Historia relacji amerykańsko-kubańskich. Część 1
    Karaiby5 · Kuba12 · polityka zagraniczna USA47 · Ameryka Środkowa10
2010-05-27
Los caminos de mi Cuba nunca van adonde deben…”
(„Drogi mej Kuby nigdy nie prowadzą tam, gdzie powinny
…”)


W 1776 roku, wraz z ogłoszeniem Deklaracji Niepodległości, powstało niepodległe państwo amerykańskie, które suwerenność swą potwierdziło zwycięstwem w zakończonej w 1783 roku wojnie z Brytyjczykami. Po usamodzielnieniu się, trzynaście byłych kolonii zaczęło znacznie bardziej interesować się terenami sąsiedzkimi, w tym „Perłą Antyli”, jak nazywana była Kuba. Było to związane z ich rozwojem (także przestrzennym), procesem określania żywotnych interesów nowego kraju i poszukiwaniem swego miejsca pośród innych podmiotów państwowych. Przełom wieków XVIII i XIX to okres rozkwitu gospodarczego Kuby, która po raz pierwszy tak naprawdę zaistniała na ekonomicznej mapie świata. Początek XIX stulecia przyniósł wywołaną wojnami napoleońskimi emancypację hiszpańskich kolonii w Ameryce Południowej i Środkowej, która odmieniła zasady rządzące dotychczas systemem międzynarodowym zachodniej hemisfery.

W roku 1808, w wyniku agresji Napoleona na Hiszpanię skostniały system kolonialny Korony w Ameryce Łacińskiej zaczął się kruszyć. W Wenezueli i Argentynie wybuchły powstania miejscowej ludności stopniowo rozprzestrzeniające się na pozostałe części kontynentu. Stany Zjednoczone, jako młode państwo, aby nie zadrażniać stosunków z Europą, zadeklarowały neutralność w sprawie konfliktów. Jednocześnie jednak w grudniu 1811 roku Kongres wystosował rezolucję, mówiącą, iż Waszyngton „z przyjacielskim zainteresowaniem wita proklamowanie niepodległych państw przez hiszpańskie prowincje w Ameryce”. Przez następne dziesięć lat, równolegle do toczących się na południu wojen wyzwoleńczych trwała intensywna debata w Kongresie w sprawie oficjalnego uznawania lub też nieuznawania republik latynoamerykańskich.

Kuba pozostała częścią imperium hiszpańskiego - ku zadowoleniu Stanów Zjednoczonych. Te bowiem obawiały się wówczas wzrostu znaczenia Francji lub Wielkiej Brytanii w regionie. Władze amerykańskie przesłały wpływowym osobistościom na Kubie wiadomość stwierdzającą, iż chętnie widziałyby wyspę dalej pod zarządem Madrytu, oraz że „(…)wzajemne relacje będą kształtowane przez przyjaźń do was, przez silne przekonanie, iż nasze interesy są blisko związane, i przez przemożną niechęć, z jaką powitalibyśmy wasze podporządkowanie, czy to Francji, czy Anglii, czy to politycznie, czy handlowo”. Kuba pozostała kolonią, niemniej w ciągu najbliższych dwudziestu lat upadł hiszpańsko-portugalski system kolonialny na zachodniej półkuli i powstało w efekcie 17 niepodległych republik latynoamerykańskich. W dużej mierze przyczyniła się do tego postawa Wielkiej Brytanii, która rozbudowując swą handlową (i militarną) potęgę morską dążyła do obalenia monopolu krajów Półwyspu Iberyjskiego na handel z rynkami amerykańskimi. Po Kongresie Wiedeńskim z 1815 roku, aby móc korzystać z zyskownych obrotów z nowymi republikami, sprzeciwiła się planom Świętego Przymierza zmierzającym do restytucji monarchii na zachodniej półkuli.

Latem 1823 r. rząd amerykański otrzymał notę od George’a Canninga, brytyjskiego sekretarza spraw zagranicznych, proponującą współpracę w obronie niepodległości byłych kolonii hiszpańskich przeciw rewizjonistycznym zapędom Świętego Przymierza. Przed władzami w Waszyngtonie stanęły dwa zasadnicze pytanie: czy powinny mieszać się w wewnętrzne porachunki państw europejskich oraz, czy sprzeciwić się mocarstwom europejskim i stanąć w obronie niepodległości krajów Ameryki Łacińskiej. Mając za sobą poparcie Wielkiej Brytanii i jej marynarki, z którą nawet połączone floty pozostałych członków Świętego Przymierza nie mogły konkurować, oba te dylematy prezydent James Monroe (1817-1825) rozwiązał 2 grudnia 1823 roku. Podczas dorocznego przemówienia do Kongresu stwierdził, iż: „(…)kontynenty amerykańskie, poprzez wolność i niezależność, którą zdobyły i utrzymały, od tej pory nie mogą być uważane jako podległe przyszłej kolonizacji przez żadne z mocarstw europejskich. (…)Jakąkolwiek próbę rozszerzenia ich systemu władzy na którąkolwiek część zachodniej półkuli, będą przez nas uważane jako zagrożenie dla pokoju i naszego bezpieczeństwa”. Z drugiej strony Waszyngton zobowiązał się do nie mieszania się w wewnętrzne sprawy Europy, ani w kwestie dotyczące kolonii, które udało się mocarstwom utrzymać, czyli faktycznie izolował swą aktywność zagraniczną do półkuli zachodniej.

Powyższy zestaw zasad, znany później jako „doktryna Monroe” był jedną z podstaw amerykańskiej polityki zagranicznej przez następne 150 lat. Choć udało się powstrzymać powrót kolonializmu w Amerykach, początkowo brakowało jednak Stanom Zjednoczonym środków do efektywnego egzekwowania tej polityki. Było to wyraźnie widać w latach trzydziestych i czterdziestych XIX wieku, kiedy to mocarstwa europejskie wielokrotnie interweniowały zbrojnie w regionie w obronie swych interesów.

Kuba tymczasem weszła na drogę szybkiego rozwoju gospodarczego. Lata 1790-1860 w dziejach wyspy określa się jako „złoty wiek”, czy „wiek Kuby”. Było to związane z szybkim i prężnym rozwojem cukrownictwa, upraw kawy i tytoniu oraz przyrostem ludności Pod koniec XVIII w. Kuba liczyła niecałe 300 tys. ludności, w roku 1827 już 700 tys., a w ciągu następnych 25 lat podwoiła tę liczbę. Masowe sprowadzanie niewolników doprowadziło do tego, że w 1841 roku murzyni i mulaci stanowili prawie 59% społeczeństwa (później, w wyniki zaprzestania handlu niewolnikami procent ten malał). Pracowali oni głównie na plantacjach trzciny cukrowej, których wielkość i ilość systematycznie rosła, osiągając w połowie stulecia liczbę 1400 (w porównaniu z 625 trzydzieści lat wcześniej). Równocześnie następowała na Kubie rewolucja przemysłowa. Woły zamieniano na kotły parowe, powstawały wielkie ośrodki fabryczne służące do produkcji cukru, która dzięki temu wzrasta z 28,5 tys. ton w roku 1800 do 750 tys. w 1868 roku. Możliwe to było m.in. dzięki powstaniu sieci kolejowej łączącej plantacje z przetwórniami i portami. To na Kubie, w roku 1837 wybudowano pierwszą linię kolejową (Hawana-Bejucal) w Ameryce Łacińskiej. Wszystko to stanowiło o tym, że Kuba stawała się jednym z najlepiej rozwiniętych krajów Ameryki Łacińskiej i, tym samym, łakomym kąskiem dla innych mocarstw.

Rozwój wyspy nie był jednak równomierny. Jej zachodnia część była uprzemysłowiona i zurbanizowana, to tu mieściła się większość plantacji, linii kolejowych i samej ludności (65% mieszkańców, w tym 90% wszystkich niewolników). To ta część w związku z tym generowała większość dochodu narodowego i eksportu (odpowiednio - 73% i 90%).


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Birma. Miłość od pierwszego wejrzenia. Wywiad z Michałem Lubiną o jego nowej książce „Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”

O książce "Birma. Historia państw świata w XX i XXI w." oraz o problematyce birmańskiej z Michałem Lubiną rozmawia Roman Husarski.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".