Im gorzej, tym lepiej, czyli o TVP
    telewizja65 · TVP41 · media publiczne61 · ustawa medialna14
2010-02-07
Autor: Azrael
O mediach publicznych, z położeniem nacisku na TVP, z przyzwyczajenia zwaną telewizją publiczną, piszę od zawsze - i zawsze w tym samym tonie - uważam, że instytucję zarejestrowaną w Warszawie, przy ulicy Woronicza 17, powinno się zamknąć, zlikwidować, zarządy, rady nadzorcze i szefostwo związków zawodowych wyrzucić za bramę, z dożywotnim zakazem wejścia.

"TVP delendam esse" - to powinno być hasło początkowe i końcowe każdej dyskusji o telewizji polityków, hochsztaplerów, złodziei. Może za ostro? Nie, bo doprowadzenie stacji telewizyjnej, mającej największy udział w rynku reklamy, największą widownię i dodatkowo bonus w postaci abonamentu do upadku - to jest zbiorowa odpowiedzialność wszystkich tych, którzy ostatnio maczali palce w dojeniu tej instytucji.

Kłopoty telewizji publicznej: To nie TVP Kultura tonie

Pojawiła się informacja w mediach, że TVP ma na koncie tylko ok. 13 mln złotych, co może nie starczyć na wypłaty marcowe, a zarząd, pod przewodnictwem pisowskiego nominanta, Romuald Orła, chce zaciągnąć kredyt w wysokości około 100 mln złotych. Dodatkowo związkowcy, pod wodzą związku Wizja (pracownicy techniczni TVP) grożą strajkiem i to pełnym - chcą przerwać emisję programu. To świetny pomysł, ponieważ dałby on podstawę do wejścia do TVP komisarza, wyznaczonego przez ministra skarbu, który, jak mam nadzieję, zmieniły się w syndyka.

Nie jest prawdą, że zapaść TVP wynika z załamania się systemu abonamentowego, z powodu decyzji politycznych rządu PO. Abonament jest tylko częścią przychodów TVP, to kilka - kilkanaście procent jej budżetu, podstawą jej działalności są wpływy reklamowe i licencje. A to, że ze względu na kryzys ekonomiczny i spadek poziomu telewizji te przychody spadają, nie jest winą ani ministra Aleksandra Grada, ani premiera. Powodem stanu TVP jest chory układ producencki, pozwalający na to, aby instytucja licząca jeszcze dalej ok. 4000 pracowników zlecała produkcje na zewnątrz, zamiast sama być dostawcą kontentu medialnego do innych stacji.

Paradoks polega na tym, że w większości wypadków formy i agencje zewnętrzne, pracujące na zlecenie TVP, korzystają z ludzi, techników, operatorów, kamerzystów zleceniodawcy. To jest wyprowadzanie pieniędzy, środków poza spółkę, czyli działanie na jej niekorzyść.

Ministerstwo Skarbu zapewne telewizji nie pomoże, oczywiście również z powodów politycznych (TVP jest w rękach porozumienia PiS - Ordynacka). Warto pamiętać, że TVP nie ma zatwierdzonego budżetu, działa na podstawie prowizorium budżetowego. Niewypłacalność telewizji publicznej (pierwsze wnioski o ogłoszenie upadłości są już ponoć złożone, ze strony prywatnych wierzycieli) będzie dobrą podstawą do wejścia przedstawiciela skarbu państwa i zawieszenia organów spółki. To dobra informacja dla PO, tuż przed wyborami prezydenckimi, nie ma co ukrywać.

To co się dzieje w TVP politycy, komentatorzy, tak zwani działacze kultury, często opisują w kategoriach dramatu. Jedni piszą tragedii telewizji publicznej, inni o komedii, ja to nazywam farsą. Wszytko jet ubierane w wielkie słowa o tradycji telewizyjnej (Sokorski, Szczepański, Urban?), misji (żelazne słowa tak zwanych środowisk twórczych, tych, co najbardziej doją telewizję) i o odpowiedzialności za społeczeństwo i obywateli. A tak naprawdę chodzi o kasę i wpływy.
Problem nie w tym, jak ta telewizja ma być finansowana, ale jak środki na nią przeznaczone i przez nią zarobione, mają być wydatkowane.

Tak jak już pisałem – uważam od dawna, że formuła prawna i organizacyjna TVP (a także PR) jest niereformowalna.
Jedynym sensownym projektem jest doprowadzenie do likwidacji tych instytucji w takiej formie, jak działają one obecnie, powołanie w to miejsce instytucji państwowych, oraz powołanie instytucji nadzorującej środki na programy i zadania publiczne mediów. Może być to w gestii Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kwestie techniczne regulacji rynku medialnego i elektronicznego doskonale się zmieszczą w zadaniach i uprawnieniach Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Warto pamiętać, że operując nazwą “media publiczne” wpadamy w pułapkę, ponieważ kojarzy nam się to z niezależnością. Nic bardziej mylnego. Obecnie Krajowa Rada Radia i Telewizji jest organem konstytucyjnym, którego członkowie są mianowani przez Prezydenta RP, Sejm i Senat. W związku z tym powoływane przez KRRiT rady nadzorcze TVP i PR są ciałami o proweniencji państwowej- i oczywiście politycznej. Idąc dalej w dół – zarządy, wybierane nawet w konkursach, też będą polityczne… nawet, jeżeli będą niezależne. Z drugiej i TVP i Polskie Radio są spółkami skarbu państwa, a nadzór sprawuje nad nimi minister skarbu… Wszystko to oznacza, że od samej góry, aż do szczebla kierowniczego w mediach, rządzi układ polityczny. Polskimi mediami zarządza sitwa polityczna, która wykorzystuje media nie do krzewienia tak zwanej misji, lecz pozwala na to, aby podległe jej instytucje doiły państwo, a co za tym idzie, obywateli z pieniędzy. Dlatego właśnie jedyny sensowny pomysł, jak się pojawił w sprawie mediów, czyli zniesienie abonamentu, był tak zaciekle atakowany. Bo to na nim trzyma się cała sitwa medialna.

Media niezależne, promujące wysoką kulturę, stanowiące standardy, dbające o jakość przekazu informacyjnego, a także o wizerunek Polski w świecie, są potrzebne. Polsce jest potrzebna telewizja narodowa, gdzie będzie jasno i klarownie przedstawiany polski punkt widzenia. Ale nie jest konieczne robienie tego w takiej formule organizacyjnej, jak to się dzieje obecnie. Misja nie musi być realizowana na w budynkach przy ulicy Woronicza, może być realizowana równie dobrze na ulicy Ostrobramskiej (Polsat), czy Wiertniczej (TVN). Jeżeli ktoś jest wstanie zaproponować program dla misji – to państwo ma obowiązek dać mu na to środki.

Rola telewizji publicznej w kształtowaniu opinii publicznej maleje, nie tylko z powodu silnej konkurencji stacji komercyjnych, ale również z powodu dywersyfikacji do źródeł informacji, jakie wprowadził internet. Czas telewizji stacjonarnej mija, tak jak kończy się czas prasy papierowej.
Oczywiście, TVP należy zlikwidować i odbudować na podstawie całkowicie nowej ustawy medialnej , regulującej działanie mediów publicznych (które, w myśl dyrektyw unijnych dziać powinny). Nowa ustawa medialna musi pozwolić na stworzenie nowej formuły telewizji i radia publicznego. Musi zostać napisana od nowa, nie może być jednak elementem rozgrywek politycznych i nacisków różnych grup korporacyjnych w polskich mediach – także związków zawodowych.

Co jakiś czas ogłaszane projekty tak zwanych ciał społecznych, takich jak Stowarzyszenie Wolnego Słowa, to kolejne próba przejęcia mediów przez następną koterię. Układ zależności korporacyjnych – ściśle powiązany z układem politycznym – co przypomina funkcjonowanie telewizji z czasów „Radiokomitetu”, broni pod hasłami niezależności swojej pozycji i wpływów. Osoby takie jak Krzysztof Czabański, Andrzej Urbański, Janina Jankowska, Krystyna Mokrosińska czy Magdalena Bajer – bronią tego układu, w którym panują niejasne powiązania personalne, biznesowe i towarzyskie. Szermując hasłami obrony etosu mediów publicznych, ich misji i konieczności edukacji społecznej – tak na prawdę bronią skompromitowanego układu politycznego i układu interesów, pozwalających na ograbianie telewizji – i obywateli – z pieniędzy.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".