„Homework” Marcina Jarnuszkiewicza
    teatr72 · spektakl12 · Teatr Academia1 · recenzja teatralna40
2010-07-18
Lalka też człowiek…

Wciąż zapominamy o tym, że teatr lalkowy nie musi być przeznaczony dla najmłodszych widzów. Pobudza wyobraźnię publiczności wychowanej na obrazie telewizyjnym i Internecie, czerpiąc z najprostszych środków. Są nimi pojedyncze gesty, spokojna muzyka, światło, człowiek i lalka.

Trudno tu trafić. Gdzieś na uboczu, w starej kamienicy na warszawskiej Pradze (Teatr Academia), w małym pomieszczeniu z kilkoma rzędami ław dla widzów, odbywa się godzinny moralitet. Co jakiś czas dudnią tramwaje przejeżdżające po praskich ulicach, słychać nastrojową muzykę przepełnioną smutkiem i rozpaczą, w końcu nawet oddechy widzów. Nie pada ani jedno słowo. Nie musi. Wszystko jest zrozumiałe.

Marcin Jarnuszkiewicz jest scenografem i reżyserem. Stworzył scenografię do kontrowersyjnego kiedyś spektaklu Adama Hanuszkiewicza „Balladyna” z 1974 roku, w którym bohaterowie jeździli po scenie na motorach. Obecnie można oglądać jego scenografię w Teatrze Narodowym w Warszawie („Wiele hałasu o nic”, „Elektryczny parkiet”). Wykłada w Akademii Teatralnej w Warszawie, a jego zajęcia, przypominające manifest teatralny, przestrzegają przed ogłupianiem widzów i sprowadzeniem roli teatru jedynie do rozrywki. Artysta podkreśla wartość duchową sztuki, z przekonaniem powtarzając swoim studentom o jej wadze w życiu człowieka. Jarnuszkiewicz ma swojego partnera w teatrze. Jest nią lalka. Drewniana postać o nienaturalnie długich rękach i nogach, przypomina karykaturę samego artysty. Jest głównym bohaterem autorskiego spektaklu „Homework”.

Jarnuszkiewicz i jego lalka- ecce homo? Bóg i bezwładny, niezdolny do samodzielnego ruchu, choć stworzony na jego obraz i podobieństwo człowiek? Samotna istota i jego walka z życiem, a może nałogiem? Interpretacji może być wiele, wniosek jeden: to niezwykle smutny, poruszający i wymagający spektakl. Potrzeba wyciszenia, skupienia i skoncentrowania się na najmniejszych wręcz zmianach natężenia światła. Przejmująca, zapadająca często totalna ciemność budzi grozę, oddziela nas od całego świata, może nawet utrudnia oddech- przenosi w inny świat.

Miłość z jaką Jarnuszkiewicz porusza swoją lalką, sprawia, że ta ożywa pod dotykiem jego dłoni. Pozycje, jakie przybiera, niezmienny wyraz jej twarzy, ukazują ją, jako pogrążonego w smutku człowieka. Odarta z ubrań lalka, choć wciąż jest niczym innym jak kawałkiem drewna, epatuje swą bezbronnością i cierpieniem. Rzucona o podłogę wydaje wić się z bólu.

Smutny, a zarazem pociągający to obraz. Obraz człowieka, któremu wydaje się, że rządzi światem, a tak naprawdę nic nie znaczy. Całe życie jest sam, a jego myśli, melancholie, ból i rozpacz, raczej są dziełem przypadku. A może jest gdzieś, ktoś, kto nami kieruje, jak Jarnuszkiewicz swą lalką? Patrzy na nas, czasem przytuli, czasem rzuci o podłogę, albo zostawi, po to, by po chwili się nad nami pochylić z czułością? Kto nie wierzy, że lalka może mieć duszę, powinien obejrzeć ten spektakl.

Homework - spektakl autorski Marcina Jarnuszkiewicza
Teatr Academia w Warszawie ul. 11 listopada 22


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Zaproszenie: 2. Festiwal Wybieram Wschód!

Partnerstwo Wschodnie to idea znacznie wykraczająca poza deklaracje polityków i umowy handlowe – to narzędzie integracji europejskiej, most łączący Wschód z Zachodem. Wiara w ten wymiar...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".