„Europa” znowu intryguje
    konserwatyzm18 · prasa29
2010-05-20
Pamiętam pozytywne reakcje z jakim spotkał się „Dziennik Polska-Europa-Świat”. Zgromadzona na zlecenie koncernu Axel Springer redakcja stawiała sobie za cel przełamanie monopolu "Gazety Wyborczej" w dyskursie intelektualnym. Wraz z kolejnymi miesiącami entuzjazm społeczny dla gazety malał, niemniej zawsze za mocny punkt uważano weekendowy dodatek "Europa".

Redagujący go zespół pod dowództwem Cezarego Michalskiego złożony był z co inteligentniejszych przedstawicieli szeroko rozumianej prawicy. Świetnie oddawał jej nadzieje, które później coraz częściej przechodziły w chłodny dystans do polityki dzielonej przez dwie największe partie. Co tydzień czytelnicy otrzymywali także solidną porcję przetłumaczonych, intrygujących esejów i ciekawych wywiadów z największymi sławami politologii, socjologii czy ekonomii. Ja sam należałem do sporej grupy osób, które nie ceniąc wysoko samego "Dziennika...", nadal w soboty chętnie go kupowały. Wraz z odejściem ekipy redaktorów Krasowskiego i Michalskiego skończyła się również "Europa", mająca swoje korzenie jeszcze w... tabloidowym "Fakcie". Na szczęście niedawno powróciła w grubszej, miesięcznikowej formie.

Na stronach znajdziemy większość znanych już nazwisk: Krasowski, Michalski, Zaremba, Wróbel, Marczewski czy Bielik-Robson
Pierwszy, kwietniowy numer przynosi nam deklarację tego, czym w swojej nowej formule chce się zajmować "Europa". Wszyscy fani z czasów "dziennikowych" powinni być zadowoleni. Mowa jest przede wszystkim o przemianach globalnych, rodzimej klasie politycznej czy polityce wschodniej. Na stronach znajdziemy większość znanych już nazwisk: Krasowski, Michalski, Zaremba, Wróbel, Marczewski czy Bielik-Robson. Temat numer jeden jest jak zwykle ciekawy i prowokujący. Tym razem "na ruszt" wzięty został Jan Paweł II, którego piątą rocznicę śmierci niedawno obchodziliśmy. Dużo pisze się o dorobku jego pontyfikatu, zaś wywiady pełne są porównań do dotychczasowego sprawowania się Benedykta XIV. Panuje zgoda w kwestii przeceniania roli "papieża-Polaka" w historii XX wieku- wyjątkiem jest Jan Rokita, który chyba trochę na wyrost zrównuje go z Janem XXIII czy Leonem XIII. W pozytywnym tonie wypowiada się również brytyjski historyk Paul Johnson. Ciekawie wypada dyskusja z udziałem Jana Andrzeja Kłoczowskiego, Bronisława Łagowskiego i wspomnianego "premiera z Krakowa". Zderzenie duchownego, lewicującego profesora oraz świeckiego konserwatysty, z których każdy jest uznaną osobą, to gotowy przepis na ciekawą dysputę.

W dziale "Europa: Świat" odnajdziemy jeszcze głosy na temat "chinomanii", gdzie przeważa zdanie o wzroście potęgi Państwa Środka, jako powrocie stosunków globalnych do odwiecznej "normy". Następnie kilka artykułów, które oceniają czarne proroctwa dla wspólnej, europejskiej waluty jako przedwczesne, aczkolwiek akcentują konieczność podjęcia zdecydowanych działań w jej obronie. Blok tematów "zagranicznych" kończy wywiad z Michaelem Stuermerem, reprezentantem prawicowego nurtu historyków niemieckich. Szef korespondentów dziennika "Die Welt" daje Polakom surową lekcję politycznego realizmu, opisując NATO jako umierającą strukturę, którą z perspektywy Warszawy chcielibyśmy widzieć taką jak za Zimnej Wojny.

Zrywanie z mitami narodowymi nie jest jednak w tym przypadku nacechowane lewicową niechęcią do takowych, a raczej próbą odszukania polskiej racji stanu zarówno w wymiarze lokalnym, jak i globalnym
Cieszy, iż bardzo obszerną część nowego pisma stanowi drugi dział o nazwie "Europa: Polska", który zapełniają teksty różnej światopoglądowo maści publicystów. Dopuszczanie na łamy zróżnicowanego ideowo spektrum autorów było znakiem firmowym pierwszych numerów starego "Dziennika". O szansach koalicji PiS-SLD debatują gwiazda "politycznej technologii" Eryk Mistewicz oraz "ornitolog, który został ptakiem" Marek Migalski. Usprawiedliwiać taki potencjalny układ próbuje Piotr Zaremba. Wiele miejsca poświęca się analizie rządów Tuska, który jawi się jako bardzo sprytny aktor rodzimej sceny politycznej, zaś w interpretacji Pawła Śpiewaka występuje nawet jako "pojętny uczeń Makiawela". Następnie kilka artykułów, przez które przewija się konieczność rewizji priorytetów polskiej polityki wschodniej, w tym świetny tekst niezawodnego Alaina Besançona. Całość kończy nieco wspominkowy wywiad z profesor Jadwigą Staniszkis, powszechnie uważaną za idolkę środowiska tworzącego "Europę".

Refleksje po lekturze pierwszego dziecka świeżo założonej Fundacji im. Immanuela Kanta są jak najbardziej pozytywne. Całkowicie satysfakcjonuje ona tych, którzy niegdyś w sobotnie poranki biegali do kiosku, nawet w kwestii szaty graficznej, która swoim minimalizmem wyraźnie nawiązuje do czasów "Dziennika Polska-Europa-Świat". Od samego początku, czytując lekko komentujące skróty najważniejszych wydarzeń z ostatniego miesiąca, można odnieść wrażenie, że dopiero teraz Robert Krasnowski i jego podopieczni w pełni realizują swoje ambicje. Mają wystarczająco dużo miejsca by publikować wszystko co chcą, a także nie ciąży nad nimi dyktat wielkiego koncernu medialnego. To oczywiście (jeszcze) nie ta klasa, niemniej widzę w tym piśmie materiał na rodzime "Cicero". Podobnie jak niemiecki miesięcznik, tak "Europa" jest pełna tekstów o wysokim poziomie merytorycznym oraz wydarzeń przedstawianych z dystansem, ale i konkretnym nastawieniem.

Trudno powiedzieć czy "zmęczony liberał" Cezary Michalski zaaprobował by moje słowa, niemniej nowa "Europa" stanowi idealny punkt odniesienia dla prawicowych intelektualistów. Bo przez nich głównie jest tworzona, jak bardzo oni sami by się nie starali odrywać od tradycyjnych etykietek. Znaczna część redakcji to sieroty po POPiSie, które nawet jeśli odżegnują się teraz od obydwu partii, bądź nawet mają romans z "Krytyką Polityczną", przez dłuższy czas utożsamiały się z hasłem tzw. "konserwatywnej modernizacji". Dzisiejsza poza nie pozwala im się identyfikować z konkretnym obozem. Jest to całkiem zrozumiałe biorąc pod uwagę mierność intelektualną największych stronnictw polskiej polityki.

Powodem jest także dobrze pojmowany rewizjonizm, który po lekturze kwietniowego numeru wydaje się być fundamentalnym pomysłem na funkcjonowanie miesięcznika. Zrywanie z mitami narodowymi nie jest jednak w tym przypadku nacechowane lewicową niechęcią do takowych, a raczej próbą odszukania polskiej racji stanu zarówno w wymiarze lokalnym, jak i globalnym. Jeśli coś, to prawdopodobnie właśnie to będzie stanowić główny punkt programowy tej nowej pozycji na rynku. Właśnie ukazał się kolejny, majowy numer, co daje podstawy do nieprzekreślania pisma jako efemerydy. Tak jest, "Europa" znowu intryguje.


Komentarzy: 7

Targo
20 maja 2010 (15:52)
przy takiej cenie są bez szans
25 zł. to naprawdę sporo kasy, i chyba w tym wypadku oczekuję czegoś naprawdę the best. Inną sprawą jest, że są droższe tytuły na rynku.

Cień
20 maja 2010 (20:45)
.
Świetna inicjatywa, ale cena odstrasza. Czy mi się zdaje, czy na stronie internetowej zamieścili cały numer kwietniowy?

Bohdan
20 maja 2010 (21:02)
dziwna decyzja co do
zamieszczenia całego pierwszego numeru na stronach. Jaja chyba sobie robią. Ludzie płacą, a tutaj wystarczy poczekać miesiac i można poczytać za free. Tak się nie robi . Pierwszy gwoździk do trumienki.

Bohdan
20 maja 2010 (23:05)
ot i widzę że @Cień
już wspomniał o tych tekstach z numeru kwietniowego.

Alojzy
21 maja 2010 (09:21)
Krasowski widzę nie mógł usiedzieć
Michalski czyżby miał dość Krytyki?

Tobiasz
24 maja 2010 (10:52)
muszę ich pochwalić za drugi numer
wydaje się lepszy od pierwszego.

Benio
13 luty 2011 (09:08)
zaczyna być miesięcznik bardzo słaby i monotonny
a to oznacza, że pokłady animuszu się wyczerpują, a rezultaty nie są zadowalające... szkoda trochę
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".