Dołącz do naszego zespołu Dołącz do naszego zespołu Subskrybuj RSS
mojeopinie.pl Start Polityka Gospodarka Media Historia Kultura Podróże Ekologia Tydzień Subiektyw
Film Książka Muzyka Wydarzenia kulturalne
Redakcja mojeopinie.pl poleca w tej kategorii
Ja jestem twoja Marilyn Monroe

„Persona. Marilyn” to pierwsza część tryptyku, którą Krystian Lupa zamierza zrealizować w Teatrze Dramatycznym. Główną bohaterką jest...

Pan Gąsienica pali sziszę, czyli Alicja w Pauzie Alicja w Krainie Czarów - K. Widmańska

Wcale nie zaczyna się od gonitwy za białym królikiem. Dla miłośników porządku i chronologii wystawa prac Katarzyny Widmańskiej Alicja w... Alicja w Krainie Czarów - K. Widmańska

Niekonsekwenta Balladyna

Najnowsza premiera Teatru Narodowego jest związana z 35 rocznicą wystawienia kontrowersyjnej wersji „Balladyny” w tymże teatrze w reżyserii...

Chopin w Ameryce, aktor w rewii

Najnowszy spektakl dyplomowy studentów Akademii Teatralnej różni się charakterem oraz konwencją od tych sprzed ostatnich lat. Oglądamy...

PRL tańczy i śpiewa

Utopia będzie zaraz Zaczęło się przy zapalonym świetle – jak za dawnych, dobrych czasów. Ale w końcu dla tych, którzy zabiorą nas w...

Najcześciej czytane teksty kategorii w ciągu ostatnich 30 dni
Lupa i Pupa czyli skandal w Teatrze Dramatycznym

Takiego skandalu w polskim teatrze nie było już dawno. Wreszcie wydarzyło się coś, co przesłoniło jedną z bardziej oczekiwanych premier...

Z czego się śmiejecie? czyli REWIZOR raz jeszcze

Nikołaj Wasiljewicz Gogol, to oprócz Antoniego Czechowa i Fiodora Dostojewskiego, jeden z najchętniej wystawianych autorów rosyjskich. Mimo...

Europejska Stolica Kultury - czyli U2 i Madonna

Czy na pewno? Włodarz Mariboru (Europejska Stolica Kultury 2012) jest przekonany, że tytuł ESK to przede wszystkim koncerty U2 i Madonny. Nie...

Rosyjski Don Juan Płatonow

Debiutancka sztuka Antoniego Czechowa przysporzyła filologom wiele trudu. Odnaleziony po śmierci autora rękopis, pozbawiony był nawet tytułu....

Nestor „Łapa” Łapicki odżył

Od jego debiutu na scenie w roli Staszka w „Weselu” w 1945 roku (Teatr Wojska Polskiego, reżyseria Jacek Woszczerowicz) do kreacji Szambelskiego...

Ostatnio komentowane
Miłość złe humory ma „Według Agafii”

Agata Duda - Gracz po raz kolejny zabiera widzów w podróż po świecie bajek ze smutnym finałem. Jej adaptacje Szekspira („Otello”), Geneta...

Europejska Stolica Kultury - czyli U2 i Madonna

Czy na pewno? Włodarz Mariboru (Europejska Stolica Kultury 2012) jest przekonany, że tytuł ESK to przede wszystkim koncerty U2 i Madonny. Nie...

Lupa i Pupa czyli skandal w Teatrze Dramatycznym

Takiego skandalu w polskim teatrze nie było już dawno. Wreszcie wydarzyło się coś, co przesłoniło jedną z bardziej oczekiwanych premier...

Wystawa „Meandry dialogu” Bartosza Ratajczyka i Lecha Ratajczyka

Wizja świata ojca i syna. Co może oznaczać tytuł wystawy Meandry dialogu? Z pewnością wskazuje na trudności w nawiązaniu porozumienia,...

Mariusz Wideryński - Smutny album

Ostatnie spotkanie w Muzeum Narodowym poświęcone było fotografii, z którą obcujemy codziennie – pejzaż i portret. Mariusz Wideryński jest...

Wybrane teksty

Nowe recenzje teatralne
Rosyjski Don Juan Płatonow

Debiutancka sztuka Antoniego Czechowa przysporzyła filologom wiele trudu. Odnaleziony po śmierci autora rękopis, pozbawiony był nawet tytułu. Tekst nazwano zatem „Sztuka bez tytułu”. Gra się go na ogół pod inną nazwą-... Czytaj więcej

Malarstwo, fotografia, rzeźba
galeria zdjęć Damiana Chrobaka Damian Chrobak – fotografia uliczna

Dla fotografa zajmującego się tak zwaną fotografią uliczną tematy leżą na ulicy. W Londynie zaś ulic jest milion. Nie znaczy to jednak, że tak łatwo jest wykonać zdjęcia jakie prezentuje Damian Chrobak w naszej wirtualnej galerii. Do... Czytaj więcej

Tagi

Wybrani autorzy

„Gulasz z Turula” – recenzja

Wydawnictwo Czarne · Krzysztof Varga · Węgry · 26 październik 2009 (21:29)

Gdyby Krzysztof Varga urodził się nie na Węgrzech a w Turcji, gdyby swoją najnowszą książkę poświęcił opisowi muzułmańskiej a nie madziarskiej duszy, to z pewnościom niczym Salman Rushdie zostałby obłożony węgierską wersją fatwy przez członków starożytnego rodu Arpadów i do końca życia musiałby przechadzać się po parkach Budy i Pesztu w towarzystwie rosłych ochroniarzy. Na szczęście życie w tej części świata jest łatwiejsze dla pisarzy, także tych niepokornych. Bo „Gulasz z Turula” jest książką niepokorną, krytyczną i z pewnościom niejednemu Węgrowi gulasz przygotowany prze Vargę wyda się niestrawny. Polak jednak znajdzie w niej nie tylko błyskotliwą i ostrą rozprawę z narodowymi kompleksami i złudnymi marzeniami o utraconej przed latami potędze. Odnajdzie w niej również coś co jest niezbędne dla psychicznego zdrowia obydwu bratnich (podobno) narodów, czyli demitologizację wyjątkowości narodowych martyrologii.

Węgierska melancholia

Książka Vargi jest niezwykła gdyż autor nie ogranicza się w niej do opisu Węgier jako kraju. Wszystkie miejsca, które odwiedza, każdy posiłek, który spożywa i wszystkie osoby, z którymi rozmawia są pretekstami do krytycznej rozprawy na temat węgierskiej duszy. Jest ona, zdaniem autora, nostalgiczna. „Nostalgia pokrywa liszajami ściany domów i bruk ulic. To tęskne wzdychanie do dawnej wielkości, choć ostatnia prawdziwa wielkość miała miejsce ponad pięćset lat temu”.

Autor porusza temat węgierskiej nostalgii i melancholii, gdyż uważa – jak sądzę – że nie daje ona spokoju Węgrom. Społeczeństwo jest chore, a choroba jest bardzo specyficzna, gdyż polega na wiecznej tęsknocie za dawnymi czasami, które „zawsze były lepsze”, chociaż – jak pisze Varga - „nikt nie potrafi powiedzieć sensownie, czym się ta lepszość objawiała”.

Nostalgiczna jest również węgierska kuchnia, która jest bardzo ważną częścią tamtejszej kultury. Niezwykle syta, tłusta i ciężka. Podawana w porcjach „amerykańskich” rozmiarów, co sprawia, że po każdym posiłku dopada cię znużenie i zniechęcenie. Nostalgiczne są również węgierskie knajpki i restauracje, które w porównaniu z warszawskimi mają tą cechę, że nigdy się nie zmieniają.

Najbardziej nostalgiczny w całym kraju jest jednak tytułowy turul. To dziwne skrzyżowanie orła z gęsią, który jest „personifikacją węgierskich marzeń i kompleksów”. Turul jest ptakiem wymyślonym, nierzeczywistym. W ten sposób Varga dochodzi do wniosków, że Węgry są specyficzną areną walki między turulem a smogiem nostalgii. Między tym jakie Węgry powinny być, a tym jakie niestety są w rzeczywistości.

Trianon, węgierska Jałta

Węgrzy żyją przeszłością. Czasami w których Wielkie Węgry były potęgą i które zakończyły się w 1920 roku wraz z podpisaniem Traktatu pokojowego z Trianon. Była to trauma z której węgierskie społeczeństwo do dzisiaj nie może się pozbierać – czego przykładem są osoby chodzące w 2009 roku po ulicach węgierskich miast w koszulkach z mapami kraju sprzed Trianon, czy samochodowe naklejki z napisami „Okrojone Węgry to nie raj, Wielkie Węgry to raj”.

To wydarzenie można porównać do układu pokojowego w Jałcie, po której Rzeczpospolita utraciła Kresy Wschodnie. Z tą różnicą, że – jak mówi Varga w jednym z wywiadów - „my odzyskaliśmy Wrocław i Szczecin a oni stracili 2/3 swojego dawnego terytorium”. Z tego powodu taka żywa jest pamięć tamtej klęski, która sprawia, że do dzisiaj słychać w Budapeszcie głosy o konieczności walki i odzyskania dawnej świetności. Z tym, że taka wojna musiałaby być wypowiedziana niemal wszystkim sąsiadom (Austriakom, Słowakom, Rumunom i Serbom).

Trianon nie jest jednak jedyną, chociaż tak znaczącą i brzemienną w skutkach, rysą na węgierskiej duszy. Varga twierdzi nawet, że Węgrzy kochają porażki, że celebrują klęski i zapominają o wiktoriach. Dobrym przykładem jest tutaj I Wojna Światowa (II Wojna Światowa jest wstydliwa dla Węgrów, ze względu na kooperację z Hitlerem), która ma swoje martyrologiczne pomniki w każdym węgierskim mieście, gdyż jak twierdzi autor „była to czysta, uczciwa masakra”.

Zaproszenie na gulasz

Książka Vargi jest niepokorna. Uderza w samo serce madziarskiej duszy. „Gulasz” spuszcza powietrze z zadufanej, patetycznej i destrukcyjnej węgierskiej pamięci narodowej. Z tego powodu ta książka jest niezwykle wartościowa. Nie brakuje w nim kpin, dosadnych sformułowań i barwnych analogii. Varga nie boi się napisać, że „bycie Węgrem to przekleństwo” i że największym hitem eksportowym kultury węgierskiej była „Smutna Niedziela” (Szomorú Vasárnap)– czyli hymn samobójców.

Myli się jednak ten kto uważa, że „Gulasz z turula” jest pamfletem przeciwko madziarskości. Chociaż z pewnością książka ta nie dołączy do kanonu lektur węgierskich nacjonalistów, każdy po jej przeczytaniu będzie chciał odwiedzić Węgry. Nie są one w „Gulaszu” co prawda „cepeliowe”, ale nadal – a być może dzięki temu – wydadzą się czytelnikowi niezmiernie ciekawe. A to najlepszy przykład tego, że Varga robi dużą przysługę krajowi, w którym się wychował. Chociaż czyni to przy pomocy książki, która bardzo mocno rozprawia się z węgierskimi marzeniami i kompleksami. Gorąco polecam.

Witold Jarzyński

Najnowsze z kategorii

śledzik


ocena użytkowników
rankingrankingrankingranking
średnia: 4

Polecane tematy

Stopem na Kaukaz i do Iranu cz3 - Armenia

Przygoda z Armenią zaczęła się od miłej niespodzianki, bo okazało się, że wiza turystyczna staniała i kosztuje już jedynie 10, a nie 35 USD. Jedynym problemem było to, że nie... Przeczytaj więcej

Daniela Craig - odtwórca roli najsłynniejszego szpiega-kochanka

Historia „Agentów Romeo”, czyli skąd wziął...

Agent Tomek i jego metody działania stały się już tematem niejednej publikacji. Sposób, w jaki „wykrywał” przestępców, czy może raczej przestępczynie, nie wydaje się... Przeczytaj więcej

FED napędził stracha rynkom

Amerykańska Rezerwa Federalna (FED) podwyższyła w czwartek dyskontową stopę procentową o 25 punktów bazowych. Po zmianie wynosi ona aktualnie 0,75 procent. Inwestorzy na całym... Przeczytaj więcej

MojeOpinie.pl na Facebooku
O nas · Polityka prywatności · Regulamin serwisu · Redakcja · Reklama · Kontakt
Copyright © 2007-2009 mojeopinie.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.