„Jack Strong” - zdrada dla większego dobra
    premiery filmowe37 · Kukliński3 · Władysław Pasikowski3 · Marcin Dorociński2
2014-02-15
Od lat nie cichnie dyskusja wokół Ryszarda Kuklińskiego. Tym razem głos zabrał Władysław Pasikowski, który w swoim filmie pt. „Jack Strong” przedstawia uproszczoną, ale za to ekscytującą historię współpracy pułkownika z amerykańskim CIA.

Jack Strong to pseudonim operacyjny Ryszarda Kuklińskiego. Jego historię zna każdy - pułkownik Ludowego Wojska Polskiego kontaktuje się z wywiadem amerykańskim i przez lata współpracy przekazuje CIA informacje dotyczące planów wojsk ZSRR, związanych m.in. z wykorzystaniem broni nuklearnej, a także zamiarem wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Po wszystkim Ryszard Kukliński twierdzi, że chociaż zdradził, to dla dobra państwa. Publicyści i zwykli obywatele przez lata nie mogą jednak dojść to porozumienia w ocenie jego postępowania.

Właśnie ze względu na niejednoznaczność działań Ryszarda Kuklińskiego, „Jack Strong” z góry skazany był na wzmożone zainteresowanie zarówno krytyków, jak i zwykłych widzów. Mogą się jednak zawieść ci, którzy spodziewali się jasnego rozliczenia z tym rozdziałem historii polskiego wojska i oczekiwali filmu-laurki lub jednoznacznego potępienia działań Kuklińskiego.

Kup ebooka Pułkownik Ryszard Kukliński opowiada swoją historię

Bo „Jack Strong” to przede wszystkim solidny film sensacyjny. Chociaż wszyscy znamy jego zakończenie, nieustannie zaskakuje i trzyma widzów w napięciu do ostatniej minuty. Przedstawia nam całą gamę postaci - czasem stereotypowych (źli Rosjanie i szlachetni Amerykanie), czasem trochę bardziej złożonych (wewnętrznie skonfliktowany Marian Rakowiecki) - które z pewnością zapadają w pamięć. Raczy nas również jednym z najbardziej brawurowych pościgów w polskim kinie i pełnymi napięcia scenami ucieczki z kraju.

Na pozytywny odbiór filmu wpływ ma niewątpliwie Marcin Dorociński, który ponownie udowodnił, że jego miejsce w samej czołówce aktorów polskich jest jak najbardziej zasłużone. Ciężko szukać w jego Kuklińskim brawury i pewności siebie typowej dla Jamesa Bonda czy innych kinowych agentów. Filmowy Kukliński nie wydaje się być do końca przekonany o swojej sile, a Dorociński kreuje go co najwyżej na antybohatera, którego działania nie podlegają jednoznacznej ocenie. Jego Kukliński jest spięty, często nieuważny i, co najbardziej rzuca się w oczy, bardzo samotny. Żona podejrzewa go o zdradę, syn nienawidzi,a dowódcy bez przerwy patrzą mu na ręce. Najbliższym mu człowiekiem jest Daniel - oficer operacyjny CIA, jednak przyjaźń ta ze względu na bezpieczeństwo całej akcji nigdy nie może się w pełni rozwinąć.

Dorociński na szczęście - w przeciwieństwie do granego przez siebie bohatera - nie jest sam. Aktorzy polscy, amerykańscy i rosyjscy w rolach drugoplanowych dzielnie dotrzymują mu kroku. Spośród nich najłatwiej zapamiętać Olega Maslennikowa i Dimitra Bilowa, ale warto też poświęcić chwilę uwagi na Ireneusza Czopa czy Krzysztofa Dracza, bezbłędnie ucharakteryzowanego na generała Jaruzelskiego.

Ryszard Kukliński - zdrajca czy bohater?

Oczywiście można analizować film o Kuklińskim od strony dokładności historycznej i dojść do wniosku, że Pasikowski poszedł niekiedy na łatwiznę, ale chyba nie tędy droga. Bo „Jack Strong” nie jest filmem edukacyjnym, jak to było w przypadku „Wałęsy”; nie rozprawia się też z historią jak „Pokłosie”. Przede wszystkim stawia na rozrywkę na wysokim poziomie. A jako że wychodzi mu to pierwszorzędnie, z tego właśnie powinien zostać zapamiętany.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innego filmu? Może książki? Albo albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 1

Karol
23 luty 2014 (14:05)
jak na warunki Polski, film naprawdę znakomity
chyba takiego filmu szpiegowskiego, sensacyjnego w Polsce jeszcze nie zrobiono. Jest pomysł, akcja, jest ciekawy scenariusz. Pasikowski rulez!
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Kręcimy powstanie

O tym, że film dokumentujący „Powstanie warszawskie” wart jest uwagi, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak czy okraszanie go kolorem i dialogami jest konieczne? To już nie jest takie pewne.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".