Gaz łupkowy zmienia światową energetykę
    Gazprom39 · gaz łupkowy10 · zapotrzebowanie na energię25 · gaz ziemny19
2010-07-09
Od kilku miesięcy temat gazu łupkowego budzi żywe zainteresowanie polskiej opinii publicznej. Wraz z rozpoczęciem amerykańskich odwiertów pojawiła się nadzieja na uniezależnienie się naszego kraju od importu gazu z kierunku rosyjskiego. Na otwieranie szampana przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Co nie zmienia faktu, że w skali globalnej zmiany już teraz są duże.

Rozważania o gazie łupkowym należałoby podzielić w chwili obecnej na dwa zasadnicze wątki. Mianowicie na podsumowanie zmian jakie już zaszły na rynku energetycznym za jego sprawą oraz na prognozy dalszych możliwych przekształceń, również tych o charakterze geopolitycznym. Wszystko zaczęło się w Stanach Zjednoczonych, gdzie gaz łupkowy nasycił rynek wewnętrzny do tego stopnia, że import gazu w formie skroplonej w dotychczasowej ilości przestał być potrzebny. Bliskowschodni producenci zaczęli w związku z tym poszukiwać innych rynków zbytu. Padło na Europę, co z kolei doprowadziło do zwiększenia konkurencji i spadku cen surowca na Starym Kontynencie. Kto na tym ucierpiał najbardziej?

Dziś, gdy „łupkowa zaraza” pośrednio dotarła do Europy w postaci zwiększonych dostaw LNG, rosyjski koncern jest zmuszony do szukania nowego miejsca dla siebie na zmieniającej się mapie energetycznej kontynentu
Oczywiście Gazprom, który jeszcze nie tak dawno snuł plany ekspansji eksportowej na rynek amerykański. Dziś, gdy „łupkowa zaraza” pośrednio dotarła do Europy w postaci zwiększonych dostaw LNG, rosyjski koncern jest zmuszony do szukania nowego miejsca dla siebie na zmieniającej się mapie energetycznej kontynentu. I to w sytuacji, gdy jej przyszły kształt wciąż nie jest ostatecznie przesądzony, bowiem nie wiemy jeszcze na jaką skalę państwa europejskie będą w stanie wydobywać gaz łupkowy w sposób opłacalny. Przedstawiciele Gazpromu starają się zdyskredytować gaz łupkowy, sugerując, że możemy mieć do czynienia z „gorączką łupkową”, a nie rzeczywistą rewolucją w branży energetycznej. Na czerwcowym Europejskim Kongresie Gospodarczym w Cannes szef koncernu, Aleksiej Miller stwierdził, że gaz łupkowy może odgrywać jedynie rolę uzupełniającą, zważywszy na duże koszty wydobycia i szkody dla środowiska [1]. Stanowisko koncernu, choć cały czas dąży do bagatelizowania sytuacji, nie jest jednak stałe, bowiem jeszcze kilka miesięcy temu przedstawiciele rosyjskiego giganta wyrażali nadzieję, że próby eksploatacji gazu łupkowego w Europie zostaną całkowicie zaniechane ze względu na zagrożenie ekologiczne.

Tymczasem dzięki łupkowemu bogactwu Stany Zjednoczone zdołały w 2009 r. zdetronizować Rosję na pozycji światowego lidera w produkcji błękitnego paliwa. Mimo to jeszcze w marcu br. Aleksiej Miller przekonywał, że nie ma potrzeby rewidowania rosyjskich planów, zakładających zdobycie 10% amerykańskiego rynku gazowego do 2020 r. Jednym z ważnych odbiorców rosyjskiego surowca miałby być kalifornijski terminal w Baja. W dzisiejszej sytuacji realizacja tego zamierzenia może się jednak skończyć fiaskiem. Według prognoz JP Morgan, amerykański rynek łupkowy już w 2015 r. może dorównać całemu rynkowi LNG [2]. Co więcej, miesiąc temu jeden z wysokich przedstawicieli Gazpromu nie wykluczył wejścia koncernu na amerykański rynek łupkowy [3], co znamionuje chęć pozyskania technologicznego know-how a zarazem pośrednio przyznaje, że ten rodzaj gazu nie będzie stanowił energetycznej efemerydy.

Zmiany geopolityczne?

Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje, że w latach 2007-2030 wydobycie gazu niekonwencjonalnego, w tym łupkowego, zwiększy się na świecie o 71%. Co jeśli te prognozy okażą się prawdziwe? Próbę nakreślenia wizji nowego układu geopolitycznego podjęła A. Myers Jaffe, ekspert od spraw energetycznych, na łamach Wall Street Journal [4]. Jej zdaniem znaczących zmian będzie co najmniej kilka. Rozwój wydobycia gazu łupkowego skutecznie oddali groźbę powstania kartelu gazowego. Spowolnieniu ulegnie rozwój odnawialnych źródeł energii, ponieważ będzie trudniej przekonać ludzi do subsydiowania energii wiatrowej czy słonecznej, w sytuacji gdy na wyciągnięcie ręki będzie tańszy od nich i czystszy od węgla gaz łupkowy. Świat Zachodu oraz Chiny zyskają własne źródło energii, co będzie szło w parze z relatywnym spadkiem znaczenia, gazowych i naftowych eksporterów, takich jak Rosja, Iran czy Wenezuela. W całościowym rozrachunku da się w przyszłości zauważyć ubożenie Bliskiego Wschodu, a od jego skali będzie zależeć, czy doprowadzi to do destabilizacji regionu. Zmiany dotkną także rynku LNG, o czym wyżej było już wspomniane. Przed erą łupek przewidywano, że LNG będzie stanowić połowę międzynarodowego handlu gazem w 2025 r. (dla porównania w 1990 r. udział ten wynosił zaledwie 5 %). Dziś eksperci są skłonni twierdzić, że będzie to ok. 1/3.

Chiny w Pax Americana?

Na kontynencie azjatyckim szczególnie bogate w gaz łupkowy mogą okazać się Indie, Indonezja oraz Chiny. Te ostatnie, tradycyjnie już w sprawach energetycznych, nie zasypiają gruszek w popiele. Przynajmniej od końca ubiegłego roku obserwujemy konkretne działania i ich efekty. W listopadzie 2009 r. Royal Dutch Shell podpisał z PetroChina porozumienie przewidujące oszacowanie wspólnymi siłami zasobów gazu łupkowego w prowincji Syczuan [5]. W tym samym miesiącu Chińczykom udało się także przekonać do współpracy Baracka Obamę. Podczas wizyty w Pekinie amerykańskiego prezydenta została podjęta inicjatywa o współpracy w poszukiwaniu gazu łupkowego na terenie Chin [6], dla których pozyskanie zamorskiego know-how w tej dziedzinie jest na wagę złota. Wiosną br. szefostwo koncernu CNPC złożyło Amerykanom wizytę w Teksasie, by tam na własne oczy móc zaobserwować prace związane z wydobyciem gazu łupkowego. Zainteresowanie chińskiego potentata kieruje się jednak nie tylko w stronę USA, ale także Kanady. W czerwcu doszło bowiem między CNPC a tamtejszą Encana do wstępnego porozumienia, które w założeniu ma doprowadzić do wspólnych inwestycji w rozwój złóż położonych na zachodzie Kanady [7]. Już teraz można ocenić, że Pekin zamierza działać w sprawie „łupków” dynamicznie i agresywnie. Dalsze porozumienia są zapewne tylko kwestią czasu.

Ocena rzeczywistego potencjału chińskich łupek będzie wymagać dalszych badań, według dotychczasowych szacunków Międzynarodowej Agencji Energii potencjał chińskich łupek może oscylować w okolicach 26 bilionów m3
Tak jak w przypadku innych państw, podstawowym motywem działań jest pragnienie przynajmniej częściowego uniezależnienia się od importu surowców energetycznych. Tym bardziej wskazane, zważywszy fakt, że ChRL jest obecnie drugim po USA konsumentem energii na świecie. Ocena rzeczywistego potencjału chińskich łupek będzie wymagać dalszych badań, według dotychczasowych szacunków Międzynarodowej Agencji Energii potencjał chińskich łupek może oscylować w okolicach 26 bilionów m3, a przedstawiciele PetroChina są skłonni twierdzić, że ich zasoby mogą sięgać nawet 45 bilionów, co przewyższałoby udokumentowane złoża gazu rosyjskiego. Obie liczby robią wrażenie, ale ocena rzeczywistego stanu będzie wymagać dalszych badań i weryfikacji.

Gdyby jednak Chińczykom udało się na wzór amerykański rozkręcić wydobycie gazu łupkowego na szerszą skalę, to zmiany dla samych Chin jak i układu geopolitycznego wiszą w powietrzu. Po pierwsze tak obfite złoża pozwoliłyby uniknąć okresowych niedoborów energii, które dały znać o sobie minionej zimy w niektórych regionach Chin, doprowadzając do racjonowania dostaw dla przemysłu. Po drugie, eksploatacja gazu łupkowego wpisywałaby się doskonale w strategię energetyczną rządu w Pekinie, w myśl której do 2020 r. gaz ma stanowić 20% udziału w zużyciu energii. Obecnie jest to 4 %, zatem plan należy uznać za ambitny. W wymiarze zewnętrznym natomiast wyhamowaniu może ulec ślepy pęd Chińczyków w kierunku poszukiwania surowców zagranicą. Ślepy w tym sensie, że pomijający kwestie praw człowieka przy dobijaniu targów z różnymi państwami.

Więcej na temat gazu łupkowego

Można także spotkać pogląd, że w nowej sytuacji Chiny, bazujące w większym stopniu na własnych zasobach, byłyby bardziej skłonne do wywierania wraz z Zachodem presji na kraje niestosujące się do oenzetowskich standardów praw człowieka. Dalej, wytłumieniu mogłaby ulec indyjsko-chińska walka o dostęp do surowców energetycznych [8]. Na tyle, na ile oba państwa stałyby się mniej zależne od importu źródeł energii. Gaz łupkowy rodzi jednak, i już teraz to widać, nowe pola rywalizacji. Zarówno Pekin jak i New Delhi są zainteresowane pozyskaniem północnoamerykańskiego know-how, a także udziałami w zyskach z wydobycia tego surowca. W ostatnim czasie hinduskiemu koncernowi RIL udało się podpisać dwie umowy dotyczące wspólnej eksploracji gazu łupkowego. Wyścig po nowy rodzaj surowca między azjatyckim gigantami trwa więc już w najlepsze.

Przypisy:
[1]http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/427801,gazprom_gaz_lupkowy_nie_zastapi_naszych_dostaw.html
[2] L. Pronina, A. Shiryaevskaya, Gazprom sees LNG Copmeting With Shale Gas, Targets U.S. Markets, 03.03.2010, http://www.businessweek.com
[3] http://www.reuters.com/article/idUSLDE6572B020100608
[4] A. M. Myers Jaffe, Shale gas Will Rock the Word, http://online.wsj.com/article/SB10001424052702303491304575187880596301668.html
[5] D. Winning, China Considers Shale-Gas Potential, http://online.wsj.com/article/SB10001424052748703615104575328200873180036.html
[6] U.S.-China Clean Energy Announcements, November 2009, http://www.cfr.org/publication/20784/uschina_clean_energy_announcements_november_2009.html
[7] http://www.encana.com/news/newsreleases/2010/0624-china-national-petroleum-corporation.html,
[8] M. N. Hulbert, Unconventional gas: Geopolitical Edge, http://online.wsj.com/article/SB10001424052748703615104575328200873180036.html; A. Myers Jaffe, Shale…
[9] http://timesofindia.indiatimes.com/Biz/India-Business/RIL-seals-13bn-shale-gas-deal-with-US-co-/articleshow/6088085.cms

Komentarzy: 1

Karol
12 lipca 2010 (11:31)
ach ten gaz łupkowy
na rany przyłóż dla wszystkich posiadających kompleksy. Niestety to jeszcze nic pewnego. Faktycznie widać pewną grę pomiędzy USA i Chinami o technologię, w zamian Chiny trochę chcą poluzować politykę monetarną. To wszystko uderza w Bliski Wschód, Rosję. W Polsce gazu łupkowego jest mnóstwo, ale ten możliwy do wydobycia to chyba jednak nie 3 nawet 1 bilion m.3 raczej mniej. Już jednak i tak będzie chodzić plotka, że specjalnie go nie wydobywamy byleby tylko kupować od Rosji i Gazpromu. Czarne siły czuwają. Tylko LNG i jeden dwa gazoporty. Tylko to może nas uniezależnić. I nowy kontrakt z Kuwejtem (bo ten podpisany to jednak LNG jest drogie).
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wyniki spółek giełdowych w USA – giełdowe podsumowanie tygodnia

Mijający tydzień na światowych rynkach kapitałowych upłynął przede wszystkim pod wpływem kolejnych dobrych publikacji wyników kwartalnych ze spółek notowanych na nowojorskim parkiecie.