Hongkong – poza światem biznesu
    Hongkong2 · Chiny152 · reportaże z podróży201
2012-02-06
Hongkong to jeden z najbardziej zadziwiających regionów Dalekiego Wschodu, centrum światowego biznesu oraz miejsce zróżnicowania kulturowego.

To mieszanka chińskiej tradycji i elementów swoistej brytyjskości, gdzie obok wieżowców, bilbordów zagranicznych przedsiębiorstw oraz dwupiętrowych autobusów, można zobaczyć liczne świątynie, ogrody w stylu chińskim oraz restauracje serwujące tradycyjną, dalekowschodnią kuchnię.

Hongkong jest miejscem, którego magia przyciąga nie tylko ludzi biznesu, ale także wielu turystów ciekawych świata.

Po raz kolejny udało mi się odwiedzić wyspę podczas wyjazdu służbowego do Chin. Przed przyjazdem do Kantonu, który jest oddalany od Hongkongu o około cztery godziny drogi autobusem, postanowiliśmy zatrzymać się tam, aby ponownie poczuć atmosferę tego miejsca. Naszym celem nie były centra handlowe, lecz chęć poznania duchowych zakątków tego regionu. Podczas krótkiego, ale intensywnego pobytu udało nam się odwiedzić kilka miejsc, dotąd nam jeszcze nieznanych.

Geograficzne wyszukiwanie tekstów Wybierz kontynent i kraj, czytaj nasze teksty

Jednym z nich była taoistyczna świątynia Wong Tai Sin, poświęcona nieśmiertelnemu bogowi Wong. Znajduję się ona na półwyspie Koulun, niedaleko stacji metra o tej samej nazwie. Historia tego miejsca związana jest z miastem Qiaoshan w chińskiej prowincji Guangxi, skąd rozpowszechnił się kult taoistycznego boga. Jego wizerunek jako posągu powstał na początku dwudziestego wieku w prowincji Guandong w Chinach. Początkowo świątynia należała do jednej z rodzin taoistycznych, jednak ostatecznie rząd postanowił oddać ją do użytku publicznego w 1934 roku, podczas obchodów Chińskiego Nowego Roku. Architektura świątyni przypomina typowy chińskich obiekt sakralny, z elementami charakterystycznymi dla taoizmu i buddyzmu. Tuż przed wejściem do świątyni stoją dwa posągi lwów, jako symbol przewodni każdej z nich. Jej wnętrze, a także drewniane sklepienia dachu ozdabiają liczne lampiony. Wśród zdobień dominują kolorowe wizerunki smoków, szczególnie widoczne na złotych pokryciach dachowych, niebieskie fryzy, żółte kratownice i liczne rzeźby bóstw sporych rozmiarów.

Posągi lwów przed wejściem do świątyni Wong Tai Sin, foto Magdalena Krasuska Posągi lwów przed wejściem do świątyni Wong Tai Sin, foto Magdalena Krasuska

Dekoracje najczęściej występują w barwach czerwieni i złota, symbolizujących szczęście i pomyślność. Świątynie odwiedzają nie tylko taoiści, ale także wyznawcy buddyzmu oraz konfucjaniści. Jest to bowiem głównie miejsce modlitw o szczęście, gdzie każdy może odnaleźć zarówno posąg taoistycznego bóstwa jak i wizerunek Konfucjusza. Tuż za świątynią został zbudowany ogród w stylu chińskim ze stawami, w których nie tylko pływają ryby, ale także zamieszkują żółwie. Znajduje się tam również wodospad oraz pawilony. Jednym z elementów wchodzących w skład kompleksu jest także ściana dziewięciu smoków. Jak już wspomniałam do świątyni przybywają wierni przede wszystkim prosić o szczęście. Zapalając kadzidła modlą się do boga o wysłuchanie ich próśb. Często stosowaną praktyką jest wróżenie polegające na odczytywaniu odpowiedzi na zadane pytanie z ułożenia wyrzucanych na ziemię kadzideł. Najwięcej wiernych przybywa do świątyni w wigilię Chińskiego Nowego Roku. Niedaleko świątyni znajduje się stoisko, oferujące talizmany szczęścia, plecione, czerwone zawieszki, które można spotkać w każdym chińskim domu czy biurze oraz kadzidła i pieniądze palone dla zmarłych. W 2011 roku świątynia obchodziła 90-tą rocznicę swego istnienia.

Nieco odmienny charakter ma kompleks Chi Lin Nunnery założony w 1934 roku. Jako świątynia buddyjska została wykonana w bardzo skromnym stylu, charakterystycznym dla budowli z czasów dynastii Tang. Zastosowano tu specjalną technikę łączenia elementów drewnianych bez wykorzystania części metalowych. Na zewnątrz budynku bak jest bogatych zdobień i dekoracji, a w głównej jego części znajduje się ogromny posąg Buddy Sakyamuni, bogini miłosierdzia i innych bodhisatwów wykonanych z gliny, drewna i złota. W przeciwieństwie do świątyni Wong Tai Sin było tu niewielu turystów i wiernych, dlatego też zwiedzając ją w ciszy i zadumie, mogliśmy głębiej poczuć atmosferę tego miejsca. Niedaleko świątyni, tuż po drugiej stronie ulicy, znajduję się ogród Nan Lian, przypominający ogrody z czasów dynastii Tang. Spacerując wąskimi uliczkami podziwiałyśmy bogatą roślinność, kamienne kompozycje oraz niewielkie wzgórza. Niesamowite wrażenie zrobił na nas złoty pawilon otoczony niewielkim jeziorem, do którego można było się dostać pokonując czerwony mostek. W ogrodzie znajdowała się także herbaciarnia, w której serwowano prawdziwą chińską herbatę z całym jej ceremoniałem przygotowania.

Hongkong, ogrody Nan Lian, zdjęcie Magdalena Krasuska Hongkong, ogrody Nan Lian, zdjęcie Magdalena Krasuska

Pod koniec naszej wędrówki szlakiem taoistycznych i buddyjskich świątyń postanowiłyśmy udać się do jednej z wiosek rybackich. Wśród wielu restauracji i straganów oferujących owoce morza, znalazłyśmy również małą świątynię. Stała ona na uboczu, pośród niewielkich budynków mieszkalnych. Chodź wioska był pełna przyjezdnych, w świątyni nie było zbyt wielu turystów. Większość z nich rozkoszowała się bowiem smakiem największych przysmaków tego regionu. Spędziłyśmy jeszcze kilka chwil spacerując wybrzeżem Tai O, ale niestety czas naszego pobytu w Hongkongu zbliżał się ku końcowi. Cieszyłyśmy się jednak, że chodź na chwile udało nam się uciec od zgiełku zatłoczone miasta i poznać namiastkę chińskiej kultury oraz dalekowschodniego kultu religijnego.




Hongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena KrasuskaHongkong, foto Magdalena Krasuska
Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Tajlandia - podróż po krainie uśmiechu

Przybyliśmy po piętnastu godzinach podróży na wyspę Koh Ko Khao ( lot + transfer ). Myślę, że nietrudno dociec na podstawie nazwy geograficznej, iż jest to Tajlandia, którą chcieliśmy...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".