Falklandy czy Malwiny? Spór argentyńsko-brytyjski trwa
    Ameryka Południowa27 · konflikt polityczny27 · Wielka Brytania43 · Falklandy5
2009-04-29
Nie tylko na dalekiej północy, gdzie powoli ustępują lody Arktyki, państwa wysuwają roszczenia co do rozszerzenia swoich obszarów w oparciu o granice szelfu kontynentalnego. Dnia 21 kwietnia 2009 r. Argentyna złożyła na forum ONZ oficjalny wniosek o przynależność do jej terytorium pokaźnych obszarów południowego Oceanu Atlantyckiego. Wniosek obejmuje m.in. obszar archipelagu Falklandy/Malwiny, od lat kość niezgody w relacjach Buenos Aires – Londyn.

Argentyński wniosek
Delegacja argentyńska na poparcie swojego wniosku złożyła 40 wolumenów dokumentów ważących w sumie 800 kg. Mają one potwierdzać przynależność do Argentyny, jako naturalnego przedłużenia jej wybrzeża, obszaru o powierzchni 1 700 000 km2 (jako dodatek do dotychczasowych 4 800 000 km2). Może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż obszar ten obejmuje wyspy Falklandy będące brytyjskimi terytoriami zależnymi (jak również wyspy Południowej Georgii i Południowego Sandwich – również zależne od Londynu), a do których od ponad 170 lat prawa rości sobie Argentyna, gdzie ten sam archipelag znany jest jako Malwiny.

Szczypta historii
Archipelag o łącznej powierzchni przekraczającej 12 000 km2 składa się z dwóch głównych wysp (Falkland Wschodni i Falkland Zachodni) i kilkuset pomniejszych. Odkryty został na początku XVI w. przez angielskiego żeglarza Johna Davisa. W 1690 r. inny Anglik, John Strong opłynął kanał dzielący dwie główne wyspy i nazwał go Kanałem Falklandzkim na cześć sponsora wyprawy, Anthony’ego Cary’ego, piątego Wicehrabiego Falklandów. Wyspy po raz pierwszy zasiedlone zostały jednak przez Francuzów w 1764 r. Rok później przejęte zostały ponownie przez Anglików, a w roku następnym (1766) zajęte zostały przez Hiszpanów. W 1790 r. Brytyjczycy zrzekli się jakichkolwiek praw i ambicji kolonialnych w stosunku do wysp, które zostały przez Hiszpanów przyłączone do Wicekrólestwa Rio de la Plata – już pod nazwą Islas Malvinas. Kiedy w 1816 r. Argentyna ogłosiła niepodległość od Królestwa Hiszpanii, stała się naturalnym spadkobiercą wszystkich terytoriów podległych uprzednio pod Wicekrólestwo Rio de la Plata, czyli także Malwinów. W 1833 r. jednak siły brytyjskie zajęły wyspy. Dokonawszy repatriacji tamtejszej ludności na kontynentalne terytorium Argentyny, Anglia zasiedliła Falklandy swoimi obywatelami.

Wojna o Falklandy/Malwiny (1982 r.)
Buenos Aires nigdy nie pogodziło się z utratą zwierzchnictwa nad wyspami, o czym świadczy samo ich nazewnictwo, inne niż oficjalne angielskie. Początek lat 80. XX w. w Argentynie to chylące się ku upadkowi rządy junty wojskowej. Ludność coraz silniej protestowała przeciwko krwawym represjom rządu, a niezadowolenie społeczne potęgowała jeszcze bardziej recesja gospodarcza. Wojskowi wpadli wówczas na pomysł aneksji Falklandów/Malwinów. Cel był oczywisty: odwrócenie uwagi od bieżących problemów państwa i rozbudzenie narodowej solidarności w imię walki z zewnętrznym wrogiem. Sukces, jak wierzyli generałowie, przyniósłby przywrócenie ich silnej pozycji w kraju, jak się jednak okazało skutki były odwrotne. Argentyna podejmując 2 kwietnia 1982 r. inwazję na wyspy liczyła z jednej strony na to, że Wielka Brytania nie będzie na tyle nimi zainteresowana, aby zmobilizować znaczne siły wojskowe w jej obronie, a z drugiej na solidarne wsparcie całej zachodniej hemisfery.

Nie do końca wyjaśniona została rola, jaką w decyzji wojskowych odegrała postawa amerykańskiego ambasadora w Buenos Aires, początkowo dająca milczące przyzwolenie. Rzeczywistość jednak sprawiła nieprzyjemną niespodziankę argentyńskim generałom. Żelazna dama, Margaret Thatcher zdecydowała się wysłać w region liczną flotyllę, a Waszyngton po chwilowej neutralności poparł swojego sojusznika z NATO. Solidarność latynoamerykańska też nie okazała się solidna, czego przykładem było Chile, kolaborujące z Londynem. W efekcie, po krótkim oporze sił argentyńskich ich dowódca dnia 14 czerwca 1982 r. poddał wyspy Brytyjczykom i (nigdy nie wypowiedziana) wojna dobiegła końca. W konflikcie zginęło 649 Argentyńczyków i 258 Anglików. Bezpośrednim skutkiem klęski Argentyny był upadek tamtejszej junty wojskowej. Nieudana próba odbudowania wizerunku generałów doprowadziła do całkowitej utraty przez nich autorytetu, protestów społecznych i w efekcie procesu demokratyzacji w kraju.

Argentyna obstaje przy swoim
Mimo klęski Buenos Aires nie wyrzekło się swych dążeń do odzyskania Malwinów. Było to i jest źródłem napięć w stosunkach z Londynem. Choć z czasem ogół relacji argentyńsko-brytyjskich wrócił do normy, kwestii ostatecznego ustalenia przynależności wysp nie udało się ustalić i najczęściej unikano jej podnoszenia. Jeszcze w latach 80. Buenos Aires wyrzekło się środków siłowych i postawiło na pokojowe narzędzia. Konstytucja argentyńska mówi o „prawomocnej i niezbywalnej władzy nad Falklandami, wyspami południowej Georgii i południowego Sandwich oraz odpowiednim strefom wysp i morza”. Stwierdza, że obszary te są integralną częścią terytorium państwa. Wyrazem tego jest fakt, iż Argentyna przedkłada systematycznie swe racje na forum ONZ-owskiej Komisji ds. Dekolonizacji, OPA, jak również w ostatnich latach coraz śmielej w bezpośrednich rozmowach z władzami brytyjskimi, czego przykładem był apel prezydent Cristiny Fernández de Kirchner o rozpoczęcie rozmów w tej sprawie wygłoszony podczas niedawnego szczytu G20 w Londynie (odrzucony przez premiera Gordona Browna). Szczególnie w Organizacji Państw Amerykańskich Argentyna ma sojusznika, jednak i tu podkreśla się potrzebę polubownego rozwiązania kwestii na podstawie porozumienia argentyńsko-angielskiego. Ostatnią, najbardziej dopracowaną, popartą dowodami (jak się wydaje) próbę takiego rozstrzygnięcia mieliśmy kilka dni temu, kiedy rząd w Buenos Aires złożył swój wniosek w ONZ. Jak stwierdził minister spraw zagranicznych Argentyny, Jorge Taiana był to „ważny akt potwierdzenia suwerenności (…), który jest ukoronowaniem 11-letniego wysiłku technicznego i dyplomatycznego”. Jedenaście lat pracy najlepiej wskazuje, iż Argentyna nigdy nie porzuciła swoich dążeń i nic nie wskazuje, aby miała to uczynić.

Wyspy dziś
Obecnie Falklandy/Malwiny zamieszkuje ok. 2000 osób, głównie pochodzenia brytyjskiego. Władze w Buenos Aires nie uznają jednak zdolności mieszkańców wysp do samookreślenia się i nie postrzegają ich jako podmiotu w tej sprawie. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt – kwestie gospodarcze. Bogactwem wysp są łowiska ryb znajdujące się dookoła nich. Rybołówstwo stanowi o tym, że Falklandy/Malwiny mają obecnie jeden z najwyższych PKB w zachodniej hemisferze. Ryby to jednak nie wszystko. Już od lat 80. XX w. trwają badania nad złożami ropy naftowej i, jak wskazują ostatnie ich wyniki, prawdopodobnie istnieją tam stosunkowo pokaźne pokłady tego surowca. Co więcej, mówi się również o zasobach złota, a nawet i diamentów. Czyżby za dążeniami Argentyny stało coś więcej niż „tylko” kwestie prestiżowe?

Oczekiwanie na odpowiedź z Londynu
Oczywistym jest, że podniesionych niedawno żądań argentyńskich Londyn nie uznaje. Zgodnie z decyzjami ONZ, 13 maja 2009 r. wygasa 10-letni termin, kiedy Wielka Brytania może zgłosić swoje udokumentowane roszczenia do Falklandów. Argentyna oparła swój wniosek na - jej zdaniem – przynależności wysp do szelfu kontynentalnego, który jest naturalnym przedłużeniem jej wybrzeża. Na czym oprze swój wniosek Londyn? Poczekać musimy jeszcze dwa tygodnie. Niezależnie od tego, mało prawdopodobne jest jednak, że czyjkolwiek wniosek będzie rozpatrzony w pełni pozytywnie i kwestia przynależności Falklandów/Malwinów została definitywnie rozstrzygnięta.

Falklandy czy Malwiny?
Z jednej strony względy historyczne i bliskość geograficzna wskazują na Argentynę, jako bardziej odpowiedniego zwierzchnika spornego obszaru. Dodać również należy, że forma sprawowani jurysdykcji, jaką jest brytyjskie terytorium zależne w XXI w. jest już pewnym anachronizmem. Z drugiej jednak strony, to Londyn chce dać głos ludności wysp, a Buenos Aires podjąć decyzję o przynależności Malwinów bez udziału ich mieszkańców. Oczywiście Wielka Brytania dopuszcza taką możliwość, gdyż wie, że ludność wysp z pewnością wybierze przynależność do korony brytyjskiej. Sprawa jest na tyle skomplikowana i politycznie wrażliwa, że należy się spodziewać, iż najbliższe lata nie wniosą tu nic nowego. Podwójna nomenklatura „Falklandy/Malwiny” w atlasach geograficznych zatem pozostanie.

Źródła:
http://www.sartma.com
http://www.washingtonpost.com
http://www.nytimes.com
http://www.guardian.co.uk
http://news.bbc.co.uk
http://www.falklands-malvinas.com
http://www.coha.org

Marcin Maroszek – Absolwent stosunków międzynarodowych w Katedrze Amerykanistyki i Mass Mediów Uniwersytetu Łódzkiego. Współpracownik Fundacji Amicus Europae, gdzie specjalizuje się w zagadnieniach związanych z obszarem Ameryki Łacińskiej oraz polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Członek Forum Młodych Dyplomatów. Autor bloga poświęconego Ameryce Łacińskiej: www.amerykalacinska.wordpress.com


Komentarzy: 2

decentralizator
30 kwietnia 2009 (09:15)
Deszczowe imperium
"W 1833 r. jednak siły brytyjskie zajęły wyspy. Dokonawszy repatriacji tamtejszej ludności na kontynentalne terytorium Argentyny, Anglia zasiedliła Falklandy swoimi obywatelami." - o czym ta rozmowa

Paul
2 marca 2014 (13:14)
Wyspy pingwinów
Śledząc ten spór jest rzeczą oczywistą że Malwiny a nie Falklandy.Racja jest po stronie Argentyny.Brytole anektowali wyspy i nie miało to nic wspólnego z prawem.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".