Dymitr Miedwiediew – surowy krytyk rosyjskich władz
    Rosja257 · Miedwiediew58 · scenariusze gospodarcze14
2008-03-20

„Silne państwo nie może się opierać na gromadach urzędasów, siedzących na workach pieniędzy z łapówek, a tylko na społeczeństwie obywatelskim.” – to jedno z łagodniejszych zdań, jakie padły na posiedzeniu Izby Społecznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej, które odbyło się wczoraj z udziałem prezydenta-elekta Dymitra Miedwiediewa. Uczestnicy obrad doszli do wspólnego wniosku, że na rosyjskiej prowincji nadal panuje „szalejąca korupcja i całkowite lekceważenie prawa.” Z drugiej strony nie należy wprowadzać „fetyszyzmu prawa”. Obecna, zatrważająca sytuacja nie podda się leczeniu przy pomocy deszczu nowych ustaw i dekretów opracowanych w Moskwie. Główną rolę musi odegrać dogłębna przejrzystość i demokratyzacja sposobu sprawowania władzy.


Miedwiediew zadowolony z poziomu fachowości sprawozdania Izby Społecznej

Izba Społeczna została powołana w ubiegłym roku dekretem prezydenta Putina w celu umożliwienia członkom rządu wymiany poglądów z wybitnymi osobistościami kraju, w tym przedstawicielami opozycji pozaparlamentarnej. W skład tej Izby wchodzą kapitanowie przemysłu, akademicy, inżynierowie i wynalazcy, pisarze, dziennikarze itd., odznaczający się dwiema cechami: nazwiskiem powszechnie znanym w społeczeństwie i wybitnymi osiągnięciami zawodowymi. Mamy przy tym wyraźnie do czynienia z przyobleczeniem się w kształt instytucjonalny rzeczywistych ośrodków władzy dzisiejszej Rosji.

Świadczy o tym również fakt przekazywania temu zgromadzeniu projektów ustaw do zaopiniowania. Ludzie tego pokroju mają też skłonność do niezależności myślenia i szczerego wypowiadania swoich poglądów. Jako dość typowy przykład członka Izby Społecznej można wymienić wybitnego historyka, dziennikarza, reżysera i aktora pochodzenia gruzińskiego – Mikołaja Swanidze. Jego bodaj czy nie najważniejszym dziełem jest pomnikowy cykl filmów dokumentalnych, odkłamujących z leninowskich fałszerstw historię Rosji i ZSRR w XX wieku – Kroniki historyczne z Mikołajem Swanidze.

Pierwszy odcinek (rok 1901) został nadany trzy lata temu, a najnowszy (rok 1963) w tym tygodniu. Na jego przykładzie znajduje pełne podparcie moje twierdzenie, że wybitni twórcy kultury są w obecnym układzie sił w Rosji nietykalni. Przynależność Swanidzego do niemile widzianej na Kremlu partii opozycyjnej Sojusz Sił Prawicy nie złamała mu kariery w państwowym radiu i telewizji. Ze strony polskiej temu człowiekowi należy się wdzięczność za nieskazitelnie prawdomówne przedstawienie tak sprawy Katynia, jak przyzwolenia Hitlerowi na rozprawę z powstaniem warszawskim na życzenie Stalina.

Rosja – wciąż olbrzym na glinianych nogach

„W samej tylko Moskwie i Petersburgu notuje się tygodniowo do kilkudziesięciu napaści przy użyciu broni białej na obywateli krajów Azji i Afryki.” – alarmował Swanidze. Jak się okazuje, mimo przykładnych kar wymierzonych zabójcom studentów w tych dwóch najważniejszych miastach Rosji (do 15 lat ciężkich robót) zwolennicy współczesnej czarnej sotni robią dalej swoje. Przyczyną tego jest ścisłe zakonspirowanie fanatycznych wyznawców teorii rasowych – twierdzą władze.

Ich działalność jest możliwa dzięki cichemu poparciu ze strony co najmniej milicji – oskarża opozycja pozaparlamentarna. Nie jest to jedyna hiobowa wieść, jaka napływa do rosyjskich mieszkań przez radio i telewizję, co (tak nawiasem) świadczy o tym, że Kreml wykorzystuje zmonopolizowanie przez siebie krajowych środków przekazu elektronicznego z godnym uwagi umiarem. Telewizja niemal codziennie donosi o takich zjawiskach jak: zagarnianie cennych działek budowlanych przez „występny sojusz” przedstawicieli władzy i oligarchicznego kapitału, sprzedaż własnych dzieci na organy do przeszczepów przez wyrodne matki, sekty kierowane przez absolutnych obłąkańców, a mimo to zyskujące sobie tysiące gotowych na wszystko zwolenników.

Bezmiar upodlenia człowieka, jaki pozostał w spadku po reżimie bolszewickim i pseudodemokratycznej samowoli lat dziewięćdziesiątych, budzi grozę. Rosyjski Kościół Prawosławny, który odczuwa dotkliwy brak duchownych z powołania, nie jest w stanie naprawić moralności swojego ludu. Bezlitosna zagłada rosyjskiej kultury i religijności dokonana na rozkaz Lenina i Stalina, w wyniku której cywilizacja bizantyjsko-słowiańska została wdeptana w ziemię podkutymi butami, do dziś przynosi potworne plony.

Jest wyraźny postęp

Wiceprzewodniczący Izby – Walery Fadiejew zaznaczył, że nie da się jednak zaprzeczyć temu, że dokonał się wyraźny postęp we właściwą stronę: „Pozytywnym przykładem jest Duma. W połowie lat dziewięćdziesiątych każdy, kto chciał, wchodził tam z workami pieniędzy i kupował sobie dowolne postanowienia. Teraz czegoś takiego tam nie ma.” Dodać trzeba, że ten, kto poruszał się wtedy po Moskwie z tymi workami pieniędzy, musiał jeździć kuloodpornym samochodem pod strażą uzbrojoną w pistolety maszynowe, w dzień i w nocy, w każdej dzielnicy. Rosji groziła już całkowita katastrofa, o trudnych do przewidzenia skutkach dla świata, być może na miarę scenariuszy najbardziej ponurych sensacyjnych filmów grozy. Nie było innego wyjścia jak tylko przywrócenie ostrego reżimu, różniącego się od tego z czasów Breżniewa i jego następców głównie sporym stopniem samokrytycyzmu władzy tudzież jej wrażliwością na głos ludzi na poziomie.

Ze zdumieniem obejrzałem kiedyś niemiecki reportaż telewizyjny z podróży na lodołamaczu, w którym jego autor wyrażał bezmierne oburzenie na kapitana z tego powodu, że trzymał strachem w ryzach załogę. Ten reportarzysta, nie znający ani słowa po rosyjsku, nie zdawał sobie sprawy, że gdyby załoga, składająca się przeważnie ze zdemoralizowanych do szpiku kości pijaków nie bała się kary, nie tylko zaprzestałaby wykonywania swoich obowiązków, ale urwałaby głowy kapitanowi, oficerom i ich gościowi. Innej załogi najwyraźniej skompletować się nie udało; służba na takich okrętach jest bardzo ciężka, ponieważ nie zaprojektowano ich pod kątem wygody i bezpieczeństwa załogi. „U nas ludiej mnoha , a tiechniki małowata.” – powtarzał Stalin głośno, a jego następcy wyłącznie w politbiurze.

Jak zapewnić całkowite wyleczenie z raka korupcji i arogancji władzy?

Jest rzeczą niewykonalną, aby jakikolwiek organ państwowy wziął się za poprawianie stanu państwa i społeczeństwa na wszystkich odcinkach naraz. Z tego też powodu na tym jednym posiedzeniu Izba Społeczna zajęła się wyłącznie obmyślaniem sposobów zmuszenia przedstawicieli władz okręgowych do przestrzegania prawa i uczciwości. Jak się okazuje, upoważnienie prezydenta do usuwania ze stanowisk gubernatorów i mianowania nowych niewiele pomogło. Parlament dał mu bowiem do tego prawo, ale nie nałożył nań obowiązku. System władzy w Rosji opiera się bowiem na szerokim poparciu społecznym, wskutek czego Putin usunął tylko czterech gubernatorów, których nadużycia odbiły się boleśnie na ludności i w związku z tym były dla wszystkich oczywiste. W przypadku gdy za gubernatorem opowiedział się miejscowy parlament, Putin nie umiał się zdobyć na podpisanie odpowiedniego dokumentu w obawie przed spadkiem poparcia dla jego własnego obozu.

Potrzebna jest ustawa zapewniająca całkowite ujawnienie wszystkich dochodów przedstawicieli władz oraz sprawowanych przez nich stanowisk w przedsiębiorstwach i spółkach kapitałowych. Takie dane powinny być dostępne bez ograniczeń w internecie – doradził Fadiejew. „I przez członków rodziny” – poparł go prezydent-elekt. Trzeba uaktywnić obywateli, w tym bezpartyjnych, aby sami występowali przeciw nadużyciom władzy i piętnowali nieuczciwość – dodał. Wielkomiejskiej inteligencji nie brak odwagi cywilnej, ale co zrobić, aby uwolnić od przemożnego, pradawnego strachu przed „czynownikiem” przeciętnego prowincjusza, zwłaszcza na wsi? Na to pytanie uczestnikom obrad nie udało się znaleźć odpowiedzi i jak zebrali się w wesołym nastroju, tak rozeszli się smętni.

Korzystałem:

http://www.izvestia.ru/russia/article3114210/
„Wriemia” – główne wydanie wiadomości telewizji RTR Planeta z 19 III, 18.00 czasu warszawskiego


Komentarzy: 2

RomanK
22 marca 2008 (03:24)
Doskonala obserwacja...
NIezwykle odmienna od codziennego chlamu serwowanego w polskojezycznych mediach. Taki artykol spotac mozna tylko na dobrych Portalach anglojezycznych nalezaccyh dla ludzi niezwiazanych z establishmentem wladzy i rzeczywiscie dbajacych o prawde i uczciwa jurnalistyke. Gratuluje

kebab
22 marca 2008 (16:10)

Może kiedyś Rosja będzie państwem podobnym do Kanady, tylko większym i potężniejszym? Byłoby wspaniale, czego życzę i jej i Polsce
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".