Farage, Korwin – dwa bratanki?
    eurowybory47 · Unia Europejska276 · Korwin Mikke8 · Nigel Farage3
2014-05-23
Tegoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego charakteryzować się mają, jak prognozuje wielu analityków, wyjątkowo dobrymi wynikami formacji o nastawieniu eurosceptycznym. Chciałbym przyjrzeć się bliżej fenomenowi popularności dwóch spośród nich – Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa oraz polskiemu Kongresowi Nowej Prawicy.

Nigel Farage, wikimedia commons

Wiele wskazuje na to, że KNP będzie mieć swoich eurodeputowanych, zaś w Wielkiej Brytanii UKIP jest faworytem do zwycięstwa.

Tekst nie ma na celu analizy porównawczej programów obu ugrupowań. O poglądach Nigela Farage’e pisałem, komentując jego debaty z Nickiem Cleggiem – zapewne część informacji siłą rzeczy powtórzy się i w tym artykule, czytelników odczuwających niedosyt odsyłam do poprzedniego. Zakładam też, że osoby zainteresowany polską polityką znają z grubsza postać Janusza Korwin-Mikkego oraz wyznawane przezeń poglądy. Stawiam sobie za zadanie raczej wychwycenie pewnych analogii pomiędzy brytyjskimi i polskimi eurosceptykami, a także – mimo pokusy prostych porównań – zasygnalizowanie kilku różnic.

Brytyjczycy do lokali wyborczych udali się już w czwartek. Z racji braku exit polls nie sposób jednak aż do niedzielnego wieczoru stwierdzić, na ile trafne okazały się przewidywania sukcesu Partii Niepodległości. Farage wzywał swych zwolenników do pomocy w wywołaniu politycznego trzęsienia ziemi, jednak nawet zwycięstwo w eurowyborach nie gwarantuje wprowadzenia ani jednego posła do Parlamentu w przyszłym roku. Przyczyną tego jest system wyborczy panujący w Zjednoczonym Królestwie, czyli przedstawiane nieraz w Polsce jako panaceum na wszystkie niedociągnięcia życia politycznego JOW-y. Ewentualny sukces Farage’a można więc odczytywać przede wszystkim jako czerwoną kartkę pokazaną przez elektorat partiom z Parlamentu westminsterskiego. Nie wykluczone jednak, że stanie się wiatrem w żagle wewnątrzpartyjnej opozycji torysowskiej domagającej się paktu wyborczego z Niepodległościowcami.

Sondaże wskazują na zwycięstwo UKIP, przed Partią Pracy i Partią Konserwatywną oraz prawdziwą hekatombę najbardziej spośród brytyjskich ugrupowań prounijnych i proimigracyjnych Liberalnych Demokratów, karanych za niepopularną koalicję z Torysami – w niektórych sondażach LibDemów wyprzedzają Zieloni, w innych w ogóle tracą oni europejską reprezentację.
W Polsce Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego notuje trend wzrostowy i o ile wierzyć sondażom, bliska jest zdobycia trzech euromandatów. Można zaryzykować stwierdzenie, że nie jest to tendencja sezonowa. Zwracam uwagę, że Janusz Korwin-Mikke zdobył czwarte miejsce w ostatnich wyborach prezydenckich. Słaby wynik Kongresu w ostatnich wyborach parlamentarnych był skutkiem niezarejestrowania list we wszystkich okręgach, zdaniem niektórych – wskutek złej woli PKW.

Tym co najbardziej łączy obie partie jest żywiołowa niechęć do Unii Europejskiej. Nigel Farage zasłynął z określenia Hermana Van Rompuya jako posiadacza charyzmy mokrej ścierki i wyglądu niższego urzędnika bankowego. Inne jego przemówienia, dostępne do obejrzenia choćby na YouTube (nieraz z polskimi napisami) nie pozostawiają wątpliwości co do jego poglądów na instytucje unijne. Bez wątpienia podziela je Janusz Korwin-Mikke, który zażartował nawet, że w budynku Komisji Europejskiej należałoby urządzić dom publiczny. Zarówno UKIP jak i KNP pragną ograniczenia integracji europejskiej do traktatów handlowych oraz umowy z Schengen. Formacje te bez wątpienia znalazłyby wspólny język. Nawiasem mówiąc, ciężko jednoznacznie stwierdzić czy prawdziwe jest zdanie powtarzane często przez działaczy i sympatyków UKIP, że Margaret Thatcher z pewnością należałaby dziś do tej partii, a nie do Konserwatystów Davida Camerona. Żelazna Dama słynęła wprawdzie z ostrej antyunijnej retoryki (na którą lubi powoływać się też Korwin-Mikke), ale zazwyczaj po wynegocjowaniu korzystnych dla Wielkiej Brytanii rozwiązań spuszczała z tonu – czyli robiła dokładnie to, czego w kwestii referendum ws. dalszej przynależności do UK usiłuje dokonać Cameron; z drugiej strony po odsunięciu od władzy eurosceptycyzm Thatcher znacznie się pogłębił.

Sukcesy sondażowe KNP sprowokowały powstanie swoistego polityczno-medialnego frontu antykorwinowego. Ataki na Mikkego przypuszczane są od Twojego Ruchu, poprzez Platformę, aż po PiS, od portalu Tomasza Lisa po „Gazetę Polską”. Szczególnie zajadłe ciosy zadaje stosunkowo najbliższa programowo Polska Razem (której działacze, wówczas w PJN, demonstracyjnie zakładali 2,5 roku temu muszki, solidaryzując się z poszkodowanymi przez PKW korwinistami). Wszystkie kontrowersyjne i nieprzemyślane wypowiedzi lidera KNP są przypominane, choćby padły klika lat temu. Zabiegi te wydają się jednak nieskuteczne czy nawet przeciwskuteczne. Wielu ludzi deklaruje głosowanie na KNP nie tyle wskutek popierania programu tej partii, ale traktując ją jako siłę antysystemową i chcąc wyrazić dezaprobatę wobec politycznego establishmentu. Również UKIP znajduje się pod podobnym (choć chyba mniejszym) ostrzałem i również popierany jest na przekór partiom parlamentarnym.

Stratedzy kampanii Partii Niepodległości bardzo starannie opracowali plan zdobycia poparcia rozczarowanych wyborców innych partii oraz osób zniechęconych do polityki w ogóle. W przypadku KNP efekt ten przyszedł niejako sam z siebie. Korwin-Mikke i jego ugrupowanie stoją na pozycjach skrajnie wolnorynkowych. Farage i jego partia również kojarzeni byli z takim stanowiskiem, choćby dzięki licznym odwołaniom do Margaret Thatcher, jednak zauważyć można tutaj pewną ewolucję. UKIP pragnie pozyskać także, a może przede wszystkim dawnych wyborców Partii Pracy. Oczywiście lewica twierdzi, że jest to swoistym oszustwem, mającym na czele zagarnięcie głosów jej tradycyjnego elektoratu, by potem móc wprowadzać wbrew jego interesowi politykę jeszcze bardziej neoliberalną, faktem jest jednak że Farage mówi o konieczności rewizji programu partii, także gospodarczego, gdyż stary miał się zdezaktualizować. Zaznaczmy tutaj, że eurosceptycyzm nie jest domeną li tylko brytyjskiej prawicy. Na początku to właśnie Labour była bardziej podejrzliwa wobec instytucji wspólnotowych, zaś Arthur Scargill, dawny główny związkowy adwersarz pani Thatcher, podobnie jak Farage postuluje opuszczenie przez swój kraj struktur UE.

Pewną różnicą jest fakt, że Korwin-Mikke znany jest z wrogiego i pogardliwego stosunku do demokracji, UKIP zaś ten ustrój afirmuje, określając się jako partia „libertariańska i demokratyczna”. Niepodległościowcy lubią podkreślać swoją swego rodzaju plebejskość, to że chcą być „partią zwykłego człowieka”. Farage określa na Twitterze swoich zwolenników jako „ludową armię”. W gruncie rzeczy jednak właśnie ta „ludowość” jest pewnym czynnikiem wpływającym na swego rodzaju podobieństwo UKIP i KNP, czyli swoisty konserwatyzm, nie ideologiczny a bardziej „życiowy” łączący wielu działaczy i sympatyków obydwu formacji – nostalgicznę tęsknotę za nieco idealizowanymi czasami sprzed zaledwie klikudziesięciu lat, kiedy w stosunkach społecznych, w miejscach pracy i w życiu rodzinnym wszystko było na swoim miejscu, obyczajów i tradycji przestrzegało się, bo tak było od zawsze, nikt nie zawracał głowy jakąś przesadną emancypację, każdy mógł liczyć na akceptację o ile nie starał się na siłę „odstawać”, w sprawach płciowości obowiązywała dyskrecja, Unia nie zakazywała wędzić wędlin, a żadne zakazy palenia (cóż to za pub bez dymu) czy nakazy zapinania pasów nie zatruwały życia – ogólnie żyło się sielsko i spokojnie niczym hobbici w Shire.

Zarówno Farage jak i Korwin-Mikke opowiadają się za nieangażowaniem w konflikt ukraiński. W przypadku UKIP jest to niejako kontynuacja brytyjskiej tradycji niechęci do narażania własnych interesów na rzecz dobra „krajów na drugim końcu świata, o których nic nie wiemy”, zaś u KNP w pewien sposób odróżnia partię od większości rywali – w końcu wbrew jednolitemu przekazowi polityczno-medialnemu bynajmniej nie wszyscy Polacy popierali rewolucję na Majdanie. Podczas debaty i po niej Nick Clegg próbował przedstawić Farage’a jako „kumpla Putina”, należy jednak zaznaczyć, że kiedy lider centrolewicowej, dążącej do zerwania w drodze referendum przeszło trzystuletniej unii z Anglią, Szkockiej Partii Narodowej Alex Salmond powiedział, że rozumie Putina i podziwia niektóre aspekty jego polityki (czyli mniej więcej to samo co Farage), podobna krytyka na niego nie spadła.

Przywódca Niepodległościowców opowiada się zresztą za wydobyciem gazu łupkowego w celu uniezależnienia Europy od rosyjskich surowców, trudno więc go uznać za polityka jednoznacznie prokremlowskiego. Znaczącą różnicą jest to, że w przypadku UKIP przywódca jest zrównoważony i wypowiadający się w sposób (przy całej kwiecistości retoryki) wyważony, wiele problemów sprawiają mu natomiast poszczególni kandydaci ugrupowania, których antyimigranckie, antyislamskie, antygejowskie czy incydentalnie nawet antykatolickie wypowiedzi wywołują burze medialne. W Polsce odwrotnie – kandydaci KNP są na ogół w miarę spokojni, natomiast po Korwin-Mikkem spodziewać się można wszystkiego. Nie oznacza to jednak, że to lider jest źródłem porażek partii, a nawet jeśli, to jest też jej największą siłą – równolegle do KNP istniał przecież dalej UPR bez Korwina, ale skończył jako przybudówka Ruchu Narodowego, co wielkim osiągnięciem raczej nie jest.

Obie partie łączy też to, że są potęgą w Internecie. Zarówno polskie korwinowskie „kuce”, jak i brytyjscy „ukipers” nie mają godnych siebie adwersarzy na forach i portalach.
Tak wyglądałyby z grubsza podobieństwa i różnice pomiędzy Partią Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, a Kongresem Nowej Prawicy. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że podobieństwa przeważają. Być może UKIP jest bardziej elastyczny od nazbyt doktrynerskiego KNP, ale ewentualny sukces Korwin-Mikkego będzie też premią właśnie za to, że od lat mówi on to samo. Bez wątpienia partie te dobrze rozumiałyby się w Parlamencie Europejskim. Uważam, że dla UKIP KNP byłby bardziej naturalnym partnerem we frakcji Europy na rzecz Wolności i Demokracji niż – jak obecnie – Solidarna Polska.


Komentarzy: 1

ja
6 maja 2015 (20:55)
UkIP przegra?
Życzę UKIP i Farage jak najgorszego wyniku w wyborach
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".