Jesteśmy liderem w Europie - pod względem regulacji dostępu do zawodów
    bezrobocie67 · rynek pracy19
2011-09-30
Jesteśmy rekordzistą w Europie pod względem reglamentacji dostępu do różnych zawodów, daleko w tyle zostawiając Rumunię, Bułgarię czy chociażby Niemcy. Szkodzi to zarówno młodym ludziom, jak i całej gospodarce.
Obecnie w Polsce mamy 380 zawodów regulowanych przepisami prawa. Są to z jednej strony takie zawody jak lekarz, adwokat i architekt. Regulowany jest jednak – na różne sposoby - dostęp również do takich zawodów jak bibliotekarz, muzealnik, grzyboznawca, przewodnik turystycznych czy trener piłki nożnej.

Z całą pewnością przedstawiciele grup zawodowych do których dostęp jest reglamentowany są wstanie znaleźć wiele argumentów, aby usprawiedliwić takie ograniczenia. Jest to oczywiście naturalne, gdyż każdy chciałby ograniczyć sobie konkurencje na danym rynku. Najprostszym sposobem, aby to osiągnąć jest wykorzystanie przymusu państwowego. Za każdym razem należy sobie jednak zadać pytanie, czy aby na pewno interes publiczny wymaga tego, aby państwo ingerowało w to, kogo pracodawca ma zatrudniać a kogo nie?

W wielu wypadkach jest to całkowicie nieuzasadnione. Wystarczy tylko powiedzieć, iż Polska jest rekordzistą pod tym względem w Europie. U naszych sąsiadów Niemców, regulacji podlega jedynie 152 zawody. Z kolei w Estonii państwo ingeruje tylko w 47 zawodów i profesji. Skoro w tych krajach wolny rynek jest wstanie wystarczająco zapewnić bezpieczeństwo konsumentom i pracodawcom, to nie widzę żadnych przeszkód, aby w Polsce – kraju biedniejszym – nie można było wprowadzić podobnej swobody zatrudnienia.

źródło: Fundacja Republikańska


Skorzystaliby na tym z całą pewnością wszyscy obywatele. Jeżeli jakiś zawód jest reglamentowany to automatycznie ograniczamy podaż specjalistów w danej branży. Podwyższamy tym samym ich wynagrodzenie, co musi skończyć się podwyższeniem ceny świadczonych przez nich usług. Jednocześnie spada jakość świadczonej przez nich pracy, gdyż mniejsza konkurencja to mniej bodźców do powiększania swoich kwalifikacji i zwiększania produktywności.

Efektem ubocznym reglamentacji dostępu do różnych profesji w Polsce jest wzrost bezrobocia wśród osób młodych, w tym wśród absolwentów. Jeżeli państwo mówi młodym ludziom, iż nie mogą pracować w danym zawodzie jeśli nie spełniają wymagań dotyczących wykształcenia, doświadczenia, przynależności do danej korporacji, czy wpisu do rejestru, to nie ma się co dziwić, iż bezrobocie w tej grupie wynosi 25%. Dajmy młodym ludziom możliwość pracy, a na pewno ją wykorzystają. O tym czy się nadają czy nie, zadecyduje nie państwo a rynek.
Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Forum Od-nowa: Janosikowe przykładem błędów systemu finansowego

Istnieją duże szanse, że dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca 2014 r. ziści się długo oczekiwana przez zamożniejsze samorządy zmiana w mechanizmie działania tzw....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".