Irak-Iran 1980-1988 - Blitzkrieg Saddama
    Iran92 · historia wojen12 · konflikty zbrojne96 · Bliski Wschód185
2008-09-28
Dysproporcje demograficzne pomiędzy Irakiem a Iranem były takie jak dzisiaj pomiędzy Ukrainą a Holandią. Wyobraźmy sobie, że Holandia jest podzielona etnicznie, a znaczna część jej mieszkańców to Ukraińcy. Jakie szanse miałaby najeżdżając na Ukrainę? Dowództwo irackie zdawało sobie sprawę z potęgi nieprzyjaciela, dlatego cała operacja została ściśle zaplanowana. Irackie oddziały miały ściśle ograniczone cele. Ich zajęcie i szybkie pobicie granicznych oddziałów Iranu miało doprowadzić do jego załamania i szybkiego podpisania pokoju. Planowano więc dużą, ale szybką wojenkę.

reuters.com Gwardia Republikańska przed kamerami TV

Armia iracka skoncentrowała się na trzech kierunkach: północnym, południowym i centralnym. Najważniejsze było południe, gdzie znajdowało się sporne ujście Tygrysu i Eufratu, miasto Choramszar i rafinerie w Abadan. Najmniejsze znaczenie miał górzysty front północny. O wadze frontu środkowego stanowiły zaś bogate złoża ropy naftowej i położone tam miasta Dezful i Ahwaz. Irakijczycy rozbili w puch polową armię przeciwnika, jednakich ambitny plan napotkał na nieprzewidziane przeszkody. Okazały się nimi fanatyczne oddziały pazdarów. Irakijczykom udało się jedynie dojść do wyznaczonych celów. Ich zdobycie okazało się jednak niemożliwe. Nie pomógł zmasowany ostrzał artylerii, bombardowania lotnicze i odcięcie części punktów oporu od reszty świata. Strażnicy rewolucji trzymali się na przekór wszystkiemu a stosujący sowiecką doktrynę wojenną agresorzy okazali się niezdolni do zajmowania terenów zurbanizowanych. Do końca października Iran otrząsnął się z zaskoczenia a linia frontu została ustabilizowana. Chociaż armia iracka zdobyła pewne tereny, to stało się jasne że nie zrealizowała żadnego z wyznaczonych przez Saddama celów strategicznych. Impas pomiędzy „Holandią” a „Ukrainą” nie mógł jednak trwać długo.

Przebudzony olbrzym

W ostatnich miesiącach 1980 roku Irakijczycy pojęli swoją klęskę i za wszelką cenę starali się zminimalizować grożące im konsekwencje. W tym celu rozpoczęli budowę umocnień wzdłuż całej linii frontu. Od tej pory wojna Iraku z Iranem zaczęła coraz bardziej przypominać front zachodni pierwszej wojny światowej. Żołnierze obydwu stron kryli się naprzeciwko siebie w coraz lepiej umocnionych liniach okopów i nękali się nawzajem ostrzałem. Pojawiły się zapory przeciwczołgowe, zasieki, beznadziejne szarże a z czasem także broń gazowa. Monotonię okopowego życia przerywały jedynie kolejne irańskie ofensywy.

Gazy bojowe były notorycznie stosowane

Pierwsza kontrofensywa Iranu miała miejsce już 1 stycznia 1981 roku. Atak miał ograniczone cele: wyparcie najeźdźców z rejonu miast Awhaz i Susangred na froncie środkowym. Natarcie szybko się jednak załamało, a Iran nie zmienił niczego poza utratą kilkunastu własnych czołgów. Kolejna ofensywa w tym rejonie została przeprowadzona w marcu i pomimo zaangażowanych środków zakończyła się zaledwie wyzwoleniem niewielkiego miasteczka.

Większym sukcesem zakończyły się dopiero kontrofensywy podejmowane we wrześniu, ( front południowy, odblokowano oblężony Abadan) i listopadzie (przerwanie irackich umocnień w Chuzestanie). Kolejny atak nastąpił na odcinku środkowym, w marcu roku 1982, nazwany ofensywą Fath (Zwycięstwo), należał do najbardziej udanych akcji irańskich w całej wojnie. Irakijczycy musieli wycofać swój południowy front o 50 kilometrów, stracili ponad 15 tys. żołnierzy i –wedle doniesień irańskich – aż 660 ciężkich pojazdów i 165 dział. Iran szedł za ciosem, już w kwietniu jego oddziały natarły na froncie południowym w ramach ofensywy „Święte Miasto”. Irakijczycy utracili kolejne 22 tys. ludzi i wszystkie tereny zdobyte w trakcie swojego nieudanego Blitzkriegu.

Szansa na pokój

Saddam i członkowie partii Baas od dawna wiedzieli już, że żarty się skończyły, teraz jednak byli wręcz zrozpaczeni. Irakijczycy dążyli do końca wojny za wszelką cenę. W zamian za pokój byli gotowi zdać się na arbitraż międzynarodowy w sprawie spornych ziem, czyli de facto zrezygnować ze swoich pretensji. Chomeini czuł jednak swoją przewagę i nie przyjął propozycji. Zażądał rzeczy niemożliwych do spełnienia: gigantycznym reparacji wojennych i postawienia Saddama przed sądem międzynarodowym jako ludobójcy i podżegacza wojennego. W ten sposób przekroczono pewną psychologiczną granicę. Husajn i jego ludzie nie walczyli już o powodzenie kraju ale o własną skórę. Zaczął się najgorętszy okres wojny.


Komentarzy: 1

Pierzasty Wąż
14 grudnia 2011 (21:44)
W uzupełnieniu...
W zasadzie to Izrael najbardziej korzystał na tym konflikcie. Dwa wrogo usposobione państwa trzymały się w śmiertelnym uścisku. Strona amerykańska wspierała militarnie w zasadzie obydwie strony: i Irak, i Iran (patrz afera Iran-Contras). Poza tym Irańczycy również dokonywali ataków lotniczych na irackie ośrodki miejskie (tzw. wojna miast).
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Szwajcarska reduta

Rzym i Sparta stały zbrojne i wolne przez wiele wieków. Szwajcarzy zaś są bardzo zbrojni i bardzo wolni. N. Machiavelli "Książę"
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".