencjał militarny może w przyszłości zwiększyć pokusę użycia siły lub jej groźby.

Autor: Artur Kacprzyk dla serwisu www.mojeopinie.pl