Historia Rosji okiem socjologa
    Rosja257 · Historia27 · Kagarlicki1 · Krytyka Polityczna11
2012-11-26
Na polskim rynku księgarskim ukazała się niedawno, nakładem „Krytyki Politycznej”, praca „Imperium peryferii. Rosja i system światowy”.

Jej autor, Borys Kagarlicki, jest rosyjskim socjologiem, a także działaczem społecznym o poglądach lewicowych. W czasach sowieckich dysydent - był dwukrotnie aresztowany wskutek swej działalności, raz za Breżniewa w 1982 roku, a drugi raz już po upadku ZSRR, za Jelcyna w 1993 r. Obecnie piastuje funkcję dyrektora Instytutu Badań nad Globalizacją i Ruchami Społecznymi.

Napisanie tej książki musiało być ogromnym wyzwaniem. Autor postanowił bowiem w jednym tomie (ok. 500 stron) opisać i przeanalizować przeszło tysiącletnią historię Rosji. Biorąc pod uwagę, że Kagarlicki nie jest historykiem z wykształcenia ani zawodu mogłoby wydawać się, że jest to zadanie bardzo trudne. Lewicowemu socjologowi ta sztuka się jednak powiodła i owocem jego pracy jest dzieło nader ciekawe, choć pisane z dość specyficznego, być może zaskakującego dla nieprzyzwyczajonego do takiego spojrzenia polskiego czytelnika, a na pewno oryginalnego punktu widzenia.

Muszę przyznać, że jako absolwent studiów historycznych dość podejrzliwie patrzę na przedstawicieli innych nauk zapuszczających się na poletko historiografii. Moje ewentualne zastrzeżenia wobec Kagarlickiego szybko jednak prysły. Autor nie próbuje udawać historyka sensu stricte. Zdecydował się bowiem na rzecz w sumie oczywistą z punktu widzenia socjologa i lewicowca – „Imperium peryferii” to spojrzenie na dzieje Rosji z perspektywy historii społeczno-gospodarczej.

Jeżeli komuś zapaliła się lampka alarmowa na wieść o tym, że rosyjski lewicowiec zajmuje się historią ekonomiczną, więc zapewne książka napisana jest z pozycji marksistowskich i opisuje dzieje Rosji od Ruryka do Putina z perspektywy kwestii własności środków produkcji, to… cóż w tym przypadku jest przeczulony. Kagarlicki rzecz jasna nieraz powołuje się na opinie Karola Marksa, nie jest to jednak tępy i wulgarny marksizm znany z publikacji z czasów komunistycznych. Autor nie waha się bowiem polemizować z twierdzeniami ojca socjalizmu i komunizmu, jego lewicowość nie oznacza też akceptacji dla systemu sowieckiego – nieraz na kartach książki przeczy interpretacjom snutym przez Lenina. Mistrzem intelektualnym Borysa Kagarlickiego jest przede wszystkim Michaił Pokrowski, rosyjski historyk o progresywnych poglądach, którego teorie zostały wyklęte w epoce stalinowskiej. Echa sądów Pokrowskiego przewijają się na kartach książki od początku do końca.

Kagarlicki nie zgadza się z poglądem dominującym we wszystkich nurtach historiografii – liberalnym, marksistowskim, nacjonalistycznym, zapadnickim i słowianofilskim. Poglądem, wedle którego Rozwój cywilizacyjny Rosji przebiegał w sposób specyficzny, że dziejów tego kraju nie sposób pojmować w połączeniu z historią pozostałych części Europy czy świata, że należy je pojmować według specyficznych kryteriów. Autor stoi na stanowisku, że historię Rosji trzeba rozpatrywać właśnie poprzez analizę jej umiejscowienia w systemie światowym i wobec jej relacji z innymi elementami tegoż systemu. Kagarlicki odwołuje się tutaj rzecz jasna do teorii systemu światowego stworzonej przez Immanuela Wallersteina. Sam Wallerstein wypowiadał się zresztą o „Imperium peryferii” w superlatywach. Należy zaznaczyć, że książka rozprawia się także z innymi stereotypami i utartymi sądami występującymi niemal we wszystkich opracowaniach dotyczących historii Rosji, chociażby z tym, według którego panowanie mongolskie miało w sposób znaczący zniekształcić czy zahamować procesy dziejowe mające miejsce w tym kraju.

Jak już wspomniałem, Kagarlicki skupia się przede wszystkim na historii gospodarczej. Samo powstanie państwowości łączy z korzystnym położeniem w obrębie szlaków handlowych. Snuje paralele pomiędzy Moskwą Iwana Groźnego i Anglią Tudorów, zwracając uwagę na bardzo bliski charakter kontaktów gospodarczych pomiędzy obydwoma krajami. Jest to jeden z ciekawszych wątków książki. Wprawdzie niemal każdy zainteresowany tematem wie o Kompanii Moskiewskiej, ale czasem aż ciężko uświadomić sobie, jak zażyłe i intensywne były przez większość historii handlowe związki rosyjsko-angielskie. Wojny Rzeczypospolitej z Moskwą, ich walka o hegemonię w świecie słowiańskim ukazane są przez pryzmat zmagań o to, kto będzie głównym dostawcą zboża na rynki zachodnioeuropejskie. Kagarlicki porusza też kwestię od pewnego czasu żywą i w polskiej debacie historycznej, porównując system pańszczyźniany do niewolnictwa w Ameryce, zwracając uwagę na właściwe właśnie peryferiom cywilizacyjnym, jakimi była Rosja i - do czasu - Ameryka, stosowanie tego typu eksploatacji siły ludzkiej. Także wojna krymska nie jest rozpatrywana z perspektywy obrony chrześcijan bałkańskich przed tureckim uciskiem ani chęcią oswobodzenia Konstantynopola, ale raczej przez pryzmat interesów handlowych, które z jej wybuchem się wiązały. Po raz kolejny zaznaczam jednak, iż Kagarlicki nie sugeruje, jakoby jedynie zależności gospodarcze były jedynym motorem napędzającym bieg historii. Są one po prostu jednym z czynników, aczkolwiek bardzo ważnym, należącym do najważniejszych.

Książka napisana jest żywym, zrozumiałym językiem, pomimo poruszania trudnych i skomplikowanych zagadnień nie jest nudna. Nieliczne błędy stylistyczne ze strony tłumaczy nie są na tyle poważne, by zmniejszały komfort płynący z lektury, a jest on także i translatorów zasługą. Książka kosztuje niecałe 50 zł., co nie jest ceną niską, ale biorąc pod uwagę choćby objętość książki, a przede wszystkim jej walory poznawcze i czytelnicze – warto te pieniądze wydać. Cenę mogę uznać za optymalną.

Oczywiście, jeżeli ktoś poszukuje syntetycznego wykładu historii Rosji, „Imperium peryferii nie jest najlepszym wyborem. Autor jest Rosjaninem i zakłada znajomość podstawowych faktów z dziejów swej ojczyzny przez czytelnika. Jeżeli ktoś pasjonuje się przeszłością sąsiadującego z nami państwa, interesują go procesy społeczne i przemiany systemów gospodarczych, jeżeli pragnie nowego spojrzenia na znane sobie fakty, nie boi się konfrontacji z poglądami odbiegającymi w wielu punktach od tych uchodzących za powszechnie przyjęte – mogę mu z czystym sercem polecić „Imperium peryferii” i zapewnić, że książka nie sprawi mu zawodu.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".