Explosions In The Sky – Take Care, Take Care, Take Care
    muzyka alternatywna274 · muzyka rockowa129
2011-05-17
W gatunku post-rocka, kompozycje Explosions In The Sky zawsze uchodziły za emocjonalne, piękne i mocno melancholijne. Przed wydaniem ich szóstego już albumu, muzycy z Teksasu, zapowiadali, iż materiał ten będzie czymś czego nigdy wcześniej nie robili. Dziś kiedy ‘Take Care, Take Care, Take Care’ trafiło już na sklepowe półki, zapewne niejeden fan zespołu stwierdził, iż powyższa zapowiedź, była jednak nieco przesadzona.

Explosions In The Sky

Explosions In The Sky mimo swojej najdłuższej jak dotąd przerwy pomiędzy wypuszczaniem kolejnych płyt, prawie wcale nie zmienili swojego muzycznego stylu. Niemniej jednak ich nagrania nadal trzymają wysoki poziom. Album rozpoczyna jeden z jego najlepszych kawałków, Last Known Surroundings za pomocą gitar niosących się dalekim echem w swoim intro, świetnie wprowadza narastającą, acz łagodną konstrukcję utworu. W kolejnym numerze - Human Qualities, spokojne i ciche gitarowe dźwięki, harmonijnie usypiają uwagę, aby pod sam koniec wybuchnąć głośną, melodyjną szarżą z mocną perkusją w tle.




Utwór Trembling Hands jako tytuł promujący płytę, można spokojnie uznać za najbardziej pasujący do zapowiedzi zespołu na temat ich nowego brzmienia. Kawałek ten na pewno jest jedną z najbardziej dynamicznych i jednocześnie najkrótszych kompozycji w karierze Explosions In The Sky. Mruczące wokale przewijające się w pierwszej połowie numeru to tylko początek mnóstwa zaskakujących motywów, które udało się zmieścić w tym trzy i pół minutowym kawałku. Charakterystyczne dla zespołu, radosne gitarowe riffy chyba jeszcze nigdy nie były serwowane w tak szybkim tempie, co sprawia, iż eksperyment ten nie traci klimatu i dzięki temu ostatecznie brzmi bardzo pozytywnie.




Przy kawałku Be Comfortable, Creature mamy powrót do tradycyjnej kompozycji. Po długim, spokojnym wstępie z ciekawym motywem basu w tle, zespół stopniowo i umiarkowanie wprowadza miarowe motywy perkusji, które wraz z rozmytymi, zdystansowanymi dźwiękami gitar, prowadzą nas do końca utworu. Po kolejnym łagodnym intro, jakie usłyszymy w przedostatnim już kawałku Postcard From 1952, dostaniemy szybszą, głośniejszą i po prostu bardziej dynamiczną dawkę gitar, co ratuje tę część płyty przed monotonią. Warto także zwrócić tu uwagę na ładnie wkomponowane w tło, dźwięki pianina.

Gdy w numerze Let Me Back narastająca konstrukcja gitar utrzymanych w charakterystycznym, znanym nam już brzmieniu powoli ustaje, warto zwrócić uwagę na pomysłowe użycie kobiecych wokaliz wkomponowanych w rozmyty, regularnie szumiący dźwięk gitary. Ten spokojny, zapętlony motyw, doprowadza nas do końca płyty. Tym sposobem Explosions In The Sky nagrywając dojrzały album, dali swoim fanom wszystko to co w ich muzyce najlepsze. Nowości zespół wprowadza bardzo ostrożnie, w małych ilościach, ale jednocześnie robiąc to umiejętnie i pomysłowo, nie tracąc przy tym już niemal autorskiego brzmienia. Muzycy z Teksasu na swym najnowszym albumie snują kolejną magiczną historię, która niewątpliwie ponownie oczaruje wielbicieli pięknych i rozbudowanych, post-rockowych kompozycji.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Iamamiwhoami – Kin

Wszystko zaczęło się od umieszczania tajemniczych klipów na kanale youtube skandynawskiego projektu o nazwie iamamiwhoami. Brak konkretnych informacji sprawił, iż na podstawie stylistyki...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".