Hiszpania przejmuje po Szwecji prezydencję w UE
    Hiszpania26 · prezydencja w UE16 · Unia Europejska276
2010-01-08
Po okresie reformy instytucjonalnej UE, walki z międzynarodowym kryzysem gospodarczym i zmianami klimatu Szwedzi oddają półroczne przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej Hiszpanom. Madryt po raz czwarty w swojej historii będzie sprawował tą funkcję – po raz ostatni miało to miejsce w burzliwym roku 2002 w czasie kampanii antyterrorystycznej po atakach na World Trade Center i kiedy to w UE wprowadzano wspólną walutę euro. Jednak po raz pierwszy w historii rotacyjne przewodnictwo będzie się odbywać na nowych zasadach zgodnie z Traktatem z Lizbony, który wszedł w życie w grudniu 2009 roku.

Z tego powodu plan jej prac jest przygotowywany na kolejne 18 miesięcy w porozumieniu z Belgią i Węgrami, które w następnej kolejności będą sprawować prezydencję w Radzie UE. Madryt ma bardzo ambitne cele. Premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero już zapowiedział, że „prezydencja hiszpańska wprowadzi w życie projekt Nowej Europy”.

Pracowite półrocze

Sprawowanie przewodnictwa w Unii Europejskiej w okresie globalnego kryzysu finansowego nie jest rzeczą łatwą. Nie dziwi więc, że szef sekretariatu szwedzkiej prezydencji Mårten Grunditz stwierdził, że z ulgą przekazują stery Unii Europejskiej Hiszpanom. Rok 2009 był bardzo trudnym rokiem dla całej Europy. Po średnio udanej czeskiej prezydencji przyszedł czas na doświadczonych Szwedów, którzy przez ostatnie pół roku zorganizowali 112 spotkań w 135 dni, w których brało udział ponad 20 tys. osób. Grunditz przyznaje, że najtrudniejszym zadaniem podczas prezydencji była organizacja i logistyka, bo wszystko musiało być idealnie skoordynowane a budżet prezydencji był ograniczony i wyniósł około 40 mln euro.

Co osiągnięto podczas szwedzkiej prezydencji?

W Europie panuje dość powszechne przekonanie, że szwedzka prezydencja była przeprowadzona skutecznie i profesjonalnie. Udało się przede wszystkim wreszcie dokończyć proces ratyfikacji Traktatu z Lizbony, który usprawni działanie Unii Europejskiej. Szwedzki premier Fredrik Reinfeldt uważa, że dużym sukcesem negocjacyjnym – w którym nie mały udział miał przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek – było przekonanie czeskiego prezydenta Vaclawa Klausa do podpisania Traktatu z Lizbony.

Wybrano ponadto na drugą kadencję nową Komisję Europejską Portugalczyka Jose Manuela Barroso. Obsadzono wreszcie dwa nowe stanowiska w Unii Europejskiej stworzone na mocy Traktatu z Lizbony – Wysokiego Przedstawiciela (Ashton) i Przewodniczącego Rady Europejskiej (Van Rompuy). W tej ostatniej kwestii jednak wielu krytykuje szwedów za sposób prowadzenia negocjacji i fakt, że porozumienie zostało osiągnięte w ostatniej chwili.

Logo potrójnej prezydencji Logo potrójnej prezydencji

Również w kwestii rozszerzenia Unii Europejskiej doszło do przełomu. Przede wszystkim rozwiązano długoletni spór graniczny między Słowenią a Chorwacja, co otwiera drogę do akcesji tego drugiego kraju być może już w 2011 roku. Wniosek o akcesję do UE złożyła pogrążona w kryzysie Islandia. Otworzono również nowy rozdział negocjacyjny z Turcją.

Z bardziej technicznych osiągnięć w czasie szwedzkiej prezydencji ustalono wspólne zasady ochrony patentowej w UE i zdecydowano o powołaniu Europejskiego Sądu Patentowego. Pomoże to zwiększyć innowacyjność przedsiębiorstw w UE i zmniejszyć koszty ochrony, które są w UE kilka razy większe niż w USA. Przyjęto ponadto Strategię dla Morza Bałtyckiego w celu ochrony środowiska i zwiększenia konkurencyjności tego regionu. Przyjęto również tzw. Program Sztokholmski, który dotyczy rozszerzenia współpracy w zakresie polityki bezpieczeństwem, azylowej, sprawiedliwości i praw obywatelskich. Więcej na temat osiągnięć szwedzkiej prezydencji można przeczytać tutaj.

Cele hiszpańsko-belgijsko-węgierskiej prezydencji

Madryt, Bruksela i Budapeszt stawiają przed sobą ambitne cele, które mają być osiągnięte do połowy 2011 roku a wśród, których możemy znaleźć: „poprawę nadzoru rynków finansowych; rozszerzenie agendy socjalnej, przede wszystkim pod kątem ludzi młodych, równości płci oraz walki z ubóstwem; realizacja i przegląd ustaleń zawartych w pakietach energetycznym i klimatycznym; realizacja przyjętego w 2009 roku programu sztokholmskiego; oraz podniesienie efektywności, spójności i widoczności działań zewnętrznych Unii, promowanie praw człowieka oraz podstawowych wolności”.

Walka z terroryzmem

Hiszpańskie media spekulują, że głównym priorytetem nowej prezydencji – obok walki z kryzysem i wprowadzania ustaleń Traktatu z Lizbony - będzie stworzenie europejskiego ciała ds. koordynacji walki z terroryzmem. Po ostatnich wydarzeniach z nieudanym atakiem terrorystycznym na samolot lecący do USA z terytorium Holandii, ta inicjatywa ma duże poparcie wśród szefów państw członkowskich – głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Danii, Holandii, Włoch, Belgii i Portugalii. Hiszpanie są bardzo wyczuleni na problem terroryzmu, szczególnie po ataku z 11 marca 2004 roku kiedy to w Madrycie zginęło prawie 200 osób.

Podczas hiszpańskiej prezydencji będzie miało miejsce kilka ważnych wydarzeń, w tym szczyt UE - Kanada (10 maja), UE - Kraje Ameryki Południowej (18-19 maja) i UE – USA (25 maja), na których również problem międzynarodowej walki z terroryzmem będzie prawdopodobnie poruszany. Najbliższym spotkaniem poświęconym temu zagadnieniu będzie szczyt 28 stycznia w Londynie, zwołany z inicjatywy premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna.

Prezydencja na zasadach Traktatu z Lizbony

Traktat reformujący z Lizbony obniżył rangę rotacyjnej prezydencji poprzez wprowadzenie permanentnego prezydenta Rady Europejskiej. Niemniej jednak to jaka będzie pozycja prezydencji Rady Unii Europejskiej w dużej mierze będzie zależało od tego jak Jose Luis Rodriguez Zapatero i Herman Van Rompuy będą razem ze sobą współpracować. Zgodnie z Lizboną Zapatero będzie bardziej odpowiedzialny za sprawy wewnętrzne UE a Van Rompuy za reprezentowanie UE na zewnątrz.

Wydaje się, że tak właśnie ukształtują się relację między poszczególnymi instytucjami Unii, tym bardziej, że pogrążona w kryzysie Hiszpanii (18% bezrobocia) stawia sobie za cel w tym półroczu dokończenie prac nad nowymi regulacjami rynków finansowych w UE. Hiszpański minister ds. europejskich Diego Lopez Garrido zapowiedział, że ich prezydencja będzie niezwykle intensywna a ambicją Madrytu jest ustanowienie „rekordy Guinnessa w liczbie szczytów” (samych szczytów państw członkowskich ma być w ciągu półrocza aż 14).

Z tego powodu Zapatero może czasem odpuścić sprawy zagraniczne i pozwolić przewodniczącemu Rady Europejskiej, aby ten przewodniczył szczytom Unii Europejskiej. Niemniej jednak przed Hiszpanią ogromna szansa i duże wyzwanie, aby suche zapisy Traktatu z Lizbony przekuć na konkretne czyny i dostosować do dynamicznie zmieniającej się sytuacji na świecie. Miejmy nadzieję, że się im to uda. Początek jednak nie jest zbyt szczęśliwy. W pierwszych dniach stycznia bliżej niezidentyfikowany haker włamał się na stronę internetową hiszpańskie prezydencji i umieściła na niej podobiznę Jasia Fasoli. W Hiszpanii wielu komików żartuje, że premier Zapatero jest do złudzenia podobny do postaci granej przez Rowana Atkinsona.

Komentarzy: 2

Bingo
8 stycznia 2010 (11:37)
Zapatero i rządzenie
to dla mnie dwie przeciwstawne rzeczy. Hiszpania Hiszpanią, ale całą UE? Nie nie nie, źle to widzę, będzie socjalizacja Unii.

EjżeWa
8 stycznia 2010 (15:32)
nie lubię UE, uważam że niszczy
naszą, wszystkich Europejczyków wrodzoną inwencję, kreatywność, spycha nas na pozycje przegranego w starciu z Chinami i Rosją, nie życze jej najlepiej, Europa sama musi określić kierunki a nie żeby to urzędnicy robili za nas, ale tekst pochwalę, gdyż kupa roboty włożona w to jest. Bez dwóch zdań widać oczywiście uwielbienie autora do Unii, trudno, wolno mu, nie mam nic przeciwko bym się i ja pomylił a Unia była rajem na ziemi.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".