„Dwór polski w starej fotografii” – pamięć sentymentalna
    Książka62
2012-09-29
„Postąpisz z dworu i gmachów złoconych…” – napisał w „Pieśni XI” Jan Kochanowski, nie przeczuwając, że jego poetycka wizja obejmująca nietrwały los śmiertelnego człowieka będzie tak samo prawdziwa wobec dóbr tak trwałych, jak wielowiekowy dwór, siedziba rodu i skarbnica pamiątek gromadzonych przez pokolenia.

Możemy się o tym przekonać, sięgając po starannie opracowany album „Dwór polski w starej fotografii” Wydawnictwa Bosz. W albumie zamieszczono najciekawsze fotografie wybrane z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego oraz z Archiwów Państwowych w Poznaniu i Krakowie. Zdjęcia pochodzą sprzed pierwszej wojny światowej i z dwudziestolecia międzywojennego, ukazują dawną architekturę dworską na Kresach Wschodnich, w Królestwie Polskim, w Małopolsce i Wielkopolsce. Autorem opracowania graficznego tomu jest Tadeusz Nuckowski, autorem wstępu prof. dr hab. Jan K. Ostrowski, historyk sztuki, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu, żeby wymienić tylko jedną z wielu funkcji przez niego sprawowanych.

Właściwy dwór był w dawnych czasach zwany domem wielkim lub domem pańskim, dopiero z zabudowaniami gospodarczymi i całym obejściem tworzył dwór wedle ówczesnego znaczenia tego słowa. Po tej różnicy pozostał nam w polszczyźnie ślad, związek wyrazowy: wyjść na dwór. Wiadomo, że nie chodzi w nim o to, żeby wspiąć się na dach dworzyszcza… Jeszcze w XVI w. dwory były budowlami obronnymi: murowany, jednopiętrowy dom posiadał baszty, był otoczony wałem ziemnym, palisadą i fosą. W wieku XVII to szlacheckie gniazdo staje się rezydencją – parterowy drewniany dom z poddaszem i alkierzami zamiast wieżyczek jest otoczony ogrodem. Ale dopiero po następnych stu latach gospodarze zaczęli dbać o wygodę i wygląd wnętrz mieszkalnych, to wtedy elementem ozdobnym stają się trofea myśliwskie czy tkaniny i dywany wieszane na ścianach. Pod koniec XVIII w. pojawiają się dwory klasycystyczne, które posiadają charakterystyczny ganek-portyk, zwykle z dwiema lub czterema kolumnami.

Kształt architektoniczny polskich dworów zmieniał się przez wieki, by w latach 1900-1939 otrzymać nazwę stylu dworkowego lub narodowego. Jego specyficzne cechy to właśnie kolumnowy portyk i czterospadowy łamany dach. W stylu narodowym były budowane także domy miejskie.

Dwór był nie tylko domem mieszkalnym, ale także centrum kulturowym: gromadzono w nim przez pokolenia meble, książki, dzieła sztuki i przedmioty użytkowe. Przetrwało niewiele domostw z tym bezcennym majątkiem materialnym. Jak pisze we wstępie prof. Ostrowski, polskie ziemiaństwo i polskie dwory zostały skutecznie wyeliminowane w dwóch zasadniczych etapach: podczas rewolucji rosyjskiej, która w latach 1917-1918 siała spustoszenie na Wołyniu i Podolu, i w trakcie reformy rolnej z września 1944 r. W znanym opowiadaniu Dąbrowskiej „Na wsi wesele” z 1954 r. znajdujemy opis takiego zdewastowanego pałacu, dawnego dworu, i zaniedbanego zdziczałego parku. Dla chłopów dwór był symbolem pańskiej władzy i bogactwa, odwrotnością biedy, którą musieli znosić. Oni też przyczynili się do zniszczeń, a swoje dodała do tego wojna i okupanci.

Album zawiera sto zdjęć, a każde z nich jest zwięźle objaśnione. Książka może zainteresować nie tylko miłośników dawnej architektury i starej fotografii. Znajdują się w niej zajmujące wątki dla tych, którzy lubią historię i literaturę. Podjęłam wątek literacki i oprócz słynnego dworu w Czombrowie, pierwowzoru mickiewiczowskiego Soplicowa, znalazłam kilkanaście innych domostw, które były miejscem urodzenia lub pobytu znanych poetów i pisarzy. Niektóre z nich zostały przekształcone w muzea.

Jest coś przesadnie uczuciowego w naszym podejściu do dawnych dworów i dworków, szlacheckiego życia na wsi, obyczajów, które wtedy panowały. Myślę, że jednak zadecydowała o tym literatura, chroniąca język i pamięć pokoleń, rzadko obiektywna, ale niezawodna, kiedy idzie o przetrwanie. Może dlatego dwór, choć nieczęsto spotykany w przestrzeni fizycznej, nadal ma niematerialną wartość w pamięci zbiorowej.



Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".