Gazprom uczy Unię, czyli lekcja prawdziwej energetyki
    South Stream10 · Nabucco15 · Unia Europejska276 · Rosja257
2012-12-20
Nie takiego prezentu oczekiwaliśmy. Wraz z końcem roku poznaliśmy de facto zwycięzcę energetyczno-ideologicznej wojny. Przegrywa koncepcja Unii, a pośrednio wraz z nią cierpią także wschodnie interesy Polski.

Niestety mimo, że chcielibyśmy inaczej, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – Rosja zgarnia unijne chorągwie, a Wspólnota liże rany i nie kwapi się do odpowiedzi, bo i jak ma to niby zrobić? South Stream wchodzi w fazę budowy, Nabucco dalej trwa zawieszone w wyidealizowanej unijnej przestrzeni, oderwane od rzeczywistości.

Czytaj więcej na temat gazociągu Nabucco

Nieważne, że budowa South Stream będzie się zapewne ciągnąć jak najlepsze włoskie makarony i potrwa dłużej niż zakładają prognozy, a pomni rosyjskiej precyzji i ogłady przy realizacji przedsięwzięć będziemy świadkami miliona awarii i poprawek. To wszystko mało istotne, ponieważ Rosja pierwsza „zaspawała rurę”, przez co zwycięża długą wojnę ideologiczną i odbiera Unii mozolnie snute latami nadzieje na uchylenie drzwi z napisem „niezależność energetyczna”.

Od początku dyskusji o South Stream i Nabucco wiadomo było, że budowa dwóch torpedujących się wzajemnie projektów jest totalnym bezsensem, więc kluczową rolę odegra czas. Niestety, tylko Rosjanie potraktowali rywalizację poważnie i już zaczynają zbierać żniwa. 7 grudnia i miejscowość Anapa na zawsze powinny zostać zapamiętane przez unijnych „mędrców energetyki” jako symbol największego upokorzenia utopijnej myśli wspólnotowej.

Od ponad roku konsorcja i kraje UE zaangażowane w projekt Nabucco coraz bardziej rozmywały koncepcję uniezależnienia, która jeszcze niedawno w ich ustach brzmiała bardzo donośnie i jasno. Dziś fakty są takie, że najpoważniejszy udziałowiec - niemiecki koncern RWE - zapowiedział, że wycofuje się z budowy Nabucco i rozmawia o sprzedaży udziałów austriackiemu koncernowi OMV. Wcześniej także węgierski koncern MOL ograniczył wydatki na Nabucco, a premier Węgier Viktor Orbán nie wykluczał, że MOL w ogóle wycofa się z tej inwestycji. Są to owoce rozdrabniania i kombinacji, efekty modernizacji i zmiany planów trasy, ciągłych wewnętrznych gierek pomiędzy udziałowcami. Nawet najserdeczniejsze gesty i zapewnienia ze strony Azerów nie znaczą nic bez rozpoczęcia budowy. Dziś, nawet jeśli powstanie okrojona wersja Nabucco, czy kilka innych mniejszych gazociągów mających zaopatrywać kraje UE w błękitne paliwo kaspijskie, będzie to tylko „gratis” – mało znacząca przystawka, na której skorzystają jedynie największe salonowe rekiny.

Unia na każdym polu ma więc dziś ten sam problem – brak zgody i brak pieniędzy! Tymczasem South Stream będzie najdroższym gazociągiem świata. Cztery rury przebiegające przez Morze Czarne wraz z odnogą przez Bułgarię, Serbię, Węgry i Słowenię mają kosztować 16,5 mld euro. Doliczmy do tego koszty planowanych odnóg South Stream przez Grecję do Włoch oraz na Chorwację, a także wydatki na rury w Rosji, które będą transportować gaz nad Morze Czarne. Według wstępnych wyliczeń Rosja wyciągnie z sakwy około 27 mld euro.

Co jest warte takich pieniędzy? Czy nie można dogadać się z państwami UE i zbudować wspólny projekt? Jesteśmy przecież jedną europejską rodziną - czyż nie?

Ależ owszem, jesteśmy. Jednakże każda rodzina ma swoją głowę i w tym przypadku ma być nią bezdyskusyjnie Rosja. Moskwa zdaje sobie sprawę, że każde pieniądze warte są utrzymania dotychczasowego status quo. Monopol dostaw zapewnia realizację zapisów rosyjskich strategii, a Władymir Putin nie dopuszcza słowa „korekta”, czy tym bardziej „porażka”.

Co już zdołał ugrać? Przede wszystkim rozbicie i konsternację jaka zrodziła się w głowach przywódców unijnych stolic. Dziś niejeden z premierów EU będzie w stanie stwierdzić, że w sytuacji kryzysu wydawanie pieniędzy na Nabucco jest bezsensem, gdyż za miedzą mamy solidnego i sprawdzonego dostawcę – Rosję. Pamiętajmy też o kwestii Ukrainy. Kijów od zawsze rozpalał głowy decydentów Kremla, jego uniezależnienie i wypuszczenie „z klatki” to jednoznaczne skulenie się i okazanie słabości. Nic nie wiąże dziś Ukrainy z Rosją tak jak gaz i niewiele jest rzeczy, na których zależy Rosji tak jak na ukraińskim systemie GTS. South Stream pozwoli Rosji zdywersyfikować trasy dostaw gazu, czyli obniżyć opłaty za tranzyt, i zmiękczy Ukrainę w negocjacjach na temat sprzedaży udziałów w swoich gazociągach. Po ułożeniu czarnomorskiej rury Gazprom będzie mógł wstrzymać tranzyt gazu przez Ukrainę do Europy Zachodniej, nie narażając tamtejszych klientów na niedobór surowca. Obecnie ukraińskimi gazociągami płynie około dwóch trzecich gazu eksportowanego z Rosji na Zachód. A koniunktura do zmiękczania Ukraińców jest lepsza niż kiedykolwiek. Ponowne zwycięstwo niebieskich, parlament pogrążony w powyborczym chaosie, kryzys w rozmowach z UE w sprawie DCFTA, sprawa Tymoszenko. A z drugiej strony? Miłosiernie rozkładające się ręce nawołujące do powrotu na dawne braterskie łono (za sprawą wejścia do unii celnej i przy okazji pokusa obniżek cen gazu).

W ostatnich miesiącach Unia na kilku polach starała się pokazać pazury choćby w kwestii zasad III pakietu energetycznego i sporu w tym kontekście z Gazpromem. Rosja nie boi się jednak póki co papierowych szponów wyrosłych z unijnego prawa. Groźby groźbami, a rurę i gaz mamy my! – można by rzec z przekąsem.

Tekst ukazał się także na stronie http://ebe.org.pl/




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Ukraina, Rosja i UE w gazowym klinczu

Reakcja na wydarzenia na Ukrainie w pierwszych miesiącach 2014 roku po raz kolejny pokazała, w jakim klinczu znajdują się Unia Europejska, Rosja i Ukraina. Z Rosji pochodzi trzecia część...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".