REKLAMA
Henryk Sucharski – człowiek, nie pomnik
    postacie historyczne4 · II wojna światowa82 · biografie32
2008-09-01
Henryk Sucharski był postacią bardziej skomplikowaną, niż postrzega się go obecnie. Dziś pamiętamy go wyłącznie, jako dowódcę obrony Westerplatte , gdzie jego zasługi okazały się wątpliwe, a sława była raczej owocem talentu pisarskiego Melchiora Wańkowicza. W czasach komunistycznych Sucharski był symbolem tej bohaterskiej bitwy, później obwołano go uzurpatorem, a wszelkie zasługi przypisano faktycznie dowodzącemu kpt. Franciszkowi Dąbrowskiemu. Majora oskarżano i dalej oskarża się, o tchórzostwo i postawę niegodną oficera. A przecież miał on w swym życiu momenty chwalebne, Wykazał się talentem dowódczym i bohaterstwem, między innymi w czasie wojny z bolszewikami w roku 1920. Wiele wskazuje na to, że jego postawa nie wynikała z tchórzostwa, ale ze świadomości osamotnienia placówki, ogólnej sytuacji, oraz licznych wojennych doświadczeń. Ale może prześledźmy jego historię od początku.

Młodość w CK służbie

Henryk Sucharski urodził się 12 listopada 1898 roku, we wsi Gręboszów nieopodal Tarnowa. Był jednym z czworga dzieci wiejskiego szewca Stanisława Sucharskiego i Agnieszki z domu Bojko. Stryjem Agnieszki był Jakub Bojko (1857-1943), znany działacz ludowy, późniejszy członek PSL oraz Wicemarszałek Sejmu Ustawodawczego i Senatu II RP. Gdy Henryk miał 6 lat rozpoczął naukę w dwuklasowej szkółce ludowej, z której trafił do czteroklasowej szkoły w Otfinowie nad Dunajcem. W roku 1909 trafił do II Cesarsko-Królewskiego Gimnazjum w Tarnowie. Tok jego edukacji został zakłócony przez wybuch I wojny światowej. 13 lutego 1917 roku, po uzyskaniu dyplomu ukończenia szkoły zgłosił się, jako ochotnik do służby w armii Austro-Węgier. W listopadzie 1917 roku, gdy służył w Batalionie Zapasowym 32 Pułku Strzelców zdał tak zwaną „maturę wojenną” opatrzoną następującą opinią: Jest to uczeń celujący. Żaden z przedmiotów nie sprawiał mu trudności [...] Młodzieniec grzeczny, koleżeński, głęboko religijny i etycznie wysoko stojący. Z taką cenzurką nie miał problemów, aby dostać się do Rezerwowej Szkoły Oficerskiej w Opatowie, którą ukończył w lutym 1918 roku otrzymując stopień kadeta-aspiranta. W maju tego roku został wysłany na front włoski, gdzie ponownie dołączył do 32 Pułku Strzelców. Niestety młody Sucharski zachorował tam na malarię i trafił do szpitala polowego, a następnie do szpitala garnizonowego w Celje. Stamtąd powrócił do kraju, który w tym czasie odzyskał niepodległość i pilnie potrzebował żołnierzy.

Kariera w Wojsku Polskim

7 marca 1919 roku Henryk Sucharski wstąpił do Wojska Polskiego i został powołany do służby w 16 Pułku Piechoty w Tarnowie. Natychmiast po sformowaniu jednostka wyruszyła na Śląsk Cieszyński. W ogniu walk z Czechami, Sucharski szybko awansował i w czerwcu 1919 roku uzyskał stopień kaprala. W październiku 1919 roku wyruszył na północno-wschodnią rubież Polski, gdzie brał udział w walkach polsko-litewskich w rejonie Suwałk. 3 października 1919 roku zdobył stopień podchorążego, a już 14 stycznia 1920 roku awansował na podporucznika i został przeniesiony do 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej, gdzie powierzono mu dowodzenie 12 Kompanią . W czasie walk o Lwów Henryk Sucharski wykazał się odwagą w obliczu wroga, oraz taktycznym talentem w bitwie pod Bogdanówką, gdzie 30 sierpnia 1920 roku zebrał rozproszone oddziały i z powodzeniem stawił czoła siepaczom „Konarmii”, czyli 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Za tę bitwę został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Nim wojna dobiegła końca młody podporucznik został również dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

W listopadzie 1921 roku Henryk Sucharski wystąpił z prośbą o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej. Wniosek rozpatrzono pozytywnie, a dekretem Naczelnika Państwa z dnia 3 maja 1922 roku został też awansowany do stopnia porucznika. Sucharski okazał się pełen zapału i chętnie korzystał z możliwości podniesienia swoich kwalifikacji, odbywając specjalistyczne szkolenia w: Wojskowej Szkole Gazowej w Warszawie, Szkole Podchorążych w Warszawie, Centralnej Szkole Strzelniczej w Toruniu, Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Biedrusku oraz Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. Jednocześnie starał się być na bieżąco z polityką i udzielać się towarzysko. Jeździł konno i na nartach, oraz oddawał się innym rozrywkom stosownym dla zawodowego oficera. W tym czasie służył nadal w 20 Pułku Piechoty w Krakowie, który opuścił dopiero 19 marca 1928 roku, gdy otrzymał awans na kapitana i został oddelegowany do Kadry Oficerów Piechoty. Stamtąd trafił od razu, jako instruktor, do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowie Mazowieckim. Na własną prośbę został 4 października 1930 roku przeniesiony do 35 Pułku Piechoty w Brześciu nad Bugiem. W czasie swej służby w tej jednostce ukończył kolejne kursy w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie, oraz został przeszkolony przez II Oddział Sztabu Głównego WP, który zajmował się działalnością wywiadowczą. 19 marca 1939 roku Henryk Sucharski otrzymał awans na majora.

Westerplatte

4 listopada 1938 roku major Stefan Fabiszewski, dotychczasowy dowódca Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte został mianowany dowódcą Oddziału Zamkowego w Gabinecie Wojskowym Prezydenta Rzeczypospolitej. Jego miejsce miał zająć Henryk Sucharski, którego kandydaturę na to stanowisko popierał szef Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego RP w Wolnym Mieście ppłk dypl. Wincenty Sobociński. Świeżo mianowanego majora poznał on w czasie szkolenia, jakie prowadził z ramienia wywiadu WP. Sobociński uważał Sucharskiego za świetnego organizatora i godnego zaufania oficera, a właśnie kogoś takiego potrzebował, na tym odpowiedzialnym posterunku. Gdy 3 grudnia 1938 roku mjr Stefan Fabiszewski przekazywał Sucharskiemu swoją funkcję, na rozkazie dziennym dopisał odręcznie: Zmieniają się na Westerplatte ludzie, ale dobro polskiej sprawy w Gdańsku pozostaje niezmienione. Niech żyje Polska.

Westerplatte była w tym czasie placówką trudną, ale dobrze przygotowaną do obrony, zarówno pod względem uzbrojenia, jak i wyszkolenia. Niestety stosunki nowego dowódcy z załogą od początku nie układały się najlepiej. We wspomnieniach westerplatczyków rysuje się obraz mjr Sucharskiego jak oficera nazbyt wyniosłego, czasem zbyt twardego wobec podwładnych, oraz nadmiernie przejętego swą rolą i wagą piastowanej funkcji. Gdy sytuacja w Gdańsku zaostrzyła się i wydano rozkaz nieopuszczania placówki, Sucharski zaprotestował gwałtownie przeciw możliwości jadania przy jednym stole z oficerem rezerwy. Nie potrafił przyjąć do wiadomości, że w specyficznych warunkach tej służby naturalne jest pewne rozluźnienie dyscypliny w warunkach codziennej koegzystencji. Nie potrafił też znaleźć wspólnego języka z żołnierzami i oficerami, pochodzącymi z zupełnie innego pokolenia - pozbawionych wojennych doświadczeń, ale pełnych patriotycznego zapału. Wstawiony w zgraną załogę składnicy nie potrafił skrócić dystansu i zdobyć uznania żołnierzy. Przez tego typu zachowania cieszył się wśród żołnierzy mniejszym szacunkiem niż poprzednik, mjr Fabiszewski. W tej sytuacji naturalnym przywódcą stał się lubiany i szanowany kpt. Franciszek Dąbrowski, pełniący funkcję zastępcy dowódcy. Mimo tych słabości, które objawiły się z całą mocą w ogniu walki, Sucharski nie był złym dowódcą. Wykorzystał swoje niemałe doświadczenie i wiedzę, uzyskaną na licznych kursach dla oficerów, aby Wojskową Składnicę Tranzytową jak najlepiej przygotować do nieuchronnego starcia. Zadbał o wzmocnienie załogi, oraz rozbudowę umocnień i przeszkód inżynieryjnych. Udoskonalił też system alarmowy i łączność, oraz podtrzymywał stan pogotowia bojowego, na wypadek nagłego ataku. W tym zakresie spełnił pokładane w nim nadzieje.

1 Września 1939 roku, o godzinie 4: 48 strażnica została ostrzelana przez działa pancernika Schleswig-Holstein. Tą pierwszą salwę przyjęło się uważać za symboliczny początek II wojny światowej, oraz trwającej 7 dni i 6 nocy obrony placówki. Tak też zaczęła się rodzić legenda jej dowódcy, legenda jak się wydaje niezasłużona. Większość współczesnych ustaleń wskazuje, że major Sucharski załamał się nerwowo w czasie nalotu bombowców nurkujących Ju-87 „Stuka” i chciał już wówczas poddać placówkę. Zwolennicy innej teorii wskazują, że była to decyzja przemyślana i wynikająca z posiadanej wiedzy. Sucharski był jedyną osobą na Westerplatte, która miała świadomość beznadziejnej sytuacji i braku szans na jakąkolwiek pomoc. Informacje te uzyskał od swoich przełożonych, lecz nie podzielił się nimi nawet ze swoim zastępcą, kpt. Dąbrowskim, nic dziwnego więc, że podwładni odczytali decyzję o poddaniu placówki zupełnie inaczej. Jak wspominał podporucznik Kręgielski, dowódca placówki „Przystań”: Za mało wojskowy, ażeby dowodzić, chciał jedynie wykazać się wykonaniem zadania, broni się 12 godzin. Stąd drugiego dnia walki po nalocie lotniczym jako pierwszy z całej załogi załamał się. Od tego momentu przestał istnieć jako dowódca. Nie podejmuję się oceniać, jak było naprawdę, jednak od tej chwili obowiązki dowódcy w całości przejął kapitan Dąbrowski. Obrona trwała do 7 września, kiedy zniszczenie kolejnych punktów oporu, brak możliwości zapewnienia rannym właściwej opieki, oraz zdanie Sucharskiego o bezsensowności dalszego oporu przekonało oficerów do poddania Westerplatte. Jak wspominał sam Sucharski: Zdecydowałem się na kapitulację. O decyzji zawiadomiłem oficerów i szeregowych. Poleciłem wywiesić białą flagę, w następstwie, czego ogień ze strony nieprzyjaciela po pewnym czasie ustał. Obsada pozycji została ściągnięta do koszar. Tu po raz pierwszy zaznajomiłem całą załogę z położeniem w kraju i z naszym własnym. Podziękowałem wszystkim za spełnienie obowiązków. Sucharskiego i oficerów przyjął z honorami dowodzący siłami niemieckimi generał Friedrich Eberhardt. Ponieważ akt kapitulacji miał być uwieczniony na taśmie filmowej, nakazano Henrykowi Sucharskiemu ubrać się w mundur galowy, a w dowód uznania bohaterskiej postawy gen. Eberhard przyznał mu prawo noszenia w niewoli szabli. Ironią losu jawi mi się fakt, że szabla ta należała do kpt. Dąbrowskiego.

Niewola i Śmierć

Henryk Sucharski trafił 10 września 1939 do obozu jenieckiego w Stablach, gdzie z czasem znalazła się większość załogi Westerplatte. Początkowo major był traktowany z szacunkiem należnym bohaterowi, zarówno przez innych jeńców, jak i Niemców. Mimo to Sucharski stronił od obecności innych polskich oficerów i swych podwładnych, czując by może niezasadności swej sławy. Z czasem przeniesiono majora Sucharskiego, wraz z innymi oficerami, do Oflagu IV-A, w zamku Hohenstein, gdzie odebrano mu szablę. W 1940 roku trafił do Oflagu II-B w Choszcznie, a w maju 1942 umieszczono go obozie jenieckim II-D Borne Sulinowo. W czasie ewakuacji obozu w 1945 roku major Sucharski uległ wypadkowi, którego skutki odczuwał do końca życia. 28 maja 1945 roku wojska amerykańskie oswobodziły obóz jeniecki w Lubece, w którym znajdował się Henryk Sucharski. Wkrótce po uwolnieniu został on skierowany do Obozu oficerów Polskich w Marnau, skąd trafił do stacjonujących w Ankonie „Karpatczyków”, gdzie został ciepło przyjęty.

Niestety, w wyniku wypadku, oraz ogólnego wyniszczenia organizmu major miał ciągle problemy ze zdrowiem. W sierpniu 1946 roku trafił do szpitala wojskowego w Neapolu z powodu przewlekłej choroby wrzodowej. Tam spotkał Melchiora Wańkowicza, znanego pisarza i publicystę, który na podstawie opowieści Sucharskiego napisał słynne „Westerplatte”, książkę, która wykreowała go w opinii publicznej na głównego bohatera obrony Składnicy Tranzytowej. Kilka dni po wywiadzie, 30 sierpnia 1946 roku Henryk Sucharski zmarł w wyniku zapalenia otrzewnej po perforacji jelita grubego. 1 Września 1946 roku został pochowany na Polskim Cmentarzu Wojskowym Casamassima.

Umierając Sucharski prosił: Nie zostawiajcie mnie na obcej ziemi. Na spełnienie swego ostatniego życzenia musiał czeka wiele lat. Dopiero 1 września 1971 roku urnę z prochami Henryka Sucharskiego udekorowano Krzyżem Komandorskim Orderu Virtuti Militarni i złożono na Westerplatte. Został też pośmiertnie awansowany do stopnia generała brygady, lecz mimo to, w zbiorowej świadomości Polaków pozostał majorem Henrykiem Sucharskim, dowódcą obrony Westerplatte. Prawda o jego postawie przez wiele lat pozostawała w cieniu wersji przedstawionej przez Wańkowicza. Do jej popularności przyczynił się nie tylko talent autora i symbolika tej nierównej walki, ale również wymogi komunistycznej propagandy. Sucharski, będąc dzieckiem z biednej, chłopskiej rodziny, nadawał się lepiej na socjalistycznego bohatera niż Franciszek Dąbrowski, szlachcic herbu Jelita. Poza tym, jak by to wyglądało? - Szlachcic bronił Westerplatte, wbrew swemu chłopskiemu dowódcy. Na coś takiego nie można było pozwolić. Dla tego prawda została ujawniona dopiero w latach 90-tych, co nie wyszło Sucharskiemu na dobre. Z wielkiego bohatera został obrócony w niekompetentnego tchórza, który załamał się w ogniu walki.

Moim zdaniem oba wizerunki zdają mi się równie nieprawdziwe. Skłaniam się raczej ku myśli, że Sucharski, mając za sobą długą karierę wojskową i udział w dwóch wojnach, osiągnął stan umysłu starego weterana, który widzi przed sobą dwa zadania: wykonać rozkazy i ocali jak najwięcej swych podkomendnych. Był pragmatyczny i obcy mu był młodzieńczy zapał podwładnych, którzy po prostu chcieli walczyć za kraj. Sucharski posiadał wiedzę i świadomość tego, że walka westerplatczyków, bez pomocy z zewnątrz, może skończyć się tylko w jeden sposób. Jednocześnie był jedynym który posiadł wiedzę, że na żadną pomoc liczyć nie można. Informacją tą, prawdopodobnie z dbałości o morale, nie podzielił się nawet z Franciszkiem Dąbrowskim. Chciał ograniczyć ofiary i wykonać swe zadanie, a dalsza walkę uważał za zbyteczne mnożenie strat. Dziś taka postawa wydaje się mało bohaterska, a przecież wolimy tych, którzy giną na barykadzie, niż tych, którzy na niej przeżyli.


Komentarzy: 6

Piłsudczyk
24 luty 2009 (13:43)
Chwała
Chwała Henrykowi Sucharskiemu! dowódcy załogi Westerplatte która broniła się wytrwale! niech żyje Polska i Józef Piłsudski.

AspaGod
11 maja 2009 (20:00)
Brawo
Dobry materiał i co ważne obiektywny. Major Sucharski był świetnym oficerem i co za tym idzie, rozumiał jak ważni są doświadczenie i wyszkoleni żołnierze. Wiedział ze polska armia nie wytrzyma naporu niemieckiej armii. I że będą jeszcze potrzebni żołnierze jego jednostki w późniejszym okresie walk. Nie powiadomił podwładnych o nowych informacjach i nie podzielił się własnymi przemyśleniami. Więc kpt. Dąbrowski zrobił co do niego należało i zrobił to fenomenalnie, czyli bohatersko. Więc chwała należy się dowódcy za przygotowanie placówki do walki i z-cy za bohaterską walkę.

dani
27 września 2009 (10:03)
Panie Generale!!!
Widzi nas Pan Panie Generale Sucharski z niebieskich obłoków i myśli sobie co też my wypisujemy na Pana Generała temat. Oby RP miała samych takich obrońców i strategów jak Pan, a nie jak niejaki Radek!

Etos
15 sierpnia 2010 (22:44)
bohaterowie
Trochę obiektywizmu i gro tych bohaterów jak się okaże to zwykłe pijaki i zwykli tchórze .Bohaterowie II I III RP z tzw.naboru styropianowego to zwykłe cwaniaki i karierowicze.

Andrzej
26 sierpnia 2010 (15:16)
Coś tu nie tak
Aby zabierać głos trzeba mieć wiedzę.Autor ma ja szczątkową czyli nie jest autorytetem.Sucharski nie był generałem.szable odebrano mu w Choszcznie.Z Wańkowiczem poznali się podczas przypadkowej partii szachów.Rozkaz o kapitulacji wydał Sucharski a decyzje Dąbrowskiego uzyskiwały jego akceptację.Sucharski poszedł do Niemców z jednym żołnierzem oficerowie go wystawili.Dąbrowski szlachcic wstąpił do partii komunistycznej a Sucharski uciekał od komuchów z Gross Born a mógł zostać.Dąbrowski agitował w referendum za komuchami a Sucharski już nie żył.

czad
9 listopada 2011 (16:32)
dobre
nie prawda
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Ostatnia ofiara wojny Jom Kippur

W czerwcu 2007 r. arabskie media obiegła wiadomość o śmiertelnym wypadku pewnego egipskiego biznesmena. Aszraf Marwan, bo o nim mowa, w niewyjaśnionych okolicznościach wypadł z tarasu swojego...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".