Grand Press - Co z tym dziennikarstwem?
    dziennikarstwo prasowe5 · prasa29 · Lis Tomasz31 · telewizja65
2009-12-12
Kolejny Grand Press. Kolejny laureat. Kolejne pytania. Kolejne wątpliwości. Coraz poważniejsze.

Tomasz Lis dziennikarzem roku. Trzeci raz, w kilkuletnich odstępach czasu. Ostatnio zdarzyło mu się to w 2007 roku. Wcześniej w 1999. Czyli, analogicznie, powinniśmy się spodziewać jego kolejnych wyróżnień za osiem i dziesięć lat.

Nie, nie zamierzam atakować Lisa. W tym, co robi, jest profesjonalistą. Tym, co robił, zrewolucjonizował w Polsce myślenie o dziennikarstwie telewizyjnym i samej formie dziennika telewizyjnego. Sam nie wiem, jak wyglądałoby nasze dziennikarstwo ogółem bez Tomasza Lisa. Tego już nikt mu nie odbierze, zagwarantował sobie pewne miejsce w encyklopediach, wyznaczył standardy. Basta.

Jednak to już było. Teraz, jako gwiazda dziennikarstwa, ma swoją wygodną i dobrze płatną posadę w TVP. Robi program, jak twierdzi, z pełną swobodą twórczą. I zapomnijmy o sporach - czy jest tendencyjnie czy obiektywnie, nudno czy wciągająco. Ważne, że to produkcja zrobiona z właściwym Lisowi profesjonalizmem. I że robi ją po swojemu.

Czym jest jednak dziennikarstwo? Idealistycznie patrząc na rzecz, powinno się powiedzieć, że niewdzięczną, brudną, mozolną, często również nieopłacalną, ale jednak drogą dochodzenia do prawdy. Potem przedstawianiem jej, nie zważając na konsekwencje, które powinny być widoczne w wielu aspektach życia - głównie politycznych i społecznych. A co zmienił Tomasz Lis w realiach ostatnich 12 miesięcy? Jaki miał wpływ na rzeczywistość? Ile ujawnił afer? A może przyczynił się do zmiany myślenia o społeczeństwie? Sprowokował debatę o języku w sieci? A może rzucił nowe światło na badania piersi? Wyprawiał się w najdalsze zakątki świata, aby powiedzieć nam, jak wygląda tam życie? Walczył o prawa kobiet i mniejszości? Nie przypominam sobie.

A o to przecież chodzi w dziennikarstwie. W ostatnich latach dziennikarzami roku zostawali głównie celebryci w profesji, których dewizą jest profesjonalizm w wykonywanych przez siebie obowiązkach. Owszem, wypadają w tym dobrze, cholernie dobrze. Ale gdzie tu etos dziennikarstwa, o którym tak często ostatnio się mówi? Najczęściej w kontekście jego zaniku…

I czy właśnie w momencie, w którym dla tysięcy studentów dziennikarstwa brakuje autorytetu, kiedy dziennikarstwo jako takie wypierane jest przez mediaworking, powinno się stawiać na doskonale znane twarze, których czas dawno przeminął? Czy nie przydałoby się wypromować nowych osobowości, które organiczną pracą zmieniają coś w otaczającym nas świecie? Czy wreszcie nie znalazłoby się w Grand Pressowskim „panteonie” miejsce dla tych, którzy bez rozgłosu od lat wyznaczają standardy najwyższej jakości informacji? Chyba problem nie leży w tym, że brakuje na rodzimym rynku medialnym takich postaci, a w gustach gremium wybierającego co roku laureata najbardziej prestiżowej nagrody dziennikarskiej w Polsce. A to coraz bardziej upodabnia się w ocenach do jury telewizyjnych show w rodzaju Mam Talent.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".